Trenerka 17

Trenerka 17Ekstaza zrobiła swoje. Miałyśmy nieziemskie przeżycia i nieziemski ból głowy. Prawie nie kontaktowałam, kiedy przyjechali zawodnicy. Miałam nadzieje, że niczego nie zauważą. Ela była jeszcze w gorszym stanie i nie miała siły, aby się z nimi nawet przywitać. Kolejnego dnia rano ośrodek opuścił nasz biznesmen. Pożegnał się z nami i podziękował za wspólnie spędzony czas. My także podziękowałyśmy za możliwość trenowania w ośrodku i miłe towarzystwo. Było w tym, co nieco sztuczności, ale zachowanie pozorów było jedynym, na co było nas stać. Trójkącik z dwoma nauczycielkami jego syna był naszą zapłatą i żadnych innych wyrazów wdzięczności nie przewidywałyśmy. Ośrodek był naprawdę niezły. Już pierwszy trening pokazał, że chłopaki są w wyśmienitej formie. Z ich psychiką było gorzej. Nie odzywali się do siebie, byli trochę opryskliwi i sfrustrowani. Wiedziałam doskonale dlaczego. Musiałam zapowiedz katastrofie, dlatego na wieczór zaplanowałam zebranie w świetlicy. Pół dnia się do niego przygotowywałam razem z Elą. Planowałyśmy wyłożyć karty na stół.  
- Wiem, że nie jest wam łatwo, a w waszych jądrach aż się gotuje — zaczęłam.
- No wiadomo, przecież zna to pani z autopsji — rzucił lekko poirytowany Sylwester.  
Wszyscy zaczęli się śmiać. Atmosfera na chwile się rozładowała, ale problem wcale nie znikł.
- Dobrze, znaczne jeszcze raz. Nie będę mówiła, że wiem, co czujecie, bo z wiadomych przyczyn mogę się tylko domyślać. Kobiety w trakcie abstynencji seksualnej też cierpią, ale ma to trochę inne objawy. W każdym razie w sobotę są zawody. Zostało pięć dni. Wytrzymaliście kilka tygodni i byłoby idiotyzmem, abyście kilka dni przed końcem dali za wygraną. Chciałabym was zapewnić, że wasz wysiłek zostanie wynagrodzony. To, o czym mówiłam w szatni, jest jak najbardziej aktualne. Chłopcy spojrzeli po sobie, a ja od razu zorientowałam się, o co chodzi.
- To miała być tajemnica, ale wprowadziłam panią od biologi w temat. Nie miejcie mi tego za złe, a mam nadzieje, że po tym, co za chwilę usłyszycie, będziecie mi nawet za to wdzięczni. Nabrałam głęboko tchu i usiadłam. Nogi miałam coraz miększe. Czułam, że samo mówienie o tym zaczyna mnie podniecać.
- Na naszym pierwszym spotkaniu obiecałam wam nagrodę indywidualną dla każdego z was, za zwycięstwo w zawodach. Zawodnik z najlepszym czasem otrzyma także dodatkowy bonus. Sami mieliście wymyślić, co chcecie. Nie jestem idiotką, wy też nie, i wiadomo jaki charakter będzie miała ta nagroda. Nie wstydźcie się tego. Dodam tylko, że macie teraz wybór. Po raz kolejny spojrzeli po sobie, a potem na Elę. Wiedzieli, co za chwile usłyszą.  
- Nagrodą mogę być ja albo Ela. To wy decydujecie. Chce, abyście do końca jutrzejszego dnia napisali, jak ma wyglądać to, co chcecie dostać, i z kim w roli głównej. Nie przewiduje, że nagroda was ominie, bo na pewno wygracie — dodałam z pewnością siebie. Miałam nadzieję, że im także się ona udzieli. Potrzebowali jej.  
- Wasza trenerka wpadła na genialny pomysł z tą abstynencją seksualną — zaczęła Ela. Dokładnie tak się umówiłyśmy. Teraz ona miała zacząć swoją część przemowy. - Zapomniała tylko o jednej rzeczy. To będzie miało sens, jeżeli do waszego organizmu tuż przed zawodami, czyli na około trzy godziny dostarczymy ogromną ilość testosteronu. Nie dostaniecie żadnych zastrzyków ani niedozwolonych środków. Po takim okresie abstynencji najlepiej będzie, jak w tym czasie po prostu sobie ulżycie. Po seksie poziom tego hormonu wystrzeli jak rakieta, a wy będziecie biegać jak zaprogramowani.  
Byłam pod wrażeniem jak łatwo i bez skrępowania o tym opowiadała.  
- To znaczy, że tuż przed zawodami..? - zaczął niepewnie Marek.
- Tak — wtrąciła Elka. - Tuż przed zawodami dwoje z was przyjdzie do mojego pokoju, a dwóch do pokoju Ali. Oczywiście na ten element obowiązuje także pełna dyskrecja. Na ich twarzach pojawiły się rumieńce i uśmiechnięte miny. - To będzie najprawdopodobniej tylko mocne podniecenie i pomoc w masturbacji. Taka zachęta. Pokażemy wam to i tamto, i zmotywujemy do szybkiego biegania. Celem nadrzędnym jest uwolnienie z was nadmiaru nasienia i testosteronu — wyjaśniła biolożka.  
- Dobrze — zaczęłam. - Teraz wylosujemy, kto pójdzie do którego pokoju. Przygotowałam dwie karteczki z literą „A” i dwie z literą „E”. Włożyłam do kubeczka i zamieszałam. Po chwili wszystko było jasne. Do mojego pokoju przyjdzie Marek i Kajetan, a do Eli Sylwester i Dawid.
- Wszystko jasne? No to dzióby na kłódki i myślcie nad nagrodami. Oszczędźcie nam perwersji, ale nie żałujcie sobie. Należy wam się. Jutro chce wiedzieć, co planujecie. Tymczasem do pokoi i pamiętać, żadnych zabaw pod kołdrą! Poczekajcie jeszcze trochę, a zrozumiecie, że było warto — powiedziałam na koniec spotkania. Po chwili w sali zostałyśmy tylko my dwie.
- No to mamy to za sobą. Myślisz, że wszystko wypali? - zapytałam.
- Nie ma innego wyjścia. Jak sobie tylko o tym pomyśle, jestem cała mokra — odpowiedziała Ela. Doskonale wiedziałam, co czuje moja koleżanka.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Drwal

    Kiedy kolejna część?