Z sennika Marty. Być uległą cz. 2

Z sennika Marty. Być uległą cz. 2Gdy pojawiam się w pracy (czyli w szkole), nie opuszcza mnie stan ducha, który nakazuje mi być uległą, wobec najmniejszej sugestii jakiegokolwiek mężczyzny...
Prowadzę lekcję... wydaje mi się, że czytam chłopcom w myślach... jakby żądali, żebym dokładniej pokazywała południowe granice... cóż... ich życzenie jest dla mnie rozkazem. Pochylam się nad konturami, jednocześnie wypinając tyłek w ich stronę, najbardziej, jak to możliwe. Obcisła spódnica doskonale eksponuje im kształt moich pośladków. Nie wiem, czy słyszę szept, czy to moja imaginacja: "Ale, dupa! Tak by w nią przylać!" Sama nie wiem dlaczego, ale podnieca to mnie jak cholera! Od razu wypinam się jeszcze mocniej. Nich podziwiają moją pupę! Niech wyobrażają sobie, że rżną w nią klapsy, aż mój kuperek cały się trzęsie! Jeszcze wam mało?! Zatem zaczynam trasę między ławkami. Ależ teraz kręcę zadkiem! Jak jakaś lafirynda spacerująca ulicą, czekająca, aż ktoś ją zamówi. Rozejrzałam się. Wzrok tego huncfota - Adama mówił wszystko: "posadź swój zgrabny tyłeczek na mojej ławce!". Cóż mi zatem innego pozostało. Głos wewnętrzny jasno nakazywał: "Bądź uległa!". Usadowiłam zatem tyłek na brzeżku blatu. Krawędź wpiła się w moje pośladki, jakby demonstrując ich jędrność.
Na innym blacie - przycupnęłam sobie.
https://lol24.com/fotki/seksowne/przycupniecie-20006
Wreszcie, pochylając się nad biurkiem, zaglądałam Patrykowi do zeszytu. Chyba dałam mu całkiem niezłe widoki...

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 269 słów i 1572 znaków, zaktualizowała 18 lut 2020.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Czytelnikg

    Super :) pisz dalsze części