Zwierzenia zboczonej dziewczyny epizod 2 - zabawa w trójkę

Zwierzenia zboczonej dziewczyny epizod 2 - zabawa w trójkęNa drugi dzień po pamiętnym zdarzeniu, po śniadaniu odwiozłyśmy moją koleżankę do domu a same pojechałyśmy do lodziarni na przepyszne lody. Po złożeniu zamówienia usiadłyśmy razem z mamą w rogu sali.
- Jak ci podobała zabawa z koleżanką? – zapytała mama.
- Mamo musimy o tym rozmawiać? – odpowiedziałam pytaniem jednocześnie się czerwieniąc.
- Matruś nic się nie stało. Mnie nie musisz się krępować.
- Łatwo ci mówić.
- Ja również w twoim wieku zaczęłam swoją erotyczną inicjację z tym, że z facetem.
- Wiem, wiem i nie chcesz bym popełniła taki sam błąd.
- Wiesz z jednej strony to może był błąd, ale z drugiej dał mi ciebie więc nie mogę powiedzieć, że tego żałuję. Chciałabym tylko byś najpierw zdobyła wykształcenie a dopiero potem urodziła dziecko. Nie na odwrót.
- Ależ mamo.
- Marta obiecaj mi, że seks z facetem dopiero po 18-tce. Jeżeli chcesz to ja ci to nawet zorganizuję.
- Co do tej pory? Mam żyć w celibacie.
- Nie, kochanie. Tylko są inne sposoby zaspokajania się.
- Ciekawe jakie?
- Chcesz zobaczyć?
- Tak.
- Dobrze to jedziemy oddać kasetę pani Jagodzie.
Skonsumowałyśmy lody i udałyśmy się najpierw do domu po kasetę a następnie na Kozanów do naszej dawnej sąsiadki. Wjechałyśmy windą na 8 piętro, stanęłyśmy pod drzwiami i zadzwoniliśmy.  
- Już, chwileczkę – dobiegło zza drzwi.
Po chwili stanęła przed nami pani Jagoda. Szczupła, zgrana długowłosa blondynka ze średniej wielkości biustem w wieku 50 lat. Pamiętałam ją jako elegancką kobietę zawsze gustownie ubraną.  
- Kogo moje oczy widzą – zawołała. - Wchodźcie do środka.  
Weszłyśmy do eleganckiego przedpokoju. Pani Jagoda wzięła w ramiona moją mamę i mocno przytuliła.
- Jak to miło, że mnie odwiedziłyście. Nawet nie wiecie jaka mi zrobiłyście przyjemność. – Powiedziała.
- Wpadłyśmy pogadać i wymienić kasetę – powiedziała mama.
- Jesteście takie podobne, że gdy by nie różnica wieku to mogłybyście uchodzić za bliźniaczki.
W sumie miała trochę racji. Obie mamy podobną budowę ciała, ten sam naturalny kolor włosów, ta sama ich długość oraz wielkość piersi. W zasadzie to widać tylko różnicę wieku. Za pięć lat będziemy bardziej podobne do siebie. Wtedy też wydarzyła się zabawna z tym historia, ale to w swoim czasie.
- Ty jak zawsze elegancka – powiedziała mama. – Nawet w domu jesteś ubrana jak byś miała wychodzić na bal.
- Nie przesadzaj Justynko.
Faktycznie Jagoda ubrana była w ładną śnieżnobiałą koszulową bluzeczkę, pod którą było widać koronkowy biustonosz. Do tego obcisła spódniczka do kolan z dość głębokim rozporkiem na lewej nodze. Zaś na zadbanych stópkach z pomalowanymi elegancko paznokciami białe sandałki na szpileczce. Moja mama miała założone podobne tylko brązowe do zwiewnej lekkiej sukienki do kolan. Ja miałam podobną sukienkę, ale nie miałam płaskie sandałki no i nie miałam pomalowanych paznokci ani na stópkach, ani u rąk w przeciwieństwie do nich.  
- Wejdźcie i siadajcie a ja już podaję coś chłodnego do picia w tą upalną niedzielę. – powiedziała.
- Jagódko wczoraj z Martą oglądałyśmy film od ciebie i chętnie byśmy coś jeszcze wzięły – odezwała się mama.
- Spodobał się?  
- Marusi bardzo. Nawet wypróbowała parę pozycji z koleżanką.
Zatkało mnie. Moja mama swobodnie o takim tabu mówiła obcej osobie. Musiałam nieźle wyglądać, bo nasza gospodyni powiedziała.
- Nie wstydź się. Jak twoja mama była z tobą w ciąży też robiłyśmy takie rzeczy. Z resztą robiłyśmy aż do waszej wyprowadzki, której bardzo żałuję.
- Naprawdę robiłyście to razem.
- Tak – pokiwała głową mama. – Masz jakieś jeszcze filmy?
- Przecież wiesz, że mam tego dużo. Włączyć coś?
- Włącz.
Pani jagoda podeszła do szafki, chwilę przeglądała tytuły aż coś wybrała i włączyła. Na ekranie ukazał się tytuł: „Milf Les”. Jak bym nas oglądała. Aktorkami były trzy kobiety w różnym wieku. Siedziały przy stole i rozmawiały. Film niestety był po Hiszpańsku i nic nie rozumiałam, mama chyba też, co do gospodyni miałam wątpliwości. W pewnym momencie po ożywionej dyskusji wstała kobieta w średnim wieku i zdjęła z siebie sukienkę. Pani jagoda zrobiła pauzę i wymownie popatrzyła na mamę. Ta wstała przeszła między nas a telewizor i zaczęła rozpinać guziki swojej sukienki kręcą zmysłowo biodrami. Gdy już sukienka opadła na podłogę zabrała się za stanik, który podzielił jej los. Nie przestając kręcić biodrami zsunęła skąpe majteczki i pozostała nago. Cipkę miała ogoloną do ostatniego włoska a ze szparki wystawały delikatnie wargi sromowe. Dziwnie się czułam oglądając ten pokaz choć nie powiem czułam w brzuchu miłe dreszcze. Pani Jagoda włączyła film dalej na którym naga aktorka usiadła przy stole. Znowu zaczęła się burzliwa dyskusja a do mnie dotarło, że w końcu ja będę się musiała rozebrać tylko kto wcześnie ja czy Jagoda. Zastanawiałam się co mam zrobić w takim wypadku. Wykrakałam sobie, bo na ekranie zza stołu wstała najmłodsza aktorka i jednym ruchem zrzuciła ciasne dżinsowe spodenki a zaraz potem bluzkę i nie mając nic pod spodem została nago. Pani Jagoda zrobiła pauzę i popatrzyła mi w oczy. Szybko uciekłam wzrokiem i popatrzyłam na nagą mamę siedzącą na sofie.  
- Rób, jak uważasz, nikt nie będzie miał do ciebie o nic pretensji – powiedziała ciepłym głosem. – Uśmiechając się jednocześnie.  
Siedziałam i targały mną sprzeczne emocje. Z jednej strony wstydziłam się bardzo a z drugiej byłam sytuacją bardzo podniecona. Siedziałam nie mogąc się zdecydować. Pewnie trwało to wieczność, ale po chwili zdecydowałam się. Wstałam, podeszłam do telewizora odwróciłam się do mojej widowni i zdjęłam przez głowę sukienkę. Zostałam w bieliźnie no i oczywiście w sandałkach. Chwilę się kołysałam i już wiedziałam, że chcę być przy nich nago. Zdjęłam stanik i majteczki i stanęłam przed nimi nago z młodzieńczo zarośniętą cipeczką. Postałam kilkadziesiąt sekund po czym pani Jagoda wstała podeszła do mnie ujęła moją dłoń i zaprowadziła do sofy, gdzie usiadłam po przeciwnej stronie niż mama. Jagoda stanęła tam, gdzie ja poprzednio i teraz ona zaczęła pozbywać się garderoby a zaczęła od spódniczki, pod którą jak się okazało nic nie miała. Niestety nie było dobrze widać jeszcze jej łona, bo zasłaniała opadająca dość długa bluzka. Długo jednak nie czekaliśmy ba dalszy krok, bo wkrótce jej górna garderoba powędrowała na podłogę a ona zaczęła się zmysłowo kręcić w koło. Zobaczyłam, że ma nad cipką wąski paseczek włosów. W między czasie biustonosz podzielił losy bluzki i ukazały nam się średniej wielkości piersi z bardzo dużymi i sterczącymi brodawkami bardzo jędrne jak na wiek właścicielki. Pani Jagoda pokręciła tyłeczkiem jeszcze chwilę i usiadła między mną i mamą.
- Justynko proszę. Dawno tego nie robiłaś – powiedziała Jagoda.
Moja mama wstała uklęknęła przed siedząca Jagodą wzięła jedną nóżkę w ręce i zdjęła jej bucika po czym to samo zrobiła z jej drugą stópką. Następne uniosła jej jedną nogę i zaczęła całować piętę przechodząc przez podeszwę do paluszków. Całowała je chwilę by po górnej części stopy przejść na łydkę potem na wewnętrzną stronę uda aż wreszcie dotarła do muszelki. Jagoda odchyliła głowę do tyłu położyła jedną rękę na głowie mamy a drugą masowała sobie piersi. Czułam, jak mnie nachodzi coraz większe podniecenie. Położyłam dłoń na cipce i masowałam. Czułam jak moje ciało drży. Zamknęłam oczy, było mi dobrze. Gdy je po jakimś czasie otworzyłam zobaczyłam, że obie patrzą na mnie.
- Jak ci córciu? – zapytała mama.
- Cudownie.
