"Niepewność" 31

Rzuciłam telefon na łózko przełykając ciężko ślinę. Otarłam napływające łzy wierzchem dłoni. Czułam jak jakaś niewidzialna ręka oplata moją szyję w mocnym, zdecydowanie zbyt mocnym uścisku odbierając oddech. Uciekłam do łazienki szukając schronienia przed własnym strachem, niepewnością, frustracją... kilkukrotnie obmyłam twarz lodowatą wodą. Ostatnie czego chciałam to to, aby ktoś wiedział jak wiele mnie to wszystko kosztuje. Wróciłam do pokoju i z głupią nadzieją spojrzałam na wyświetlacz telefonu. . Niestety było tak jak przypuszczałam pomimo, że uporczywie się wpatrywałam w telefon zaklinając go w myślach zupełnie nic nie chciało pojawić się na wyświetlaczu. Wtedy ponownie łzy napłynęły mi do oczu. Z całej siły zacisnęłam powieki, aby nie pozwolić im się wydostać, by nie okazać jak słaba się okazałam. "Nie będę ryczeć!"- wrzeszczałam na siebie w myślach przywołując się do porządku. W tej właśnie chwili gdy z całej mocy starałam się okiełznać moją psychikę, zapanować nad emocjami usłyszałam głos taty  
- Julia pora wychodzić. czekam przy samochodzie.  
Wzięłam dwa głębokie wdechy po raz kolejny spojrzałam na telefon. Poprawiłam włosy tak jakby ten gest miał w jakiś magiczny sposób dodać mi odwagi. Ostatecznie zostawiłam w domu telefon, bo i tak byłam pełna obaw związanych z tym, co czeka mnie na komisarjacie. Postanowiłam się więc dodatkowo nie zadręczać ciągłym zastanawianiem czy mojego męża interesuje to co dzieje się ze mną. Coś ukrytego bardzo, bardzo głęboko dośc wyraznie mówiło mi, że to będzie cięzka przeprawa. Już w kilkanaście minut pozniej byliśmy na miejscu. Wchodząc do środka miałam nogi jak z waty. Gdyby nie silne ramie taty zdecydowanie zemdlałabym przed drzwiami. Wtedy czułam jakbym na powrót stała się małą dziewczynką. Szliśmy naprawde długim korytarzem, a może to tylko mnie zdawał się on nie mieć końca...  Idąc mijaliśmy wielu policjantów, którzy zdawali się nawet nie zwracać na nas uwagi. Stanęłam przed drzwiami pokoju przesłuchań i z wielkim wahaniem zawiesiłam dłoń tuż ponad klamką. Obejrzałam się za siebie szukając otuchy we wzroku taty, ale zamiast tego zobaczyłam jak policjańci prowadzą tego człowieka zakutego w kajdanki. Bardzo chciałam odwrócić wzrok, ale było już za pozno... Zobaczył mnie  
- Jeszcze się spotkamy... usłyszałam, a ton jego głosu zmroził krew w żyłach. Na miękkich nogach przekroczyłam próg pokoju przesłuchań....  

OD AUTORKI: Jestem wróciłam... czytacie to  jeszcze???

Mysterious

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 480 słów i 2642 znaków.

5 komentarzy

 
  • wolna

    :) super<3

  • agusia16248

    Tak kochana tak i czekamy na więcej <3

  • Sinzi

    Czytam i czekam na więcej

  • Mysterious

    @Sinzi Bardzo się Cieszę ! :)

  • Niutria

    Również jestem i czytam ;)

  • Mysterious

    @Niutria Bardzo się cieszę :)

  • Wiktor

    Witaj.  Jestem i czytam.  Pozdrawiam Wiktor

  • Mysterious

    @Wiktor Bardzo się cieszę :)