Otwórz oczy... Rozdział 38

Otwórz oczy... Rozdział 38Kuba już jest w apartamencie, więc jedziemy prosto do mieszkania Kamila. Jestem zaskoczona, że ma mieszkanie w centrum. Po zerwaniu z madame wredną suką alias Karoliną mieszkał w hotelu. Nawet nie wiedziałam, że kupił mieszkanie. Gdy docieramy na miejsce jestem pod wrażeniem. Gdy wysiadamy z samochodu zamieram w bezruchu i gapię się jak głupia. Kamil omawia coś jeszcze z Michałem i wraca do mnie.
- Gdzie pojechał Michał?
- Pojechał odstawić auto i umawialiśmy się w sprawie jutrzejszego dnia. Najpierw podrzuci Kubę do szkoły, a potem podjedzie po Nas i podrzuci Nas pod firmę. Ze wszystkimi podjedziemy już razem na lotnisko.
- Aha. Ale to nie jest dla Ciebie żaden problem? No wiesz, ja i Kuba?
- Słońce, obrażasz mnie takimi pytaniami. A poza tym jestem na tle wyrafinowany, że jakby mi to przeszkadzało to bym Ci powiedział.
Kamil całuje mnie w nos i ciągnie do wejścia budynku.
- Mówiąc, że kupiłeś apartament nie wiedziałam, że masz na myśli Metropolitan Park?
- Tak jakoś wyszło.
- Wow.
- Co Cie tak dziwi?
- Wszystko. Nie wiedziałam, że masz w ogóle masz apartament, a co dopiero w tym budynku. Myślałam, że wszystko jest już dawno wyprzedane.  
Kamil bierze mnie za rękę i prowadzi jak małe dziecko. Gdy zmierzamy do windy Kamil uspokajająco gładzi kciukiem moją dłoń.
- Kochanie, walczyłem jak lew, aby kupić ten apartament. Zwolniło się miesiąc temu. Było kilku chętnych więc nic nie wspominałem, aby nie zapeszyć. Zresztą lubię cię zaskakiwać.
Wchodzimy do windy i Kamil wciska najwyższe piętro, dodatkowo wstukując czterocyfrowy kod. Widząc moje zdziwienie od razu odpowiada na niezadane pytanie.
- Winda otwiera się bezpośrednio w mieszkaniu, więc ma prywatne zabezpieczenia, aby uniknąć niechcianych gości. Jeśli ktoś chce mnie odwiedzić sam, a nie zna hasła, musi zgłosić się do recepcji. Oni mnie powiadamiają i wpuszczają jeśli wyrażę zgodę. Ale spokojnie kochanie, kod to twoja data urodzenia.
Mówi to jakby nigdy nic i całuje w policzek. Nie mam nawet czasu przetrawić Jego słów. To co zastaję gdy otwiera się winda wprawia mnie w zachwyt i przerażenie jednocześnie.
- O matko! To nie jest zwykły apartament. Ty masz całe piętro!
Mieszkanie jest niesamowite. Dębowe podłogi, wysokie okna, ogromna przestrzeń – mieszkanie z moich marzeń. Styl jest nowoczesny, ale człowiek nie czuję się jak w sklepie meblowym. Przechodzę przez salon połączony z kuchnią i jadalnią i zauważam otwarte drzwi.
- Gabinet?
- Tak, gabinet z biblioteką. Są w nim dwa biurka, więc jakbyś zechciała zawsze możesz ze mną popracować lub poczytać książkę w wygodnym fotelu.
- Albo poprzeszkadzać Ci w pracy.
- Może być.
- Spryciarz.
Gdy zauważam schody, zdaję sobie sprawę, że mieszkanie ma dwa piętra. Kamil idzie ze mną po schodach i kieruje mnie po pokojach.
- Na piętrze jest pokój gościnny, pokój Kamila i sypialnia. Każdy pokój ma łazienkę i garderobę. Na dole jest dodatkowo łazienką i spiżarnia.
- Nie zauważyłam.
- Drzwi są tak zamontowane, że scalają się ze ścianą i ich nie widać.
- W ten sposób drzwi nie psują koncepcji stylu.
- Właśnie.
- Ten pokój po lewej jest Kuby. Cześć młody.
- Cześć Kamil. Widziałaś Werka? Ale mam pokój! Zobacz! Gram na PS4 w najnowszą grę na świecie: Horizon! Mam nawet własny komputer i zestaw stereo!  
- Widzę, widzę. Jadłeś coś?
- Tak, z Michałem zajechaliśmy na spaghetti.
- To dobrze.  Ale nie zapomnij o takich przyziemnych sprawach jak szkoła i praca domowa.  
- Wiem pamiętam. Skończę ten level i zabieram się za wypracowanie z polskiego. Mam jeszcze kilka zadań z matematyki oraz muszę opisać szkielet na biologię.
- Okej. W razie jakby co to wołaj.
- Spoko siorka.
Wychodzimy z pokoju i Kamil kieruje mnie dalej.
- Wiesz, że za bardzo go rozpieszczasz?
- A co w tym złego? Dobry z Niego dzieciak. Należy mu się jak mało komu.
- Wiem i tego nie potępiam. Ale potem będzie ciężko mu wrócić do normalności. Do Naszego życia.
Kamil otwiera przede mną drzwi do sypialni i braknie mi słów. Sypialnia jest w kolorze ciepłego beżu, bieli i brązu – zawsze o takiej marzyłam. Czy to możliwe, że Kamil ma takie same upodobania? Ogromne okna przysłaniają rolety w delikatnym odcieniu beżu. Jest tu toaletka z krzesełkiem, ogromne łóżko na środku wraz z szafkami nocnymi i puchaty kremowy dywan.
