Z sennika Marty. Być uległą cz. 4 Szatnia

Z sennika Marty. Być uległą cz. 4 SzatniaPostanowiłam zajrzeć do szatni. Akurat pan elektryk naprawiał tam światło. Jakiż podstępny pech chciał, żeby zgasło akurat wtedy, gdy weszłam do środka. Aż krzyknęłam z przestrachu. Mój krzyk, czy to zwabił, czy zasygnalizował panu elektrykowi, gdzie jestem, ale fakt, że natychmiast pojawił się przy mnie. Nie widziałam go oczywiście, ale słyszałam jego oddech. Przyspieszony i głęboki oddech, niemal dyszenie! Bez słowa, zaczął zsuwać ze mnie żakiet... Oczywiście natychmiast chciałam wykrzyknąć: - Co pan robi!? Proszę przestać! - Jednak włączyła się wtedy ta dziwna konieczność... jakaś magia, która nakazywała mi być w pełni uległą... Nie szepnęłam ani słowa... pozwoliłam rozochoconemu robolowi zsuwać ze mnie żakiet...

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 127 słów i 782 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Czytelnikg

    Opowiadanie zaczyna się coraz bardziej rozkręcać :)

  • Historyczka

    @Czytelnikg zatem??? co widziałys dalej??? gdzie teraz może przenieść się akcja???

  • Czytelnikg

    @Historyczka to zależy czy jeszcze będą lekcję czy już do domu?

  • Czytelnikg

    @Historyczka może długa przerwa, na której idzie do parku koło szkoły a tam spotyka koleżankę której zawsze podobały się jej nogi