Rozterki Sophie

Rozterki SophieTo miały być ten weekend. To miał być ten wieczór i ta noc. Alex wszystko dokładnie zaplanował. Zaproponował Sophie wspólny wyjazd do domu w lesie, który wynajął kilka tygodni wcześniej. W piątek wieczorem, gdy Sophie wróciła z pracy, on już czekał z ich spakowanymi rzeczami.
-Co my tam właściwie będziemy robili? -zapytała wsiadając do samochodu.
-Na pewno wyśpimy się za wszystkie czasy -odparł Alex przekręcając kluczyk w stacyjce.
Kiedy dojechali na miejsce była już noc. Domek był wychłodzony, dlatego Alex napalił szybko w kominku.
-Dobrze ci idzie -stwierdziła Sophie obserwując z kanapy jego wysiłki.
Wiedziała, że Alex po raz pierwszy rozpala ogień. Wychował się w mieście, gdzie palenie drewnem w kominku nie było czymś czego nauczano chłopców. szczególnie tych którzy wychowali się bez ojca.
-Zdradzić ci sekret mojego sukcesu? -zaproponował Alex. -Obejrzałem film instruktażowy na YouTubie.
Sophie roześmiała się radośnie. Domek bardzo spodobał się kobiecie. Co prawda był pozbawiony wielu podstawowych wygód, ale płomienie trzaskające w kominku i bijące od nich ciepło, sprawiły że poczuła się szczęśliwa.
-Gdzie jest sypialnia? -zapytała.
-Siedzisz na niej -odparł Alex rozbawiony.
-Jest tylko ta kanapa? -zapytała dla potwierdzenia.
Sophie miała nadzieję na wygodniejsze łóżko, ale postanowiła nie narzekać. W końcu był to weekendowy wyjazd do lasu, a nie do luksusowego hotelu. Wspólnie rozłożyli i zaścielili lózko.
-Może ty będziesz spała od ściany? -zasugerował Alex. -Ja będę w nocy wstawał, żeby dorzucić drewno do kominka.
Zgodziła się. Po prostu chciała już iść spać. Była zmęczona po kolejnym intensywnym tygodniu pracy.

Gdy rano obudziła się, Alexa nigdzie nie było. W kominku trzaskał wesoło ogień, co oznaczało, że został niedawno rozpalony. Ubrana tylko w krótką czarną koszulkę nocną, która ledwo zasłaniała to co powinna, podeszła do okna, żeby sprawdzić czy Alex nie znajduje się gdzieś przed domem. Okazało się jednak, że nie ma, ani Alexa, ani samochodu.
-Gdzie on się podział? - zaniepokojona zapytała w myślach.
Zanim jednak zdążyła sięgnąć po swój telefon, usłyszała dźwięk auta wjeżdżającego na posesję. Po chwili, cicho otwierając drzwi, do środka wszedł Alex z torbami na zakupy.
-O! Już nie śpisz? -zauważył. -Pojechałem po coś na śniadanie.
-Chyba nie tylko na śniadanie? -stwierdziła Sophie widząc 3 reklamówki wypełnione po brzegi.
-Zamierzam zrobić coś dla nas na kolację -zadeklarował Alex uśmiechając się.
-Niech zgadnę. Przepis z YouTube? -zapytała sarkastycznie.
Alex spojrzał na nią. Stała obok stołu kuchennego. Spod czarnej koszulki nocnej wystawała prawnie niezauważona kępka ciemnych włosów łonowych. Alex, choć widział je już nie raz, poczuł charakterystyczne wzburzenie. Podszedł do Sophie i obejmując ją w tali, pocałował prosto w usta. Od jakiegoś czasu, było to jego zwyczajem. Ona nie protestowała. Zamknęła oczy i otworzyła usta wpuszczając do środka jego język.

Wieczorem, już po kolacji, Sophie relaksowała się na kanapie z kieliszkiem wina w dłoni. Obserwowała Alexa zmywającego naczynia. Ten wyjazd oraz samodzielnie przygotowana kolacja, zrobiły na niej spore wrażenie.
-To dobry materiał na męża -pomyślała robiąc się nieco senna.
Alex zakręcił kran i odtoczył z powrotem rękawy koszuli. Sophie podziwiała jego elegancję tego wieczoru. Nie mogła sobie przypomnieć, żeby kiedykolwiek widziała go podobnie ubranego w domu. Z kieliszkiem w ręku, Alex usiadł obok niej i objął ją ramieniem.
-Chciałabyś mieć drugie dziecko? -zapytał prosto z mostu.
-Za późno -odparła wtulona w niego Sophie. -Jestem już na to za stara. Poza tym, samotne wychowywanie dzieci to dobre dla młodych dziewczyn, które mogą liczyć na swoją matkę lub w ogóle na rodziców.
-Przecież ty masz dopiero 38. lat -zauważył. -Dzisiaj kobiety rodzą pierwsze dzieci w twoim wieku.
Przez chwilę, w ciszy siedzieli oboje przytuleni do siebie, wpatrując się w gasnący w kominku ogień.  
-Mogłabym mieć jeszcze córeczkę -stwierdziła rozmarzona.
Alex uśmiechnął się w duchu, słysząc odpowiedź Sophie.
-Za miły wieczór -postanowił wznieść toast resztką wina i stuknął w kieliszek swojej towarzyszki. -Chyba czas spać?
-Dobry pomysł -odparła.
-Ja pościelę i napalę w kominku, a ty idź się przebrać -zasugerował.
Sophie bez słowa wstała i nieco chwiejnym krokiem ruszyła do łazienki.
-Zawsze miała słabą głowę -pomyślał Alex, widząc jak kobieta próbuje trafić w drzwi.
Kiedy 10 minut później Sophie opuszczała łazienkę, łóżko było już pościelone, a Alex w samych slipkach zamykał drzwiczki kominka. Jego smukła, ale wyraźnie umięśniona sylwetka, oświetlona przez ogień, spowodowała u niej uczucie podniecenia, które ją zawstydziło. Zacisnęła uda i próbowała ściągnąć w dół, zbyt krótką koszulkę nocną. Chciała zasłonić swoje intymne części.
-Spakowałeś mi majteczki do tej koszulki? -zapytała zawstydzona. -Nigdzie nie mogę ich znaleźć.
-Nie wiem. Wziąłem to co zostawiłaś w szufladzie -odpowiedział, ale jakby niepewnie.
Sophie wskoczyła szybko do łóżka. Tak jak poprzedniej nocy, położyła się przy samej ścianie. Alex tymczasem pogasił lampy w pokoju i również przyszedł do łóżka. Zanim jednak położył się, ściągnął slipki. Na tle płomieni, Sophie zobaczyła uniesionego penisa w pełnym wzwodzie. Choć widziała go już nie raz, kiedy spał lub kąpał się, to nigdy nie widziała go w takich okolicznościach. Przerażona, podciągnę kołdrę pod samą szyję.
-Zimno ci? -zapytał Alex kładąc się obok niej.
-Może trochę -odpowiedziała drżącym głosem.
-Zaraz cię rozgrzeję -powiedział przysuwając się bliżej.
Zanim zdążyła odpowiedzieć, pocałował ją namiętnie w usta. Język Alexa wszedł głęboko do środką. Całował ją w ten sposób już od kilku miesięcy. Od początku wiedziała, że jest w tym jakieś niebezpieczeństwo, ale dotychczas nie zareagowała. Myślała, że on tak okazuje jej swoje przywiązanie. Zresztą, lubiła to. Zdarzało się, że w domu wieczorami, oboje leżeli na kanapie przed telewizorem i wtuleni w siebie, całowali się bitą godzinę. Dotychczas jednak nic więcej się nie wydarzyło. Aż do tej nocy.
Sophie spodziewając się tego do czego może dojść. Dlatego niczym mała dziewczynka uniosła kolana, aż pod brodę, zasłaniając się nogami jak tarczą. Co prawda, w tej pozycji Alex miał dostęp do tych części jej ciała, które go interesowały, ale chciał znaleźć się pomiędzy jej nogami, w klasycznej pozycji dwojga kochanków. Dlatego włożył lewą rękę między jej uda. Łokciem starał się rozchylić kolana, ale napotkał zdecydowany opór. Ona wyraźnie nie chciała takiego zbliżenia. On natomiast wiedział, że bez użycia siły lub podstępu, nie dostanie tego, czego pragnie.
Sophie starała się wydać z siebie jakiś odgłos sprzeciwu, ale język Alexa w jej gardle uniemożliwiał to. Taka zresztą była jego strategia. Uniemożliwić sprzeciw. Jeszcze przez chwilę Alex walczył z jej nogami, ale postanowił zmienić sposób. Wykorzystał metodę, którą podpowiedział mu kolega ze studiów. Połaskotał Sophie w krytycznym miejscu pomiędzy pośladkami. Efekt był błyskawiczny. Jej ciało wyprężyło się w spazmie, a nogi rozłożyły się same. Gdyby to nie zadziałało, Alex miał w zanadrzu jeszcze jeden sposób, choć trochę brutalny. Na szczęście obyło się bez niego. Wykorzystał chwilę jej słabości i gwałtownie wślizgnął się między piękne, kobiece uda. Próbowała zatrzymać go rękami, ale nieskutecznie. Jego penis wylądował między jej pośladkami. Żeby trochę podrażnić się z nią, otarł jego czubkiem o małą dziurkę, którą tam miała. Nacisnął ją całym sobą, żeby przestraszyć kobietę, że to właśnie tutaj rozegra się cała akcja. Na czubku penisa poczuł, że dziurka się się otwiera.
-Dlaczego mi to robisz? -pomyślała w rozpaczy Sophie, pozbawiona swojego głosu.
Z oczu kobiety popłynęły łzy. Wtedy Alex prawą dłonią chwycił swojego członka i przesunął go do pobliskiej waginy. Była to pochwa, pięknej, dojrzałej kobiety, schowana za wspaniale utrzymanym żywopłotem. Penis zaczął podróż do środka, przedzierając się przez kręcone czarne włoski. Sophie czuła rozrywane po drodze, splątane kosmyki. Miała wrażenie, że coś jej pęka tam na dole, choć nie czuła żadnego bólu.
-Szkoda, że ona nie jest już dziewicą -Alex żałował, że nie jest jej pierwszym mężczyzną. Wiedział jednak, że było to niemożliwe.
-Bez prezerwatywy!? -Sophie poczuła w sobie niezabezpieczonego penisa. -Oszalał!
Alex jednak wiedział co robi. Nie bez powodu wybrał ustronne miejsce jakim była leśna chata. Chciał mieć spokój z dala od kogokolwiek, kiedy posiądzie Sophie. Przez 3 ostatnie miesiące uważnie ją obserwował i dokładnie określił jej cykl menstruacyjny. Wiedział kiedy będzie płodna.
Czubek penisa Alexa dotarł do macicy Sophie. Pomimo poczucia strachu i wstydu, jej ciało przeszył pierwszy orgazm tej nocy. Alex poczuł jak z cipki wypływa i sączy się po jego jądrach, treść jej wytrysku. Nic dziwnego. Członek schował się całkowicie wewnątrz i szczelnie wypełnił pochwę. W tym momencie postanowił dać jej chwilę oddechu, uwalniając jej usta. Pomimo to, nie powiedziała, ani słowa. Zamknęła tylko oczy i załkała cichutko. Jej ciało rozluźniło się, a nogi opadły swobodnie na łóżko.
-Złamałem ją? -zapytał w myślach.
Alex położył się na niej i odpychając się stopami od łóżka, zaczął powoli, ale rytmicznie, ruszać swoimi biodrami. Stopniowo robił to coraz szybciej. Schowane pod nocną koszulką piersi, falowały od uderzeń jego ciała.
-W następnej rundzie trzeba oswobodzić twoje cycuszki -powiedział do Sophie, czując coraz większą pewność siebie.
Kiedy zbliżał się szczyt, Sophie oplotła go swoim nogami. Śluz produkowany przez ścianki jej pochwy, dawał mu coraz lepszy poślizg. Alex czuł, że zaraz dojdzie do wytrysku, ale powstrzymywał się od uwolnienia. Chciał zaznać rozkoszy razem ze swoją kochanką. Nagle poczuł spazmy przechodzące przez jej ciało. Sophie wyprężyła piersi przed siebie, jednocześnie głęboko wzdychając. Wtedy Alex wsunął członka jak najgłębiej, żeby wypuścić nasienie wprost do jej macicy. Kobieta poczuła ciepło wypełniające jej podbrzusze, co dodatkowo zwiększyło doznania.
-Co on najlepszego zrobił? -pomyślała wstrząśnięta Sophie.
Oczami wyobraźni, Alex widział już swoje plemniki penetrujące jej komórkę jajową.
Oboje wciąż dochodzili do siebie po szczytowaniu. Ich serca biły szybko, niczym po przebiegnięciu maratonu, a oddech był częsty i płytki. On wyciągnął penisa i w świetle płonącego ognia, podziwiał jak nadmiar spermy wypływa z cipki na zewnątrz. Spojrzał też na twarz Sofie, która zakryła oczy lewym przedramieniem. Znajdowała się w głębokim szoku. Jeszcze 20 minut temu, spokojnie piła z Alexem wino, a teraz wewnątrz czuła jego przelewające się nasienie. Przypomniała sobie podobną sytuację sprzed 20. lat, kiedy wkrótce po stosunku ze swoim ówczesnym chłopakiem, poczuła jak zachodzi w ciążę. Była wtedy młodziutką, 18-letnią dziewczyną, która dopiero wchodziła w dorosłość. Ta jednak szybko się o nią upomniała, czyniąc z niej samotną matkę. Pomimo to zdała maturę i z dzieckiem na ręku ruszyła na studia. Czy teraz ten scenariusz się powtórzy? Czy Sophie, będzie matką karmiącą ukradkiem dziecko w godzinach pracy?  
-Zaraz wrócę -powiedział Alex wstając z łóżka.
Udał się do łazienki, za potrzebą. Nie zamknął jednak drzwi za sobą. Sikając obserwował leżącą w łóżku Sophie. Kobieta leżała spokojnie. Obróciła się twarzą do kominka i spoglądając w płomienie, włożyła prawą dłoń między nogi. Nie zamierzała jednak masturbować się. Palcami badała swoją pochwę oraz ilość zgromadzonego w niej nasienia. Nabrała trochę na dłoń i oblizała językiem. Alex widzą to, poczuł, że jego penis znowu zaczyna twardnieć. Szybko podszedł do umywalki, aby umyć członka i jądra z zalegających na nich wydzielin. Następnie ruszył z powrotem do łóżka.
-Zdejmiesz koszulkę? -zapytał, choć mógł sam ją ściągnąć.
Sophie bez słowa usiadła na krawędzi łóżka i zdjęła ją, odsłaniając swoją piękną, krągłą sylwetkę, zwieńczoną przez obfite piersi. Alex usiadł obok niej i pieszcząc  dłonią jej prawą pierś, pocałował ją w usta. Poczuł na nich charakterystyczny słony smak.
-Nie było tak źle, prawda? -zapytał z uśmiechem, szczypiąc ją w sutek.
-To wszystko nie było potrzebne -zaczęła smutno Sophie. -Mogłeś mi szczerze powiedzieć czego pragniesz…
Kobieta wstała z łóżka i podeszła do kominka. W świetle trzaskających płomieni, Alex zobaczył między jej nogami błyszczące stróżki nasienia spływające po udach.
-Gdybyś mi powiedział, że mnie pragniesz… -zaczęła ponownie. -...oddałabym ci się. Położylibyśmy się w domu na kanapie, tak jak to robimy. Po prostu, nie skończylibyśmy na pocałunkach.
Sophie odwróciła się przodem do Alexa i oparła o półkę nad kominkiem. W ciemności leśnej chatki, ogień pięknie zarysował jej ponętną sylwetkę.
-Ja zdjęłabym majteczki, a ty założyłbyś prezerwatywę… -mówiła dalej. -...i kochalibyśmy się dopóki tylko starczyłoby nam sił. Choć to niewłaściwe, ja bym ci to dała.
Alex wstał i podszedł do niej, ale nie za blisko, żeby jej nie przestraszyć.
-Zrobiłem ci krzywdę? -zapytał nieśmiało.
-Zgwałciłeś mnie... -odparła ze łzami w oczach, po czym rozpłakała się. -...i chyba zrobiłeś mi dziecko.
Rozżalona Sophie skryła twarz w dłoniach, chcąc ukryć się przed całym światem. Wstyd jaki czuła był nie do zniesienia. Nie winiła jednak Alexa. On miał dopiero 19 lat. Był młodym chłopakiem, którym kierowały nieuświadomione jeszcze popędy. Kobieta czuła, że to właśnie ona powinna była je rozpoznać i odpowiednio wcześnie zatrzymać. Tymczasem, pozwalała mu na coraz więcej. Najpierw, już jako nastolatek, zaczął sypiać w jej łóżku. Latem, kiedy noce były upalne, oboje sypiali nago. Nie raz, Sophie budziła się z lepkimi plecami lub brzuchem, od jego nocnych wytrysków. Większość stwierdziłaby, że to obrzydliwe, a dla niej było to słodkie zachowanie dorastającego chłopca. Później zaczęły się całusy prosto w usta, które szybko przerodziły się pocałunki z języczkiem. Ich wspólne wieczory na kanapie wyglądały jak igraszki kochanków. Wtedy już bez żadnego skrępowania, Alex wkładał jej ręce pod ubranie, a w końcu również w majtki. Nie raz okręcał sobie jej włosy wokół dłoni, żeby ciągnąc za nie, odchylić jej głowę do tyłu i pocałować w szyję. Kładł się na niej i uderzając w jej krocze swoimi biodrami, odgrywał stosunek seksualny. To wszystko już wtedy było jasne.
-Jak mogłam tego nie zauważyć? -zapytała wciąż płacząc.
Alex podszedł bliżej i przytulił ją. Nie odepchnęła go. Wtuliła się w jego ramiona.
-Teraz już wiem dlaczego przestałeś mówić do mnie mamo -stwierdziła zrozpaczona.

Minął rok. Sophie siedziała na ławce, w miejskim parku. Korzystała z wczesnego kwietniowego słońca, żeby trochę zarumienić się po zimie. W prawej dłoni trzymała telefon, w którym przeglądała firmowy kalendarz, a lewą ręką kołysała dziecięcy wózek. W środku spała malutka, 3-miesięczna dziewczynka o imieniu Daria. Nikt nie wiedział, kto jest ojcem dziecka. Koleżanki z pracy plotkowały, że może nim być dawny chłopak Sophie, jeszcze z czasów liceum. Pojawiały się również opinie, że to któryś z żonatych kolegów z biura. Kiedy potwierdziło się, że Sophie jest w ciąży, obawiała się, że dziecko może urodzić się chore, ze względu na pokrewieństwo ojca i matki. W trakcie ciąży, ani też po porodzie, żadne wady jednak nie ujawniły się. Dziewczynka rozwijała się normalnie, choć nie wiadomo było jaka będzie jej przyszłość.
Wspólnie z Alexem, Sophie postanowiła, że choć będą razem wychowywali małą to dla dziecka i dla świata, pozostanie on wyłącznie jej bratem. Ujawnienie jego ojcostwa, spowodowałoby, że chłopak trafiłby do więzienia, a Sophie zostałaby publicznie uznana za dziwkę, nie mówiąc nawet, o tym czego doświadczyłaby ich córka w przyszłości. Dlatego Sophie musiała za wszelką cenę, uchronić ich wspólne życie.
Kobieta znalazła również psychiatrę, który zgodził się, utrzymując tajemnicę jej relacji z synem, poprowadzić ich terapię. Chciała, żeby Alex w swoim dorosłym życiu, potrafił znaleźć sobie partnerkę i zbudować z nią normalną relację. Sama natomiast, potrzebowała przestać myśleć o nim jako o mężczyźnie. Zrozumiała bowiem, że wpuszczając go kiedyś do swojego łóżka, pozwoliła mu stopniowo zająć miejsce, o którym Sophie nawet nie wiedziała, że w ogóle istnieje w jej życiu. Oboje musieli nauczyć się okazywać sobie czułość, ale bez budowania napięcia seksualnego. Nie wiedziała jednak czy jest to w ogóle możliwe. W trakcie terapii zrozumiała bowiem, że gdyby nie gwałt, prawdopodobnie dzisiaj uprawiałaby bezpieczny seks z Alexem, nie widząc w tym problemu. Wcześniej nie potrafiła sama przed sobą, przyznać się do tego. Dzisiaj wiedziała jednak, że podświadomie również dążyła do seksu z własnym synem.
Od czasu tamtej niesławnej nocy, Sophie i Alex wciąż miewali chwile słabości. Już po porodzie kochali się bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Na szczęście dla niej, był to czas kiedy jej płodność jeszcze nie powróciła. Choć Alex nie chciał się do tego przyznać, celowo nigdy nie miał prezerwatyw. Ona, zresztą też nie potrafiła wybrać się do ginekologa po tabletki antykoncepcyjne. Wiedziała, że musi zapanować nad sobą i nad nim. Inaczej, jeszcze przed czterdziestką urodzi kolejne dziecko.
-Mogliśmy zostać na zawsze w tamtej leśnej chatce -pomyślała z rozrzewnieniem Sophie. -Nikt by nas tam nie znalazł...

1 komentarz

 
  • andkor

    Ładnie napisane i ciekawa historia.