Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Złota Klatka 11

Patrzyłam na ten czarny pilot z obrzydzeniem, ale w głowie pulsowała mi tylko jedna myśl. Nie możemy stracić domu. Nie możemy pozwolić, żeby te wszystkie filmy z naszych poprzednich spotkań wyciekły do reszty sąsiadów. Adam stał blisko, czułam jak jego dłonie drżą z nerwów, ale kiedy spojrzał na Roberta, w jego oczach odbijała się tylko chora ambicja.

- Dobra, zrobimy to - powiedział Adam, a jego głos brzmiał dziwnie obco, jakby wypowiadał te słowa ktoś inny, nie mój mąż.

Robert uśmiechnął się szeroko, usiadł wygodnie w fotelu i wcisnął przycisk na pilocie. Czerwona dioda zaczęła mrugać. To był znak. Adam podszedł do mnie, szarpnął za włosy i pchnął w stronę dywanu. Upadłam na kolana, czując twarde podłoże pod nogami.

- Słyszałaś co powiedział? Masz być posłuszna, Marta. Dzisiaj nie jesteś moją żoną, tylko dziwką, która musi zarobić na moje długi - rzucił Adam, rozpinając pasek od spodni.

Wiedziałam co muszę robić. Złapałam go za rozporek, wyciągnęłam jego kutasa na wierzch i zaczęłam go lizać. Był twardy jak nigdy wcześniej. Robert głośno komentował każdy mój ruch, wyzywając mnie od szmat i innych gorszych rzeczy, a ja czułam, jak ta upokarzająca sytuacja mnie nakręca. Adam zaczął mną kierować, wciskając mi twarz coraz mocniej, aż zaczęłam się dusić.  

- Głębiej, suko, niech widzi jak bardzo się starasz - krzyczał Adam, łapiąc mnie za kark.

Czułam, jak Robert wstaje z fotela i podchodzi do nas. Czułam jego ciężkie buty tuż obok mojej głowy. Położył dłoń na moich plecach i zaczął mnie przesuwać, ustawiając mnie w jeszcze bardziej wyuzdanej pozycji. Adam wszedł we mnie od tyłu, bez żadnej gry wstępnej, po prostu wbił się we mnie z taką siłą, że aż jęknęłam z bólu pomieszanego z podnieceniem.  

- Patrz w obiektyw, Marta! Masz wyglądać tak, żeby każdy facet na tym osiedlu chciał cię przelecieć po obejrzeniu tego filmu - wrzeszczał Robert, filmując nas z bliska.

Ciała spocone, oblepione śliną i potem, zderzały się z taką brutalnością, że ledwo łapałam oddech. Każde pchnięcie Adama było karą za to, że dopuściliśmy do takiej sytuacji, ale jednocześnie czułam niesamowitą władzę nad Robertem. On patrzył na to jak zahipnotyzowany. Jego oczy były wielkie, a ręka z kamerą drżała. Wiedziałam, że to go kręci najbardziej. To, że żona może być tak upodlona na oczach szefa układu.

Adam chwycił mnie za biodra i zaczął uderzać we mnie coraz szybciej, coraz mocniej. Czułam, jak ściany tego pokoju zacieśniają się wokół nas. Wszystko przestało mieć znaczenie. Długi, dom, nasza przeszłość. Liczył się tylko ten ból i to uczucie, że jestem własnością, którą można handlować.  

- Zdejmij jej wszystko, niech widzą każdy centymetr jej ciała - rzucił Robert, a Adam natychmiast rozdarł moją bluzkę.

Moje piersi podskakiwały przy każdym ruchu, sutki były sztywne z zimna i podniecenia. Robert podszedł jeszcze bliżej, wyciągnął rękę i zaczął mnie dotykać w miejscach, w których nie powinien, podczas gdy Adam wciąż mnie posuwał. Czułam, jak tracę kontrolę nad własnym ciałem. Byłam rozdarta między nienawiścią do nich a potrzebą, żeby to nigdy się nie kończyło.

- Teraz połóż ją na biurku, chcę widzieć wszystko dokładnie - rozkazał Robert.

Adam pociągnął mnie za ręce, rzucając na blat tak, że wszystkie papiery i długopisy spadły na podłogę. Wbił się we mnie ponownie, a Robert podszedł do nas, stając tuż przy mojej twarzy. Wyciągnął swojego kutasa i bez słowa wcisnął mi go do ust. Zaczęłam ssać obu naraz, czując jak oba ciała napierają na mnie z różnych stron. To był czysty obłęd. Byłam całkowicie przytłoczona ich agresją.

W pewnym momencie drzwi do pokoju znowu się otworzyły, ale tym razem weszła do środka kobieta. To była żona Roberta. Stanęła w progu z kieliszkiem wina w dłoni, patrząc na nas z pogardą, ale nie odeszła.  

- Czy ona już wie, co zrobimy z nią później, kiedy skończycie? - zapytała cicho, patrząc prosto w oczy Adama.

Dodaj komentarz