Bo Twoja miłość nie zna granic cz. 23

Bo Twoja miłość nie zna granic cz. 23Oczami ADY:
Uśmiecham się kokieteryjnie do Maksa, :- Tak chcesz się ze mną bawić malutka?:- oblizuje swoje wargi a ja już czuje się mega podniecona nawet taką niemacaną pieszczotą z jego strony mimo, że stoi jakieś 3 kroki przed samym łóżkiem, na którym leże. :- tak Panie Mecenasie, chcę i nawet powiem Ci, że bardzo.:- puszczam do niego oczko a on tylko wzdycha, rzuca gdzieś w kąt marynarkę a ja w swoim duchu klaszcze. Pokonuję oddzielającą nas barierę. Rzuca mnie na plecy, czuję jak moje policzki mnie pieką, nie wytrzymując dalej bez jego dotyku, ciągnę go za śnieżnobiały kołnierz jego seksownej koszuli. :- ależ pani jest nie cierpliwa, Panno Roszkowska.:- kiedy chciałam coś powiedzieć gdy niespodziewanie zagłusza mnie pocałunkiem. Moje dłonie ciągną za jego włosy a jego ręce ugniatają mój tyłek.:- tak bardzo Cię kocham:- mówi pomiędzy pocałunkami. :- ja Ciebie też kocham.:- przerywa nagle nasz pocałunek, co nie powiem troszkę mnie zasmuciło. :-czy ja się przesłyszałem?:- ja tylko kiwam głową, że nie. Maks patrzy głęboko w moje oczy, w poszukiwaniu gwarancji na moje słowa i je znajduje. W końcu znalazłam księcia jak z bajki, boga seksu, przystojnego i zakochanego po uszy we mnie. Coś nie do pomyślenia, że to właśnie ten wyjątkowy i wspaniały mężczyzna upatrzył sobie mnie. To takie słodkie i urocze, jeny nawet słowa mnie mogą opisać tego co w tym momencie czuje względem niego. Teraz już wiem, miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie o jakim nie mamy pojęcia. Czyż to nie cudowne? By na potkana osoba w kawiarni, kiedy się od tego wszystkiego zaczęło mogła się znaleźć właśnie tutaj ze mną? Słyszymy dźwięk dobijającego się telefonu:- Fu*k ! dlaczego zawsze jest tak, że jak coś mam zrobić ze swoja kobietą, ktoś albo coś musi nam przeszkadzać. ! Pojebane!:- ja tylko przewracam oczami i dotykam jego policzków, które w moich dłoniach czuję palący ogień. :- nie denerwuj się złość piękności szkodzi. Nie słyszał Maksiu o tym?:- wybuchnęliśmy śmiechem, ale po chwili wróciliśmy do rzeczywistości. Kątem oka spostrzegałam na ekranie telefonu mojego chłopaka, osoba, która próbowałam nam przeszkodzić był, nie kto inny jak jego brat. :- co się dzieje Nikodem?:- szybko zszedł z łóżka, próbując się ogarnąć po tym całym wcześniejszym zajściu jakie miało miejsce. Nie powiem wyglądało to komicznie. Podeszłam do okna i zauważyłam samochód Seniora Kamińskiego, nie przysłuchując się dalszym konwersacją podeszłam do Maksa, by móc mu pomóc, bo biedaczek nie mógł sobie poradzić z guzikami od koszuli. Sprytnie Ominęłam go a on jak zapatrzony w najświętszy obrazek świata, przygląda się mi, bacznie nie odpuszczając kontaktu wzrokowego.:- wiesz Niko…dem.. dasz mi 7 minut?:- ojej biedaczyna się już wysłowić nie może. Rzucam Ipnona gdzieś w kąt i porywa mnie w tym samym momencie w swoje ramiona. Tego się nie spodziewałam, myślałam, że za chwile znowu zabierze mnie do łóżka, próbując się ze mną kochać, a on? Chciał się przytulic. Czyż to nie jest urocze? Żadna kobieta już mi go nie odbierze, już ja się oto postaram! :- będziesz za mną tęsknić?:- pytam się i spoglądam w jego niebiesko błękitne oczy, w których mogę tak trwać i trwać.:- postaram się :- uśmiecha się i wystawia mi język, a ja źgam go palcem w jego umięśnioną klatę, po czym dodaje :- muszę już lecieć mała! A i Lena przyjechała razem z Nikodemem więc sama nie będziesz:- wychodzi z sypialni, a ja pozostaję sama w środku pokoju. Nagle uśmiecham się szeroko i mówię:- a buzi to gdzie Kamiński?:- liczę do trzech myśląc, że to tego momentu przyjdzie moja tęsknota. Tupię nogą po cichu licząc.:- no już tak się nie rzucaj kobieto:- obdarowywuje mnie niezwykle namiętnym pocałunkiem, jakby za chwilkę miał gdzieś uciec i nigdy nie wrócić, a mnie nagle obejmuje strach i przerażenie. Maks jak na zawołanie wszystko to zauważa i jak to w jego zwyczaju wypytuje się mnie czy wszystko w porządku. Ja tylko kiwam głową, że tak i już go nie ma… przecież jeszcze chwilę temu tuliliśmy się i wygłupialiśmy nie minęło nawet kilka minut a ja już za nim bardzo tęsknie. Lenka jak to ona, widzi moje zmieszanie i się pyta:- malutka co się dzieje ? Maks mi mówił, że rano wymiotowałaś i wyglądałaś jak wrak człowieka.:- a do mnie do chodzi, że w ogóle nie przywitałam się z moją ukochaną przyjaciółką. Szybko powracam do siebie i porywam w przyjacielskim uścisku:- wiesz jak się za tobą stęskniłam? Jak mi Ciebie brakowało? Bardzo, bardzo wiesz? Opowiadaj co u Ciebie kochana! :- a Lena tylko krzyżuje ręce i mówi:- nie. Nie, ja znam Twoje gierki zawsze jak coś się dzieje to zmieniasz szybko temat.:- a ja tylko przewracam oczami, nic przed nią widocznie nie ukryje. Streszczam jej dzisiejszy mój dzień, widzę jak się przejmuje, jest bardzo kochana, bardzo opiekuńcza i nie wyobrażam sobie co by się stało kiedy, by jej zabrakło przy mnie. Zapewne nie mogłabym racjonalnie mysleć ani funkcjonować. To ona wspierała mnie kiedy mój tato umarł. To ona mi pomagała przechodzić przez "wysokie góry”. :- ahh daj spokój, kochana, Maksowi coś ma się stać? No bez obrazy ale szybciej się jemu coś stanie niż jemu.:- wybuchamy nie pohamowanym śmiechem. Następne streszczenie dnia należało do Lenki, no może nawet i więcej niż jeden dzień. Troszkę jej to zajęło, bo z niej to strasznie wielka gaduła. Haha kiedy przyjaciółka ze wszystkimi szczegółami opowiada o swoich przeżyciach, ja odrywam się od rzeczywistości do czasu dzieciństwa. Kiedyś w nocy jak oglądałyśmy horror, byłyśmy same w domu. Bałyśmy się nawet wyjść z pokoju. Lena świetnie wczuła się w role, bo zagadywała mnie aż do białego rana bym nie usnęła. :- hahahah! :- moja przyjaciółka, patrzy na mnie jak na debilkę, że śmieję się w nie odpowiednim momencie.:- Ada? Czy wszystko z tobą w porządku? A może Ty jesteś w ciąży?:- na słowo w ciąży, drgnęłam, i usiadłam w osłupieniu.:- Ja i ciąża? Proszę Cię. Przecież to nawet nie możliwe.:- a Lena swoje 3 grosze musi wtrącić :- możliwe kochaniutka, spóźnia Ci się okres?:- a ja tylko przewracam oczami. Wzięłam jej rękę i włączyłam muzykę. Na szafce leżała moja szczotka od włosów, a Lence daje krem do rąk w tubce. Zaczynamy śpiewać i tańczyć do rytmu muzyki:
Nawet jeśli zgasną światła
Nawet w słońcu i deszczu
Nawet jeśli słońce wzejdzie
Będziemy tańczyć
Będziemy
Nawet jeśli światła zgasną
Nawet jeśli droga jest długa
Nawet jeśli serce jest złamane
Oh, będziemy tańczyć
Będziemy tańczyć


