Życie to sztuka cz.13

Stoje. Pięć pomieszczeń. Zdjęcie. Na zdjęciu stoi znajomy chłopak, obejmujący dziewczynę. Czuję, że go znam. Niestety wydaje mi się zupełnie obcy. Kiedy chcę wejść dalej lub zobaczyć cokolwiek pochłania mnie ciemność. Nie wiem gdzie jestem. Wszystko przechodzi jak przez mgłę, chcę zobaczyć więcej, wiedzieć gdzie jestem ale coś mi to uniemożliwia. Krzyczę, wrzeszczę, rzucam się po cały pomieszczeniu. Próbuję coś zobaczyć. Nic nie widze. Boje się! Tak strasznie się boję, że zaczynam płakać. Czuję szarpnięcie, przerażona kopię i biję na oślep mojego oprawce. Slyszę jęk, dostał. Kopię i wierzgam coraz bardziej. Po chwili uderza mnie ten zapach. Jego zapach. Tylko jedna osoba tak pachnie. On. Otwieram oczy i widzę jego twarz. Pochyla się nade mną i badawczo mi się przygląda. Powoli się uspokajam. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Liczę w myślach do 10 i już jestem spokojna. Patrzę na niego i najzwyczajniej w świecie, uśmiecham się do niego. Przesuwam się robiąc mu miejsce. Kładzie się obok mnie. Podciąda kołdrę pod brode, dodatkowo przykrywając też mnie. Żadne z nas nic nie mówi. Jest to po prostu niepotrzebne. Nie czuję się niezręczne. Nie czuję przed nim wstydu. Czuję się dobrze, pomino że leży tak blisko mnie, że prawie stykamy się nosami. Muszę wypocząć. Za 3h mam przesłuchanie i nie mogę tego oblać. Muszę się tam dostać. Muszę sprawdzić czy wciąż mam to "coś". Czy moja miłość do tańca jeszcze żyje? Czy potrafię zaufać sobie? Czy dopuszczę do siebie Nicka? Czy darze go tym samym uczuciem? Mój umysł odpływa. Zasypiam.  

*****
Czuję dotyk. Delikatny, ale trochę chropowaty. Musi to być dotyk należący do mężczyzny. Czuję rękę na brzuchu. Delikatnie mnie gładzi. Jeżdżąc w górę i w dół. Nie schodzi za nisko ani nie podjeżdża za wysoko. Doskonale zna granicę, co może a co nie. Jakby chciał wybadać na co jeszcze mu pozwolę. Po upływie chwili, czuję jego usta. Całuje moje nagie ramię, powoli przesuwając się w stronę szyji. Nie odsuwam się. Po prostu leżę, jak sparaliżowana. Kiedy jego usta docierają do szyji, mocno oplata mnie swoją silną ręką w pasie. Następnie odwraca mnie tak, że znajduję się pod nim. Lekko przygniata mnie swoim ciałem i zostawia mokre ślady na mojej szyji. Po moim ciele przechodzi dreszcz. Schodzi ustami niżej. Pozwalam mu na to, pomimo, że wiem, jakie to niestosowne. Jestem jak marionetka. Jestem osobą wyprutą z emocjii. On to wie, dlatego posuwa się tak daleko. Jeździ dłonią po moim udzie. Jego dłoń posuwa się za daleko. Przeszkadza mi to. Ale on jest taki delikatny. Kiedy czuję, jak blisko jest mojego wrażliwego miejsca, cała się spinam. Obraz wraca. Dawne lata wracają. Zamykam oczy, a po moich policzkach spływają łzy. On to zauważa i rozumie swój błąd.  
- Przepraszam - Szepcze, całując mnie czule w czoło - Chciałem, abyś się rozluźniła.  
Nic nie mówię, tylko wstaję i idę pod prysznic. Pozwalam by woda zabrała jego dotyk. I zabiera. Kiedy uświadamiam sobie, że nie zostało mi dużo czasu przyśpieszam tempa. Ubieram się w długie czarne getry i niebieską tunikę. Do tego ubieram skurzaną kurteczkę. Pakuję torbę i schodzę na dół. Dopiero kiedy piję kawę, zdaję sobie sprawę, że jestem tu pierwszy raz. Kuchnia jest duża, obok mieści się salon oraz ogromny taras z basenem. Tymek wchodzi do kuchni z kluczykami w ręce.
- Gotowa? - Pyta.
- Chyba tak - Odpowiadam zbierając się do wyjścia.  

***

Stoję na sali ciężko oddychając. Teraz moja kolej, czas dać z siebie wszystko. Postanowiłam zapusać się do klasy tańca współczesnego. Teraz czeka mnie egzamin. Chorografię ułożyłam sama kilka lat temu. Czekam. Nie czuję stresu. Kiedy do moich uszu dopływają pierwsze słowa piosenki "Say you love me", przenoszę się w zupełnie inny świat. Jestem tylko ja. Mój umysł się wyłancza. Na koniec nastaje cisza. Nikt nie bije brawo. Nikt się nie odzywa. Poszło mi fatalnie? Czyżbym oblała? Podchodzi do mnie jeden z nauczycieli i wręcza mi kopertę.  
- Gratulację - mówi. Po chwili podchodzi do drzwi i krzyczy - Następny!!
Wychodzę z sali i otwieram kopertę a w niej znajduje się plan zajęć. To oznacza że dostałam się!!! Szczęśliwa biegnę do domu. Pamiętam drogę, tym bardziej że Tymek objaśniał podczas drogi co i jak. Wbiegam do domu i kieruję się do jego pokoju. Wchodzę bez pukania. Widzę go. Leży w łóżku. Na biurku dostrzegam zdjęcie. To jest to Zdjęcie. To samo, które mi się śniło. Czyli to oznacza, że byłam w pokoju Tymka. A co oznacza te pięć pomieszczeń?

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 833 słów i 4717 znaków.

6 komentarzy

 
  • olcia23

    Mega kiedy kolejna ??

  • Lovcia

    Kiedy będzie kolejna część?  Love<3

  • wika67

    Świetne :bravo:  czekam na kolejną część kiedy będzie???

  • cukiereczek1

    Rewelacja czekam na kolejną część z niecierpliwością:) :*

  • Sosenka

    @cukiereczek1 dziękuję bardzo :D

  • niezgodna

    Super.

  • Sosenka

    @niezgodna dzięki ;)

  • danton

    Niezłe.