Niania. Część trzydziesta.

Niania. Część trzydziesta.Chciałam odpowiedzieć, że nie trzeba, bo już kończymy, ale powstrzymałam się. Zrobiłam za to coś innego. W pewnym sensie zignorowałam ją i wiedząc, że Sylwester jest już blisko orgazmu, nie bacząc na Beatę, wykonałam kilka ruchów i dokończyłam go.
Morawska patrzyła na to z obrzydzeniem. Zeszłam z niego. W ogóle nie czułam skrępowania z powodu mojej nagości.
- Tylko mi nie mów, że to nie jest tak, jak myślę — powiedziała do męża, od razu uciszając jego próby tłumaczenia, które zaczynały płynąć z jego ust.- Z tobą rozprawie się później, na razie zajmę się tą dziwką.
Podeszła do mnie i wyrwała mi stanik, który chciałam założyć.
- Jak mogłaś! Dałam ci prace, dobre pieniądze, miałaś u mnie wszystko, a ty w ramach wdzięczności weszłaś do mojego łóżka z moim mężem?
- A ty co sobie wyobrażałaś? Traktowałaś mnie jak śmiecia, byłam na każde twoje zawołanie. Komentowałaś każde moje zachowanie, krytykowałaś wszystko. Nie szanowałaś mnie, więc postanowiłam dać ci nauczkę. Jeśli tak bardzo cię to interesuje, to ja specjalnie uwiodłam twojego męża i zaciągnęłam go do łóżka. To nie jest pierwszy raz. Kochamy się regularnie od kilku miesięcy. Nawet w Kołobrzegu byliśmy razem. Daje mu to, czego ty nie potrafisz. Spójrz na moje cycki. Dziwisz się, że na nie poleciał.
Zapanowała cisza. Beata stała jakby w szoku. Morawski ubierał się i nie komentował tego, co powiedziałam. Był pewnie zaskoczony tym, że powiedziałam, iż uwiodłam go specjalnie, ale miał teraz inny problem na głowie. Ja z kolei poczułam ulgę. Od dawna marzyłam o tym, by wykrzyczeć jej to prosto w twarz. W pewnym sensie moja zemsta na niej właśnie dobiegła finału. Byłam też zadowolona, że stan niepewności, w jakim tkwiłam przez ostatnie tygodnie, się skończył. Nie musiałam się już zastanawiać czy Beata o nas wie. Poczułam ulgę, ale ciekawiło mnie, gdzie popełniłam błąd i jak na nas wpadła.
- Nie sądziłam, że się domyślisz. Jak na to wpadłaś? - zapytałam, wykorzystując ją chwilową niemoc i wyrywając biustonosz.
- Twój kolega Maciek mi pomógł. On także chciał się na tobie odegrać za to, że traktowałaś go jak pogotowie seksualne. Włamał się na twojego laptopa i przez niezaklejoną kamerkę widział, jak pieprzycie się u ciebie. Poza tym nie byliście ostrożni i wcześniej zasugerowała mi to, że jesteś dziwką nasza sąsiadka.
- Nazwij mnie dziwką jeszcze raz, to zarobisz w pysk — powiedziałam.
Beata zaśmiała się tylko.
- Kochanie to była chwila słabości. Ta dziewczyna mówi prawdę. To ona wszystko uknuła. Teraz to wiem. Ja tak naprawdę nie chciałem.
Tym razem obie się zaśmiałyśmy. Nie spodziewałam się po Sylwestrze takiej reakcji, ale w pewnym sensie go rozumiałam. Nie musiał się już mi podlizywać i dbać o dobre relacje ze mną, bo nasz romans w tym momencie był zakończony. Nigdy nawet nie myślałam o tym, że w razie wpadki wybierze mnie. Nie miałam zamiaru pakować się w związek z rozwodnikiem. Bzykać się i uwodzić go to już zupełnie inna kwestia.
- A ty naucz się, że ludzi trzeba szanować! - powiedziałam jej na koniec.
- Nie będziesz mi mówić o szacunku! - krzyknęła do mnie.
- Dam ci jeszcze rade. Twój mąż lubi inny seks niż ty. Czasem warto z nim o tym porozmawiać i puścić wodze fantazji. Jest niezły, to mu trzeba przyznać. Jak będziesz go ssała, to najlepiej skup się na końcówce.
Widziałam na jej twarzy obrzydzenie na samą myśl, że mogłaby wziąć do ust penisa swojego małżonka. Wtedy zrozumiałam, że to na nic, bo ona i tak nic nie kuma.
Wyszłam. Będąc już na ulicy, spojrzałam na ich dom. Nie było mi szkoda, choć sama się sobie dziwiłam.
Usidłam na przystanku autobusowym. Oceniłam sytuacje. Byłam bezrobotna, bez faceta i właśnie zakończył się mój romans z fantastycznym kochankiem. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że powinnam się jeszcze rozliczyć z Maćkiem. Ten gnojek zasługiwał na zemstę. Myślałam, by się z nim pogodzić, rozkochać go i porzucić, ale nie miałam na to sił. Zresztą męczenie z nim w łóżku nie było tym, na co w tej chwili miałam ochotę.
Wróciłam do mieszkania i nie tracąc sił na głupoty, przejrzałam ogłoszenia o prace. Nie było nic ciekawego. Wyjęłam telefon.
Po kilku sygnałach w końcu odebrał.
- No witaj Krzysztof. Pamiętasz mnie?

Koniec części trzydziestej - ostatniej!

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 872 słów i 4517 znaków, zaktualizował 2 lip o 18:34. Tagi: #sels #zdrada #romans #podglądanie

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • misiekprzytulas

    Od początku do końca - ZARĄBISTE . Stopniowanie napięcia i na koniec BUM . Świetne opowiadanie nie przeciągane w nieskończoność .