Ojciec stał tam jak posąg, a w jego oczach widziałam czystą nienawiść. Nie przeszkadzało mi to. Siedziałam na podłodze, tyłek mnie bolał od tego betonowego dywanu, a między nogami czułam jeszcze ciepło tych dwóch bydlaków. Marek wyśmiał go prosto w twarz. Wyciągnął tę teczkę, otworzył ją i wysypał zdjęcia na dywan. Widziałam tam siebie, Elenę, Adama, wszystkich nas w najbardziej pojebanych pozach.
- Tata, wyjdź stąd, bo zaraz zrobimy z tobą to samo co z innymi, rzuciłam wyzywająco, poprawiając włosy.
Czułam się jak królowa tego burdelu. Ojciec podszedł do mnie, a ja nawet się nie zasłoniłam. Miał w ręku pistolet, ale nie celował do nikogo. Po prostu go przeładował.
- Marta, nie wiesz w co się wpakowałaś. To nie jest gra, to jest twoje życie, powiedział cicho, prawie szeptem.
Marek zaśmiał się znowu i podszedł do mnie od tyłu. Położył ciężkie dłonie na moich piersiach, ściskając je tak mocno, że aż mnie zabolało.
- Twoja córeczka ma już nowe życie, stary. I w tym życiu jest moją ulubioną dziwką, powiedział Marek i zaczął mnie macać bez żadnego hamulca, prosto przy moim ojcu.
Czułam jak krew uderza mi do głowy, ale nie z wstydu. To było coś innego, jakiś chory dopływ adrenaliny. Chciałam, żeby ojciec patrzył jak Marek wpycha mi palce do środka, jak się przy tym wyginam i jak jęczę z tej brudnej satysfakcji. Marek nie tracił czasu. Złapał mnie za włosy i szarpnął głową do tyłu, żebym patrzyła mu w oczy.
- Pokaż tacie, jak bardzo lubisz być posłuszna, szepnął mi do ucha.
Wiedziałam co mam robić. Przeczołgałam się do tego drugiego typa w kominiarce, który stał obok. Rozpięłam mu rozporek, wyciągnęłam jego kutasa i zaczęłam go lizać tak chciwie, jakbym nie jadła od tygodnia. Czułam smak jego potu i tanich fajek. Słyszałam ciężki oddech ojca, który pewnie zaraz miał dostać zawału. Marek stał nade mną i walił mnie po dupie otwartą dłonią, raz za razem, aż skóra zaczęła piec.
- Mocniej, suko, krzyknął, a ja nie protestowałam.
Wtedy weszła Elena. Wyglądała na wściekłą, ale w jej oczach czaił się ten sam obłęd co u mnie. W ręku trzymała telefon.
- Marek, kończ to przedstawienie, bo Adam właśnie wraca i wie, że jesteśmy tutaj w komplecie, powiedziała lodowatym tonem.
Marek przestał mnie bić. Odwrócił się do ojca i wyciągnął telefon.
- Zobacz, co twoja córka potrafi z drugim typem, jeśli tylko jej każę.
Włączył nagranie. Widziałam na ekranie to, co działo się przed chwilą. Byłam tam ja, bez majtek, z kutasem w buzi i drugim facetem między nogami. Ojciec wypuścił teczkę z ręki. Nie wytrzymał. Rzucił się na Marka, ale dwóch ochroniarzy dopadło go w sekundę. Przewrócili go na ziemię, zaczęli kopać po żebrach, a on tylko wył z bólu. Marek podszedł do mnie, kucnął i zaczął mi wycierać usta swoją dłonią, na której zostało trochę spermy.
- Masz jeszcze chwilę, żeby zdecydować, z kim zostajesz, szepnął.
W tym momencie usłyszałam huk otwieranego głównego zamka w drzwiach wejściowych. To był Adam. Wszedł do salonu, rzucił klucze na stół i zamarł, widząc ojca na podłodze, ochroniarzy i nas w takim stanie. Wyglądał na totalnie zniszczonego, ale w jego dłoniach zobaczyłam coś, czego się nie spodziewałam. Trzymał pistolet, który ukradł z sejfu w sypialni.
- Puśćcie go, albo wszystkich was tu pozabijam, krzyknął Adam, a jego głos trząsł się jak galareta.
Marek nawet się nie odwrócił. Po prostu się zaśmiał.
- Strzelaj, Adam. Tylko pamiętaj, że jak pociągniesz za spust, to twoja żona leci z nami do piwnicy na najbardziej brutalną noc w jej życiu. Co wybierasz?
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz