Życie to sztuka cz.11

Na ekranie widniało zdjęcie, na którym Tymek pożera moją ulubioną czekoladę, którą sobie niedawno kupiłam. Myślałam, że urwę mu jaja. W mojej głowie pojawił się obraz, czekolady mlecznej z nadzieniem toffi i kawałkami ciasteczek w środku. Moja złość w stosunku do niego coraz bardziej narastała. Myślał, że tylko w ten sposób sprawi, że zmięknę, ale ja się nie dam. W mojej szalonej głowie zrodził się szalony, aczkolwiek dobry pomysł. Zamknęłam laptopa i pobiegłam do jego pokoju. Nie było to trudne bo znajdował się po drugiej stronie korytarza. Może to trochę niegrzeczne, że wchodzę do jego pokoju bez uprzedzenia podczas jego nieobecności, ale właśnie o to mi chodziło. Pokój był bardzo duży i cały czarny. Stało tam wielki czarne łóżko, czarny fortepian oraz czarna szafa, szerokości jednej ściany. Otworzyłam ją i chcąc zapalić w niej światło nacisnęłam na pierwszy lepszy przycisk. Nagle drzwi się zamknęły a ja zamiast znaleźć się w szafie, znalazłam się w wielkim nieznanym mi pomieszczeniu. Trochę się wystraszyłam, ale weszłam do środka. Wewnątrz znajdował się wielki pokój, w centrum którego stał niewielki biały stolik a na nim stała szklanka wody i zdjęcie Tymka z jakąś dziewczyną. W pomieszczeniu panował półmrok, dlatego dopiero po pewnym czasie dostrzegłam pięć innych pomieszczeń. Każde drzwi były ponumerowane. Mój pomysł nagle gdzieś uleciał i ciekawość wzięła górę. Postanowiłam zobaczyć co znajduje się w tych pomieszczeniach.  Weszłam do pokoju numer jeden, a do moich nozdrzy trafił zapach per fumów. Jego zapach. Tylko on tak pachniał, czułam to kiedy jechaliśmy samochodem, kiedy spał razem ze mną. Czułam go codziennie. W pomieszczeniu znajdowały się garnitury, koszule, spodnie i paski a nawet okulary. Na środku pokoju wisiał dokładnie ten sam, który Tymek miał ubrany podczas uroczystej kolacji u jego rodziców. Nie wiem dlaczego ale postanowiłam go ubrać. Następnie weszłam do pomieszczenia numer dwa. W tym pokoju znajdowały się pistolety, paski, kajdanki i wiele innych rzeczy. Wybrałam jeden, czarny z napisem Ala. Wyszłam z pokoju po szklankę wody i nagle dostrzegłam lustro przejrzałam się w nim, wyglądałam i czułam się jak gangster. Miałam na sobie jego za dużą koszulę i garnitur spodnie dresowe znalezione w pokoju trzecim, a w dłoni trzymałam pistolet, do drugiej ręki wzięłam szklankę wody i udałam się na dalsze zwiedzanie do pokoju numer cztery. Gdybym wiedziała co tam zastane, nigdy bym nie wchodziła do tego pomieszczania, a nawet do pokoju Tymka. Na ścianach wisiały zdjęcia dziewczyny, z którą Tymon był na zdjęciu. Ciało leżące we krwi, urywki gazet, zdjęcia z facebooka i z innych portali społecznościowych, listy i jakieś próbki DNA i chyba zdjęcia USG…
Nagle poczułam na swojej szyi ostrze noża. Poczułam za sobą znajomy mi zapach. Był to zapach Tymka. Poczułam się przyłapana, myślałam, że się wygłupia. Zmieniałam zdanie słysząc:
- Co ty tu robisz??!! – wrzasnął, chwytając mnie mocno za rękę w której trzymałam szklankę. Ta upadła na ziemię z wielkim trzaskiem i rozbiła się na milion kawałeczków. Przestraszyłam się go. Naprawdę. W moich oczach pojawiły się łzy, nie chciałam ich a jednak były tam i cisnęły się na zewnątrz. Cały czas starałam się je powstrzymać.  
- Ja tylko… Przepraszam – pozwoliłam łzom spokojnie spłynąć. Byłam słaba. Dalej jestem słaba.  
-Po co do cholery tu przyszłaś??  Dlaczego masz kurwa ubrany mój garnitur?? – spojrzał na mnie a w jego oczach widziałam czystą wściekłość. Nóż , który trzymał przy moim gardle wbił się odrobinę mocniej a ja poczułam strużkę krwi płynącą po mojej szyi. Z obawy przed tym, że może mi zrobić większą krzywdę, odruchowo przyłożyłam, trzymaną w ręce broń do swojej głowy i cofnęłam się o kilka kroków , aby nie mógł mnie dotknąć. Tymkowi się to nie spodobało, moja reakcja była natychmiastowa.
- Nie dotykaj mnie! – krzyknęłam, oczy Tymon się powiększyły.
- Oddaj broń i chodź tu! Lena co ty wyprawiasz?!
- Nie podchodź, bo strzelę. – nieoczekiwanie Tymek przystawił sobie do klatki piersiowej nóż, który trzymał w ręce.  
- Liczę do trzech, jeśli do tego czasu nie oddasz broni ten nóż znajdzie się w moim sercu. Dobrze wiem, że tego nie chcesz kochanie. – Zaczął liczyć a ja stałam i patrzyłam w jego oczy. Wiedziałam, że tego nie zrobi, jednak ku mojemu wielkiemu zdziwieniu kiedy powiedział „3” pchnął nożem w swoje serce. Upadł na ziemie. Zrobił to, przerażona pochyliłam się nad nim, aby sprawdzić czy oddycha i wtedy nastała ciemność. Ciemność. Po prostu ciemność….






Heeej :D
Mam nadzieję, że się spodoba. !
Pozdrawiam -SOSENKA-

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 874 słów i 4891 znaków.

6 komentarzy

 
  • Olifffka<3

    Nieeeeeeee to musi być tylko koszmar????

  • Misiaa14

    Powiedz że to sen bo chyba umrę :<cudo :*

  • Czekoladowytorcik

    Wow  ;)
    Brak mi słów, takie to dobre ;)

  • Sosenka

    @Czekoladowytorcik dziekuję  <3

  • xd

    Ojoj :c

  • niezgodna

    O matko jakie emocje. kiedy następna część?

  • Sosenka

    @niezgodna Mam nadzieję, że dam radę coś napisać w przyszłym tygodniu

  • 15Klaudia2000

    Ale akcja oby tymkowi nic nie było  :sad:  a poza tym super !! :jupi:

  • Sosenka

    @15Klaudia2000 dziekuję!  <3