Głód cz.3

Głód cz.3Zaufała jego dłoniom, które zdawały się znać jej ciało lepiej niż ona. Aktor czytał skórę dziewczyny niczym mapę, bezbłędnie odnajdując najwrażliwsze miejsca. Drażnił zmysły Laimy, utrzymując je na cienkiej nici, powstrzymującej niewolnicę od upadku w nieskończoną rozkosz. Dotychczas nie zdawała sobie sprawy, że można odczuwać do tego stopnia. Topiła się pod najdrobniejszą pieszczotą właściciela niczym woskowa rzeźba. Wsunął w nią palec, zataczając nim niewielkie okręgi. Laima jęknęła, poruszywszy niecierpliwie udami. Intuicyjnie rozsunęła nogi szerzej, pragnąc, aby wypełnił ją sobą. Błagała każdym zduszonym jękiem, każdym oddechem... On jednak nie zamierzał się śpieszyć. Wszedł w jej gorące wnętrze, dopiero, gdy osiągała szczyt szaleństwa. Nie był delikatny, ale tym razem nie potrzebowała delikatności. Krzyczała, zaciskając ręce w pięści, zawijając palce u stóp, wyłącznie potęgując odczuwaną rozkosz. Aktor doszedł i opuścił Laimę, wstrząsaną konwulsjami pierwszego spełnienia. Roztrzęsiona, dłuższą chwilę odzyskiwała świadomość. Kiedy wreszcie powróciła jej zdolność widzenia, napotkała wzrokiem prowodyra swoich uniesień.  Przyglądał się dziewczynie jakby była cyrkowym dziwolągiem. Jego twarz wyrażała fascynację przemieszaną z nutą wyższości oraz pogardy.  
-Tyle pasji w tak małym ciele… - powiedział, rozchylając usta niewolnicy, przesyconym kobiecością i resztkami nasienia, członkiem. - Wyliż go.
Posłusznie zaczęła wylizywać ślady namiętności.Ogarnęło ją ogromne zmęczenie. Marzyła, by usnąć wtulona w swojego właściciela. Chociaż na to raczej nie mogła liczyć.Wystarczająco niepokojącym faktem było czerpanie przyjemności z zaspokajania fizycznych potrzeb pana. Powinna milczeć i służyć bez zbędnych emocji.  
- Wiesz, czego cię dzisiaj nauczyłem? Pokazałem, że jeśli panujesz nad czyimś ciałem, panujesz nad jego umysłem.Zyskujesz przewagę, której nie sposób lekceważyć, rozumiesz?
Przytaknęła niemo. Odprawił dziewczynę gestem. Obmyła się, wypiła swoje zioła i przygotowała właściciela do snu. Sama ułożyła się pod drzwiami sypialni, usiłując zasnąć. Oczywiście, wszelkie próby zapadnięcia w sen były skazane na porażkę. Oddech Aktora rozdrapywał świeże wspomnienia, nie pozwalając zapomnieć ostatnich wydarzeń. Rano wstała równo ze wschodem słońca, aby naczerpać wody z miejskiej studni oraz przynieść węgiel na rozpałkę. Była przy tym zadziwiająco radosna, co nie uszło uwagi innych Podręcznych. Wymieniali między sobą znaczące uśmiechy, trącając się ramionami. Któraś lub któryś zagwizdał, gdy mimochodem wypięła pośladki, nagarniając surowiec specjalną szuflą. Czyżby wiedzieli? Ostatecznie, nie ona jedna służyła swojemu panu ciałem. Wróciła do eleganckiego domu, tymczasowo zamieszkiwanego przez Aktora. Przyrządziła jego ulubione danie, gotując wodę, gdyby miał ochotę na poranną kąpiel. Wstał niechętnie, wyraźnie znudzony jej osobą. Domyślała się, że tak będzie, lecz mimo wszystko zimna obojętność pana sprawiła dziewczynie ból. Rozpoczęli poranny taniec podawania, sprzątania, nalewania, mycia, masowania. Szczególnie ostatnia czynność okazała się dziś wyjątkowo trudna dla Laimy. Starannie wodziła dłońmi wzdłuż pleców właściciela, siłą trzymając swoje fantazje na wodzy. Sielankę dnia powszedniego przerwało mocne walenie w drzwi.  
- Otwórz. - polecił Aktor. Dziewczyna wykonała nakaz. Ponury człowieczek o nerwowej, bladej twarzy wyminął ją szerokim łukiem, kierując się bezpośrednio do Aktora.
- Mam zlecenie. Od Jego Wysokości. - poinformował sucho nieznajomy.
-Nie jestem zainteresowany. - prychnął Aktor. Nerwowość gościa wzrosła.
- Śmiesz odmawiać królowi?
- To nie mój król. Wyjdź, jeśli wykonałeś swoje zadanie.  
- STRAŻ! - krzyknął człowieczek niespodziewanie głośno. Natychmiast wpadło czterech, rosłych gwardzistów. - Zabrać go.  
- Każesz mnie zakuć w łańcuchy? - zapytał jej pan sarkastycznie.  
- Jeśli zostanę zmuszony. - odparł lodowato wysłannik. Strażnicy wywlekli Aktora na ulicę, skąd zaczęli marsz w kierunku zamku, prowadzeni przez bladego urzędnika. Laima podążyła za nimi w dość sporej odległości. Nie rozumiała, rozgrywających się wydarzeń. Wiedziała tylko, że nie może opuścić Aktora. Usiadła pod dumną kolumnadą pałacu, podkurczając nogi. Czekała cały dzień spokojnie, ignorując zaczepki, odbywających wartę, strażników. Słońce zachodziło, znacząc niebo krwawą czerwienią. Jakiś gwardzista zlitował się nad dziewczyną, częstując ją wodą. Nocą na stopniach królewskiej rezydencji zapalono koksowniki. Laima zbliżyła się do źródła ciepła. Drżała, chuchając w palce dla rozgrzewki. Chłód wieczoru smagał policzki dziewczyny piekącymi uderzeniami. Dygocząc, doczekała świtu. Koksownik dawno zgasł i teraz dziewczyna tuliła wystygły popiół.  
- Czekasz na Aktora? - zapytał strażnik, który właśnie wyszedł z głębin zamku. Skinęła głową potwierdzająco. Mężczyzna wskazał tył budynku. Pobiegła tam, zmuszając zziębnięte ciało do wysiłku. Aktor leżał w kałuży kuchennych pomyj. Poszarpane ubranie eksponowało sińce i krwawe pocałunki bata. Pojękiwał półprzytomnie, wyraźnie zamroczony. Pomogła mu wstać. Oparł się o nią całym ciężarem, prawie ją przewracając. Powoli dowlekli się do domu, gdzie troskliwie przemywała jego rany  Syczał wściekły, kiedy zioła dotykały mięsa.  
-Pozwól sobie pomóc, panie. - poprosiła cicho, łamiąc zasadę milczenia. Zagryzł zęby, umożliwiając jej kontynuację. Dokończyła, zszywając brzegi najgłębszego urazu. - Musisz odpocząć, panie. - oświadczyła, przerażona własną śmiałością. Mówiącą Podręczną zwykle chłostano ku przestrodze.  
- Zostań… - szepnął, ściskając mocno dłoń Laimy.  
- Nie wolno mi, panie. - odpowiedziała niewolnica prędko. Musi wstać. Musi posprzątać. Musi wrócić na swoje miejsce pod drzwiami.  
- Rozmawiać też ci nie wolno. - skwitował Aktor z cieniem uśmiechu na rozciętych pięścią ustach. - Zostań. To mój rozkaz.

Milady

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy i erotyczne, użyła 1077 słów i 6314 znaków. Tagi: #noc #kobieta #niewolnica #księżyc #krew #aktor

1 komentarz

 
  • nefer

    Coraz ciekawiej. Akcja wyraźnie przyspiesza. Wiele spraw jest tu do wyjaśnienia, zwłaszcza czym zajmuje się Aktor i jakie zlecenie miał dla niego władca. Skoro Aktor najwyraźniej odmówił i został za to ukarany, to dlaczego tak łatwo go uwolniono. A może ostatecznie jednak zlecenie przyjął? Zastanawia mnie trochę kompozycja tego rozdziału. Scena erotyczna niezbyt pasuje do dalszej akcji. Stanowi bardziej dokończenie poprzedniego fragmentu. Nie brakuje jednak w opowieści emocji, tajemnicy i nastroju.

  • Milady

    @nefer Dziękuję za wpis i mam nadzieję, że kolejne części przyniosą odpowiedzi na twoje pytania.