Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Wizyta chrześniaka i jego kolegi cz. 12 - uczucia opiekuńcze

Wizyta chrześniaka i jego kolegi cz. 12 - uczucia opiekuńczeTak bardzo polubiłam przychodzić do pokoju Lubomira, że wykorzystywałam ku temu najdrobniejsze preteksty… A może to jakieś moje uczucia opiekuńcze… zgoła macierzyńskie (???) brały górę? Nawet przychodziłam prasować jego rzeczy… Uwijałam się przy tym zgrabnie przy desce do prasowania, gdy on leżał na łóżku i czytał… No tak, czytał… To znaczy, wtedy to już chyba nie za bardzo był w stanie czytać… Po prostu nie odrywał ode mnie wzroku… Oczywiście znów miałam na sobie króciutką spódnicę… znowu rozkloszowaną… Chyba dlatego nie podnosił się z łóżka… To znaczy on nie… bo nie wiem, czy na tym łóżku nic tam się nie podnosiło… - Panie Lubku, szykowny z pana dżentelmen! Cóż za eleganckie koszule! A czy bokserki też mogę panu przegnieść??? – Skonsternowany młodzian tylko łypał oczami… Nie wiem co tam sobie wyobraził po mojej deklaracji odnośnie bokserek, ale jego rozmarzona mina wskazywała na wiele… - O tak pani Marto… pani zawsze mnie pochwali… i jest taka… usłużna… oczywiście… poproszę o wygniecenie mi bokserek…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 184 słów i 1121 znaków, zaktualizowała 22 paź 2019.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • nanoc

    Można pognieść tą krótką spódniczkę  :sex: