Głód cz. 15

Głód cz. 15- Zawsze wszystko psujesz! Dlaczego nie możesz zniknąć?! - wrzasnęła kobieta, histerycznie trzepocząc rękoma niczym ranny ptak.
- Mamo, zaczekaj, proszę! Pozwól mi wyjaśnić…  
- Milcz! W ogóle się nie zmieniłaś!
- Mamo, błagam, wysłuchaj mnie… - Laima dygotała, wstrząsana płaczem. Czuła jakby wszelkie marzenie wyrwano z jej serca i spalono. Dotychczas wierzyła, że matka za nią tęskni, że pragnie ją odzyskać… Obecnie nie wierzyła w nic.  
- Wysłuchać?! Nie zamierzam słuchać twoich żałosnych tłumaczeń! Jesteś przeklęta! Zabrałaś mi pierwszego męża i to samo robisz teraz! Rozpieprzasz moje życie, ledwo zdołam je ułożyć… Nienawidzę cię! - krzyknęła pani Zalina, atakując córkę otwartą dłonią. Dziewczyna chwyciła piekący policzek. Żaden wcześniejszy ból nie dorównywał temu niepozornemu uderzeniu.  
- Nie masz prawa oskarżać mnie o utratę taty! - wyrzuciła Laima, zamykając w tym wykrzyknieniu całą frustrację.  
- Doprawdy? Gdyby nie ty, nigdy by się nie zaciągnął! Przez ciebie szukał lepszej pracy… Dla ciebie ryzykował. Ja go nie obchodziłam. Nie interesowało go, że umierałam każdego ranka, zastanawiając się, czy jeszcze żyje… Po co ją przyprowadziłeś?! - ostatnie, pełne pretensji zdanie skierowała do Mistrza. Mężczyzna ugodowo dotknął ramienia narzeczonej, szykując dyplomatyczną przemowę.  
- Sprzedałaś własne dziecko za odrobinę luksusu. Nie przystoi ci kogokolwiek krytykować. - odrzekła dziewczyna, stanowczo przerywając Mistrzowi. Jak mogła być tak głupia? Jak mogła poświęcić jedyną bliską istotę dla niej? Dała się oślepić własnej wyobraźni. Popełniła błąd, który Aktor nazywał pułapką roli. Ludzie często wyrabiali sobie własny obraz jej pana, czyniąc wyznacznikiem grane przez niego postaci. Laima widziała, późniejsze bolesne zderzenie z rzeczywistością. Znała wykrzywione rozczarowaniem twarze, zawiedzione prawdziwym obliczem Aktora. Tymczasem sama popełniła identyczny błąd w stosunku do matki. Stworzyła ją sobie taką, jakiej potrzebowała. Zapomniała o nieprawdziwości owej kreacji.
- Myślisz, że tego chciałam? Że chciałam widzieć własną córkę jako niewolnicę? Tak łatwo ci mnie osądzać… Nie pamiętasz już jak było nam ciężko? - Zalina zmieniła ton. Czyżby oczekiwała zrozumienia?  
- Pamiętam doskonale. Piłyśmy stopiony śnieg z odrobiną kory, żeby odpędzić głód. Spałam we wszystkich swoich ubraniach, bo nie miałyśmy dość drewna, by palić całą noc…  
- Mistrz dał mi nadzieję. Pokochał mnie… Zaproponował, abym została jego oficjalną metresą. Postawił jeden warunek. Musiałaś zniknąć. Przysłał swojego łowcę niewolników. Wyjaśnił, iż zna on kogoś, kto będzie cię dobrze traktował. Kogoś z królewskiej rodziny. Co miałam zrobić? To była moja ostatnia szansa.  
- Mogłaś odmówić…  
- I zostać na zawsze w tamtym ścieku?  
- Dałybyśmy sobie radę.  
- Ach, ty byś tak zrobiła? Ty? Zdaje się, że zamordowałaś mężczyznę, którego podobno kochałaś… - zakpiła Zalina ponuro.
- Nie mów o nim! - przywołanie Aktora zabolało niby smagnięcie biczem. - Chcesz powrotu do wspomnień? A pamiętasz może swój wygląd? Naprawdę, myślisz, że mogłaś przykuć czyjąś uwagę? Brudna i wygłodzona niczym uliczna żebraczka?  
- Ty żmijo! Taka jesteś bystra? Powiedz lepiej, ilu mężczyznom oddałaś swoje ciało?! Chyba, że nie umiesz do tylu liczyć! Dziwka twojego pokroju, nie powinna szafować osądami!  
- Dosyć tych przepychanek, moje panie. - przerwał Mistrz, posyłając Laimie ostrzegawcze spojrzenie.  
- On oszukał nas obie! - zdążyła jeszcze krzyknąć niewolnica, zanim mocny cios rozciął jej twarz.  
- Wrócę później. - wycedził mężczyzna groźnie, po czym delikatnym, czułym gestem ujął dłoń roztrzęsionej Zaliny.
- Dlaczego ona tak powiedziała? - zapytała go narzeczona.  
- Nie wiem, najdroższa. Naprawdę nie wiem. Nie pozwól, by zniszczyła nam ten wieczór. - tłumaczył jej spokojnie. Wyszli, odprowadzani dźwiękiem przekręcanych zamków. Laima usiadła na łóżku. Dlaczego uwierzyła temu okropnemu człowiekowi? Prowadził grę, w której obie - ani matka ani córka nie miały znaczenia. Były jedynie pionkami. Gdyby wiedziała wcześniej… Postawiłaby się mu. Znała słabości Mistrza nie gorzej niż on znał jej. Wiedziała, co nim kierowało. Chore ambicje. Latami służył królowi. Pierwszy i ostatni zgrzyt w jego karierze stanowiła królowa, która odebrała mu większość chwały. Dlatego doprowadził do jej degradacji. A Aktor? Chłopak był młody, silny oraz pełen mocy. Mistrz musiał roztoczyć nadzór również nad nim. Musiał znaleźć narzędzie, aby móc go kontrolować. Dziewczynka,  wzbudzająca zainteresowanie samolubnego syna władcy, pasowała idealnie. Kandydatka wprost perfekcyjna, by zmienić ją w śmiertelne ostrze, czekające cierpliwie na rozkaz. Tak rozpoczął się skomplikowany proces manipulacji. Mężczyzna pogrywał z jej umysłem niczym kot ze złapaną myszą. Podczas szkolenia dostawała od matki ‘tajne’ listy. Zalina w nich przepraszała, błagała o wybaczenie i narzekała na okropne warunki, w jakich Mistrz ją przetrzymywał. Laima ślepo wierzyła czytanym doniesieniom, gdyż potrzebowała kobiety bardziej niż kiedykolwiek. Naturalnie, Zalina nie napisała żadnej z tych rzeczy. Tego jednak podręczna nie wiedziała aż dotąd. Nienawidziła się. Jak mogła…  

