Trenerka 2

Trenerka 2Gdyby nie wsparcie dyrektorki i kilku wychowawców, nigdy w życiu nie udałoby mi się skrzyknąć ich w sobotę na ósmą rano. Z drugiej strony, kiedy ja chodziłam do liceum, to spałam nieraz, i nie dwa do południa w dni wolne. Wiedziałam, że będą chcieli jak najszybciej się ulotnić, dlatego musiałam ich zachęcić, chociażby do rozmowy ze mną.
Włożyłam czerwoną sukienkę. Pod nią oczywiście czerwony stanik i koniecznie tak by było go widać. Butów w tym kolorze na szczęście nie miałam, ale kremowe także zrobiły robotę. Czułam się jak prostytutka, ale poniekąd nią w tej sytuacji byłam. Musiałam uwieść tych chłopaków i okręcić ich sobie koło palca. Od tego zależała moja posada. Zachęcenie ich do reaktywacji drużyny i treningów ze mną było tylko początkiem. Oni musieli także odnieść sukces, a droga, jaką dla nich do tego celu wybrałam, na pewno im się nie spodoba.
Kiedy weszłam do szatni, spojrzeli na mnie jak na zjawisko metafizyczne. Przyzwyczaili się do mnie w dresach i sportowych ciuchach i nigdy nie widzieli mnie w kiecce. Dawid i Kajetan ściągnęli brwi. Sylwestrowi omal telefon nie wypadł z dłoni, a Marek zakrztusił się wodą. Mieli po osiemnaście lat i ich reakcja na seksowną nauczycielkę była jak najbardziej uzasadniona.
Od dwóch dni starałam się przygotować do tej rozmowy. Przeglądałam ich dzienniki szkolne i rozmawiałam z wychowawcami.
Dawid był raczej humanistą i bardzo spokojnym chłopcem. Żadnych uwag, zero nagan, z polskiego same piątki. Z matmy dawał radę, ale kochał historie. Nie miał dziewczyny i raczej nie uganiał się za nimi. Sylwester był jego totalnym przeciwieństwem. Nie był ani ścisłowcem, ani humanistą, ze wszystkiego miał tróje. Dwie uwagi w miesiącu były na porządku dziennym. W pierwszej klasie pobił się z kolegą i chcieli go wyrzucić. Od tego czasu pilnował się. Miał dziewczynę, bardzo ładną zresztą. To mógł być dla mnie problem. Marek i Kajetan byli wolni i raczej sklasyfikowałabym ich jako ścisłowców. Kajetan lubił sport, co było jego zaletą, a Marek pasjonował się komputerami.
- Witam nasze gwiazdy. Ciesze się, że przyszliście — powiedziałam, po czym z uśmiechem na ustach przysunęłam sobie krzesło na środek. Z dumą i gracją usiadłam na nim, po czym założyłam prowokacyjnie nogę za nogę. Kajetan poprawił sobie spodnie, co odebrałam bardziej jako teatralny wybryk niż faktyczny dyskomfort spowodowany nagłą erekcją.
Spoglądali po sobie, nie wiedząc, co się dzieje.
- Zaprosiłam was tutaj, ponieważ mam do was pewną prośbę, i propozycje.
- Jaką? - zapytał Kajetan, przełamując niezręczną ciszę w gronie swoich kolegów.
- Chciałabym reaktywować waszą drużynę sztafety. Zależy mi na tym.
- Pani Alicjo, nie da rady — powiedział Dawid ze szczerym bólem w głosie.
- Dlaczego?
- Nie mamy czasu ani ochoty. Za rok matura. Cisną nas coraz bardziej, poza tym mamy też inne zajęcia.
- Masz na myśli imprezki i potajemne picie tanich alkoholi?
- No to też...
- Aaa zapomniałam o nieudolnym podrywaniu koleżanek z klasy — powiedziałam, po czym żałośnie uśmiechnęłam się. Wiedziałam, że to ich lekko zdenerwuje.
- A właściwie, dlaczego pani zależy na aktywowaniu tej drużyny? - spytał milczący jak dotąd Marek.
- Jeśli tego nie zrobię, to wywalą mnie z roboty — powiedziałam jasno i bez ogródek.
Chłopcy nie zadawali pytań, tylko spojrzeli po sobie.
- Wie pani ile czasu i wysiłku..
- Wiem, też kiedyś biegałam.
- No i co mamy wstawać rano bladym świtem i biegać, żeby potem w najlepszym wypadku dostać za to jakiś puchar, który i tak zostanie w gabinecie dyrektora i dyplom, który potem pójdzie na makulaturę.
- To tylko oficjalne nagrody, na dodatek jak sam zauważyłeś materialne. Prawdziwymi nagrodami są te, które pamięta się do końca życia. Właśnie takie dostaniecie ode mnie.
- Czyli konkretnie, co ma pani na myśli?
- To już zależy od ciebie. Każdy z was będzie mógł wymyślić sobie taką nagrodę, jaką chce. Nikt poza mną i nim nie będzie wiedział, co to będzie.
Jeden z chłopaków zagwizdał. Reszta także spojrzała po sobie. Zrozumieli, co mam na myśli. Doszłam do kulminacyjnego momentu, teraz nie było już odwrotu.
- Zgadzacie się?
Dawid i Marek spojrzeli na siedzących naprzeciwko Kajetana i Sylwestra.
- Zgadzamy się — powiedział Sylwek. Od razu wiedziałam, że to on rządzi w tej nieformalnej grupie.
- Dodam tylko, że poza jedną nagrodą dla każdego, będzie także druga na takich samych zasadach. Dostanie ją ten, który osiągnie najlepszy czas.
Na twarzach moich zawodników pojawiły się uśmiechy.
- Aby was zmotywować, dodam, że także będę uczestniczyła w treningach. Nie ma sensu, żebyśmy zajmowali dwie szatnie, myślę, że zmieścimy się w jednej. Przyjmiecie mnie?
- Jasne — powiedział nieco zaskoczony i niedowierzający w to, co właśnie usłyszał Marek.
- Wiecie, kto to był Jaskóła?
- Taki kolarz.
- Brawo!
- Z czego słynął?
- Z wyników.
- I?
- Z tego, z kochał się z żoną tylko trzy razy w roku! - powiedział lekko drwiąco Kajetan.
- Właśnie. Jak sami wiecie podczas seksu, a zwłaszcza masturbacji tracicie ogromną ilość energii, którą można wykorzystać w sporcie. Dlatego od dziś każdy ma szlaban na koleżanki i zabawy pod prysznicem. Za tydzień wysyłam każdego na badanie poziomu testosteronu. Jeśli będzie poniżej normy, wylatuje z drużyny i o nagrodach może zapomnieć.
- Ale pani Alicjo, jak mamy...
- Sport to ciężki kawałek chleba. Nic nie przychodzi bez poświeceń!
Byli zszokowani tym, co powiedziałam.
Wstałam i po raz kolejny pokazałam im swoje ciało w całej okazałości.
- Nie muszę chyba mówić, że obowiązuje ścisła tajemnica. Zresztą i tak nikt wam nie uwierzy, a jak usłyszę w korytarzu jakieś plotki na mój temat, to osobiście postaram się, żeby czas, jaki został wam do matury, był najgorszym w waszym życiu. Sporo daje, ale sporo wymagam. Widzimy się na treningu o szóstej w poniedziałek. Zbiórka w szatni pół godziny wcześniej.
Uśmiechnęłam się i po prostu wyszłam.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Gosc

    Robi się naprawdę ciekawie  :yahoo:

  • MrocznyPasazer

    Młodzi, wysportowani, ambitni. Kto tu ma dostać nagrodę?

  • izabela

    Kobieta zawsze znajdzie sposób by zmotywować faceta.

  • Zap

    :lol2:
    Dobre. Ubawiłem się. Czekam na ciąg dalszy.

  • ola43

    Super, bardzo ciekawie ich podeszła, z grubej rury.