Życie to sztuka cz.3

Artur. Artur. Artur. Moja głowa ciągle jeszcze przetrawia tę informacje. Kiedy go zobaczyłam, pomyślałam, że to żart. Ale jednak nie, pomocnikiem trenera jest Artur. Chłopak, kompletnie pozbawiony szacunku w stosunku do każdego. Nie lubię go, ponieważ ma coś jakby "ADHD”. Zachowuje się jak kawał chama. Siedzę w szatni i dalej nie mogę uwierzyć. Ten trening to koszmar. Najgorsze, że byliśmy sami. Napięcie i moją złość, unoszącą się w powietrzu, było czuć. Nie lubię jego sposobu bycia, mam nadzieję, że trener z niego zrezygnuje. Szybko się przebieram, następnie wybiegam ze szkoły, aby mnie więcej nie zauważył. On, mnie a ja, jego. Biorę rower i jadę do domu.  
****
Biegnę. Biegnę. Już nie mogę, nie daję rady. Czuje to, ale muszę, muszę stąd uciec. On nie może mnie złapać. Czuję jak mnie łapie w pasie. Nie chce tego czuć, więc liczę to mi pomaga. Liczę. Jeden. Dwa. Trzy…..
-AAAAA- krzyczę budząc się w nocy. Jestem cała roztrzęsiona. Znowu ten koszmar. Od kilku dni, śnią mi się właśnie takie sny. Moja przeszłość, chce mnie dopaść, ale ja nie mogę się jej dać. Muszę ją przezwyciężyć. "Spokojnie Lena, nikogo tu nie ma. Nic Ci nie grozi”- mówię do siebie w myślach. I wtedy słyszę jak ktoś otwiera drzwi w moim pokoju i do niego wchodzi. Szukam cos czym mogłabym mu przyłożyć, ktokolwiek to jest i cokolwiek chce mi zrobić. Wtedy właśnie słyszę ten głos:
- Wstajemy księżniczko – no tak to mój tato. Uuuuuh ale się wystraszyłam. Tata podchodzi do mnie i obserwuje mnie badawczo. – Znów wróciły koszmary? – pyta zmartwiony.
- Jak widać. Ale jest ok.- kłamię. Nie jest ok. To mnie przeraża, ale nie chcę go już martwić. Jesteśmy sami z tatą. Moja mama dużo podróżuje. Wyjeżdża w Polskę, bo dostaje takie zlecenia. Nie ma jej czasem nawet miesiącami, wraca na 1-3 tygodni, a potem znów wyjeżdża. Tata idzie zrobić mi śniadanie, a ja ubieram się, pakuję rzeczy do szkoły, jem śniadanie. Jedziemy do szkoły. Dzisiaj jestem nieco później, tata czasami daje mi pospać dłużej. Teraz jest tu sporo ludzi, kieruję się do swojej szafki, przebieram i dołączam do mojej paczki. Zauważam, że wszyscy już są.
- Słyszałaś, że do naszej klasy ma przyjść jakiś nowy chłopak. Może będzie super przystojny. – tak…. Ana się rozmarzyła.
- Jak mi się spodoba to go proszę nie ruszać. Ja już go zamawiam!! – krzyczy Laura
- Chyba macie nieświeże informacje- odpowiada Jerry- ma przyjść dwoje chłopców…..- ale właśnie w tym momencie się wyłączam, ponieważ spostrzegam, że w naszą stronę zmierza dwóch chłopaków, którzy wyglądają jak bogowie.
- Ej czy wy to widzicie? – pytam a oni dziwnie patrzą, właśnie w tym momencie usłyszeliśmy  
- Cześć 3b?- wszystkim opadły szczęki. Jedynie Janka zachowała spokój.
- Tak za chwilę mamy polski w tej sali- odpowiada z uśmiechem.
- Dzięki, chyba – spala buraka i udaje się do swojego kolegi, który czyta plan.
- Ojejku zawstydził się jakie to słodkie. – szepcze Sara.
Naszą rozmowę przerywa dzwonek na lekcje. Wchodzimy do klasy, polski to jedyny przedmiot, na którym siedzę sama. Okazało się że jeden z chłopaków – przystojny brunet, który z nami "rozmawiał” ma na imię Kuba, drugi ciemny szatyn o czarnych oczach to Kacper. Pani stwierdziła, że Kacper usiądzie ze mną, tak szczerze w tamtym momencie wolałam Kubę. Kacper wydawał się dziwny ciągle mnie obserwował! No ludzie skupić się nie mogłam. Kuba usiadł w ławce z Laurą, cały czas gadali i śmiali się. W tym czasie ja zastanawiam się, dlaczego mój nowy lokator świdruje mnie takim przerażającym wzrokiem. Zachowywał się naprawdę dziwnie. Wszystkie jego mięśnie były napięte, jakby coś analizował. Przed sobą miał tylko plan lekcji, ani jednego zeszytu, książki, nic. Był kompletnie nieprzygotowany, nie brał udziału w zajęciach. Pod koniec lekcji, kiedy już opuściłam salę w torbie znalazłam karteczkę: "Po lekcjach, przed halą. Ty i ja. Musimy pogadać. K.” Właśnie to było krzywym pismem napisane na karteczce. Byłam pewna że jest to karteczka od Kacpra. O co chodzi? Ta myśl została ze mną do końca dnia. Po lekcjach zrezygnowałam z obiadu i pobiegłam do szafki po rzeczy. No niestety przy szafce czekała na mnie, kolejna niezbyt miła niespodzianka……




Hejka  
mam nadzieję, że się spodoba!!
proszę o rady, krytykę, doping

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 818 słów i 4533 znaków, zaktualizowała 29 sty 2016.

4 komentarze

 
  • :)

    Według mnie mogłabyś bardziej rozbudować niektóre sceny, powinnaś bardziej uważać na interpunkcję i analizować tekst, czytać go przynajmniej dwa razy zanim zdecydujesz, że jest gotowy do opublikowania. Poza tym myślę, że z czasem się wyrobisz. Pozdrawiam ;)

  • Sosenka

    @:) dziękuję :D Postaram się nad tym pracować

  • Lonelyqueen

    Mogly (Lena i ta jej zapewne przepiekna przyjaciolka o pieknym imieniu :-)  )siedziec na co dzien z innymi osobami ktorych akurat nie bylo ;)) a pani nie pozwolila sie przesiasc

  • 7ig

    Jakiś chaos. W ogóle nie opisałaś sytuacji z Arturem na tej sali gimnastycznej. Logicznie to leży - zobacz - siedzisz sama na lekcji, przysiada się do Ciebie chłopak ( na razie ok), ale drugi z nich dosiada sie Twojej kolezanki. to znaczy, że jesteście koleznkami/przyjaciółkami i siedzicie osobno?

  • ???

    Super :D Kiedy dodasz kolejną?

  • Sosenka

    @??? Myślę, że jeszcze w tym tyg.