Niania. Część ósma.

Niania. Część ósma.Osiągnęłam niebywały sukces. Można powiedzieć, że mój romans z Morawskim jest pewny, a najlepsze jest to, że właściwie sam mi go zaproponował. Po prostu uwiodłam gościa, jestem zajebista!
Postanowiłam to uczcić. Otworzyłam butelkę mojego ulubionego, czerwonego wina. Zasłoniłam wszystkie okna w mieszkaniu. Uwielbiałam być sama i robić wtedy rzeczy, na które większość kobiet nigdy by się nie odważyła.
Alkohol i dobry nastrój sprawiły, że poczułam nieodpartą chęć wypróbowania mojej nowej bielizny. Rozebrałam się do naga. Stanęłam przed wielkim lustrem i spojrzałam na swoje ciało. Skoro mam teraz regularnie kochać się z prawie dwa razy starszym facetem, to muszę poprawić to i tamto. Udałam się do łazienki, gdzie w ruch poszły plastry do depilacji i maszynka. Po kilku chwilach moje ciało było już idealnie gładkie. Paluszki Morawskiego powinny oszaleć, kiedy będzie nimi jeździł po mojej jędrnej skórze! Zaraz po tym wzięłam cudowną kąpiel z bąbelkami i olejkami.  
Cała wypachniona wróciłam do kuchni. Została mi jeszcze połowa z butelki. Nalałam sobie lampkę i rozkoszowałam się trunkiem bogów greckich. Dziś ja także byłam boginią, która uwiodła swojego pracodawcę. Spojrzałam jeszcze raz na dwa pudełka. Nie mogłam się powstrzymać i założyłam bieliznę, jaką podarował mi Sylwek. Z ciekawości sprawdziłam, ile kosztuje. Okazuje się, że wydał na nią ponad pięćset złotych. No to nieźle, widać, ze facet potrafi zadbać o kobietę.  
W czarnej bieliźnie wyglądałam bardzo seksownie. Sylwester nie bez powodu wybrał taki materiał i kolor. Podobno blondynki w czarnych stanikach są najczęściej oglądanymi fotografiami w internecie. Morawski już nie musi ich oglądać w sieci, teraz będzie miał swoją własną.  
Zrobiłam sobie bitą śmietanę. Nie wiem, co mnie naszło, ale poczułam ogromną ochotę. Usiadłam na kanapie i delektowałam się nią powoli, wkładając palec do naczynia. Wtedy zobaczyłam tego sztucznego kutasa, jaki był w pierwszym pudełku.  
Wibrator działał bez zarzutu. Gdy go włączyłam, omal nie wyskoczył mi z ręki. Włożyłam go do miski ze śmietaną i zamoczyłam, po czym zlizałam. W sumie nie miało dla mnie znaczenia, czy liże spermę, czy bitą śmietanę. Wyobraziłam sobie, że to penis Sylwestra. Od razu poczułam mrowienie na dole i poczułam ogromną ochotę, by się zaspokoić. Nabrałam jeszcze kilka razy słodkiego przysmaku na czubek kutasa i włożyłam do swoich ust. Wpadłam na szatański pomysł.  
Ustawiłam swój aparat na statywie i zrobiłam samowyzwalaczem kilka zdjęć. Najpierw w samej bieliźnie, a potem, jak trzymam sztucznego kutasa w ustach, i zlizuje z niego śmietanę. Wyszły cudownie. Zgrałam je na komputer, a potem na komórkę.
W pierwszej chwili chciałam wysłać je do Sylwestra. To byłaby odpowiedź na jego prezent. Nie musiałby czekać, aż do następnego razu, kiedy zobaczy mnie w podarunku od niego i będzie wiedział, że jestem chętna na miłosne z nim uniesienia. Postanowiłam tego nie robić. Jak zaczeka, to nic mu się nie stanie. Niech sobie powyobraża mnie w tej bieliźnie, tak będzie lepiej. W odpowiednim czasie dostanie to, co chce. Poza tym wysyłanie zdjęć do niego było ryzykowne. Gdyby Beatka je zobaczyła....
Fotki wyglądały jednak cudownie i poczułam chęć, by jednak je komuś pokazać. Po głębszych przemyśleniach stwierdziłam, że to, co osiągnęłam, w dużej mierze zawdzięczam Maćkowi. Gdyby nie jego pomoc przy zhakowaniu komputera Sylwka, to guzik by z tego wyszło. Maciek na pewno ucieszy się z takiej wiadomości. Nie myśląc wiele, przesłałam mu jedną, a potem jeszcze kilka.
Odpisał szybko, składając propozycje bym sztucznego, małego penisa zamieniła na prawdziwego i wielkiego, i że może to się stać jeszcze tej nocy. Roześmiałam się na myśl o jego propozycji. Wibrator miał ponad dwadzieścia centymetrów i Maciek ewidentnie przeceniał swoje walory. Nie chcąc, by czuł się urażony, napisałam, że dziś mam inne plany.
Postanowiłam zabawić się tej nocy sama ze sobą. To miało być moje pożegnanie z samo-zaspokajaniem się przed tym, jak moje życie erotyczne wejdzie w nowy wymiar. Od tej pory miałam regularnie oddawać się mojemu pracodawcy. Uniesienia i orgazmy to będzie tylko dodatek. Satysfakcja z tego, że jego żona mnie nie doceniła, to moja prawdziwa nagroda. Może nauczy się, że nie należy lekceważyć i źle traktować innych.
Zabrałam sztucznego kutasa i poszłam z nim do sypialni. Upewniłam się, że okno jest dobrze zasłonięte. Na mim osiedlu budynki są bardzo blisko siebie. Nigdy nie wiadomo, czy nie czai się tam jakiś dziadek z lunetą.
Nastawiłam relaksująca muzykę. Położyłam się na łóżku i  wpatrywałam w trzymanego w rękach penisa.
Czułam, jak z każdą chwilą poprawia  się mój nastrój. To było cudowne uczucie. Czułam szczęście, radość i podniecenie. Byłam wolna. Wiedziałam, że nikt mnie nie nakryje, że nie mam żadnych obowiązków do spełnienia, że mogę robić, co chce. Nie do końca była to może szczera prawda, ale alkohol, jaki wypiłam, tylko pogłębiał mój stan. Odłożyłam wibrator i powoli zdjęłam majteczki. Odłożyłam je na bok. Wstałam z łóżka i stanęłam przed lustrem. Patrząc w nie, powoli zaczęłam ściągać biustonosz. Najpierw lewe ramiączko, potem prawe. Na końcu rozpięłam haftki i patrzyłam, jak moje dwie kuleczki wyłaniają się spod czarnej koronki. Położyłam stanik koło matek. Jeszcze raz spojrzałam w lustro na swoje ciało. Było piękne. Pomyślałam, że chyba budzą się we mnie jakieś lesbijskie zapędy, bo podniecał mnie widok moich cycuszków.
Położyłam się powoli na placach i zamknęłam oczy. Puściłam wodze fantazji. Przed moimi oczyma od razu pojawił się Sylwester. Był nagi. Całował mnie.
Włączyłam wibrator na średnie obroty i zaczęłam jeździć nim po moich sutkach. Od razu stanęły na baczność. W końcu wjechałam nim między moje piersi. Wibracje, jakie się rozchodziły pobudzały zarówno lewą jak i prawą pierś. To było cudowne. Masowałam się i podniecałam zarazem. W końcu zjechałam nim niżej, do sedna mojej kobiecości. Nie zwiększałam obrotów, tylko delikatnie zaczęłam wodzić po obrzeżach moich warg sromowych. Z każdą chwilą robiły się coraz wilgotniejsze. Moja druga ręka nie mogła leżeć bezczynnie, i pomagała sztucznemu kutasowi w budowaniu napięcia. Czułam, że z