Proszę przekaż Rosie
Że nie zamierzam wrócić
Do września
Bo muzyka to mój najlepszy przyjaciel
Kiedy jej powiesz
By podlewała kwiatki
Chcę, żeby pamiętała
Że muzyka to mój najlepszy przyjaciel.
Jest już dawno po 18 a Maksa jak nie ma tak nie ma. Mówił, że zajmie mu to maksymalnie 3 do 4 godzin, a jego nadal nie ma. Próbuję się do niego dodzwonić ale jego telefon jest nadal wyłączony. Dzwoni nieznajomy numer telefonu a ja spoglądam tylko na Lenę i bez wahania odbiera. :- kochana to do Ciebie ktoś…:- czuję jak moje serce bije jak oszalałe, a recę robią się zimne jak lód. :- halo..?:- mówię przerażonym i cichym głosem.:- Pani Kamińska?:- mówi nadal mi nieznajomy głos, Kamińska? Pomylił mnie chyba facet z kimś, pewnie o mamę Maksa chodzi.:- halo? Czy jest tam pani Ada Kamińska?:- mam przecież inne nazwisko do cholery! :- tak:- kłamię, Lena tylko przysłuchuje się uważnie i trzyma mnie za rękę, wspierając. :- pański mąż Maksymilian..:- a moje oczy nagle się zaszkliły, cały grunt pod nogami się osunął a tęsknota i ból się powiększył po tej informacji.









_____________________________
Halo, halo! już jestem! tak bardzo przepraszam :( ale mam pracę i nie zawsze znajduję czas na pisanie opowiadań tutaj :( ale napisałam specjalnie dla Was! mam prośbę do moich kochanych czytelników czy mogłabym kontynuować losy Ady i Maxa?, ponieważ mam pewną myśl dla nich i lepiej mi się będzie pisać a oczami innych dwóch drugoplanowych bohaterów będę pisać w między czasie komentujcie czy będzie Wam tak pasować, bo bądź, co bądź to od Was będzie to zależeć ! :*
Buziaczky! :*/ Lunetka96

lunetka96

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1615 słów i 8514 znaków.

7 komentarzy

 
  • mała678

    Dodaj coś jak najszybciej

  • mysza

    Nie możesz go zabić! Znajdę Cię :D

  • gdbhfejvbjsg

    Żyyyj, żyyyyyyyyj ????????????????????

  • an

    oby mu się nic nie stało

  • Misiaa14

    Ohhh tylko niech mu się nie stanie nic poważnego :< piękne  :3

  • cukiereczek1

    Czekam na next dodaj coś szybko. :) :*

  • Nika....

    Chyba nie chcesz powiedzieć że Maksowi coś się stanie... Ty to umiesz trzymać człowieka w napięciu :D ale i tak cudowne opowiadanie :* <3