Bo Twoja miłość nie zna granic cz.15

Bo Twoja miłość nie zna granic cz.15Oczami LENY :
Czułam wielką pustkę, po stracie moich rodziców a teraz po Nikodemie. Jednak się myliłam jest tu, obok mnie. Troszczy się i opiekuję mną, pomimo iż znamy się kilka dni. To jest chore ale z drugiej strony jak bajka, w której jestem ja i on w głównej roli. Nic innego się nie liczy. Jest taki przystojny, opiekuńczy a zarazem taki władczy, dominujący i to mnie najbardziej w nim pociąga. Nic nie pamiętam z samego wypadku, tylko ten moment kiedy coś powiedziałam do Nikodema… Ale to już za nami, już najgorsze chyba za nami chociaż? Jestem pewna, że to jest mój były szef, chciał mnie z całej siły przytrzymać przy sobie, ale powiedziałam mu stanowcze NIE. Nikt nie będzie mnie traktował jak jakiś przedmiot, a tym bardziej seksualny. Mogłam posłuchać dziewczyn z mojej pracy bym trzymała się od niego z daleka, bo jest niebezpieczny, ale ja na to nie zwracałam uwagi, aż w końcu doszło do tego wszystkiego co moje koleżanki mówiły. Nie ujdzie mu to płazem nie pozwolę na to. Popamięta mnie stary gbur. Targnął się na moje i Nikodema życie. Długo nie dane jest mi pospać, bo słyszę głośną rozmowę pomiędzy Nikodemem a Doktorkiem. – Panie Kamiński ! Co ja Panu mówiłem?! Godzinę miał Pan być a na dodatek śpi Pan w łóżku z pacjentką! To jest nie dorzeczne, proszę natychmiast opuścić to łóżko i salę w trybie natychmiastowym.!;- prawie się drze na mojego słodkiego głuptaska. Wygląda to naprawdę komicznie. Nikodem Kamiński postrach wszystkich, których napotka na swojej drodze, stanowczy i władny, a teraz? Wzrokiem ucieka od Profesorka i skula się jak małe dziecko, które coś przeskrobało. Szybko jego wzrok pada na mój i delikatnie dotyka mojego policzka:- Witaj mój uroczy śpioszku :- pokazuje swój bielutki szereg prostych zębów.:- Wybacz muszę na chwilkę Cię opuścić ale spokojnie, niedługo będę :- i puszcza do mnie oczko. Pielęgniarka próbuje pomóc mu wstać, ale mi się to wcale nie podoba jak się do niego ślini… zamordowałabym ją najchętniej albo rzuciła nawet wieszakiem od kroplówki. Mój Luby patrzy w moje spojrzenie i wie doskonale co jest w nim wypisane i mówi:- proszę mnie puścić ! :- mówi prosto z beczki a ja w środku aż podskakuję z radości. Wara on jest mój! :- Ale panie Nikodemie…:- przerywa jej.:- dla Ciebie Panie Kamiński, sam sobie poradzę, nie widać?! :- uhuh jest zły i to bardzo, do tego stopnia, że pięścią wali w nałokietnik od wózka. Pielęgniareczka się już w ogóle nie odzywa tylko prowadzi go do jego sali. Już za nim tęsknie, choć nie minęło nawet 5 minut. Zdobędę go, nie mogę przestać o nim myśleć, jestem w innym świecie, tak odległym, ze nie mam w ogóle pojęcia co mówi do mnie Doktorek. :- jeżeli wszystko będzie dobrze za 3 dni wypiszemy Panią do domu.:- uśmiecha się do mnie a ja odwdzięczam się tym samym gestem. :- a tak na pograniczu. To Pani chłopak?:- a ja tylko kiwam głową, nie lubię gadać z lekarzami nie wiem ale jakoś nie są towarzyscy tacy ludzie.. ale on? Łamie wieczny stereotyp. :- jeżeli z nim Pani nie pogada, to naprawdę wszyscy i cały personel dostanie na głowę. Właściwie już tak jest. Niech go pani pilnuje. Umowa stoi?:- a ja tylko wybuchłam śmiechem, :- tak oczywiście, zwrócę mu uwagę, proszę być oto spokojnym.:- i już go nie ma przy moim łóżku. Ah jeszcze 3 dni i koniec tej wiecznej męczarni. Pokładam się do snu i kiedy odchodzę w krainę Morfeusza, po raz kolejny nie jest mi to dane, bo słyszę cichutkie pukanie do drzwi, :- Halo?- wyłania się postać zza drzwi i obdarza mnie wielkim uśmiechem. :- Aduś! :- podbiega do mnie i rzuca mi się w objęcia, kładzie swoją głowę na moje piersi a ja głaszcze jej włosy. To w niej kocham jej ciepło i opiekuńczość. :- jak się czujesz? Co mówił lekarz? Kiedy Cię wypisują?:- tyle pytań naraz i dodaje :- och przepraszam to może odpowiesz po kolei?:- i kładzie owoce na mojej szafce. :- no jeżeli chcesz po kolei to mówisz i masz. Odpowiedź na pierwsze twoje pytanie brzmi, że dobrze. Na drugie, wyniki wszystkie są dobre a trzecie za 3 dni. To tak w wielkim skrócie :- a moja siostrzyczka tylko przygląda się mi bacznie i mówi wprost:- zakochałaś się! :- u niej nie da się nic ukryć..:- a gdzie Nikodem?;- opowiedziałam całą historię począwszy od mojego pierwszego przebudzenia przez mojego księcia z bajki do dzisiejszego ranka. Ada nie mogła nic wyksztusić. Chyba zaniemówiła, ale też coś mi nie dawało spokoju.. :- zaraz, zaraz, inaczej wyglądasz? Ty też się zakochałaś!: :- odpowiadam a ona tylko oblewa się czerwonym rumieńcem na twarzy miałam rację, znamy się nie od dziś. Wiem w czym śpi, wiem co je i wiem no podsumowywując wszystko! Opowiedziała wszystko ze szczegółami swoją historię z Maksem. Fakt faktem bardzo do siebie pasują, ale jak Boga kocham jak on ją skrzywdzi to nogi mu z dupy powyrywam! Oj a w tym to jestem nawet bardzo dobra. Nie pamiętam kiedy my ostatnio długo tak gadałyśmy ale znowu poczułam się jak to było kiedyś… te schadzki do siebie i opowiadanie przez całe noce swoje historie i swoje marzenia, a później non stop spóźnienia albo odsypianie na ławkach na lekcji. Do mojej sali zawitał kolejny gość a mianowicie goście. Był to Maks prowadzący wózek Nikodema. Wyglądało to komicznie naburmuszony Pan i Władca, ale gdy tylko nasze spojrzenia się skrzyżowały od razu jego mina się zmieniła driamentalnie o 180 stopni.:- Kochanie? Chyba już pora na nas.:- puścił oczko do Ady, dając znak, że jest coś więcej w tym zdaniu niż tylko słowa. :- Ah no tak, tak, my już się zbieramy ale jutro do was przyjdziemy.:- obdarza nas wszystkich promiennym uśmiechem na twarzy.I jak powiedzieli tak zrobili. Pożegnali się i opuścili nasze lokum. Nikodem nadal siedział na łóżku i bacznie mi się przyglądał. :- coś się stało? Albo czy coś mam na twarzy, że tak bacznie mi się przyglądasz?:- odpowiadam troszkę zdenerwowana, bo nie wiem jakiej odpowiedzi mam oczekiwać. :- mogę u Ciebie spać?:- mówi i drapie się po karku.: - jeszcze się pytasz Kamiński? No wskakuj! :- odkrywam kołdrę zapraszając go do środka.:- jak ja się za tobą stęskniłem, za calutką Tobą. :- a ja tylko mruczę coś pod nosem a on usypia mnie do snu. W końcu zmęczona udaję się na odpoczynek razem z moim Nikosiem.


------------------------------------------------------------------------
Witajcie! Od poniedziałku mam już wolne od szkoły a co to oznacza?, że po święcę więcej czasu na moje opowiadanie ! A dziś już kolejna część. Mam naprawdę wielka nadzieję, że Wam się spodoba! :* Miłego weekendu! :*
Buziaczky:*!/ lunetka96

lunetka96

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1277 słów i 6817 znaków.

5 komentarzy

 
  • Beno

    co tu pisać , po prostu cudo, dawaj następną część

  • Bejbe

    :bravo:

  • niezgodna

    Boskie! kiedy następna??

  • Misiaa14

    To jest naprawdę cudowne *-*

  • Asertywna52

    Z każdym rozdziałem coraz lepiej i do tego ciekawie się czyta te opowiadanie. No,i wielki plus,że w twoim opowiadaniu coś się dzieje co sprawia,że osoba czytająca to nie może doczekać się kolejnej części ;).