Życie to sztuka cz.20

Kiedy stanęłam przed jego drzwiami poczułam wielką gulę w gardle. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi i czekałam. Słyszałam jak schodzi po schodach, otworzył mi drzwi a moje oczy wyglądały jak spodki. Widok jaki zastałam był bardzo bolesny, poczułam niemiłe ukłucie w sercu. Na progu jego domu stoi w samym szlafroku nieznana mi dziewczyna. Wysoka blondynka o niebieskich oczach. To jest niemożliwe, żeby tak szybko sobie znalazł dziewczynę, w moich oczach pojawiły się już pierwsze łzy, jestem w szoku i nie umiem wydobyć z siebie słowa. Dziewczyna patrzy na mnie i już ma coś mówić,ale ja szybko odwracam się na pięcie i uciekam. Nie chcę już tam być, boli mnie ta sytuacja, że po takich chwilach znalazł już sobie inną dziewczynę. Zrobiłam błąd, że do niego poszłam. "To Tymek jest moją bezpieczną przystanią" - Próbuję przekonać samą siebie, że tak jest, jednak ja szczerze w to wątpię. Nie czuje się już przy nim bezpiecznie, czuję niepokój i wiem, że coś przede mną ukrywa. Ile może to jeszcze ciągnąć? Czy my musimy się zachowywać jak dzieci? Chcę żeby było jak dawniej, kiedy dobrze się ze sobą dogadywaliśmy. Mam 17 lat a moje życie to istny bajzel, którego nie potrafię ogarnąć. Powoli wracam do domu, a przez moją głowę przemyka tysiące myśli. Po pierwsze co mam zrobić z Kubą? Dać sobie z nim spokój i starać się zapomnieć, czy może walczyć dalej o niego i o naszą... No właśnie o co? Kim my jesteśmy? Nie jesteśmy parą, przyjaciółmi tez nie jesteśmy. Jest moim kolegą, dlatego ma prawo spotykać się z dziewczynami i nie mogę mu tego zabronić. Tylko widok jaki zastałam w jego drzwiach...ta dziewczyna. To strasznie zabolało, on pewnie na nic nie liczy, więc ja też na nic nie liczę. Ale jednak gdzieś w środku czuję, że to kłamstwo. Przecież ja cholera chcę, żeby coś z tego wyszło, ale nie będę walczyć o kogoś kto mnie nie chce. Po drugie co ze szkołą? Za 3 miesiące koniec semestru. Opuściłam większość lekcji, aktualnie mają podstawy żeby mnie wyrzucić a jak mój tata się o tym dowie że zawalam naukę, zdenerwuje się na maxa. Będę musiała się ogarnąć i poprosić Nicka o dodatkowe lekcje. Po trzecie co mam zrobić z Tymkiem? Muszę to jakoś wyjaśnić z nim. Dowiedzieć się o co kurcze mu chodzi. Tymek nie chce mi nic powiedzieć, gada ze mną jak z dzieckiem i wszystkiego się wypiera. Jedyną osobą która mogłaby mi pomóc jest Artur. No właśnie Artur. Po cichu wchodzę do domu i podążam schodami na górę, naciskam na klamkę i otwieram drzwi. Jest ciemno ale widzę, że nie śpi tylko bacznie mi się przygląda i analizuje każdy mój ruch. Przekręcam klucz w drzwiach, aby nikt nie mógł nam przeszkodzić, a mianowicie chodzi mi o tę jedyną osobę, która zapewne śpi w moim łóżku. Powoli ściągam bluzę i podchodzę do jego łóżka i sprawnie wchodzę pod cieplutką kołdrę.
- Co ty do cholery robisz? - Artur krzyczy i wyskakuje z łóżka jak oparzony. Nie dziwię mu się tez bym tak zareagowała, gdyby to on wparował prawie w samej bieliznę do mojego łóżka.  
- Szszsz. Cicho bądz bo go obudzisz! Przecież Cię nie zjem! - mówię i robię mu więcej miejsca, żeby nie narzekał że ma za mało.
- Normalnie Cię nie poznaję! Poczekaj aż powiem Sylwi, że Lena sama wskoczyła mi do łóżka. - Mówi, tym samym rozluzniając napiętą atmosferę między nami. Dziwne wydaje mi się, że wspomniał o mojej przyjaciółce no ale coż. Kładzie się obok mnie i przykrywa nas kołdrą. Leżymy tak blisko siebie, że nasze nosy prawie się stykają, ale przy nim nie czuję skrępowania. On jako jedyny powiedział mi prawdę i czuję się przy nim bezpiecznie, pomimo że czasami strasznie mnie denerwuje, nawet go lubię.
- No Lenka, mów co sie dzieje. Tymek wspominał, że uciekłaś mu do Kuby, dlaczego wróciłas do mnie do mojego łóżka? - Pyta i zabawnie porusza brwiami, no nie! Robie to lepiej niż Tymek, to mają rodzinne.
- Byłam u Kuby, ale... Był zajęty.
- Nie rozumiem. Spokojnie mi możesz powiedzieć. Pomogę Ci jeśli ty pomożesz mi. - Mówi i uśmiecha się do mnie uroczo.  
- Hmmm no dobra. Byłam u Kuby ale zamiast niego otworzyła mi dziewczyna w samym szlafroku, pomimo że między nami nic jeszcze nie ma to zabolał mnie ten widok. Nie mogłam tam dłużej zostać i uciekłam. Wracając do domu musiałam sobie to wszystko poukładać, mam 17 lat i syf w życiu. Nie potrafię znalezć mojej drugiej połówki, wszystko mi się sypie, nie mam przyjaciół i jestem beznadziejna...
- Hej hej hej nie zapędzaj się! Wcale nie jesteś beznadziejna, może to nie była jego dziewczyna.  
- Była w samym szlafroku!
- Skąd możesz to wiedzieć skoro uciekłaś. Trzeba było zostać i zrobić wielką awanturę, bądzmy szczerzy ale to wychodzi Ci najlepiej. Dobra kontynuj.
- Po prostu musze sobie poukładać pewne sprawy, wiem że jesteś kuzynem Tymka i sporo wiesz o jego pracy, dlatego chcę żebyś mi pomógł. Chciałabym pojechać do Polski do jego domu i rozejrzeć się po jego pokoju. Rozumiesz?
- No nie wiem Lena. Trzeba będzie to ogarnąć wiem że Tymek za tydzień wyjeżdza w sprawie służbowej do Polski, więc możemy polecieć z nim.  
- Boziu Artur dziękuję Ci! - Mówię i posyłam mu buziaka w powietrzu.
- postaram się pomóc, ale jak juz tam będziemy i wszystko załatwimy to Tym musisz pomóc mi.
- Dobrze. A wię o co chodzi? Słucham.  
- Nie o co, tylko o kogo.
- Ulala Artur, noooo to pochwal się o kogo chodzi?
- Zakochałem się ale chyba bez wzajemności. Pomimo tego chcę o nią zawalczyć i spróbować.
- No dobra, mów już co to za dziewczyna! - Strasznie mnie nakręcił.
- Sylwia - Mówi i robi się czerwony jak burak a ja otwieram szeroko oczy ze zdziwienia.  




Heej :D  
Mam nadzieję, że wam się spodoba!  
Pozdrawiam
SOSENKA

Sosenka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1106 słów i 5921 znaków.

2 komentarze

 
  • Misiaa14

    cudowne!

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością  :* :)