Niania. Cześć trzynasta.

Niania. Cześć trzynasta.To miała być cudowna niedziela, a wszystko się spieprzyło. Tak jak wcześniej zaplanowałam, wzięłam bardzo długą kąpiel. Nie było jednak tak przyjemnie jak zawsze. Zmyła ze mnie pot i zmęczenie, ale obraz tego co zobaczyłam rankiem w kuchni Morawskich, pozostał w mojej głowie, i czułam, że zostanie tam na długo.  
Czułam się oszukana. Najwyraźniej małżeństwo Sylwestra i Beaty nie było tak nieudane jak myślałam. Doszłam do wniosku, że za bardzo gloryfikowałam go w swoich oczach. Fakt, że Beata potraktowała mnie dziś lepiej, niż on także dał i sporo do myślenia. Może jej zrzędliwość i frustracja spowodowane były tym, że Sylwester zaniedbywał ją w sypialni? Po upojnej nocy poprzedzonej romantyczną kolacją dziś rano w kuchni zobaczyłam zupełnie inną Beatę. Jeśli faktycznie źle ją oceniłam to kim ja jestem skoro w akcie zemsty za to jak mnie traktowała uwiodłam jej męża?
Po kilku godzinach takich rozważań miałam już dosyć. Przypomniałam sobie o tym, że jestem przyszłym psychologiem i zaczęłam się zastanawiać nad tym, co ja bym sama sobie poradziła w takiej sytuacji. Podeszłam do sprawy na chłodno, z boku. Stwierdziłam, że nie powinnam sugerować się tym, co zobaczyłam w ciągu ostatniej doby. Równie dobrze seks Sylwka z Beatą mógł być przez nią wymuszony i nie sprawiał Morawskiemu żadnej przyjemności. To, że zignorował mnie rano w kuchni, mogło wynikać z tego, że nie wiedział co powiedzieć, ani jak się zachować w stosunku do Beaty przy mnie. Być może nad interpretowałam pewne fakty, ale mimo wszystko, choć to głupie, miałam żal do Sylwestra, że spędził upojną noc z Beatą. Siedziało to we mnie. Czułam chęć odegrania się. Nie po to, by zrobić mu krzywdę, tylko po to bym ja sama lepiej się poczuła.  
W mojej głowie wyrósł pewien plan. Po południu wybrałam się na zakupy. Niewiele można kupić w niedziele, ale udało mi się dostać dwie butelki mojego ulubionego wina. Wróciwszy do mieszkania sama nie wiem kiedy zdążyłam opróżnić pierwszą z nich. Gapiąc się w telewizor, nie zauważyłam także, że w kilka godzin udało mi się opróżnić także druga. Mój nastrój był już całkiem inny niż rano. Zrobiło mi się gorąco, więc bez żadnego skrępowania rozebrałam się do bielizny, i w takim stroju, na kanapie planowałam spędzić resztę popołudnia i wieczór.
Film, jaki oglądałam, miał zabarwienie mocno erotyczne. Alkohol zrobił swoje i poczułam przemożną ochotę na seks. W pierwszej chwili ruszyłam do szuflady po prezent, jaki niedawno dostałam od Sylwka. Na myśl o nim, i o tym jaka byłam wtedy szczęśliwa, znów zaczynałam popadać w nostalgię. Odłożyłam sztucznego kutasa do szuflady i sięgnęłam po telefon. Zrobiłam selfie w samej bieliźnie wysłałam je do faceta, co do którego byłam pewna, że ucieszy się z takiej niespodzianki. Zaraz po zdjęciu wysłałam wiadomość: „Jeśli chcesz więcej, zapraszam. Adres znasz”.
Nie odpisał mi. Zanim jednak zaczęłam rozważać i analizować możliwe przyczyny takiego stanu usłyszałam dzwonek do drzwi. Byłam pewna, że to on.  
Maciek po przekroczeniu progu mojego mieszkania patrzył na mnie jak na wariatkę, ale w jego oczach było też pożądanie. Na pewno cała ta sytuacja zaskoczyła go. Zaczął zadawać pytania, dociekać skąd taka ochota we mnie, ale nie chciałam tego słuchać i odpowiadać na jego pytania. Postanowiłam przejść do rzeczy.