Jagoda wstała podeszła do mnie kucnęła i delikatnie rozszerzyła mi nogi by dobrać się do mojej muszelki. Pozwoliłam jej na to i za moment czułam jak jej język penetruje wnętrze moje mokrej cipeczki. Mama w tym czasie podeszła od tyłu, przytuliła głowę do mojej a rękami pieściła moje piersi. Byłam siódmym niebie. Czułam jak przez moje ciało przechodzą dreszcze podniecenia a po chwili moim ciałem targały podrygi, których za nic nie mogłam opanować. Poddałam się temu i po chwili oblał mnie orgazm, który aż rzucał moim ciałem. Opadłam z sił i leżałam na kanapie z zamkniętymi oczami i z przytuloną do mojego łona głową pani Jagody. Gdy doszłam do siebie i otworzyłam oczy zobaczyłam, że mama będąc na czworaka od tyłu pieści cipkę Jagody. Wysunęłam się z pod dalej przytulonej pani Jagody i postanowiłam, że zrobię mamie to co ona robiła Jagodzie. Podeszłam za nią uklęknęłam i dłońmi rozsunęłam jej pośladki. Chyba nie spodziewała się tego, bo aż podskoczyła, ale po chwili uspokojona poddała się moim operacjom. Oglądałam z bliska pupę i cipkę mojej mamy. Dotknęłam językiem jej warg i posmakowałam ją. Znowu byłam podniecona. Wpychałam jej język coraz głębiej aż na trafiłam na ten punkt, bo jej ciało drgnęło. Coraz szybciej poruszałam językiem a mama zaczęła wydawać z siebie jęki rozkoszy. Moje pieszczoty tak ją zaabsorbowały, że przestała pieścić Jagodę, która wstała i obserwowała nas z odległości. Mama coraz głośniej oznajmiała, że zbliża się orgazm aż wygięła się i krzyknęła głośniej i opadła na sofę. Ja przestałam ją pieścić i spojrzałam na panią Jagodę.
- Chcesz teraz spróbować mojej cipki młoda? – zapytała
- Tak – odpowiedziałam. – Cały czas klęcząc za mamą.
Pani Jagoda podeszła, podała mi rękę i stanęłyśmy twarz w twarz. Pocałowała mnie w usta wpychając głęboko język do środka. Po chwili oderwała się i delikatnie naciskając na ramiona dała mi znać, że mam przed nią kucnąć. Uczyniłam to a ona usiadła na poręczy fotela, który stał za nią. Rozchyliła nogi ukazując otwartą szparkę intensywnie wilgotną. Zbliżyłam nosek i poczułam jej zapach był inny niż mamy, ale równie uzależniający. Rozchyliłam palcami jej wargi by dotrzeć do najczulszego punktu. Udało mi się a pani Jagoda przycisnęła mocno moją głowę do swojego łona. Usłyszałam jej szept.
-Popieść paluszkiem moją drugą dziurkę.
Spełniłam jej prośbę i moje paluszki dotknęły jej odbytu. Słyszałam jej coraz szybszy oddech i nie przestawałam lizać łechtaczki i pieścić pupy. Jej tyłek zaczał podskakiwać na oparciu fotela. Potem zamarła a następnie odepchnęła głowę od swojej cipki.
Podniosła mnie pocałowała w usta i powiedziała.
- Byłaś cudowna moje dziecko.
Rozejrzałam się i zobaczyłam mamę przyglądającą się nam z delikatnym uśmiechem na twarzy. Pani Jagoda udała się do kuchni i przyniosła nam sok do picia. Usiadłyśmy na kanapie i przez kilka minut odpoczywałyśmy w ciszy, którą przerwała nasza gospodyni.
- Justynko, Martusiu w przyszłą sobotę u moich znajomi odbędzie się bankiet dla ośmiu osób. Pomyślałam, że mogłybyście uświetnić go pokazem swoich pieszczot. Co wy na to?
Popatrzyłyśmy z mamą po sobie.
- Nie wiem, czy chcemy – odpowiedziała mama na propozycję.
- Dajcie mi znać do środy proszę.
- Ok – odpowiedziałam mama.
Posiedzieliśmy jeszcze jakiś czas u pani Jagody. Wzięłyśmy dwie kasety z nowymi filmami i pojechałyśmy do domu.
Jak myślicie zgodziłyśmy się na propozycję pani Jagody?

magmartusia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2229 słów i 11661 znaków. Tagi: #les #kobiety #oral #fetysz #stopy #pocałunki

5 komentarzy

 
  • izabela

    Bardzo fajne a tak to już jest jak ktoś opisuje życie to się niektórym nie podoba bo oczekują tylko historii o wyśnionych macho co jak się pojawi to wszystkie laski się rzucają na niego. Jestem na tak.

  • Facet

    Napisane jako tako ale za dużo perwersji.

    W tym przypadku niestety potwierdza się że zboczone są brzydkie !
    a Twój blog to żałosny obciach !  

    Smutna, nieatrakcyjna kobieta, pokazuje się nago, szuka uwagi : attention seeker ! Ale brak gustu, po prostu wstyd !
    Haha...

  • Chaosik

    @Facet Ale doczytałeś, że ten blog jest jej znajomej, a nie jej?

  • St.Szk.

    @Facet; -  zdaje się, że pomyliłeś stronę. Opowieści kółka różańcowego są gdzie indziej. ;)

  • Rab

    Na pewno

  • wram

    Jestem pewien że .......... TAK  :yahoo: