,, I hate you... But I love you...''

,, I hate you... But I love you...''- Hujna i Wredna!!! Choć tutaj! - Kamil się zaczął na ciebie wydzierać, oczywiście wydarł się po polsku i nic nie zrozumiałaś.
- Mwoh?! [ Co?]
- Hyuna chodź tutaj!
- No trzeba było tak od razu! - Poszłaś do pokoju Kamila, gdy zobaczyłaś Kamila załaczającego Tekken' a chciałaś uciekać. - Nie! Ja z tobą debilu więcej grać nie będe, a po za tym przyszłam do Ans nie do ciebie. - Wystawiłaś mu język i chciałaś wyjść jednak on ci to uniemożliwił.
- Pożałujesz tego maleńka. Mi się nigdy nie odmawia. - Przyparł cię do ściany i nachylił się na ''niebezpieczną'' odległość.
- Eh... Znowu ta sama gadka, a z tobą już nie będe grała, bo przegrasz i będziesz musiał latać rundki dookoła domu. Przypominam iż latanie w samych bokserkach jest satysfakcjonujące, ale Ans by mnie zabiła za to.
- No Maleńka tylko jedna gra. - Zamruczał ci na ucho lekko je przygryzając.
- Nie. Nie i jeszcze - Nie dokończyła ponieważ chłopak ci przerwał lekko muskając wargi. Ty go uderzyłaś z pięści w brzuch. - Jeszcze raz, a zęby ci wybije. - Zagroziłaś mu i wyszłaś, a on leżał na ziemi złożony w pół.

- Znowu się do ciebie dobierał? - Zapytała się Ans.
- Ta. Jeszcze raz, a mu zęby powybijam. - Usiadłaś na fotelu i wróciłaś do oglądania filmu.
- No racja, bo ty wolisz Andu.
- Morda.
- Czemu przecież każdy widzi co Andu do ciebie czuje a ty do niego.
- Nie rozumiesz, ze ja go kurwa nienawidzę?! I prędzej przelizałabym się z Kamilem niż z nim. - Wykrzyczałaś na całe gardło.
- No już spokojnie, spokojnie. Oglądamy film.

Dokończyliście ogladać film i postanowiłaś się zbierać.

- Zostań u mnie na noc.
- Dobrze wiesz, ze brat się nie zgodzi.
- Czemu niby? Jak ja go poproszę to się zawsze zgodzi, a jak bd chciał to może też wbić, przecież on i Andu się zajebiście dogadują. - Mówiła Ans entuzjastycznie.
- No dobrze. -Zgodziłaś się choć nie była pewna swojej decyzji. Nie lubiłaś zostawać u Ans na noc, bo wiązało się to z kłótniami z Andu, a później pocieszał cię Kamil przez co prawie lądowaliście w łóżku.
- Zgodził się! Będzie tu za pół godziny! - Ans znowu się wydarła za co dostała po łbie. - Aigooo! Idź powiedzieć tamtym debilom.
- Czemu ja?
- Bo to twój brat przychodzi? -
Niechętnie poszłaś do ich pokoju.
- Ej! CO TU SIE WYRABIA LESZCZE?! Ładnie to tak oglądać porno w kościele? - Oczywiście tylko grali w Tekkena, a i tak Andu prawie z Krzesła spadł.
- Yah! Pojebało cię spedalona księżniczko?!
- Spierdalaj na drzewo leszczu. - Przeslałaś mu buziaka i dalej mówiłaś. - Mój brat tu za pół godziny wbije ogarnijcie dom. I nawet nie pytać czemu, bo pozabijam. - Oni się szybko wzieli do roboty, a dom po 10 minutach był na błysk. Po kilku następnych przyszedł Danny z butelkami soju [ taki alkohol]

- No siemanko moje dziewczęta.
- No hey oppa. - Podeszłaś do niego i się przytuliłaś. Gdy reszta się przywitała, a impreza zaczęła rozkręcać postanowiliście zagrać w butelkę. Po kilku rundkach wypadło na ciebie, a zadanie zadawał ci twój wredny braciszek. Zmierzyłaś go morderczym wzrokiem, a on tylko się popatrzał na ciebie i na Andu.
- Kierunek łazienka i macie tam siedzieć 5 minut, a wecie co się z tym wiąże. - Migowym pokazałaś mu, że zginie, a on tylko się zaśmiał.
- Sprężaj się, a nie prezentujesz mu magiczne paluszki. - Pogonił cię Andu chcący to mieć za sobą. Poszłaś szybko do łazienki, gdy on wszedł zapadła cisza, którą przerwał dźwięk zamykanego klucza.... CDN
_______________
No to rozdział 1 jest, mam nadzieje, że się spodoba.

marymega2

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 715 słów i 3704 znaków.

2 komentarze

 
  • hamlet

    Bełkot i tyle, z całym szacunkiem, a na temat języka - bez komentarza :(

  • Py64

    Bezsensowne. Nie zrozumiałe.