- Jak tu pięknie.
Widząc dwie pary drzwi otwieram pierwsze i wchodzę do białej łazienki. Nie do zwykłej łazienki, ale do łazienki DLA DWOJGA. Dwie umywalki, duża dwuosobowa wanna. Uśmiecham się bo już mam kilka pomysłów. Drugie drzwi prowadzą do garderoby, gigantycznej garderoby. W życiu nie widziałam tyle ubrań i butów. Hmm połowa garderoby jest wypełniona damskimi ubraniami. Coś mam wrażenie, że są dla mnie. Chyba muszę porozmawiać z Kamilem na ten temat. Nie może wydawać tyle pieniędzy na Nas.
- Te walizki w garderobie są już spakowane?
- Tak, poprosiłem moją stylistkę aby spakowała walizki dla Nas na wyjazd, jak tylko się dowiedziałem o wyjeździe.
- A mogę zobaczyć co jest w środku?
- Niestety, musisz mi zaufać. Walizki są zamknięte na kluczyk, a otworzysz je dopiero w Paryżu.
- Cwaniaczek z Ciebie. Jestem pod dużym wrażeniem. Nie będę się kłócić.  
- To dobrze, szczerze to przygotowałem się na kłótnie.
- Widzisz, potrafię mile zaskoczyć.  
- Wiem. Kochanie potem na spokojnie wszystko obejrzysz, teraz chodź do mnie.
Kamil zamyka drzwi i kieruje mnie do łóżka zmuszając abym siadła.  
- Wracając  do rozmowy. Dlaczego myślisz o powrocie , jak to nazwałaś, do normalności?
- Nie rozumiem. Co masz na myśli?
- Chciałbym, abyście tu zamieszkali. Nie tymczasowo. Na stałe. Chcę mieć Cię blisko siebie.To mieszkanie urządziłem dla Nas. Dla Naszego wspólnego życia.
- Pracujemy razem. Widzimy się przecież cały czas.
- Chcę więcej.
- Kamil to wspaniała propozycja, ale nie mogę się do Ciebie zwalać z całym swoim bagażem, z Kubą, z Naszymi problemami. Jakbyś mało miał własnych kłopotów, nie chcę ci jeszcze dorzucać.
- Możesz, i co więcej pragnę tego. Pragnę budzić się przy Tobie. Jeść z Wami śniadanie, słuchać jak się sprzeczacie, obserwować jak się krzątasz gdy się czujesz niepewnie. Pragnę mieć Cię blisko siebie zawsze i wszędzie.
- Ale Kamil…
- Żadnych ale Werka. Nie wyobrażasz sobie jak miło być z Wami w domu, czuć Waszą obecność, cieszyć się chwilami. Kocham Cię i nie chcę czekać nie wiadomo ile. Za dużo czasu minęło zanim Cię spotkałem. Nie chcę tracić ani chwili. Chcę mieć wspólne wspomnienia, Nasze życie. We trójkę.
- Naprawdę?
- Wiesz mi. Nie żartuje w takich sprawach.
- Zgadzam się.
- Naprawdę?
- Tak. Ale musze pogadać z Kubą.
- A jak powiem Ci, że wstępnie z nim już rozmawiałem?
- Co?
- Musiałem wybadać sytuację i mieć poparcie Kuby. Sądziłem, że z Tobą pójdzie mi trudniej. Najpierw przegadałem całą sprawę z Kubą, omówiliśmy za i przeciw.  
- Jesteś okropny.
- I za to mnie kochasz.
- A żebyś wiedział.
Mówiąc to zarzucam mu ręce na szyję, przyciągam szyję i namiętnie całuję.
- To teraz pokaż mi jak wygodne jest to łóżko.
- Będzie tak jak sobie życzysz moja droga.
- Tylko nastaw budzik abyśmy rano nie zaspali.
- Kochana, bez szefa nikt nie pojedzie.
Kamil szepcze mi do ucha, ale kompletnie nie mogę się skupić. Jedyne co czuję to Kamil, Jego dłonie, język i jeszcze coś.  
- To będzie długa noc kochana. Dzięki Bogu, że ściany są dźwiękoszczelne.
- Wspaniale. Wiem, że musimy ochrzcić łóżko. Ale to musi poczekać, bo mam lepszy pomysł.
Wstaję z łóżka i zmierzam do łazienki zrzucając z siebie po kolei ubrania.
- Najpierw chcę przetestować tą wielką wannę. Idziesz, czy mam się bawić sama?
W samej bieliźnie odwracam się do Kamila i puszczam oczko. Kamil wstaje natychmiast i zdejmuje koszulę.
- Kochana, szykuj się, nadchodzę.
Cała łazienka jest w wodzie i pianie, ale to najlepszy relaks pod słońcem. Zasypiam w ramionach mężczyzny, z którym może wszystko wydaje się możliwe. Który mnie kocha  i akceptuje.

Mati

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1498 słów i 8245 znaków.

4 komentarze

 
  • Skrudż

    Kiedy next? Doczekać się nie mogę no  :lol2:

  • Skrudż

    Zbyt cukierkowo moim skromnym zdaniem  :F

  • Mati

    @Skrudż Niedługo się skończy słodycz ;)

  • mariplosa

    Pięknie..bajkowa cześć

  • cukiereczek1

    Czekam na kolejną z niecierpliwością :* :) :*