Niania. Cześć dwudziesta siódma.

Niania. Cześć dwudziesta siódma.Kiedy rozpięłam zamek jego spodni, spotkało mnie zaskoczenie. Byłam przekonana, że zaraz wystrzeli, strzelając mnie w nos jego wyprężony kutas. Tak się jednak nie stało. Penis Sylwestra nie był jeszcze gotowy do działania. Trzeba było mu w tym pomóc.

Moje paluszki już zaczynały mnie świerzbić. Zaczęłam nimi muskać jego mosznę. Ciche mruknięcie było dla mnie sygnałem, że to jest właśnie to, o czym marzył. Jak na zawołanie do jego penisa zaczynała napływać krew, wypiękniając jego naczynia gąbczaste. Penis zaczynał się unosić i powiększać swoje kształty.

Chciałam mu się odwdzięczyć za to, jak wspaniale zajął się mną ostatnio w moim mieszkaniu. Choć on zapewne miał wiele przyjemności z tego, to był to chyba najlepszy seks w moim życiu. Wtedy on skupił się na mnie, dziś nadszedł czas na rewanż.

Morawski lubił seks oralny. Choć mi on orgazmu raczej nie da, to zamierzałam polizać sobie dziś za wszelkie czasy. Kiedy jego kutas był już pod wpływem moich pieszczot na tyle wyprężony, że nadawał się do polizania, zaczęłam go drażnić, muskając końcówkę jego trzonu końcówką mojego języka. Morawski usiadł wygodniej na krześle, a ja w tym czasie poprawiłam swoje włosy.

Po raz kolejny polizałem końcówkę jego kutasa. Zaczynała z niego sączyć się sperma. Delikatnie wzięłam go do rąk i otoczyłam swoimi wargami. Trzymając go u nasady, zaczęłam wykonywać ruchy, jakie miały doprowadzić do powolnego, ale głębokiego w doznania szczytowania mojego kochanka.

Morawski zaczął oddychać coraz szybciej. Poczułam jego dłoń na mojej głowie. Nie jest to fajne dla kobiety, jak facet w trakcie seksu oralnego przejmuje kontrole nad głową partnerki. To już wtedy nie jest seks oralny tylko gwałt. Nie lubiłam tego, ale w tym wypadku nie chciałam mu przeszkadzać. Jak się już po chwili okazało, wcale nie zamierzał dociskać mnie do swoich genitaliów. Po prostu trzymał dłoń na moje głowie. Drugą ręką zaczął zdejmować ramiączka mojego stanika.

Po kilku minutach lizania i ssania poczułam wilgoć w swoich ustach. Nie byłam na to przygotowana i ciśnienie, z jakim jego sperma wpłynęła mi do ust, sprawiło, że musiałam je otworzyć. Po mojej brodzie i z kącików ust zaczęło wylewać się nasienie.

- Ojoj. Moja dziewczynka się ubrudziła — powiedział Morawski z troską.

Wytarłam usta ręką, dając znak, że nie ma się czym przejmować i szybko przystąpiłam do kolejnego aktu. Tym razem korzystając, że penis mojego lekarza był jeszcze w fazie mocnej erekcji. Masowałam go ręką. Kiedy czułam i widziałam po jego reakcji, że za chwilę znów będzie wytrysk, wsadziłam go do ust. Przez chwile trzymałam go tylko. Nie ssałam ani nie lizałam. Chciałam się z nim trochę podroczyć, a może i podrażnić.

Morawski w tym czasie rozpiął mi stanik, który bezwiednie spadła na podłogę. Ukradkiem widziałam, z jaką z lubieżnością patrzy na moje cycki. Położył na nich dłonie i bardzo mocno zaczął je tarmosić. Sprawiło mi to nawet lekki ból. Potraktowałam to jako prośbę o przyspieszenie moich działań. Zaczęłam więc na powrót ssać jego kutasa. Tym razem nie zaskoczył. Jak grzeczna dziewczynka połknęłam wszystko. Dziś sperma nie smakowała mi tak jak ostatnio, ale i tak kocham ten smak!

Po drugim razie Sylwester wstał z krzesła i zaczął zapinać zamek od spodni. Widziałam na jego twarzy, że jest zadowolony.

- Tego i było trzeba — powiedział, patrząc, jak zapinam stanik i układam w nim moje piersi.

- Czy jesteśmy rozliczeni za moją wizytę panie doktorze?

- Na dziś tak. Proszę nie zapomnieć, że powinna się pani u mnie pojawiać regularnie — powiedział.

Podobał mi się ta gra słów.

- Oczywiście panie doktorze. Wszystko dla zdrowia.

1 komentarz

 
  • Rafaello

    Zapraszam na mojego facebooka. Świat kobiet oczami mężczyzny.