Głód cz.4

Głód cz.4Pogrążony we śnie Aktor był pierwszym, co ujrzała po przebudzeniu. Obiekt jej marzeń, leżący na odległość oddechu. Przyjrzała się jego posiniaczonej twarzy z niemal fizycznym bólem. Wstała ostrożnie, nie chcąc go obudzić. W ciszy, przetykanej pierwszymi promieniami słońca, uprzątnęła pozostałości wczorajszego dnia.  
- Muszę wyjechać. - oświadczył jej właściciel. Nawet nie zauważyła, kiedy wstał. Popatrzyła pytająco, oczekując poleceń. -  Pojadę do Orlej Doliny. Bądź gotowa za trzy godziny.  
Skinęła głową, w ostatniej chwili powstrzymując chęć odpowiedzi. Orla Dolina słynęła z niezwykłych budowli oraz surowych praw. Dla niewolnika służenie tam oznaczało wyrok śmierci. Ponadto tamtejsi mieszkańcy nie cenili zbyt wysoko sztuki. Zatem Aktor, przynajmniej teoretycznie, nie miał czego szukać w tak niegościnnych stronach. Dlaczego więc jechał? Laima podejrzewała, że ma to związek z jego wizytą u króla. Władca często wykorzystywał swojego  nieślubnego syna jako szpiega. Jednak, zazwyczaj Aktor realizował zlecone przez ojca misje w bardziej przyjaznych krainach. Laima przygotowała konie oraz najpotrzebniejsze rzeczy. Jej pan pojawił się ubrany niezwykle skromnie. Prosty, granatowy kaftan. Strój nie posiadał żadnych drogich dodatków, które mogłyby drażnić gusta mieszkańców Doliny. Pomimo obrażeń oraz ascetycznego ubioru, Aktor wyglądał rewelacyjnie. Podróżowali dość szybko i niewygodnie. Dziewczyna była pewna, że jutro będą bolały ją mięśnie. Dotarli nocą. Przed murami, mężczyzna wyjął nóż, dziurawiąc kaftan. Niewolnica obserwowała ową czynność z rosnącym zdziwieniem.  
-Podejdź tu. - przywołał Laimę. Podeszła posłusznie. Popatrzył na nią zamyślony, a potem mocno uderzył dziewczynę w twarz. Zachwiała się i upadła. Pan chwycił ją brutalnie za włosy, przyciskając jej drobne ciało do mokrego, zakurzonego podłoża. Poczuła jak tysiące maleńkich kamyczków wgryza się w nią ostrymi ząbkami. Przyduszając głowę niewolnicy, znacząco ograniczył jej możliwość oddechu. Kiedy już była bliska śmierci, Aktor delikatnie posadził ją na koniu. - Przepraszam. To konieczne. Musimy wyglądać niczym uciekinierzy. - Powiadomił brudną, załzawioną i potarganą Laimę.  
Dalszą drogę odbyli w milczeniu. Dziewczyna otarła twarz z największych zabrudzeń. Cytadela Orlej Doliny powitała ich łuną świateł oraz ponurym obliczem żołnierza.  
-Azyl. Na podstawie Traktatu o Uchodźcach z Inno proszę o azyl. - wyrzucił Aktor jednym tchem. Strażnik kazał im czekać. Po chwili wpuszczono ich do jaskrawo oświetlonego pomieszczenia.  
- Imię i nazwisko. - padło suche zdanie.
- Nie wiecie, kim jestem? - odparł Aktor nonszalancko.
- Bękart Czarnego Króla. - wycedził jawnie uprzedzony strażnik. Aktor zaklaskał kilkakrotnie.- Możesz przenocować… W lochu, rzecz jasna. Jutro Orli Król udzieli ci audiencji. - oznajmił żołnierz znudzony. - Oddaj rzeczy.  
- Nie masz prawa. - zaprotestował właściciel Laimy.  
- JA jestem tu prawem. - odpowiedział stanowczo wartownik. - I mogę pogorszyć twoją sytuację, jeśli zechcę. Na przykład rozkażę zdjąć ci ubrania.  
-Nie rozumiesz, z kim rozmawiasz. Mam ważne informacje dla twojego króla. Ryzykowałem życie, aby…
- Rozbieraj się.  
Aktor uśmiechnął się samym kącikiem ust. Zawsze tak robił, gdy znajdował rozwiązanie jakiegoś problemu. Lekka, wręcz niezauważalna oznaka zadowolenia, którą Laima nauczyła się rozpoznawać dawno temu. Fascynująco powolnym ruchem rozpiął koszulę, nie spuszczając wzroku ze strażnika. Wojownika przeszedł dreszcz podobnie zresztą jak Laimę. Atmosfera agresji wyparowała, zostawiając czyste pożądanie. Dowódca oddychał płytko, a jego spodnie wyglądały, jakby miały eksplodować pod wpływem podniecenia. W końcu nie wytrzymał i wpił się namiętnie w wargi Aktora. Dziewczyna spuściła oczy. Doskonale wiedziała, co zaraz nastąpi. Widziała tę sztuczkę niejeden raz. Nazywała ją ‘zauroczeniem’. Języki mężczyzn walczyły, podczas szalonej bitwy.  
- Muszę… Zobaczyć… Króla… - mruczał jej pan pomiędzy kolejnymi bataliami.  
- Potrzebujesz… Upo... Upoważnienia…  
- Daj… Mi… Je… - zażądał Aktor, pieszcząc dłonią przyrodzenie strażnika. Wartownik jęknął, po czym podszedł do drewnianego stołu, gdzie błyskawicznie wypisał jakiś papier. Podał dokument jej właścicielowi.
-  Dałem ci złotą pieczęć, panie. Król przyjmie cię w każdej chwili.  
- Świetnie. - mężczyzna skinął na niewolnicę. Laima podążyła za Aktorem w głąb cytadeli. Zauroczony strażnik tkwił nieruchomo niby pusta powłoka o ludzkim kształcie. Dziewczyna poczuła ukłucie żalu z powodu wartownika, który resztę swoich dni spędzi pogrążony we śnie. Głuchy, ślepy, niemy i nieruchomy. Pogrzebany za życia niczym żywy trup. Tak działał urok Aktora. Laima popatrzyła na idealne plecy właściciela. Czy jej pan był potworem? Zawsze zadawała sobie to pytanie, w takich chwilach.  
- Zmarnowałem mnóstwo energii, żeby ten żałosny kretyn wypisał cholerny papierek. Jeżeli szybko nie zakończę misji, będę musiał poszukać posiłku tutaj.  
Wzdrygnął się, wyraźnie przerażony taką perspektywą. Laima podzielała jego obawy. Orla Dolina była ostatnim miejscem, w którym mogli sobie pozwolić na luksus zabijania.  
- Masz jakieś imię? - zapytał Aktor niespodziewanie, kiedy meandrowali po korytarzach budynku, pokazując upoważnienie nieustannie napotykanym żołnierzom.  
- Laima, panie.  
- Laima… Tak… Lady Laima ze Srebrnych Gór… Wejdź i udawaj moją żonę. - nakazał. Dziewczyna aż się zapowietrzyła. Jej właściciel często wplatał ją do swoich intryg, lecz nigdy nie dawał zapomnieć Laimie o roli Podręcznej. Przygryzła wargę, uświadamiając sobie powagę sytuacji. Cokolwiek planował Aktor, było to na niewyobrażalną dotychczas skalę. Serce waliło jej niczym młot, gdy stanęli przed żelaznymi drzwiami królewskiej sypialni.

Milady

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy i erotyczne, użyła 990 słów i 6111 znaków. Tagi: #noc #kobieta #niewolnica #księżyc #krew #aktor

2 komentarze

 
  • nefer

    Ha. A jednak przyjął tę misję. I dowiadujemy się o naszym bohaterze sporo nowych rzeczy. A i Laima... Traktuje ją trochę inaczej niż poprzednio. Przeprosił i zapytał o imię. Skoro nie uznał za potrzebne poznać go wcześniej, to prawdziwy przełom. Jestem pewien, że na tym się nie skończy. Ale z przyjemnością przekonam się jako czytelnik, w jaki sposób poprowadzisz fabułę oraz wzajemne relacje bohaterów. Gratuluję i pozdrawiam.
    Ps. Piszesz świetnie, zrazem emocjonalnie, nastrojowo i z werwa. Tu i tam jednak jakieś słowo niekiedy zgrzytnie. To takie "pamiętaj, że jesteś tylko  człowiekiem". Takie zdanie specjalnie wyznaczony sługa powtarzał do ucha zwycięskiemu wodzowi rzymskiemu podczas odbywania triumfu. ????
    Pozdrawiam raz jeszcze.

  • Milady

    @nefer Dobrze, że nie pozwalasz mi pęknąć z dumy. Inaczej mogłabym nie napisać kolejnego odcinka  :lol2: Pozdrawiam

  • Somebody

    Kontynuuj proszę :rotfl:

  • Milady

    @Somebody Tak jest!