Poczuła mocne kopnięcie.  
Przez chwilę pomyślała o dziecku. Jaką przyszłość zdoła mu zapewnić? Oboje stanowią bezwolne marionetki. Nie będzie mogła wychować własnego syna lub córki. Zamknęła oczy. Co odpowie, gdy padnie pytanie o ojca? Twoja mamusia zabiła tatusia, bo była bardzo bardzo niemądra. Płakała gorzko, żałując każdym oddechem.  
- Przestań. Trochę za późno na łzy. - wtrącił Mistrz. Nawet nie zauważyła, kiedy wrócił. - Piękny odstawiłaś teatrzyk. Jeszcze się nie nauczyłaś, że nie należy wchodzić mi w drogę? Mam rozpruć ci brzuch, żebyś zaczęła być posłuszna? - brutalnie szarpnął podbródek Laimy do góry, zmuszając dziewczynę, by spojrzała mu w oczy.  
- Mistrzu… - zaczęła niepewnie. Czuła, jak wpycha palce pomiędzy jej wargi.  
- Przez całe szkolenie zapewniałem ci ochronę i oto twoje podziękowanie? Gdzie byś tkwiła beze mnie? Odpowiadaj! - zażądał mężczyzna agresywnie. Laima skuliła się w sobie. Wciąż miał nad nią władzę. Nie potrafiła stawić mu oporu.  
- Przepraszam. Wybacz mi… - jęknęła poddańczo. Zrozumiała, że została pokonana po raz kolejny. Uklękła, całując dłoń Mistrza.
- Wybaczam ci. - powiedział, a dziewczyna niemal płakała ze szczęścia. - Pójdziesz  i przeprosisz matkę.  
- Tak, Mistrzu. - potwierdziła. Nie zastanawiała się, czemu nadal potrzebuje Laimy. Przecież zabiła Aktora, a tylko to go obchodziło. Po co mieli ciągnąć to żałosne przedstawienie?  
- Nagrodą za twoje posłuszeństwo i lojalność będzie dziecko.  
- Wychowam je? - zapytała, otwierając oczy szeroko. Propozycja Mistrza była niezwykle szczodra.  
- Wychowasz. Będzie moim przybranym wnukiem. Zapłacę za jego edukację. Pokieruję karierą. Nikt nie wypomni mu pochodzenia. Uczynię je bogatym i silnym arystokratą. Chcesz tego, prawda?
- Tak, panie. Chcę.
- Więc wiesz, co robić. Od dziś nie chcę żadnych problemów. Będziesz chodziła, mówiła, wyglądała i oddychała tak, jak sobie zażyczę. Twoja wolność za wolność dziecka. Jasny układ. Akceptujesz, czy nie? - rzucił napastliwie. Laima wiele razy wracała później do tej chwili. Analizowała owo pozornie proste pytanie na wielu płaszczyznach. Jaki miała wybór?  
Czy w ogóle istniał jakiś wybór? Co mogła zrobić? Co powinna zrobić? Co zrobiła? Wtedy myślała tylko o dziecku. Kojący głos Mistrza napełniał ją pewnością i ufnością w składane przez mężczyznę obietnice.  
- Akceptuję.

