Życie to sztuka cz.15

W samochodzie dopadły mnie czarne scenariusze, że to może być gwałciciel, porywacz. Może mnie zgwałcić i nikt nawet się o tym nie dowie. Jednak jak się okazało chłopak, do którego samochodu bezmyślnie wsiadłam ma na imię Kuba. Mieszka w okazałej willi, którą dała mu w spadku ciocia. Ma 18 lat i moim skromnym zdaniem jest przystojny. Bardzo przystojny. Prosiłam, żeby zawiózł mnie do domu ale uparł się, że zabierze mnie do siebie. Słowa które powiedział w samochodzie bardzo mnie rozbawiły : "Ze mną każdy bawi się najlepiej mała. Zobaczysz nie pożałujesz". Nie rozumiałam dlaczego ciągle mówi do mnie mała. Był ode mnie zaledwie kilka centymetrów wyższy, to nie czyniło go lepszym.
- Dlaczego ciągle mówisz do mnie mała? - Zapytam, kiedy siedzieliśmy w jego salonie przed kominkiem popijając sok.
- Jesteś taka drobniutka, że to określenie idealnie do Ciebie pasuje. - Powiedział i puścił mi oczko.
- Więc ja mam do Ciebie mówić duży?- Zapytałam a on wybuchną śmiechem.
- Dlaczego duży?
- Skoro ja jestem drobna i nazywasz mnie per "mała", w takim razie skoro ty jesteś taki - przyjrzałam mu się dokładnie. - Muskularny to musisz być duży. - Zakończyłam swoją wypowiedż a on spojrzał na mnie wymownie.
- To jest obrazliwe. - Stwierdził.
- A to, że jestem mała nie jest obrazliwe? - Zapytałam z udawanym oburzeniem, choć tak naprawde bardzo chciało mi się śmiać.
- Wybacz. Moim zdanie jest to słodkie określenie. Bardzo do Ciebie pasuje, mała, słodka i piękna dziewczyna, która niespodziewanie pojawiła się w mojej okolicy i już po pierwszym spojrzeniu zawróciła mi w głowie. - Wyznał. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się szczerze. - Czego tutaj szukasz? - Zapytał po chwili ciszy.
- Długa historia - powiedziałam. Nie chciałam opowiadać moich problemów chłopakowi, którego znałam zaledwie kilka godzin. Pomimo, że rozmowa z nim była czystą przyjemnością i uśmiechnęłam się więcej razy niż podczas mojej całej znajomości z innymi chłopakami. Wydawało mi się, że z nim będzie zupełnie inaczej. Los po raz kolejny postawił mi na drodze naprawdę przystojnego chłopaka, który okazał sie również zabawny i czarujący. Miałam wrażenie, że przy nim mogę stać się kimś zupełnie innym. Kimś, kim zawsze chciałam być. W rozmowie z nim nic mnie nie ograniczało. Rozmawiało nam się luzno i zabawnie.
- Mamy dużo czasu. Cała noc to niezły kawał czasu - Jego głos wyrwał mnie z zadumy.  
- Musiałabym już wracać, mój.. - zastanowiłam się chwilę co powiedzieć, po czym dodałam - przyjaciel będzie się martwił. Miałam wyjść tylko na chwilę.  
- Dobrze, ale pod warunkiem, że odprowadzę Cię do domu i wszystko mi opowiesz dobrze?
- Dobrze. - Zgodziłam się. Przecież nie muszę mu mówić wszystkiego. To czas w którym mogę być naprawdę sobą. Wstaliśmy ja poszłam do garderoby po swoje rzeczy, ubrałam buty i czekałam na mojego nawego kolegę.  
- Przyjechałam tutaj, żeby zostawić niemiłe wspomnienia tam w Polsce. Tutaj mój przyjaciel ma dom, w zasadzie taką dużą willę jak Ty. Wczoraj miałam przesłuchanie do tutejszej szkoły tanecznej Brodway Dance Centre.  
- I co dostałaś się?  
- Taak, byłam i jestem strasznie szczęśliwa, od jutra zaczynam zajęcia. Nawet nie wiesz jak się cieszę - Pisnęłam i zaczęłam się śmiać.
- Właśnię widze - powiedział ze śmiechem. - Czyli uciekłaś przed złymi wspomnieniami. A Twoi rodzice?
- Zostali, tata jest policjantem a mama pracuje służbowo i bardzo często wyjeżdza. Czasami mi jej brakuje wiesz? Jest tyle rzeczy, które chciałabym jej powiedzieć a nistety nie mogę.
- Rozumiem Cię. Moi rodzice się rozwiedli. Zostawili mnie pod opieką cioci i każdy z nich pojechał w swoją stronę. Nawet nie wiem gdzie są teraz. - powiedział i posłam mi spojrzenie zrozumienia.  
- Jakie jest Twoje największe marzenie? - Zapytałam, podświadomie chciałam zmienic temat, ponieważ ta rozmowa wprowadziła mnie w lekki stan smutku, a chciałam się jeszcze z nim pośmiać.
- Znalezć w życiu szczęście - Powiedział po chwili namysłu - A Twoje?
- Chciałabym pojechać gdzieś. Jako mała dziewczynka zapisywałam w moim zeszyscie tajemnicze miejsca, które chciałam odwiedzić. Bardzo chciałabym rzucić wszystko i jechać. Stać się kimś wolnym, niezależnym od nikogo i po prostu dobrze się bawić - Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się. Ale po chwili on zrobił coś zupełnie nieoczekiwanego.
- Jeszcze pojedziemy, wszędzie tam gdzie chcesz mała - Złapał mnie za rękę i pocałował czule w czoło. Spojrzałam mu w oczy i zjechałam wzrokiem na jego usta. Zbliżył się do mnie i...



Heej  
Mam nadzieję, że wam się spodoba  !
Pozdrawiam
SOSENKA :3

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 899 słów i 4840 znaków.

6 komentarzy

 
  • Miłość:-)

    Super :-) kiedy kolejna część?

  • Olifffka<3

    iiiiiii.......i co ?  ŚLICZNIE PROSZĘ O NEXTA ????

  • Sosenka

    @Olifffka<3 dziękuję!  :kiss:  :jupi:

  • Oliwia

    Kiedy next? To opowiadanie jest super!

  • Sosenka

    @Oliwia Dziękuję!!  :jupi:  
    Kolejna część powinna pojawic sie w tym tygodniu  ;)

  • niezgodna

    :rotfl:

  • Sosenka

    @niezgodna  :jupi:

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną już z niecierpliwością:* :)

  • Sosenka

    @cukiereczek1 Dziękuję bardzo. Cieszę się, że Ci się podoba  :kiss:  :jupi:

  • cukiereczek1

    @Sosenka kiedy będzie kolejna? :)

  • KUBAAAA

    AAAAA Wiedziałem, że to zrobisz!!  <3 Jesteś kochana, naprawdę! Ja bym wpił się w Twoje usta, proszę zrób tak! Niech ją, Ciebie pocałuje! Taak Wpije się w te usta. MMMM.  
    Nie mogę się doczekać. Wiesz, że Cię kocham.
    I THINK I LOVE YOU SOSENKO!!
    Pozdrawiam i całuję  
    Twój tajemniczy wielbiciel  :kiss:  :kiss:  <3

  • Sosenka

    @KUBAAAA jejku! Dziękuję, bardzo mi miło  :rotfl: