Życie to sztuka cz.10

To co zobaczyłam, bardzo mnie przeraziło na podłodze było pełno szkła, w kuchni wszystko było porozrzucane. Eryk i Tymek wzajemnie okładali się pięściami, to było straszne. Sam widok tego że mój były przyjaciel, który niedawno mnie uderzył ma czelność teraz tutaj przychodzić i jeszcze bić mojego "chłopaka”. Oczywiście nie w dosłownym znaczeniu tego słowa. Tak naprawdę jeszcze nie mojego chłopaka, no ale może, tak w dalekiej przyszłości. Zaraz co?? O nie, STOP. Nie wolno mi tak myśleć. Wypadało by zakończyć ich bójkę. Eryk miał rozwalony nos, wargę, widać było, że dostał kilka ciosów w twarz. Mój ochroniarz nie wyglądał najgorzej, miał zaledwie rozciętą wargę i poobijane kłykcie. Musiałam natychmiast to przerwać, wiadomo, że Tymon jest wyszkolony i ma sporą przewagę. Jednak ten widok, kiedy chłopak, do którego czuję teraz czystą wściekłość jest w takiej sytuacji, gdzieś w środku mnie cieszył. Ale jestem wredna, jedno jest pewne zaraz się pozabijają nawzajem.
- Przestańcie!!!! – krzyknęłam z całej siły. Oni obaj spojrzeli na mnie zaskoczeni. – Co tu się dzieje, czy wy powariowaliście?? Jak tu wygląda? – krzyczałam wchodząc do kuchni. Tak się zastanawiam po cichu, kto to będzie wszystko sprzątał??
- Lena proszę, muszę z Tobą porozmawiać. Błagam to nieporozumienie. – prosił Eryk. No nie wierzę, myśli że co? Że będzie wszystko w porządku. Na pewno nie! – Ja nie wiem co we mnie wstąpiło. Proszę porozmawiaj ze mną. – Zastanawiam się przez chwilę. Szczerze jestem ciekawa tego co powie, trochę przerażona tym co może jeszcze zrobić.
- Mógłbyś zostawić nas samych? - Zwracam się do Tymka. Ten spogląda na mnie wielkimi oczami, jest zdziwiony moją prośbą.
- Nie ma mowy – patrzę na niego błagalnym wzrokiem. – Okej, ale jeśli ją dotkniesz to Cię rozwalę. – mówi do Eryka wkurzonym tonem. Jest zły, widzę to i czuję bo wychodzi z domu trzaskając drzwiami, no co on myśli, że będę go słuchać na każdym kroku. Mam trochę inny pogląd na tę sprawę, jestem zdenerwowana, ale chcę posłuchać co mój "przyjaciel” ma mi do powiedzenia.  
- Więc słucham, musisz się streszczać, nie mam dużo czasu. – mówię nie patrząc na niego.
- Naprawdę wyjeżdżasz? – pyta robiąc krok w moją stronę.
- Tak – odpowiadam krótko cofając się o jeden krok.
- Ale gdzie, po co, dlaczego? – milczę. Nie będę z nim o tym rozmawiać. – Rozumiem. Bardzo Cię przepraszam, nie wiem co się ze mną stało. Nie mów że to popularność, bo ty nic nie wiesz o tym jak byś popularnym. Wiedziałaś za to, że moi kumple Cię nie lubią, chciałaś mnie zdenerwować? Mogłaś napisać sms, zadzwonić umówić się wcześniej. Ty też mnie uderzyłaś jeszcze przed nimi, musiałem im pokazać, że się szanuję, gdybym Ci nie oddał byłbym spalony! To co? Między nami zgoda? – No jasne teraz to wszystko moja wina. Znam go i wiem, że będzie się tłumaczył i nie będzie dopuszczał do siebie myśli, że to jednak on zawalił. To po prostu nie ma sensu.  
- Nie – szepczę – Do widzenia.- pokazuję ręką na drzwi. On i ja stoimy bez ruchu.
- Dlaczego? – pyta z wyrzutem. Tego nie wytrzymuję, może powiem mu wszystko to się obudzi i zrozumie, że takim zachowaniem mnie niszczy.
- Dlaczego pytasz, myślisz jak ja się czuję? Byłeś dla mnie ważna osobą, chciałam się z Tobą pożegnać osobiście. Wiem, że Twoi kumple mnie nie lubią, ale mi na tym zależało, nie mogłeś zrobić wyjątku? Nigdy do Ciebie nie przychodziłam w szkole z głupotami, teraz przyszłam bo było to bardzo ważne dla mnie, dla Ciebie też powinno to być ważne. Uderzyłeś mnie, nawet nie byłam w stanie myśleć, że jesteś do tego zdolny! Jednak się myliłam, zrobiłeś to. Jestem wkurzona, nienawidzę Cię. Wracaj do swojego życia, a mi daj spokój. Nie dzwoń, nie pisz po prostu zastaw mnie, przecież jestem tylko głupią naiwną dziewczynką. Cholernie boli świadomość tego, że osoba którą kochałeś, w przeciągu sekundy staje się dla Ciebie zupełnie obca. – patrzę na niego w milczeniu, dokładnie prosto w jego oczy i dodaję krótkie. - Cześć – kończę i odchodzę. Mam wrażenie, że zaraz nie wytrzymam i wybuchnę płaczem. Zamykam się w pokoju słyszę jak Tymek krzyczy na Eryka, że ma się wynosić. Po tej ciężkiej rozmowie zaczynam pakowanie.  