Milady

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy i erotyczne, użyła 1395 słów i 8057 znaków, zaktualizowała 27 sty 2018. Tagi: #noc #kobieta #niewolnica #królowa #krew #aktor

4 komentarze

 
  • Aga

    Czekam z zapartym tchem na kolejną część

  • Milady

    @Aga Zapraszam  ;)

  • Aga

    @Milady Już jest?

  • Milady

    @Aga Będzie w tym tygodniu

  • nefer

    O co chodzi Mistrzowi? Bo musi knuć jakies dalsze plany. Wyadeje się, że w tej chwili osiągnął już wszystko i kontroluje sytuację. Tak chyba jednak wcale nie jest...

  • CzarnaKaczuszka

    @nefer Jak dla mnie, chodzi mu o Aktora. Jeśli Aktorowi na kimkolwiek zależy, to na Laimie lub dziecku. Jak się przekonaliśmy, kiedy Król próbował go wysłać z misją zdobycia planów, nie tak łatwo go kontrolować, więc Mistrz potrzebuje jakiegoś narzędzia szantażu.

  • Milady

    @nefer Na pewno ma jakiś pomysł. Wkrótce się okaże jaki  ;)

  • AnonimS

    Kolejny durny babsztyl który poświęca dziecko dla własnej wygody i   tzw awansu społecznego. Zamiast na klęczkach błagać córkę o przebaczenie jeszcze ma do niej pretensje i żal. Tylko czy ona się k..dwa prosiła na świat?( Z tym że to nie tylko przypadłość kobieca bo są faceci którzy robią tak samo.) Ale wracając do tematu. Nie sądzę żeby mistrz pozbawił Laime dziecka bo tylko jego istnienie daje mu nad nią władzę. Gdyby je straciła, nie miała by po co żyć i albo by z sobą skończyła albo próbowała się zemścić a tak jest całkowicie jemu podporządkowana i o to przecież chodzi. Milady. Dumas pewnie w grobie przewraca że to nie Ty byłaś jego bohaterką , tylko hrabina de Winter . Oboje byście taką intrygę uknuli że strach by  było to czytać :P . Z taką różnicą, że ona była "femme fatale"  a Ty je tworzysz.

  • Milady

    @AnonimS Rzeczywiście, dziecku raczej nic nie grozi. Czy byłabym godną zastępczynią hrabiny, to nie wiem, ale z przyjemnością bym ulepszyła jej postać. Dziękuję za wpis  ;)

  • AnonimS

    @Milady dziękuję że dziękujesz :danss:

  • Robert72

    Teraz powinna powtórzyć to że ją też oszukał , i czemu wieży mistrzowi ?Opwiadanie super.

  • CzarnaKaczuszka

    @Robert72 Teraz to jednak słaby moment na buntowanie się. Laima jest bezbronna, Mistrz łatwo mógłby pobić ją do poronienia i tyle z jej marzeń o wychowaniu dziecka. Dziewczyna straciłaby swój jedyny cel, a nie zyskałaby zupełnie nic - nawet nie wie, po co Mistrz ją jeszcze trzyma, więc jak mogłaby mu w czymkolwiek przeszkodzić? Dużo bardziej opłaci się jej udawać zupełną uległość, w którą Mistrz zapewne uwierzy - dał jej dobry powód do poddania się jego zachciankom. Kiedy trochę zaufa, że Laima nic nie nabroi, dziewczyna będzie miała zapewne trochę więcej swobody i będzie mogła np. poznać rozkład budynku, potencjalne drogi ucieczki; zaprzyjaźnić się z kimś ze służby, kto w krytcznym momencie pomógłby jej, dowiedzieć się, gdzie mogłaby znaleźć jakąś prowizoryczną broń, podsłuchać cos na temat Aktora. Niewolnica jest dosyć bystra i musiała się przecież czegoś nauczyć przy Aktorze, więc zapewne będzie umiała rozegrać wszystko odpowiednio i znaleźć jakąś szansę. Poza tym, uwięziona ma dużo czasu na przemyślenia.

  • Milady

    @Robert72 Dziękuję. Kobiety czasem bywają naiwne ;)

  • Milady

    @CzarnaKaczuszka Widzę, że uknułaś już ciąg dalszy :) Zobaczymy, jak to będzie. Oby Laima okazała się wystarcząco bystra.

  • Robert72

    @CzarnaKaczuszka Pewnie masz rację , tylko ciągle słyszymy w tle o magi czy ktoś jej zacznie używać, nie licząc potyczki.