Życie to sztuka cz.4

Pod moją szkolną szafką stał uśmiechnięty Artur.  
- Tu jest moja szafka, mógłbyś się przesunąć? – pytam, udając grzeczność, choć na samą myśl o nim aż się we mnie gotuje.
- A nie, nie mogę. – odpowiada szyderczo.
- Odsuń się! – szarpię za jego ramię, które utrudnia mi dostęp do szafki.
- Nie denerwuj się tak, musimy pogadać. – Znowu rzuca ten swój głupi uśmieszek.
- Dobra, ale załatwimy to później, śpieszę się. - mówię lekko wkurzona. Próbuję go odepchnąć, ale jest za silny. Próbuję jeszcze raz, bez skutku.  
- Spadaj palancie! – krzyczę, odchodząc i kieruję się na halę. Niestety słyszę jak Artur idzie za mną. "A to pech. Czego on jeszcze ode mnie chce?!” - myślę. Odwracam się i cały swój gniew, wyrażam słowami:
- Słuchaj! Mam teraz ważne spotkanie. Jeśli to coś pilnego, to spotkajmy się, za 30 minut na łączniku. Jasne?  
Nie słyszę odpowiedzi, chyba sobie odpuścił. Ruszam na umówione miejsce. Trochę się denerwuję. Nie wiem o co chodzi, po co chciał się spotkać. Jeszcze to starcie z Arturem. Kiedy przechodzę, obok kafejki zauważam Kacpra! Okej, spokojnie. Wchodzę do środka i podchodzę do niego.
- Cześć. Wnioskuję, że ta karteczka była od Ciebie? – pytam, a może stwierdzam, sama nie wiem.
- Cześć, tak to na Ciebie czekam. Musimy porozmawiać. – zabrzmiało dość poważnie. - Proszę usiądź. Poproszę herbatę z cytryną- zwraca się do kelnerki. Następnie wyjmuje niebieską teczkę.
- Słucham o czym chcesz ze mną porozmawiać- pytam z szerokim uśmiechem.
- Myślę, że to nie będzie miła rozmowa, nie ma się co śmiać.  
Marszczę brew w geście zdziwienia "O czym on chce mi powiedzieć”.
Wystarczy – kontynuuje - że powiem kilka słów : strach, ucieczka, plaża, chłopak, 30 lipca – wymienia po kolei te rzeczy, a z każdym następnym jego słowem, czuję, jak coraz bardziej zaczyna brakować mi oddechu. Teraz czuję, że moja przeszłość mnie dopadła. Wszystko powraca, pamiętam te wydarzenia, ale skąd ten chłopak o tym wie.  
- W tej teczce są wszystkie informacje o Tobie i o nim. Moja siostra była jego dziewczyną, nie żyje.

Za dużo tego, za dużo wrażeń i informacji. To mnie przerasta, wybiegam z pomieszczenia i po prostu pędzę przed siebie. Jest zimno, jestem w krótkim rękawku, ale nie zwracam na to uwagi. Znów próbuję uciekać przed przeszłością, tylko tym razem mam wrażenie, że ona biegnie razem ze mną. Płuca zaczynają mnie palić, a pod powiekami czuję łzy, które zaczynają spływać po mojej twarzy. Nie mogę sobie z tym poradzić, było tak dobrze aż nagle zjawia się jakiś chłopak, który wszystko wie. Zna mnie lepiej, niż ja sama siebie. Nagle czuję silne szarpnięcie, w jednej chwili znajduję się w objęciach jakiegoś CHŁOPAKA! Przestraszona zaciskam powieki i szarpię się, walę pięściami w jego klatkę piersiową. Złapał mnie, znowu zrobi mi krzywdę, co jeśli znowu mnie uderzy?? Wrzeszczę na cały głos, okładając go pięściami. Z tego amoku wyrywa mnie głos.. Brzmi jakby znajomo. Otwieram oczy i widzę właśnie jego, Kacpra. Czuję, że zluzował uścisk, ale cały czas przygląda mi się badawczo.
- Spokojnie, puszczę Cię, tylko nie uciekaj. – patrzy prosto w moje oczy, co trochę mnie peszy, trochę przeraża. Powoli i stopniowo zaczyna mnie uwalniać. Czuję dziwny spokój.  
Jakby zmniejszający się ucisk jego dłoni na moich ramionach powodował, że się uspokajam. Stoję przez chwilę zszokowana, zastanawiam się czy to dzieje się naprawdę czy to tylko kolejny koszmar.

- Odwiozę Cię do domu. Chodź.


****  


Stoimy pod moim domem, przez całą drogę nie odzywaliśmy się ani słowem. Nawet nie było o czy rozmawiać, przecież on wie wszystko i wtedy uświadamiam sobie, że powinien oddać mi to co moje.
- Oddaj teczkę – szepczę, patrząc na niego poważnie.
Nagle czuje, jak się nachyla, tak że nasze usta prawie się ze sobą stykają. Kciukiem dotyka mojego policzka i gładzi go. Drugą rękę przenosi na moje plecy, przyciąga mnie do siebie i……  





Hej! Mam nadzieję, że się spodoba!
Piszcie co myślicie, Szczerze,  
Bardzo dziękuję osobie, która pomogła mi ocenić moją pracę pod względem gramatycznym i logicznym.

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 758 słów i 4308 znaków, zaktualizowała 29 sty 2016.

2 komentarze

 
  • MrHyde

    Przeczytałem ciurkiem wszystkie cztery części. Na początku był haos, a teraz widać potencjał. Mam nadzieję, że masz już przemyślany ciąg dalszy. Powodzenia.

  • Sosenka

    @MrHyde dzięki ;D

  • anoa

    Super opowiadanie

  • Sosenka

    @anoa dziękuję :rotfl: