Belranion - rozdział IV
Avena przebudziła się skoro świt. Pokój był skąpany w chłodnym, srebrzystym świetle wczesnego poranka. Promienie wdzierały się przez niezasłonięte okno ukośnymi ...
Avena przebudziła się skoro świt. Pokój był skąpany w chłodnym, srebrzystym świetle wczesnego poranka. Promienie wdzierały się przez niezasłonięte okno ukośnymi ...
Środek roku szkolnego. Zima przybierał na sile. To był już ostatni dzień przez feriami zimowymi. W tym roku wyjeżdżaliśmy na zimowisko wraz z całą klasą. Niestety kilka ...
Prolog Cisza w domu zawsze miała dla Janka swój specyficzny ciężar. Zanim jednak stała się mapą ścieżek prowadzących do intymności, którą mógł chłonąć ...
Marek miał siedemnaście lat i życie, które zdawało się być skrojone z szarego, nudnego materiału. Każdy dzień był kopią poprzedniego: szkoła, powroty do domu, godziny ...
5 - Dwa światy Wyściskałam Agę,mówiąc jej jak bardzo się cieszę z jej szczęścia.Potem przytuliłam syna i pocałowałam. -Nawet nie masz pojęcia jaka jestem z ciebie ...
Wakacje u babci V Następne dwa tygodnie przypominały grę w szachy, w której ruchy były wykonywane nie umysłem, lecz ciałem. Matka przestała błagać. Zamiast tego ...
Mieli wszyscy po osiemnaście lat. Kacper, Maja i Bartek stali na dachu starej, opuszczonej wieży wodociągowej przy ulicy Głogowskiej w Poznaniu. Było już po pierwszej w ...
Rozdział pierwszy Cisza w przedpokoju miała swoją własną fakturę. Gęstą, lepką od kurzu, który osiadał na kaloryferze przez całe lato. Agnieszka zdjęła płaszcz ...
Metalowe klamry wrzynały mi się w skórę przy każdym, nawet najmniejszym drgnieniu. Leżałam rozciągnięta na brzuchu, całkowicie unieruchomiona, naga i bezbronna pod ...
Zaczęło się niewinnie. Albo przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Któregoś wieczoru, po kolejnym powrocie do pustego domu, zamiast od razu sięgać po telefon z ...
AKT I-Waldek Słońce leniwie przedzierało się przez wysokie, zakurzone okna warsztatu, tnąc duszne powietrze grubymi pasami światła. W środku unosił się gęsty, ciężki ...
przerwa obiadowa Mirek Dzwonek na długą przerwę przyjęliśmy z ulgą: kwadrans naszego spokoju, albo i dłużej, zależało to od sytuacji w stołówce. Najpierw jednak ...
I. Przyjazd i początki Samochód sunął kamienistą drogą w stronę małego kościoła, gdzie właśnie miała zacząć się msza ślubna. Kamienie szeleściły pod kołami ...
Szum kropel deszczu i jesienny wiatr zagłuszał słowa księdza. Pomyślała tylko, że już była na kilku pogrzebach i zawsze padało. Już nie miała łez, a nawet gdyby w tej ...
4 - Zmiennokształtni Powoli otworzyłam oczy.Moje ciało wciąż drżało.Spojrzałam w kierunku drzwi,Jacka już tam nie było. Popatrzyłam na Agę.Leżała obok z zamkniętymi ...