każdą chwilą jestem coraz bardziej podniecona. Moja głowa pod wpływem prądów, jakie zaczęły przeszywać moje ciało, odchylała się do tyłu. Wyginałam się coraz bardziej. Pocierałam stopami jedna o drugą, by zniwelować moje odczucia. Cały czas wyobrażałam sobie, jak Morawski mnie dotyka. W końcu przełączyłam wibracje na najwyższy możliwy poziom. Wsunęłam sztucznego kutasa do mojej cipki. Od razu skierowałam na ścianę, gdzie zawsze pieszczę się palcami. Moje doznania sięgnęły zenitu. Otworzyłam usta. Chciałam krzyczeć, ale nie włożyłam w usta dłoń i zacisnęłam ją. Poczułam, jak ogromny orgazm zalewa moje ciało. Podkurczyłam nogi i zaraz je wyprostowałam. Ten ruch sprawił, że całe prześcieradło zostało po prostu wydarte spode mnie. Nie wyciągałam penisa z mojej pochwy, tylko wsuwałam jeszcze bardziej. Po chwili do oczu napłynęły mi łzy. To było niesamowite. Z trudem złapałam oddech. Druga fala przeszyła mnie od najmniejszego palca w nodze, przez pośladki aż po kark. Waliłam głową o poduszkę. Starałam się tłumić w sobie krzyk. Wibrator trzymałam w lewej ręce, a prawa jakby mimowolnie chciała go wyjąć z mojej cipki. Miałam już dosyć stanu tej ekstazy. Czułam, że za chwile odpłynę całkowicie. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego, ale z drugiej strony nigdy nie masturbowałam się, będąc pijaną.  
Trzeci orgazm przyszedł niespodziewanie. Chciałam właściwie już wyciągać mój nowy sprzęcik, kiedy nagle poczułam, jak moja łechtaczka znów daje znać o swoim zadowoleniu z moich poczynań. Skurcze mojej macicy tym razem były tak silne, że przygryzłam sobie wargę. Nic jednak nie czułam, endorfiny skutecznie stłumiły mój bój. W końcu miałam dosyć. Wyjęłam kutasa i swobodnie leżałam na łóżku.
Moje ciało długo nie mogło się uspokoić. Leżałam i zastanawiałam się kiedy po raz ostatni miałam taki orgazm. Szybko doszłam do wniosku, że chyba nigdy jeszcze coś takiego mi się nie przytrafiło.
Czułam ogromne zaspokojenie, ale mimo wszystko był to tylko substytut prawdziwego seksu. Czułam się świetnie, ale kiedy było po wszystkim, nie było przy mnie mężczyzny, do którego mogłabym się przytulić, czy pocałować w podziękowaniu za cudowne przeżycia.  
Zrozumiałam także, że gra wstępna i podniecenie mają bardzo duże znaczenie. Ja nakręcałam się w sumie już od kilku dni. Dziś dopiero dałam ujście swoim emocjom. Wiedziałam po tym co ostatnio wydarzyło się w moim mieszkaniu, że Sylwester będzie umiał  zapewnić odpowiednią ilość pieszczot, dotyków i czułości, by mnie rozpalić. To idealny kochanek dla mnie. On na pewno zapewni mi to, czego moi rówieśnicy nie daliby rady. Ja z kolei muszę dać mu to, czego Beata nie potrafi. Teraz muszę wyciągnąć z niego wszystkie fantazje seksualne, i postarać się je spełniać. Dzięki temu ten romans będzie trwał tyle, ile będę chciała. Beta pożałuje tego jak mnie traktowała.

2 komentarze

 
  • Mery

    Kiedy będzie kolejna część?

  • Rafaello

    Nie możesz się doczekać kolejnej części? Wejdź na mojego facebooka, link w opisie.

  • Hotkotka

    @Rafaello Nie działa

  • Rafaello

    @Hotkotka Jak nie jak tak :blackeye: