Trenerka 5

Trenerka 5Prosto z szatni udałam się do pokoju nauczycielskiego. Nie było tam jeszcze nikogo. Zjadłam coś, by nie powtórzyć błędu z rana, i dopiero wtedy wypiłam kolejną kawę. W szafie, gdzie trzymamy ubrania, jest niewielkie lustro. Przejrzałam się w nim i mile sama siebie zaskoczyłam. Nie sądziłam, że po porannym treningu, i kąpieli będę aż tak dobrze wyglądać. Włosy wyglądały całkiem nieźle, oczy były lekko podkrążone, ale w pewnym sensie dodawało mi to uroku. Cieszyłam się, że tego dnia miałam na sobie biały koronkowy stanik. Na nim miałam bladoniebieską zapinaną na guziczki bluzeczkę. Rozpięłam jeszcze jeden.
Spojrzałam na plan zajęć wywieszony na ścianie. Nauczyciel fizyki miał dziś sześć lekcji. Szybko prześledziłam je i zauważyłam, że na piątej lekcji oboje mamy okienko. Wszystko wskazywało na to, że żaden inny nauczyciel w tym czasie nie ma wolnych zajęć, więc najprawdopodobniej będziemy sami. Dopiero teraz uzmysłowiłam sobie, że przecież od kilku miesięcy tak jest! Do tej pory zawsze byłam pogrążona w internecie, a nie zwracałam uwagi na tego chłopaka.
Drzwi do pokoju nauczycielskiego otworzyły się, a ja zamarłam. Stanął w nich właśnie on. Miał na sobie marynarkę, koszulę i stylowe spodnie. Był przystojny. Nigdy nie zwracałam uwagi na to, jak wyglądał, ani jak się ubierał.  
- Część — powiedziałam z ogromnym uśmiechem, może nawet trochę za bardzo przerysowanym.
Podniósł brwi, spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
- No cześć — powiedział i nie omieszkał przejechać wzrokiem po moim ciele.
Usiadł przy stoliku. Udałam, że sprawdzam coś jeszcze na planie zajęć, i usiadłam naprzeciwko niego. Chciałam pokazać mu wszystkie swoje zalety.
- Jak tam dziś, zapowiada się ciężki dzień? - zapytałam z lekką nutą zatroskania.
- Nawet nie. Mam kilka sprawdzianów, to nie będę musiał gadać. Za to potem trochę się powkurzam, że moja robota idzie na marne, bo te nieuki nic nie rozumieją i tyle. Zapomnę po jakimś czasie.
Zaśmiałam się głośno z tego, co powiedział. Chciałam pokazać, że doceniam jego poczucie humoru, że jest dla mnie zabawny. Może trochę przesadziłam z tym śmiechem, ale tylko trochę, bo jego podejście bardzo mi się spodobało.
- Trzeba było zostać nauczycielem WF-u, nie miałbyś tyle roboty i rozterek.
Spojrzał na mnie, więc korzystając z tego, że udało mi się ściągnąć jego wzrok, położyłam swoją dłoń na kołnierzyku bluzeczki. Wiedziałam, że powiedzie za nią i trafi na mój biust.  
Uśmiechnął się do mnie.
- Nigdy nie lubiłem zajęć fizycznych. Wolałem doświadczenia fizyczne.
Naprawdę miał dobry dowcip. Był bardzo inteligentnym człowiekiem. Nie rozumiałam, dlaczego wcześniej tego nie dostrzegłam.
- Ja z kolei wolałam aktywność na świeżym powietrzu. Nie powiem, nie przepadałam za fizyką, ale pewne rzeczy mi się w niej podobały.
Oparł się o krzesło i zaplótł ręce na piersiach.
- No dobra, sprawdzimy. Co masz na myśli?
- Lubiłam lekcje o napięciu powierzchniowym, peniskach wypukłych i wklęsłych.
W pokoju rozległ się głośny śmiech. Zakrył twarz dłońmi. Celowo zmieniłam nazwę, ale chciałam wyjść na idiotkę i wprowadzić go na takie tematy.
