Wypiłam to jednym haustem. Paliło w gardle, ale po chwili poczułam, jak żołądek mi się zaciska, a nogi robią się trochę bardziej miękkie. Robert obserwował mnie uważnie. Nie spuszczał wzroku z moich piersi, które wystawały z rozpiętej bluzki. Czułam się jak mięso wystawione na ladę, ale w środku coś we mnie pękło. Skoro Adam mnie tu sprzedał jak jakąś szmatę, to nie zamierzałam udawać świętej.
- Rozbieraj się. Powoli. Chcę widzieć każdy skrawek twojej skóry.
Zrobiłam to, co kazał. Ręce mi drżały, gdy zdejmowałam kolejne części garderoby, ale Robert nawet nie mrugnął. Kiedy zostałam sama w samej bieliźnie, podszedł do mnie i szarpnął za ramiączko stanika. Materiał pękł. Spojrzał na moje piersi z pogardą, a potem z jakąś taką dziką satysfakcją.
- Ładne. Ale dzisiaj nie będziesz ich używać do kuszenia. Dzisiaj będziesz ich używać do pracy.
Pchnął mnie na skórzany fotel. Usiadłam ciężko, a on wyciągnął z szuflady biurka skórzany pasek. Nie użył go do bicia. Zaczął nim okładać oparcie fotela tuż przy mojej głowie, wydając głośne trzaski. Czułam, jak każda wibracja przechodzi przez moje ciało.
- Słuchaj uważnie. Adam jest w długach po uszy. Jeśli chcesz, żeby jego długi zniknęły, musisz być dzisiaj moją najlepszą zabawką. Nie ma żadnego nie, nie ma żadnego boli. Jesteś tutaj przedmiotem, rozumiesz?
Pokiwałam głową. Głos uwiązł mi w gardle, więc tylko sapnęłam cicho. Robert odstawił pasek i zbliżył się tak blisko, że czułam zapach jego drogich perfum wymieszany z alkoholem. Chwycił mnie za włosy i odchylił moją głowę do tyłu.
- Teraz pokażesz mi, czy jesteś tak dobra w byciu uległą, jak twierdzisz. Klękaj.
Zsunęłam się na dywan. Kolana mnie piekły, ale nie śmiałam się odezwać. Robert rozpiął rozporek i wyciągnął swojego członka. Był twardy i pulsujący. Wiedziałam, co muszę zrobić. Już wcześniej słyszałam historie o tym, jak traktuje kobiety w tym domu. Wiedziałam, że to nie jest prośba.
- Zrób to tak, żebym poczuł, że naprawdę się starasz.
Zaczęłam. Było mi niedobrze, ale jednocześnie w jakimś chorym zakamarku mózgu czułam podniecenie. To była władza. To była kontrola, którą on nade mną sprawował, a ja pozwalałam mu na to, bo wiedziałam, że jeśli przestanę, Adam skończy marnie. Robert wplótł palce w moje włosy i zaczął nimi szarpać w rytm moich ruchów. Jęknął głośno, gdy zaczęłam używać języka, ale zaraz potem zaczął mnie wyzywać od najgorszych.
- Tak właśnie. Jesteś tylko dziwką, którą kupiłem od twojego własnego męża. Pamiętasz o tym? Twój mąż siedzi za drzwiami i czeka, aż skończę, żeby móc wejść i posprzątać po nas.
To zabolało bardziej niż fizyczne znęcanie się. Zaczęłam ssać mocniej, chcąc zagłuszyć te słowa, ale on tylko się śmiał. Był dla mnie brutalny. Kiedy poczuł, że zbliża się koniec, przestał się bawić. Chwycił mnie za głowę i docisnął do siebie, nie pozwalając mi zaczerpnąć tchu.
- Teraz połknij wszystko. Każdą kroplę. Jeśli wyplujesz choćby odrobinę, nie wyjdziesz stąd przez tydzień.
Zrobiłam to, bo nie miałam wyjścia. Czułam, jak wszystko spływa mi do gardła, a on patrzył na mnie z góry jak na jakąś bezużyteczną zabawkę. Wtedy drzwi się otworzyły. Adam wszedł do środka, nie patrząc nawet w naszą stronę, ale zatrzymał się, gdy zobaczył mnie na podłodze.
Robert spojrzał na niego z wyższością, poprawiając spodnie.
- Wchodź, Adam. Twoja żona właśnie zdała egzamin. Ale teraz mam dla was coś specjalnego. Coś, co sprawi, że zapomnisz o swoich długach na dobre.
Adam podszedł bliżej. W jego oczach nie było wstydu, tylko czysta chciwość. Robert wskazał na biurko, na którym leżał mały, czarny przedmiot.
- To jest pilot do nagrywania. Chcę, żebyś wziął swoją żonę na środku tego pokoju, a ja będę was nagrywał. Jeśli zrobicie to wystarczająco dobrze, anuluję połowę długu. Jeśli nie, jutro rano całe osiedle będzie miało dostęp do waszych nagrań z poprzednich sesji. Co wybieracie?
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz