głód umiera pierwszy

głód umiera pierwszygdybyś zerwał ze mnie smutek  
z wiatrem zaniósł na liliowe polany
gdzie wrzosy martwe z rosy krwi zakwitają  
w ciemnościach budzą demony zamierzchłych czasów  

zimno mamo

wahadło zabija czas
co minutę  
głód kurczy wnętrze dziecka
pustka tam nic nie ma tylko ciche westchnienie
spokojnie niknie w ramionach Ziemi  
już nie czuje łaknienia  
śmierć utkwiła w oczy niezachwiane spojrzenie
granica jest niewidoczna  
ciemne fioletowe niemal czarne żyły
jak wyschnięte koryta rzek  
szlam daje obliczu spokój  

powoli pokrywasz się białymi skrzydłami
nie żyjesz to dlaczego twoje dłonie nadal drżą
pełzające po skórze motyle
za chwilę pofruną
tam gdzie ptaki umierają  

bliżej nieba  

1 141 czyt.
100%217
kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii poezja i dramaty, użyła 118 słów i 698 znaków, zaktualizowała 21 lip o 9:31.

7 komentarzy

 
  • blondeme99

    blondeme99 · 21 lipca

    Twoja twórczość to coś, czego lol24 potrzebował genialnie potrafisz nanieść smutek w treść i wywołać wzruszenie czytelnika

  • Duygu

    Duygu · 21 lipca

    Piękny, wzruszający i mrożący krew w żyłach klimat... 10 łapa ode mnie- w pełni zasłużona  

  • Somebody

    Somebody · 21 lipca

    Szkoda, że tak rzadko się nad tym zastanawiamy i coraz mniej się przejmujemy... Tak łatwo odsunąć na bok niewygodne dla nas tematy, prawda?

  • agnes1709

    agnes1709 · 21 lipca

    Ładne, smutne, ale czy niepowstawiane ogonki to zabieg celowy?

  • AnonimS

    AnonimS · 21 lipca

    Szare, bure i ponure. Ale widać ze wiesz co piszesz

  • Speker

    Speker · 21 lipca

    Tam gdzie ptaki umierają...

  • angie

    angie · 21 lipca

    Mocne, straszne... "Wyschnięte koryta rzek..."