Głód cz.13

Głód cz.13Od trzech tygodni tropiono ich niby łowną zwierzynę. Wysłannicy Zakonu deptali im po piętach, doganiając z każdą chwilą. Laima poprosiła Aktora, aby ją zostawił. Ostatecznie, nic jej nie groziło, a tylko go spowalniała. Mężczyzna jednak nie zamierzał kontynuować podróży bez niej. Podążał w nieokreślonym, kilkakrotnie zmienianym, kierunku. Laima zapytała, jak odnajduje drogę. Odparł, że idzie za wołaniem matki. Podobno słyszał je nieustannie od momentu, gdy odeszła. Dziewczyna przyjęła owo wyjaśnienie, pozwalając prowadzić się ku nieznanemu. Najbardziej przeszkadzały jej chłodne wieczory. Aktor ogrzewał ją energią, określając to mianem marnotrawstwa. Rzeczywiście, musiał już dwukrotnie wyssać życie napotkanych wędrowców, żeby zapewnić sobie i Laimie ciepło. Pierwszy był młody chłopak, spotkany, podczas przeprawy przez rzekę. Za drugą ofiarę posłużyła żona gospodarza, u którego zostali na noc. Parę pieszczot, spełnienie, śmierć. Utarty, niezawodny schemat. Dawno nie widziała Aktora, używającego mocy na taką skalę. Znajdował się w jakimś amoku. Nie słuchał nikogo prócz swojego instynktu. Wspomagał dziewczynę energią, dzięki czemu szli bez zbędnych przystanków. Jasne drobinki wsiąkały w jej skórę niczym świetliki, wypierając głód oraz zmęczenie.  
- Zostajemy tu. - oznajmił Aktor wyraźnie zadowolony, zatrzymując się pośrodku pustego pola. - Stąd będzie widać każdego, kto się zbliży.  
Laima położyła się, wykorzystując płaszcz jako poduszkę. Nie odczuwała zimna, choć ziemię pokrywała warstewka szronu.  
- Co zrobimy, gdy nadejdą? - zapytała.  
- Obronię… Was. - dotknął jej brzucha, marszcząc czoło. - Od kilku dni, mam pewność. Ono musi być silne.  
- Będzie. Jak ty. - wtrąciła.
- Nigdy nie byłem silny. - zaprzeczył mężczyzna. Odkąd wrócił, nieustannie towarzyszył mu ponuro-filozoficzny nastrój, przechodzący w użalanie się nad sobą. - Musisz dotrzeć do mojej matki. Jeśli nie zdołam cię zaprowadzić, dziecko wskaże drogę. Usłyszy zew swojego gatunku. Idź za nim. Obiecaj, że za nim pójdziesz.
- Pójdziemy wszyscy.  
- Obiecaj.  
- W porządku. Obiecuję. - powiedziała niechętnie. Nie wyobrażała sobie dalszej podróży bez niego. Właściwie, niczego sobie bez niego nie wyobrażała. Spędziła z nim połowę dotychczasowego życia. Był przy niej dłużej niż ktokolwiek, włączając rodziców. Ojciec Laimy zmarł, gdy dziewczyna miała trzy lata. Nie pamiętała go. Pamiętała mamę. Jej długie włosy, oczy w kolorze burzowych chmur i świeże usta o zapachu malin. Po śmierci ojca, mama nie potrafiła nawet na nią spojrzeć. Laima nie chciała, by jej dziecko skończyło w taki sam sposób - porzucone i niekochane. Aktor położył się obok niej. Objął dziewczynę, muskając zimnymi palcami jej policzek.  
- Dziękuję. Ono potrzebuje kogoś, kto rozumie jego moc.  
- Ma ciebie.
- Tak. Oczywiście, ale...  
- Nie złapią nas! Powiedz, że nas nie złapią!
- Nie bądź niemądra. - odsunął się gwałtownie. - Są dobrze przygotowani. Ostatnim razem mnie nie docenili. Teraz nie popełnią tego błędu.  
- Masz większą moc. Pokonasz ich… Jesteś Aktorem. Przechytrzyłeś śmierć tyle razy! - wybuchnęła. Przytrzymał ją za ramiona uspokajającym gestem.  
- Laimo! Laimo… To nie ma sensu. Zabiorę cię tak blisko mojej matki, jak będę mógł. Ale kiedy nas znajdą, zostawisz mnie. Pójdziesz dalej sama. Zapomnisz…
- Nie. Nigdy cię nie zapomnę ani nie zostawię!  
- Obiecałaś. - przypomniał jej cicho. Chwyciła błagalnie jego dłoń. - Przestań! Nie wiesz kim jestem ani co robiłem!
- Wiem! Nie dbam o to!  
- Czyżby? Więc, czy jestem zły? Albo mam lepsze pytanie - dlaczego cię kupiłem? Hm?  
- Nie jesteś zły! Nikt nie jest zły całkowicie. Nie wiem, dlaczego mnie kupiłeś. Na pewno miałeś w tym jakiś cel. - odparła.
- Tak. Miałem cel. Chcesz wiedzieć jaki? Chcesz?! Pragnąłem uciszyć własne sumienie!  
- Panie? - rzuciła, lekko drżącym głosem.  
- Jak zginął twój ojciec?  
- Podczas wojny. - odpowiedziała, czując niewytłumaczalne ukłucie zimna.  
- Kto go zabił?  
- Siły wrogiej armii.  
- Nieprawda. JA go zabiłem. - wyznał, kryjąc twarz w dłoniach.
- Kłamiesz! - wrzasnęła, wypierając tę informację poza umysł. Żartował. Nie zabił taty. Nie on.  
- Był moim przyjacielem. Poszliśmy na misję. Mieliśmy zdobyć pewien dokument. Znajdował się w oblężonym przez srebrnogórską armię miasteczku. Akcję zaplanowaliśmy do najdrobniejszych szczegółów. Nic nie miało prawa pójść źle. - przerwał roztrzęsiony. Słuchała, coraz szerzej otwierając oczy z niedowierzaniem. - Ktoś zdradził. Burmistrz zdołał ukryć to, czego szukaliśmy. Wpadłem w szał. Nie chciałem zawieść ojca. Torturowałem urzędnika, ale on zaparł się w sobie. Wtedy zabiłem jego żonę. Twój tata próbował mnie powstrzymać. Odepchnąłem go. Stracił przytomność, a ja kontrolę. Złamałem kark córce burmistrza. Potem roztrzaskałem czaszkę niemowlakowi, który płakał w kołysce. Dopiero ta śmierć poskutkowała. Dostałem swój dokument.  
- Mój tata…
- Ocknął się. Zobaczył, co zrobiłem. Powiedział, że nie zasługuję… Że jestem potworem… Chciałem tylko wykonać zadanie, żeby król znów uznał mnie za syna... Twój ojciec wyjął miecz…  
- Tamta blizna... - wskazała skryty ubraniem półksiężyc. Przytaknął skinieniem, podejmując opowieść.
- Zaatakował. Broniłem się… Wszystko trwało ułamki sekund… - tłumaczył, gorączkowo wymachując rękami. Laima była rozdarta między odczuwaniem nienawiści a chęcią usprawiedliwienia ukochanego. - Pojechałem do was… Twoja matka otwarła drzwi… Stałaś z tyłu, trzymając rąbek jej spódnicy. Patrzyłaś tymi ogromnymi oczami jakbyś znała prawdę. Nie umiałem… Przekazałem wiadomość o bohaterskiej śmierci w boju i uciekłem jak ostatni tchórz. Potem wracałem wiele razy. Obserwowałem cię. Brakowało mi odwagi, by pojawić się w twoim życiu, lecz zawsze byłem blisko. W końcu musiałem wyjechać na dłużej. Po powrocie nigdzie was nie znalazłem. Pytałem ludzi… Twoja matka poznała jakiegoś mężczyznę. Sprzedała cię, a za zarobione pieniądze wyjechała ‘ku lepszemu jutru’.
- Nie wierzę ci. Wymyśliłeś to, prawda?
- Przepraszam. Sądziłem, że jeśli cię kupię… Jeśli zapewnię ci bezpieczeństwo, wykształcenie, namiastkę domu, wtedy…
- Wtedy co?! - krzyknęła, zdzierając gardło. Kapiące wzdłuż jej policzków łzy, obficie moczyły materiał sukni.  
- Wtedy zapomnę o tym, czego się dopuściłem, zobaczę w sobie człowieka… - wyrecytował jednym tchem. Laimę przepełniały skrajne emocje. Przyzwoitość nakazywała dziewczynie go nienawidzić. Wyrzucić z serca każde wspomnienie jego obecności. Jednocześnie, oprócz przyzwoitości, kiełkował w niej zgoła odmienny byt. Irracjonalna potrzeba przebaczenia.  
- Byłeś całym moim światem… - wyszeptała, zbliżając policzek do jego twarzy, aż poczuła ciepły, łudząco ludzki, oddech na skórze. Ostrożnie odszukała dłonią półksiężyc blizny. Dziś, pozwolił dziewczynie dotknąć piętna, które nadal stanowiło krwawiącą ranę. Kochała go. Tak bardzo chciała mu wybaczyć. - Panie…
- Mam imię… - wydusił resztką sił. Skrzywił wargi, wygięte agonalnym grymasem. Wyszarpnęła sztylet, wbity po rękojeść w jego pierś. Gorąca, czerwona ciecz plamiła jej ubranie. Obejmowała stygnące ciało, wyjąc niczym samotna wilczyca. Zamilkła dopiero, gdy nie mogła wydobyć głosu. Usiadła na gładkim kamieniu, czekając nieruchomo niczym posąg. Pustka wypełniała jej jestestwo echem cierpienia. Nadeszli wczesnym świtem.  
- Dobra robota, Laimo. - Mistrz Zakonu, poklepał ją po ramieniu. - Jesteśmy z ciebie dumni.  
- Jakie są twoje dalsze instrukcje, Mistrzu? - zapytała, składając niski ukłon.  
- Musisz się umyć. - przesłał jej sztuczny uśmiech.  
- On… On umarł, prawda?
- Nigdy nic nie wiadomo. To przecież Aktor. Niemniej bądź spokojna. Pozostanie zamknięty we wnętrzu Srebrnej Krypty. Widzisz? Mówiłem, że ze mną będziesz bezpieczna. - mężczyzna wymusił od Laimy głęboki pocałunek o słonym posmaku łez.

Milady

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy i erotyczne, użyła 1458 słów i 8358 znaków, zaktualizowała 6 sty 2018. Tagi: #noc #kobieta #niewolnica #aktor #śmierć

8 komentarzy

 
  • nefer

    Aż dwa zaskakujące zwroty akcji... Emocjonalne i dobrze pomyślane, tak jak lubię w literaturze. I poruszająca wyobraźnię scena zabójstwa (?). Słowem, gratulacje.

  • Milady

    @nefer Dziękuję. Bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się usatysfakcjonować tą podwójną imtrygą, wiernego czytelnika  ;)

  • nefer

    @Milady Och, zawsze cenię dopracowana, przemyślaną fabułę. Tego szukam w opowiadanich i powiesciach, intrygi i zaskoczenia, zwrotow akcji emocjonalnie i logicznie uzasadnionych, przygotowanych przez autora i zapowiedzianych czytelnikowi (ale w taki sposób, ze pojal o co chofzi dopiero po fakcie). Powiem otwarcie, mało takich tekstów, bo potrzebują inteligentnego autora/autorki.  :devil:

  • AnonimS

    Totalne zaskoczenie. Milady, chylę czoła. Różne opcje rozważałem ale taka mi się nawet nie przyśniła ha,ha. A mi się zdawało że mam wyobraźnię i bujną fantazji. Jednym słowem SUPER

  • Milady

    @AnonimS Cieszę się. Co do zaskoczenia, uwierz że sama siebie zaskoczyłam ;)

  • Nudziara99

    Nono, nieźle... Szkoda, że taki krótki rozdział :(

  • Milady

    @Nudziara99 Chcesz mnie zamęczyć???  :rotfl: Dziękuję  :kiss:

  • Nudziara99

    @Milady Nie chce, bądź co bądź chętnie się czyta i szybko leci... Czuję niedosyt ^^ Świetnie piszesz

  • ed

    ale zajefajny  odcinek   juz myslami jestem jakiego ufnala zabijesz nam w nastepnych opowiadaniach Super!!!!

  • Milady

    @ed Zobaczymy, dzięki  ;)

  • Onaaaa

    Jestem pod wrażeniem!

  • Milady

    @Onaaaa Oby dobrym  :)

  • Ningru

    No jestem totalnie zaskoczona. Koncówkę dwa razy czytałam, bo nie mogłam uwierzyć☺ z ogromną niecierpliwością czekam na kolejną część!

  • Milady

    @Ningru Uszczypnęłabym cię, gdyby nie to, że jesteś za daleko. Zapraszam ❤❤❤

  • Robert72

    No no zwrot akcji na pewno nie oczekiwany . Super ,już chcę dalszej części , jest w ciąży ? Może go uwolni z krypty ??

  • Milady

    @Robert72 Ha, cóż zobaczymy  ;)

  • :):)

    Wow. Tego zupełnie się nie spodziewałam :) Czekam niecierpliwie na kolejne części ;)

  • Milady

    @:):) Cieszę się, że udało mi się zaskoczyć  ;)