,, Gdybym tylko wiedziała" Cz.7

Cz. 7
Sandra

Nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam! Nie dosyć, że Anka wyprawiła w domu jakąś imprezkę, to jeszcze pozapraszała na nią tylu idiotycznych kumpli Rafała! I do tego te dziewczyny, które zanim się przedstawią, same rozkładają nogi! Gdzie ona miała rozum? Czyżbym za słabo okazywała jej, że jestem z Krzyśkiem?
Zaczęłam przemierzać pokój w te i z powrotem nie mogąc uwierzyć w to, co widziałam. Muzyka grała na ful, a ludzie wcale nie kończyli się zjawiać w naszym domu. Kilku to nawet nie znałam, więc nie rozumiałam jak Anka mogła być aż tak głupia, żeby ich pozapraszać. Jak widać nie tylko puste miejsce miała w głowie, ale i znaczną głupotę. Krzysiek widział moje zdenerwowanie, ale chyba czekał na moją reakcję. Siedział przy stole taki zamyślony, zupełnie jakby do niego nie docierało, co się działo naprzeciwko jego domu.
- Krzysiek- powiedziałam jego imię tak szybko, że prawie podskoczył do góry.
- Co? Chcesz, żebym jeszcze przed dwudziestką padł na zawał?
- Nie. Chcę…, nie, ja muszę coś z tym zrobić. Nie mogę tak spokojnie siedzieć i udawać, że nic się nie dzieje. Moja siostra najwyraźniej już niedługo popełni najgorszy błąd życiowy, a ja mam czekać, aż będzie po wszystkim?
Wstałam od stołu, bo zaczęło mną nosić. Jednak jedno zerknięcie na mój dom, który niebawem miał runąć, dało mi cynk, że już pora stanąć twarzą w twarz z moją siostrą. A potem powiedzieć jej, co o niej myślę i o tej bandzie zaplutych śmierdzieli. Nie tak nas mama wychowała.
- Idziesz ze mną?
Krzysiek przez moment patrzył to na mnie, to na okno. Westchnął,  lecz wstał, gotów dokończyć moje dzieło.
- Skoro obiecałem…
Stanęłam przez moment i spojrzałam na niego poważnie.
- Nie musisz ze mną iść, jeśli nie chcesz.
Wahania w jego oczach było widać jak w otwartej księdze litery. Zresztą wcale mu się nie dziwiłam. Bał się, że może zastać swoją miłość w niedwuznacznej sytuacji. Sama bym się zawahała, gdybym była na jego miejscu. Jednak niepostrzeżenie złapał mnie za rękę i się uśmiechnął.
- Przecież jestem twoim chłopakiem. Już zapomniałaś?
Oj, nie zapomniałam…
- No tak. Więc w drogę. Na spotkanie z przeznaczeniem.

Krzysiek

Zgodziłem się z nią pójść tylko, dlatego, że chyba sam byłem ciekaw, do jakiego stopnia posunie się Ania. Całe to śledztwo i błazenada nie były w moim stylu, no, ale przecież nie mogłem jej odmówić. Bałem się tylko widoku, jaki mógłbym tam zastać. Znałem nieco kumpli Rafała i wiedziałem, że zawsze zostawiają po sobie jakieś ślady. I nie zawsze chodziło o bałagan.
Idąc tam modliłem się w duchu, aby Ania miała na tyle rozumu, aby nie dopuściła go do siebie, przy lepszej nadążającej się okazji. Zresztą, z chwili na chwilę, chyba zaczęło mi na niej zależeć coraz mniej. Nie można przecież w nieskończoność darzyć uczuciem tego, który wcale tego nie chce. Sandra uświadamiała mi to z każdą chwilą coraz dobitniej. A teraz, gdy już byliśmy pod jej drzwiami, chyba odechciało mi się tego całego udawania chłopaka Sandry. Już miałem nawet jej coś powiedzieć, gdy zadzwoniła dzwonkiem. Zaraz, przecież to był jej dom i jej drzwi, więc, po co dzwoniła? Sama mogła sobie otworzyć. Już jej miałem to powiedzieć, gdy nagle ktoś z tamtej strony domu otworzył je niespodziewanie, a ona pocałowała mnie.
Zrobiła to tak szybko, że nie zdążyłem nawet zareagować. Stojący przed drzwiami chłoptaś zdążył się już wstawić, bo nawet nie poznał siostry Ani.
- Właźcie- wybąkał i cofnął się. –Nie wiedziałem, że ciebie też zaprosiła- zaczął gdakać potykając się o własną czkawkę.
- Jak impreza, to impreza, nie?- Wycedziła Sandra, ciągnąc moją rękę do przodu tak szybko, że o mało nie wywinąłem kozła.
Koleś za nami zamiast zamknąć drzwi, gapił się przez chwilę na swoje ręce i śmiał. Potem podbiegł do nas zataczając się i popukał mnie w ramię.
- Ej ty, ja mam ręce! Czaisz bazę? I to dwie!
Śmiał się i oglądał je na około, a Sandra pogratulowała mu spostrzegawczości. Jak widać nie tylko alkohol był tutaj w zaopatrzeniu.  
Odeszliśmy od niego bez słowa, poszukując siostry Sandry. Jednak z początku ciężko było ją znaleźć. Pytaliśmy się ludzi, gdzie może być Ania, ale niektórzy nawet dziwili się, bo nie wiedzieli, że jest tu jakaś Ania. Głównie z powodu stanu, w jakim już się znajdowali. I wtedy, gdy zdążyłem się uchylić przed spadającym drinkiem jednej z dam, rzucił mi się w oczy kumpel Rafała Paolo.  
Stał pilnując jakiś drzwi, więc natychmiast pociągnąłem Sandrę w tamtą stronę. Gdy się zbliżaliśmy, zmierzył nas wzrokiem i na nasze nieszczęście, nie wyglądał, żeby cokolwiek wypił wcześniej.
- Hej, gdzie jest Rafał?- Zapytałem najdelikatniej jak potrafiłem, a Sandra stanęła z boku, tak na wszelki wypadek.
- Jest zajęty- krzyknął, bo ktoś pogłośnił muzykę tak, że ledwo słyszałem własne słowa.
- To pokój moich rodziców- stwierdziła Sandra.- Wpuść nas.
- Paolo zaśmiał się tylko, kiwając w bok na coś, co za chwilę okazało się być kimś.
- Jakiś problem?
Tego drugiego nie znałem. Nie dosyć, że był o głowę od nas wyższy, to i jeszcze na dodatek chyba coś ćwiczył, bo mówiąc, poruszał klatką. Gdybym miał go porównać do człowieka, powiedziałbym raczej, że z takim wyglądem bardziej przypominał wypchane sianem kukły, niż chłopaka, ale za żadne skarby nie powiedziałbym tego głośno.
- Co?- Powiedział tylko drugi, podczas gdy Sandra starała się przecisnąć mu przez ramię.
- Zostaw mnie!- Krzyknęła, gdy ten podniósł ją za barki i delikatnie postawił dalej od drzwi.- To mój dom, rozumiesz? Masz mnie natychmiast tam wpuścić!
Zaśmiali się. Szydzili sobie z nas, ale nie było sensu z nimi zadzierać, bo tak naprawdę mieliśmy jedną szansę na milion, że przeżyjemy jatkę, którą mogliby stworzyć, gdyby tylko chcieli. W przeciwieństwie do Sandry, ja miałem jeszcze mamę do opieki, więc zacząłem wycofywać się, delikatnie ciągnąc za nią za sobą.
- To nie ma sensu- powiedziałem jej na ucho, lecz tylko spojrzała na mnie groźnie.
- To maja siostra.
- Wiem. Ale chyba jest już na tyle dorosła, że powinna sama o sobie decydować, rozumiesz?
- Nie Krzysiek! To ty niczego nie rozumiesz! Nie masz rodzeństwa, więc nie wiesz, co to znaczy kochać własną siostrę!
Ten wybuch mnie przestraszył. Czyżby aż tak jej na niej zależało?
- Może i nie wiem, ale przynajmniej mam matkę, którą muszę się sam opiekować i nie wiem czy wiesz, ale beze mnie i ona nie przeżyje, kumasz?!
Wkurzyłem się. Lubiłem Sandrę, ale chyba zaczynała nieźle przesadzać. Co jej to da, że dzisiaj nie dopuści do spotkania z tym typkiem, jak przecież nie upilnuje jej, kiedy indziej. Przecież ona ma dwadzieścia lat! Najwyraźniej zamiast mózgu rodzice sprezentowali jej głupoboja, na punkcie, których ma bzika.
Staliśmy tak przez moment, gdy nagle drzwi same się otworzyły i wyszła z nich jakaś lalunia. Była nieco młodsza ode mnie z długimi kręconymi włosami i w bardzo przykusej mini. Wychodząc pościła do mnie oczko i zaraz za nią zjawił się Rafał. Był roztargany, więc nikomu nic nie trzeba było tłumaczyć, co przed chwilą robili.  
Zaraz po jego wyjściu, Sandra szybko wpakowała się do pokoju rodziców, lecz nie zastała tam Ani. W koncie zauważyłem wyrzuconą prezerwatywę, ale udałem, że tego nie widzę. To nie było teraz istotne.
- Gdzie jest Anka’?- Usłyszałem za swoimi plecami, więc pewnie Sandra rozpoczęła swoje dochodzenie.
- Nie wiem- wzruszył ramionami Rafał.- Może poszła sobie zajarać.
- Ona nie pali!
- A gówno mnie to obchodzi! Miała czekać w pokoju gotowa, ale stchórzyła. Wcześniej gadała coś o jakiejś miłości do mnie, ale nie wiem, co było dalej, bo jej nie słuchałem.
- To gdzie ona jest?- Zapytałem, bo skoro nie było jej z Rafałem, to nie miałem bladego pojęcia gdzie mogła być.
- Nie wiem. A poza tym nie mam czasu z wami gadać. Ej, Łysy! Biała schery raz!
- Się robi!
Ten drugi, który był napakowany, zaczął gdzieś się przepychać przez tłum ludzi, którzy na nikogo nie zwracali uwagi. Każdy bawił się tutaj doskonale, a muzyka zdawała się być na granicy wytrzymałości.
- Musimy ją znaleźć- powiedziała Sandra.
I tak rozpoczęliśmy poszukiwania igły w stogu siana.

Ewelina31

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1621 słów i 8587 znaków.

2 komentarze

 
  • AnonimS

    Zagmatwane ale jakże prawdziwe. Dobrze to piszesz. Pozdrawiam

  • Obca

    @AnonimS Bardzo dziękuję :)

  • blondeme99

    Oby ją znaleźli :) Rozdział jak zawsze trzymający w napięciu ;)

  • Ewelina31

    @blondeme99 Zjawiskowo dziękuję za komentarz. Pozdrawiam Cię :)

  • blondeme99

    @Ewelina31 Również pozdrawiam :)