Życie to sztuka cz.18

Życie to sztuka cz.18Na zdj Artur :)
Miłego czytania :)


- Było świetnie. Dziękuję duży. - Szepczę blisko jego szyi.
- Dla Ciebie wszystko mała. - Po jego słowach kieruję się do domu. Na podjeżdzie dostrzegam samochód Tymka. Moja złość rośnie. Nie miał prawa mnie śledzić! Wchodzę do środka i kieruję się do jego pokoju. Otwieram drzwi bez pukania i zatrzymuję się w pół kroku. Moje oczy są zapewne jak spodki. Nie umiem opanować zdziwienia. Na łóżku Tymka siedzi półnagi... Powoli dociera do mnie, to co widzę, a raczej kogo widzę. Artur. Co on tu robi?
- A...Ar... Artur? - Pytam zszokowana, na moje słowa podnosi na mnie wzrok.
- Aaaaa - Do moich uszu dociera jego pisk! Zatykam uszy i odwracam się skołowana tą sytuacją. - Kurde Lena nie umiesz pukać?! Nie widzisz, że jestem w samym ręczniku?
- Widzę i szczerze zastanawiam się co ty tu robisz? - Po moim pytaniu słyszę jego cichy śmiech. - I z czego się głupio śmiejesz? - Pytam zdenerwowana i odwracam się. Dalej stoi w tym cholernym ręczniku, bezczelnie się uśmiechając.  
- Widze, że Tymek trafił na niezłą laskę! - Mówi i uśmiecha się w bardzo złośliwy sposób.
- Odpowiesz na moje pytanie?  
- Nie zadałaś mi żadnego pytania.
- Pytałam co ty tutaj robisz.
- Nie, nie pytałaś tylko się zastanawiałaś, a to jest różnica.
- Dobra kończmy tą bezsensowną rozmowę.  
- Ty ją zaczęłaś Lenko - Mówi i puszcza mi oczko. Zastanawiam się jak to jest możliwe, że ten człowiek tak bardzo mnie denerwuje. W ogóle co on tu robi? Przecież jest jeszcze rok szkolny.
- Gdzie jest Tymek? - Przypominam sobie sprawę, korą miałam z nim wyjaśnić.
- Mieliśmy skończyć tą rozmowę, ale rozumiem, że nie możesz beze mnie wytrzymać.
- Możesz mi do cholery powiedzieć, gdzie on jest?! - Nie wytrzymuję. Pękam i wydzieram się na niego przelewając całą swoją złość na Tymka, na siebie i na Artura.  
- Pojechał gdzieś.
- Gdzie?
- Nie wiem Słonko gdzie. Ale prosił, żebym Ci przekazał, że kolacja jest w piekarniku. Zrobił zapiekankę.
- Nie chce zapiekanki!  
- Ach a to dlaczego? - Podskakuję przestraszona a w drzwiach swojego pokoju pojawia się Tymek.
- Możemy porozmawiać? - Pytam i czuję jak złość ponownie we mnie wzrasta.
- Jasne. O czym? - Pyta i uśmiecha się niewinnie. Nie wierze, teraz będzie udawał, że go tam nie było. Czy on myśli, że ja jestem aż taka naiwna.
- Dobrze wiesz o czym. Wiem, że mnie śledziłeś, widziałam Cię, siedziałeś nad jeziorem na skałkach i przyglądałeś mi się!!  
- Mówię na jednym wydechu i wyrzucam z siebie wszystkie te słowa.
- Nie wiem o czym mówisz. - Mówi patrząc na mnie po czym marszczy brwi. - A z kim byłaś?
- Sama - odpowiadam i chcę go minąć aby wyjść z pokoju, jednak on mocno chwyta mnie za ramiona.  
- Sama? - Pyta.
- Jesteś skończonym idiotą.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś z kim idziesz? Co to był za chłopak? - Pyta trzymając mnie dalej w żelaznym uścisku.
- Nie twój interes!! Puszczaj mnie! - wyrywam się i patrzę z wściekłością w jego oczy.
- Co ty z nią robisz? Denerwujesz ją bardziej niż ja! - Odzywa się Artur, o którego obecności zupełnie zapomniałam. Teraz jest już ubrany. Miał na sobie długą męską koszulkę, jaką zwykle ubierał do gry w koszykówkę.
- A co on tu robi? - Pokazuję głową na Artura ale cały czas patrzę w oczy Tymka.
- Nie wiem. To twój znajomy, przyjechał do Ciebie - Odwrócił wzrok. Kłamie.
- Kłamiesz. - Stwierdzam prosty fakt, widzę jak się zachowuje. Nie mówi prawdy.
- Nie kłamię nie znam go! Jeśli następnym razem będziesz kogoś zapraszać to bądz tak miła i mnie o tym poinformuj dobrze? To jest mój dom a ty masz mi być posłuszna! Wychodzisz z chłopakami, liżesz się z nimi i Bóg wie co jeszcze robisz! Gdyby mnie nie było nad tym jeziorem to pewnie uprawialibyście dziki seks... - Przerywam jego monolog, chcąc wymierzyć mu siarczysty policzek ale Tymek okazuje się szybszy i łapie moją rękę zanim dotknie ona jego twarzy. Nie czuję się tutaj bezpieczna. Jestem okłamywana, powoli zaczynam się go bać!  
- Masz taki fetysz bicia ludzi po pysku? Jeśli chodzi o Tymka to chyba wiadome, że swojego prywatnego agenta nie przechytrzysz. - Mówi i puszcza mi oczko. Zaraz, zaraz. Skąd on o tym wie, że Tymek pracuje dla mojego taty.
- Mów prawdę do cholery! - Krzyczę na mojego ochroniarza, ale on milczy. Stoi z nie wzruszoną miną i przygląda się mi. Patrzę błagalnie na Artura - Powiedz mi - Szepczę ledwo słyszalnym głosem. On zerka na mnie i uśmiecha się delikatnie, już otwiera usta chcą c coś powiedzieć a ja wstrzymuję oddech, spodziewając się bolesnej prawdy, która nadchodzi.
- Jestem kuzynem Tymka....




Heej :D
Mam nadzieje, że wam się spodoba :)
Pozdrawiam
SOSENKA

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 915 słów i 4828 znaków, zaktualizowała 26 sie 2016.

5 komentarzy

 
  • KUBAAAA

    Sosenko! Jestem przy Tobie cały czas <3 Oczywiście czekam na kolejną ale nie poganiam. Dałas mi kosza :( Ale jeszcze zobaczysz kiedyś będziesz moja, jestem twoim przeznaczeniem  :kiss:  :kiss:  <3

  • 7378423

    Kiedy kolejny?  :kiss:

  • Sosenka

    @7378423 Postaram się dodać dzisiaj ale nic nie obiecuje :)

  • 7378423

    @Sosenka czekam  :P

  • Sosenka

    @7378423 Obiecuję, że pojawi się jutro. Wszystko mam na innym komputerze, który czeka na mnie w moim mieszkaniu :( Wybaczcie

  • jerryfan

    Czy zamierzasz wprowadzić jakiś wątek homoseksualny?  ;)

  • Sosenka

    @jerryfan w dalekiej przyszlosci ;)

  • cukiereczek1

    Czekam na kolejną z niecierpliwością. :* :)

  • KUBAAAA

    Pięknie się porobilo. Ale mam koncepcje, zrób ze mnie super bohatera proszę! Kochanie zrobisz to dla mnie? :* :* :* <3