Głód cz.12

Głód cz.12Leżeli pośród setek świeżo rozkwitłych kwiatów, sycących oczy feerią barw. Dłoń Aktora delikatnie muskała skórę Laimy.  Uśmiechał się subtelnym uśmiechem, zarezerwowanym dla rzadkich chwil szczęścia. Dziewczyna wytyczyła sobie szlak pocałunków od jego ust, poprzez klatkę piersiową, ku sztywniejącemu członkowi. Rozchylił wargi, próbując coś powiedzieć. Laima ostrzegawczo położyła mu palec na ustach. Zamilkł posłusznie. Panowała nad jego ciałem tak, jak ją nauczył. Wpuściła go w siebie, wolno poruszając biodrami. Oddał się jej całkowicie, pozwalając, aby prowadziła ich wedle własnego upodobania. Już mieli osiągnąć szczyt rozkoszy, gdy nastąpiła przemiana. Wraz ze spełnieniem nadchodziła śmierć. Ciało Laimy obracało się w proch, tworząc niepozorną kupkę popiołu...
Usiadła zdezorientowana, mrugając nerwowo. Trzepot powiek odgniał koszmar, wkładając go między sny. Zakon. Aktor. Wolność. Zerwała się gwałtownie i upadła z powrotem. Patrzyła tępo w sufit. Pokój tchnął pustką. Po Aktorze pozostało wgniecenie pościeli oraz niknąca resztka zapachu na poduszce. Wciągała słodkawy aromat, niemal smakując woń językiem. Wypełniała nią każdy oddech, przedkładając ponad powietrze. Poduszka pachniała coraz słabiej, jednoznacznie przypominając, że stanowi jedyne marną imitację obecności Aktora. Na stoliku, obok łóżka, spoczywała skórzana sakiewka. Laima rozwiązała, starannie zapętloną, tasiemkę. W środku znalazła niewielki rulonik z pieczęcią Hanzy, swoim imieniem oraz nowym nazwiskiem. Przestała być niewolnicą. Oprócz glejtu, sakiewka zawierała okrągłą sumkę pieniędzy. Wystarczająco dużą, aby Laima mogła zacząć nowe życie. Gdzieś za morzem, gdzie słońce tonie wewnątrz fal, a ludzie nie zadają pytań. Oto jej przyszłość - spokojna egzystencja u boku rybaka i czwórki dzieci. Pomyślała o tym ze wstrętem. Wszyscy mężczyźni wydawali się Laimie nijacy, pozbawieni tej szczypty charakteru, która czyniła dziewczynę szaleńczo oddaną. Musi odnaleźć Aktora. Tylko jak? Wyruszył wczesnym rankiem, a obecnie dochodziło południe. Znajdował się już daleko stąd. Nie potrafiła go odnaleźć. Zamierzał do matki, o której nic nie wiedziała. Znaczy, nic ponad fakty wiadome wszystkim. Znała historię przeklętej królowej. Wiedźmy o mocy przekraczającej pojęcie Zakonu. Demona mamiącego złudną urodą cały dwór. Potwora, który sprawił, że Czarny Król stał się ‘czarny’. Kobiety, która uciekła przed śmiercią z rąk katów, zostawiając zgniły pomiot w postaci młodego księcia. Tyle wiedziano powszechnie. Niestety, wiedza ta nie zawierała żadnej wskazówki odnośnie miejsca pobytu banitki.  Laima opłukała twarz w misce z lodowatą wodą. Chłód nieco ją orzeźwił. Ubrała się, posyłając kilka niepewnych uśmiechów pokrytemu osadem odbiciu. Spięła włosy w ciasny kucyk. Zjadła pośpiesznie śniadanie, przyniesione przez niewyszkolonego niewolnika. Miał może osiem, góra dziewięć lat. Czeka go jeszcze wiele cierpienia, pomyślała. Ci wszyscy ludzie, którzy przewiną się w jego życiu, zostawiając jedynie ból… Poczuła jak glejt parzy jej skórę. Dlaczego ją uwolnił? Dlaczego odszedł? Nie powinien był. Nie uwalnia się Podręcznych. Stanowią zbyt drogą inwestycję. Każdy to wie. Nawet jeśli Aktor traktował ją inaczej. Bo z pewnością nie była typową Podręczną. Jego sposób posiadania jej znacząco odbiegał od norm, jakie wpajono dziewczynie podczas szkolenia. Dede zresztą opowiadała, co robią Podręcznym.  Dede była Podręczną kilka miesięcy. Potem właściciel zwrócił niewolnicę z powodu ciąży. Opowiedziała wtedy Laimie o życiu ‘u Pana’. Opowiedziała o dniach wypełnionych popisami jakby pełniła rolę tresowanego zwierzątka. ‘Zatańcz nam, zagraj, zaśpiewaj.’ O nocach tłumionych  łez oraz wszędobylskich palców. Laima słuchała przyjaciółki coraz bardziej przerażona. Rozmawiały potajemnie parę godzin. Potem Dede rozpruto brzuch i zesłano ją do burdelu, gdzie jej ciało straciło miękkość. Laima nie rozumiała decyzji nauczycieli. Wmuszali w nich posłuszeństwo oraz uległość. Dede była posłuszna i uległa. Paradoksalnie, właśnie dlatego została zeszmacona. Nie sprzeciwiła się Panu. Po zniknięciu przyjaciółki, Laima bała się, że skończy podobnie. Jednak Aktor był inny. Nie zmuszał dziewczyny do stałej obecności przy swoim boku. Nie kazał zabawiać się umiejętnościami ze szkolenia. Nie dotykał jej nawet. Przynajmniej jakiś czas. Właściwie, zastanawiało ją, dlaczego w ogóle kupił Podręczną. Posiadanie ich nie było obowiązkowe. Służyło raczej zaspokojeniu kaprysu, podążaniu za pewną modą. Laima wsparła głowę na dłoniach. Myślała dziś niezwykle chaotycznie. Tak bardzo pragnęła, aby tu był. Bez niego czuła się zagubiona. Nigdy nie uczono jej samodzielności. Nie wiedziała, jak zapłacić rachunek za nocleg, a co dopiero, jak dalej żyć. Sytuację dodatkowo pogarszało dziecko. Oczywiście, nie miała pewności, że ono istnieje. Jednakże jej piersi wydawały się powiększone oraz obolałe. W połączeniu z brakiem krwawienia dawały dość jasny przekaz. Miała pieniądze. Mogła dołączyć do karawany zmierzającej ku portowym miastom. Tam wsiąść na statek. Zacząć od nowa. Wydawało się to takie proste. Karawana. Statek. Życie. Wystarczyło wstać, zapytać karczmarza o termin odejścia kupców, dołączyć. Dlaczego wydał na nią tyle pieniędzy? Mógł kupić zwykłego niewolnika. Dobry niewolnik kosztuje czterdzieści monet. Dlaczego kupił ją za tysiąc? Dlaczego zwrócił jej wolność? Dlaczego zepsuli Dede, której jedyną zbrodnią było posłuszeństwo?  
Czyjaś dłoń dotknęła jej ramienia. Muśnięcie chłodnych palców wywołało dreszcz.  
-Laima… - wyszeptał zachrypniętym głosem.  
- Panie… - zadrżała, zaklinając wszystkie znane bóstwa, aby to nie był sen. Piękny, niemożliwy sen, czyniący rzeczywistość jeszcze boleśniejszą.
- Martwiłem się, że cię nie zastanę.  
- Nie rozumiem. - spojrzała na niego zaskoczona.
- Widzisz…. Zasługujesz, by znać prawdę, Laimo. - zaczął niepewnie. Każde słowo przywoływało duchy z jego przeszłości.  
- Słucham? - zapytała oszołomiona.  
- Zanim umrę, chcę żebyś wiedziała, dlaczego cię kupiłem. Dlaczego… - przerwał, zamyślony. Czoło przecięła mu charakterystyczna zmarszczka. Wyglądał, jakby znalazł się w zupełnie innym świecie. Nakryła dłoń mężczyzny własną. Popatrzył na nią półprzytomnie.  
