Moje przekleństwo 13 Dorota i ja,pożegnania,
Czerwiec 1988 Pół roku spędziłem w szpitalu i sanatorium w Otwocku, wypuścili mnie w piątek 27 maja, przyjechała samochodem Dorota z Patrycją , nie pchałem się za ...
Czerwiec 1988 Pół roku spędziłem w szpitalu i sanatorium w Otwocku, wypuścili mnie w piątek 27 maja, przyjechała samochodem Dorota z Patrycją , nie pchałem się za ...
Dochodziła 7 rano. Po kilku minutach odpoczynku poszedłem się umyć. Prysznic był bardzo szybki, ale myśli w głowie grzały się jak szalone. Co się właściwie stało tej ...
Marta wciąż drżała, kolana jej się uginały, a sznury wrzynały się w nadgarstki za każdym razem, gdy próbowała złapać oddech. Lepka, gorąca sperma trolla ściekała ...
Velma poczuła, że kamienna posadzka pod dłońmi jest zimniejsza, niż powinna... Powietrze w korytarzu cuchnęło siarką i czymś jeszcze – czymś zwierzęcym, ciężkim ...
W małym mieszkaniu na obrzeżach wioski pachniało kawą, starym drewnem i perfumami o zapachu wanilii z nutą piżma. Marta spotykała się od tygodnia z Romanem – ...
…bezceremonialnie podciągnął mi spódnicę. Materiał sunął po udach z cichym, suchym szelestem. Zimne powietrze sali uderzyło w odsłoniętą skórę kontrastem, który ...
Jego dłonie wpięły się w moje biodra z taką siłą, że aż poczułam lekkie pieczenie na skórze. Stałam oparta o blat kuchenny, jedna noga uniesiona wysoko, oparta o jego ...
(tu znów oczywiście wiele powstało razem...) Marta patrzyła chłopcu prosto w oczy. - Wiesz, że oni tu zawsze nazywali mnie “cnotka-niewydymka”, że miałam nienaganną ...
Upał już nieco zelżał tego popołudnia nad Castilla, dzielnicą Tangeru położonej we wschodniej części miasta. dochodziła siedemnasta. Raszida odrzuciła kaskadę ...
Minęły trzy miesiące od tamtego wieczoru, który wciąż nosiłam pod powiekami jak świetlisty znak. Spotykałyśmy się regularnie czasem w gronie znajomych, czasem tylko we ...
Całowałem Halinę na peronie, nieliczni przechodzący patrzeli na młokosa który całował dojrzałą kobietą, - Antoś poczekaj zaraz będziemy w domu ,nacieszysz się mną ...
Wesemir, dwudziestodwulatni chłopak o szerokich ramionach i twardych dłoniach od orki, od wielu miesięcy nie mógł wyrzucić z głowy Jagny – córki młynarza z wioski za ...
Szkolny dzwonek, okrągły, z pomalowaną na czerwono stalową czaszą, wisiał wysoko gdzieś na ścianie. Choć każdy oczekiwał go z utęsknieniem, tylko nieliczni znali jego ...
Poranek był leniwy, rozciągał się powoli, jakby nie chciał nikogo budzić. Leżałyśmy wciąż blisko siebie, nasze usta odnajdywały się raz po raz, w pocałunkach ...
Ochłodzony solidnie, co po upale dnia było nawet przyjemne, ubrałem się , a Krysia, tak jak mówiła wcześniej, wciągnęła na siebie sukienkę, nie zawracając sobie głowy ...