Zdjęłam z niego koszulkę i spuściłam jego spodenki. Kiedy był już w samych bokserkach, chwyciłam go za rękę i zaciągnęłam do mojej sypialni. Położyłam się na łóżku, a on stanął wryty przed nim. Wyglądał jak naiwniak w programie telewizyjnym, który szuka ukrytej kamery. Uwodzicielskim skinieniem palca zaprosiłam go do wspólnej zabawy.  
Zawsze postrzegałam go jako napalonego samca. Tym razem nie spieszyło mu się. Dokładnie wypieścił wszystkie możliwe i wrażliwe zakamarki mojego ciała. Spisał się całkiem nieźle. Trzeba uczciwie przyznać, że Maciek jest dość szczupły i w ogóle nie posiada masy mięśniowej. Taki facet nie podnieci kobiety tak jak stały bywalec siłowni, i co tu dużo gadać musi nadrabiać językiem. Właściwie nigdy wcześniej nie pieścił mnie oralnie. Zawsze to ja robiłam mu loda. Ostatnio kiedy pomagał mi z pendrivem wszedł we mnie, ale nigdy nie lizał mojej małej. Był w tym całkiem niezły. Pomimo iż moim celem było lepsze samopoczucie i chęć oddania się po prostu komuś, a nie orgazm, to po kilku minutach doświadczyłam go. Większe zadowolenie ode mnie zobaczyłam na twarzy mojego partnera. Chłopak był zadowolony z tego, że udało mu się doprowadzić mnie do takiego stanu. Nie od dziś wiedziałam, że ma on problemy z pewnością siebie i poczuciem własnej wartości.  
Maciek był przygotowany na tę wizytę. Wyjął z kieszeni spodni prezerwatywę i założył ją. Chwile później jego średniej wielkości kutas zadomowił się w mojej waginie. Nie spodziewałam się cudów, ale mimo wszystko czułam, jak z każdą chwilą rośnie we mnie podniecenie. Maciek nie doszedł tak szybko jak ostatnio i tym razem jednocześnie szczytowaliśmy. Przy naszym poprzednim zbliżeniu na jego fotelu biurowym tylko on osiągnął zadowolenie, ja nawet nie zbliżyłam się do orgazmu. Tym razem było zupełnie inaczej. Mój umysł od razu zrobił porównanie tego, co przeżyłam z Sylwestrem. W tym starciu Maciek nie miał najmniejszych szans. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że nie powinnam rezygnować z tego romansu. Muszę nauczyć się żyć z tym, że dzielę go z jego żoną i skończyć z zazdrością o nią.  
Ta myśl przeniosła mnie jakby do innego świata. Teraz z kolei czułam wyrzuty sumienia w stosunku do Maćka i trochę do Sylwestra. Tego co teraz robiłam,  nie traktowałam jak zdradę. Zamysł był taki, bym poczuła się lepiej. Wyszedł z tego całkiem niezły seks z kolegą. Jeśli chodzi o Maćka to potraktowałam go trochę jak tanią pocieszycielkę, albo pogotowie seksualne. Nie sądziłam jednak, by miał o to pretensje.
Odwróciłam się na brzuch i rozchyliłam przed nim nogi. Wiedziałam, że uwielbia rżnąć od tyłu. Alkohol zrobił swoje i choć to może wydawać się dziwne — zasnęłam. Obudziłam się w środku nocy zupełnie naga. Jak zasypiałam,  miałam na sobie jeszcze stanik. Widocznie Maciek pobawił się bardziej,  niż tego chciałam.  
Dopiero po chwili ogarnęłam umysłem ostatnie wydarzenia. Tym razem nie chciałam ich roztrząsać. Postanowiłam, że kończę z winem i z przygodnym seksem. Pora skupić się na Sylwestrze.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1229 słów i 6718 znaków. Tagi: #seks #romans #niania #opiekunka #zdrada

2 komentarze

 
  • Olek

    Jakby mi w trakcie zasnęła to bym chyba ją w dupe zerżnął 🤔😈

  • Kinga24

    @Olek to było by zajebiste 😊

  • Rafaello

    Kolejna część już jest dostępna na moim profilu na fb. OPOWIADANIA EROTYCZNE RAFAELLA.
    Link jest tez w opisie mojego profilu. Zapraszam.