- Zatem powiedz. - naciskała, próbując opanować emocje, buzujące w niej niczym we wnętrzu wulkanu.  
- Nie mogę. - stwierdził ponuro. Towarzysząca mu determinacja uleciała bezpowrotnie. - Niepotrzebne wracałem. To wszystko jest jakąś żałosną pomyłką. - wstał gwałtownie. Laima zastąpiła mężczyźnie drogę.  
- Nie zostawisz mnie. Nie ponownie. Cokolwiek chciałeś mi wyznać może poczekać. Nie mów. Ale kiedyś, kiedy będziesz gotowy, chcę być przy tobie. - oświadczyła zdecydowanie. Pierwszy raz, odważyła się odezwać do niego w taki sposób. Stwarzał wrażenie równie zaskoczonego ową okolicznością jak ona.  
- Szczytem egoizmu byłoby zabranie cię ze mną. - wyznał, po pokonaniu szoku.  
- Szczytem egoizmu byłoby gdybyś nie wrócił. - odparła, całując go dość niespodziewanie dla nich obojga. Oddał pocałunek, pozwalając sobie na moment zapomnienia. Pożądanie rosnące między nimi przepełniał aspekt czysto uczuciowy, nie chodziło wyłącznie o zaspokojenie. Tą chwilą, Laima debiutowała jako kobieta. Czuła się niczym dziewica, odkrywająca urok pierwszego kochanka. Oplotła go udami, zakładając dłonie za karkiem Aktora. Upadli na skłębioną pościel. Dłonie mężczyzny przemierzały jej ciało sprawnie, a jednocześnie z nadzwyczajną czułością. Zatrzymał się w okolicach brzucha dziewczyny. Spojrzeli po sobie milcząco, prowadząc niemy dialog źrenic.  
- Jeśli umrę, moja matka się wami zaopiekuje. - zapewnił ostatecznie, okrążając pępek Laimy językiem.
- Jeśli nie umrzesz,  sam to zrobisz. - powiedziała spokojnie. Złapała włosy Aktora, by móc ująć jego twarz. - Chcę tego.  
- Dajesz mi coś, czego nie mogę przyjąć. - położył się obok Laimy, przerywając pieszczoty. Mimo łudząco młodego wyglądu, oczy mężczyzny zdradzały zbyt wiele widzianych okropieństw. Wsparła głowę o jego pierś, słuchając miarowego bicia serca. Przesunęła opuszkami wzdłuż blizn, które znaczyły tors Aktora bladymi wzorami. Stanowił zagadkę, kamień niemożliwy do rozgryzienia. Czasem wydawał się jej bliski, aby zaraz potem być bardziej odległym od gwiazd. Zatrzymał palce Laimy nad biodrem. Miał tam wyraźny, nieregularny ślad w kształcie półksiężyca.  
- Skąd pochodzi ta? - spytała.  
- Była wojna. - odpowiedział niechętnie.
- Która?  
- Nieistotne. Każda wojna jest taka sama. - warknął, nagle sztywniejąc. Wyraźnie nie zamierzał ciągnąć tego tematu. Odpuściła, cofając dłoń z newralgicznego rejonu.  
- Opowiedz o swojej matce. - poprosiła nieśmiało.  
- Ma na imię Hanee. Nikt już nie pamięta jej imienia, co nie znaczy, że je utraciła. - zawiesił głos. - Przepraszam… Nie umiem o niej rozmawiać… Ostatni raz widziałem ją w towarzystwie kata.  
- Wybacz. Nie chciałam…  
- Czy jestem zły? - zapytał ni stąd ni zowąd. Zamarła, szukając odpowiedniego zdania, którego nijak nie potrafiła złożyć. - Czy jestem złym człowiekiem? Laimo?  
- Nie mnie oceniać. - wydusiła. Aktor chwycił ją za nadgarstek.  
- Czy jestem zły? - powtórzył pytanie, jak gdyby od odpowiedzi zależało jego życie.  
- Dlaczego pytasz?  
- Odpowiedz! - zażądał nagląco.  
- Znasz odpowiedź.

Milady

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy i erotyczne, użyła 1716 słów i 9934 znaków. Tagi: #noc #kobieta #niewolnica #aktor

11 komentarze

 
  • AnonimS

    Nie jestem cięty .tylko mam swoje kryteria moralności i oceny postępowania . Będąc na jego miejscu albo bym ją traktował jak śmiecia albo gdyby mi na niej zależało bronił przed całym światem. A on się miota . Domyślam się że na tym Co zależało droga Autorko żeby pokazać że nie ma postaci jednoznacznych i okazujesz jego rozterki itp. czekam na kolejny odcinek . Pozdrawiam

  • Libra

    Podoba mi się, jak kreujesz postacie, przedstawiając je z perspektywy bohaterów opowiadania. To jest jak dobrze dobrana rama do obrazu. Trzymasz w napięciu. Podobało mi się. Pozdrawiam.

  • Milady

    @Libra Dziękuję, bardzo mi miło  ;)

  • AnonimS

    Nie dziwię się że wrócił bo zostawił ją w fatalnym położeniu.z jednej strony jego żona która chętnie by ją zniewoliła żeby ją dręczyć i upokarzać a może pozbawić życia z drugiej nieznana jej samodzielność. Łatwo by było ją porwać. Dokument o wyzwoleniu do ognia, sakiewka na hulanki a sama Laima znowu w niewolę. Pozwolę sobie odpowiedzieć Aktorowi zamiast pytanej. Tak! jesteś złym człowiekiem ( o ile tylko człowiekiem) i twe ludzkie odruchy nie zmienią tej opinii. Natomiast całość extra napisana. Pozdrawiam

  • Milady

    @AnonimS Ależ jesteś cięty na biednego antybohatera. Mo, cóż sam jest sobie winny jak mniemam  
      ;)

  • Dom

    Fajny, lekki, subtelny język. Dobrze mi się czytało. Klimat podniosły wręcz teatralny – nie do końca mój jednak różnorodny i ciekawy :)

  • Milady

    @Dom Bardzo mi miło. Klimat musi być teatralny, skoro główna postać to Aktor  :rotfl:

  • Dom

    @Milady No fakt coś w tym jest  :rotfl: Ładne

  • MrHyde

    feeria barw? Lubię nietuzinkowe słownictwo. Brawo za całość!

  • Milady

    @MrHyde Dziękuję:)

  • nefer

    Bardzo udana część, nasycona emocjami (co zostało świetnie oddane), sugerująca kolejne tajemnice, a przy tym napisana dobrym, dopracowanym językiem. Gratulacje.

  • Milady

    @nefer Miło mi. Wyjątkowo czytałam tekst 200 razy, a nie 100, więc pewnie dlatego ;)

  • Somebody

    A więc wrócił... I to w jakim stylu! Widocznie wróciła mu zdolność logicznego myślenia i zrozumiał, że porzucenie dziewczyny byłoby niedźwiedzią przysługą. Świetna część, zaostrza apetyt na kolejne :)

  • Milady

    @Somebody Dziękuję, kochana :kiss:

  • Robert72

    Bardzo mi się podoba . Czekam na dalsze ich przygody.

  • Milady

    @Robert72 Miło mi i naturalne zapraszam :)

  • AnonimS

    No proszę ????tzw.ludzie odruchy zaczynają coraz bardziej dochodzić do głosu. To pewnie w końcowym rozrachunku osłabi. Wyzwolenie i danie kasy na pozór fajna rzecz tylko wg mnie pod wpływem impulsu, nieprzemyślana. Gdyby to planował wcześniej powinien ją przygotować do samodzielnego działania . Dla mnie to jest próba pozbycia się kłopotu.

  • Milady

    @AnonimS Było to na tyle nieprzemyślane, że postanowił wrócić :) Przy okazji dowiódł, że jednak ma serce  :lol2:

  • AnonimS

    @Milady nie dziwię się że wrócił bo zostawił ją w fatalnym położeniu.z jednej strony jego żona która chętnie by ją zniewoliła żeby ją dręczyć i upokarzać a może pozbawić życia z drugiej nieznana jej samodzielność. Łatwo by było ją porwać. Dokument o wyzwoleniu do ognia, sakiewka na hulanki a sama Laima znowu w niewolę.  :dancing:  Pozwolę sobie odpowiedzieć Aktorowi  zamiast pytaniem. Tak! jesteś złym człowiekiem ( o ile tylko człowiekiem) i twe  ludzkie odruchy nie zmienią tej opinii. Natomiast całość extra napisana. Pozdrawiam

  • Nudziara99

    Czeeeekam na dalsze części *-*

  • Milady

    @Nudziara99 Pojawią się wkrótce   ;)

  • Nudziara99

    @Milady czekam z niecierpliwością :3

  • CzarnaKaczuszka

    Warto było poprosić Mikołaja o kolejny odcinek pod choinkę, nie zawiódł :)

  • Milady

    @CzarnaKaczuszka Cieszę się  ;)