Jestem spakowana, siedem dużych bagaży ląduje w samochodzie Tymka, po rozmowie z Erykiem nie przyszedł już do mnie, za co jestem mu wdzięczna. Chciałam być sama, chciałam pomyśleć. Niestety mój ochroniarz wydawał się być zły, dlatego kiedy byliśmy w drodze do jego domu zapytałam go :
- Jesteś zły? – spojrzał na mnie.
- Nie – patrzył na mnie dziwnie po czym dodał – Jestem wściekły. Ten dupek tak Cię zranił, a ty jeszcze chciałaś z nim rozmawiać. Nie rozumiem Cię.
Kurczę nie wiedziałam, że tak do tego podejdzie. Nie ma powodu żeby być wściekły, nie rozumiem o co mu chodzi. Nie odzywa się do mnie, powinien mnie wspierać! Obraził się na mnie i co? Nie będziemy już rozmawiać?? Dobrze ciekawe, jak długo wytrwa w tej swojej grobowej ciszy. Po dotarciu do jego domu, kieruję się bez słowa do "mojego” pokoju. Nie zważając na tatę siedzącego przy pianinie kieruję się w stronę łóżka. Zaraz zaraz. Tata? Odwracam się na pięcie i patrzę na niego.  
- Cześć tato, co ty tu robisz? – pytam zdziwiona.  
- Hej słonko, musimy porozmawiać o waszym wyjeździe.
- Co się stało? – pytam zdenerwowana. Chcę wyjechać, po tym co się stało już nie chce tu być.
- Jedziesz z Tymkiem do Nowego Yorku, nie do Ameryki. Jak wiesz ciocia nie jest zdolna do opieki nad Tobą, chyba wiesz o czym mówię. – spojrzał na mnie porozumiewawczo.  
- Domyślam się, ale co ze szkołą. Już miałam wszystko zaplanowane.
- Tymek znalazł coś odpowiedniejszego. Jego wujek ma tam dom, zamieszkacie u niego. Będziesz zdawała egzaminy do szkół tanecznych. Pierwszą szkołę prowadzi dalsza ciocia Tymka, natomiast druga jest na pewno dobrze Ci znana. Chodzi tam twój znajomy Nick. – spojrzałam na tatę wielkimi oczami. To chyba nie jest to o czym myślę, bo jeśli tak to jestem w niebie. Będzie strasznie trudno się tam dostać ale jeśli jest tam Nick to szanse są wielkie. Nick Correl był moim instruktorem tańca, uczył mnie każdej techniki, kiedy wyjechał do NY, stwierdziłam, że dalsze tańczenie nie ma sensu, dlatego zaczęłam grac w koszykówkę. Ale teraz to znowu powróci, coś co dawało mi tyle radości - powróci. Mam nadzieje, że nie wyszłam z wprawy. – Ej Lena słuchasz mnie? Wiesz już o jaką szkołę chodzi?
- Jeszcze pytasz, no jasne, że wieem!! Mówisz o Broadway Dance Center!!! Ale się cieszę!! – rzuciłam się tacie na szyję. – Dziękuję! Jesteś kochany!  
- Podziękuj Tymkowi nie mi kochanie! Ja natomiast jadę do cioci do Ameryki muszę jej pomóc. Tutaj w Polsce zajmą się twoją sprawą. A o teczki się nie martw, moi chłopcy już je namierzyli. Łącznie jest 5 kopii. Ale obiecuję Ci znajdziemy je wszystkie a tych baranów wsadzimy za kratki.  
- Dziękuję tato, będę dzwonić!  
- Dobrze kochanie. Miłej podróży!

Kiedy tata wyszedł stwierdziłam, że może jednak powinnam podziękować Tymkowi za to co dla mnie zrobił, ale miałam obawy, bo może pomyśleć, że jestem słaba i nie umiem wytrzymać bez rozmowy z nim. Pozostało tylko czekać na jego ruch. Poszłam wziąć prysznic, przebrałam się w dres i położyłam do łóżka, odpaliłam laptopa i sprawdziłam wiadomości. Było ich naprawdę sporo, czyżby już wszyscy w szkole dowiedzieli się że wyjeżdżam. Dostałam wiadomość od kilku dziewczyn i chłopaków z klasy. Wszystkie podobnej treści, szkoda że wyjeżdżasz i bla bla bla. Jedyne co przykuło moją uwagę była wiadomość od Sylwii. Była niezwykle obszerna co do niej nie podobne. Przeczytałam połowę i już ryczałam jak małe dziecko, bardzo mnie wzruszyło to co napisała, na końcu znajdował się link, oczywiście ja ciekawska musiałam na niego wejść. Na stronie naszej szkoły znajdował się film o MNIE!! Wszystkie zdjęcia z różnymi osobami ze szkoły. Był naprawdę przecudowny. Odpisałam Sylwii. Podziękowałam za starania, włożone w ten filmik, który można nawet nazwać filmem, trwał 20 minut. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam oglądać jeszcze raz i wtedy właśnie przyszła wiadomość. Kiedy zobaczyłam od kogo jest bardzo się ucieszyłam, jednak jej treść mnie rozwaliła. Jak on mógł!!! Nienawidzę go! Zniszczył moje serce, dosłownie. Imię, które widniało na wyświetlaczu laptopa to...
Tymek. Wysłał mi zdjęcie jak pożera moją ulubioną czekoladę, którą sobie nie dawno kupiłam. Co za prostak. Myśli że tak mnie złamie, o nie ja tak łatwo się nie poddam. Mam na niego inny sposób!!  



Mam nadzieję że się spodoba!! Miłego dnia życzę!!
Pozdrawiam  
- SOSENKA -

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1649 słów i 9090 znaków, zaktualizowała 18 kwi 2016.

7 komentarzy

 
  • KUBAAAA

    Booooskie  <3  
    Strasznie mnie jara, że jestem Twoim tajemniczym wielbicielem. Czekam na kolejną i liczę że pojawi się tam moje imię. Całuję KUBAAAA  :kiss:  :kiss:  <3  :kiss:  :kiss:  :kiss:  <3

  • ❤czarnadama❤

    Kiedy następna część??

  • Sosenka

    @❤czarnadama❤ jak dam rade to pojawi się jeszcze dzisiaj, ale nic nie obiecuję !

  • 15Klaudia2000

    Kiedy pojawi się następna część ?  Bardzo mi się podoba proszę pisz dalej  :yahoo:

  • Sosenka

    @15Klaudia2000 dziękuję. Bardzo się ciesze , że Ci się podoba. Niestety kolejna część pojawi się dopiero po 20 kwietnia  ;)

  • 15Klaudia2000

    @Sosenka  Będę czekać cierpliwie ;) Dziękuje za odpowiedz

  • elenonora

    Dobreee

  • Sosenka

    @elenonora dziękuję ;ddd

  • Czekoladowytorcik

    Suuupcio ;* czekam na ciąg dalszy ;) <3

  • Sosenka

    @Czekoladowytorcik dziękuję ;P

  • Misiaa14

    Cudowne *-*  tymek jej nie może zranić

  • Milenka:)

    Następną następna następna już chce proszę  :yahoo:  :rotfl:

  • Sosenka

    @Milenka:) postaram się. Może będzie jutro