- Nie penisk, tylko menisk — powiedział.
Teraz to ja zakryłam twarz w dłoniach, udając, że się czerwienię.
- Ale wtopa, co ty sobie o mnie pomyślisz....? - zapytałam z przejęciem.
- Nic sobie nie pomyśle, jestem przyzwyczajony, że młodzież śmieje się z tego. Poza tym oni teraz myślą tylko o seksie.
- No dziewczynom w twoim towarzystwie to się nie dziwie.
Spojrzał na mnie z zastanowieniem. Przeklęłam się w myśli, za to, że tak szybko postępowała ta rozmowa. Nie powinnam być taka bezpośrednia i natarczywa. Trzeba było się wycofać.
- Przepraszam, mam dziś małpi nastrój — rzuciłam z uśmiechem.
- Mnie to nie przeszkadza, bardzo miły początek dnia, przynajmniej jak dla mnie.
- Pewnie myślisz, że jestem jakąś nimfomanką — powiedziałam i moja dłoń niby przypadkiem zaczęła bawić się falbanką mojej bluzeczki.
- Wcale tak nie myślę. Powiem ci w sekrecie, dlaczego zostałem fizykiem.
Ściągnęłam brwi i udawałam, że mnie to interesuje.
- Kiedyś siedziała przede mną w liceum bardzo ładna dziewczyna. Miała prześwitującą bluzkę. Widać było jej stanik. Zastanawiałem się jakie napięcia występują na tych waszych zapięciach.
- No i co, zbadałeś?- zapytałam z takim bananem na twarzy, że musiałam wyglądać jak idiotka.
- Nie, ale ona sprawdziła, jak oddziałuje jej ręka na mój policzek, kiedy to zaproponowałem — powiedział lekko zawstydzony.
Zaśmiałam się, ale nie szyderczo.
- A nie próbowałeś z jakąś inną? - zapytałam z zaciekawieniem i uśmiechem. Wiedziałam, że skoro powiedział mi o czymś takim, to teraz wystarczy szczypta kokieterii i będzie mój.
- Jakoś nie było chętnych — powiedział z lekkim smutkiem.
- Dziś na piątej lekcji mamy okienko — powiedziałam po cichu.
- Dzień dobry — usłyszałam, a do pokoju weszła matematyczka i polonistka. Byłam wściekła. Nie mogły wejść kilka minut później? Przywitały się z nami i na szczęście usiadły przy następnym stoliku.
- Co z tym okienkiem? - zapytał po chwili.
Pobawiłam się włosami, odgarnęłam je i przybliżyłam się do niego.
- Może ty wytłumaczysz mi, jak jest różnica między tymi meniskami, a ja pozwolę ci zbadać napięcie w moim biustonoszu?
Poszłam na całość, ale czas naglił. Mogłam po prostu poprosić go o małą przysługę, żeby zostawił na chwile Marka w spokoju, ale to by nic nie dało. Musiałam go uwieść, żeby coś osiągnąć.
Popatrzył na mnie z niedowierzaniem, a potem z podnieceniem.
- Żartujesz sobie? - zapytał, patrząc na mnie z ukosa.
Ponownie położyłam dłoń na swoim biuście i potarłam nią o niego.
- A wyglądam, jakbym żartowała? - zapytałam najbardziej uwodzicielskim tonem, na jaki było mnie stać.
- Dobra. Wpadnij do pracowni fizycznej, tam na pewno nikt nie będzie nam przeszkadzał — powiedział z lubieżnym uśmiechem na twarzy.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1125 słów i 6214 znaków. Tagi: #uwodzenie #kuszenie #nauczycielka #romans

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • pinokio20

    Miło się czyta ;)

  • izabela

    Widać, że kadra nauczycielska to inteligentne osoby. Super to kokietowanie.