
Nazywam się Mati. Jestem naukowcem i astronautą zarazem. Mam spore doświadczenie w lotach – pewnie dlatego wybrano mnie na dowódcę ekspedycji naukowej. Lecimy daleko poza Układ Słoneczny, w kierunku Drogi Mlecznej. Mamy zbadać warunki na egzoplanetach. Wynalazek kapsuł do hibernacji umożliwił tak dalekie loty – mowa o ponad dwudziestu latach świetlnych.
Badania dowiodły, że kobiety dużo lepiej adaptują się do trudnych warunków, więc wybrano mi całkowicie żeńską załogę: cztery astronautki.
Ania – niezwykle ruchliwa, wesoła, lekko krępej budowy, choć bardzo zgrabna. Ma dziecięcy uśmiech i rude włosy do połowy pleców.
Natalia – wizerunek modelki, zarówno w wymiarach, jak i urodzie. Zawsze pięknie uczesana i umalowana, ale też niezwykły naukowiec. Skupiona na swoich zadaniach. Ma dość dostojny styl bycia.
Patrycja – dla odmiany bardzo zmysłowa osóbka. Flirtuje na każdym kroku ze wszystkimi. Ma taki wdzięczny krok, jak chodzi, i pachnie podnieceniem. Jej zadanie to pomiary fizyczne i chemiczne. Wysyła sondy – i bardzo ją to kręci.
Luna – piękna, szczupła, długowłosa mądrość. Rzuca powłóczyste spojrzenia i porusza się, jakby unosiła ją jakaś niewidzialna siła. Jej zadanie: liczenie trajektorii i orientacja w przestrzeni kosmicznej.
2. Przebudzenie
Zapakowano nas do hibernatorów. Spaliśmy w nich… nie wiem nawet, jak długo. Wybudził mnie dźwięk sygnalizujący cel misji. Po chwili zobaczyłem wstające koleżanki. Przebudzenie nie było przyjemne – chwilę trwało, zanim doszliśmy do siebie.
Tak pomyślałem: nie pamiętam żadnych snów, a tyle lat. No cóż – widać tak to działa.
Prysznice. Pierwsze posiłki. Sprawdziłem stan statku i urządzeń pomiarowych. Sztuczniak – tak nazywamy naszego głównego cyber guru – poinformował, że wszystko przygotowane do realizacji celów misji. Zebrałem załogę, odbyliśmy małą odprawę i ruszyliśmy do swoich zadań.
Pierwsze dni były tak intensywne, że brakowało czasu na sen i posiłki. Praktycznie nie rozmawialiśmy ze sobą.
Po jakimś czasie zaczęliśmy zwalniać. Najważniejsze pomiary zrobione, eksperymenty wykonane. Nareszcie trochę odpoczynku.
– Aniu, daj już spokój – powiedziała Natalia. – Chodź tu do mnie i walnij się na koję.
– Też chętnie poleżę dla odmiany – dodała Luna.
Wszedłem do kabiny rozrywki.
– A gdzie Patrycja?
Skierowałem się ku laboratorium. Otworzyłem drzwi i widzę, jak Pati tańczy jakiś zmysłowy taniec przed próbkami. Miała słuchawki na uszach, więc mogłem podejść blisko. Jakoś tak bez pomyślunku klepnąłem ją w jej krągły tyłeczek.
Zerwała słuchawki i odwróciła się na pięcie. Na moment zamarła, patrząc mi prosto w oczy. Po chwili błyskawicznie mnie pocałowała i roześmiała się w głos.
Chrząknąłem.
– Pati, trochę przerwy od pracy. Chodź do rozrywkowej, wyciągnąć się.
– A pomożesz mi w tym? – odpowiedziała z ponownym śmiechem.
Nigdy nie wiem, kiedy mówi na serio, a kiedy się zgrywa.
3. Seans
W końcu wszyscy leżeliśmy troszkę nieskładnie na kojach i włączyliśmy holograficzny monitor.
– Co dziś oglądamy? – rzuciła Ania.
– Jakiś kryminał może – odpowiedziała Luna.
– Eee tam, coś miłosnego – dodała Natalia.
– Ja zarządzę – w końcu jestem dowódcą.
Chwyciłem sterownik i zacząłem przeglądać katalog. Nic mi kompletnie nie mówiły, więc włączyłem pierwszy lepszy. Odkładając sterownik, wyślizgnął mi się z ręki i upadł, powodując małe zwarcie.
– Naprawimy go później – rzuciłem.
Chwilę czekaliśmy. Naszym oczom ukazał się dość ostry pornos. Dziewczyny zaczęły wiwatować.
– Dowódca zawsze ma rację – nawet jeśli musimy oglądać coś takiego!
Natalia trochę się zmieszała. Ania udawała, że coś przegląda w osobistym terminalu. Lunę zatkało – gapiła się, jakby nigdy gołych ludzi nie widziała. Patrycja zaczęła się śmiać. A ja, z tej niezręczności, waliłem w sterownik, licząc że chociaż wyłączę ekran. Nic z tego.
– Drogie panie, to nie było moim zamiarem – zacząłem się tłumaczyć.
– Dobra, dobra – powiedziała Patrycja.
Nagle odezwała się Luna:
– To ma być jakiś instruktaż?
Dopiero wtedy przyjrzałem się: na filmie był jeden mężczyzna i cztery kobiety. Nagle Natalia nabrała pewności siebie.
– Wiecie co? W sumie to fajna zabawa, jak tak patrzę. Potrzeba trochę alkoholu i możemy spróbować naśladować ich działania.
– Ale jak to? – oburzyła się Luna.
– Oj, nie bądź taka sztywna. Czasami można się pobawić, przekraczając swoje granice moralności.
Patrycja wybuchła śmiechem. Nagle Ania wróciła z kuchni, niosąc spory pojemnik i plastikowe kubki.
– Słuchajcie. Replikator miał dziwne nazwy alkoholi, więc wybrałam losowo – i mamy takie coś.
Pornos się rozwijał. Dziewczyny szybko nalały sobie i mnie. Wychyliliśmy nerwowo. Kolejne i kolejne. Po którymś tam kubeczku Natalia usiadła prosto i chciała zdjąć bluzkę, ale okazało się, że chyba najszybciej ją wzięło.
– Pati, pomóż mi – powiedziała.
– Oczywiście – odparła Patrycja i puściła do mnie oko.
Zaczęła zdejmować z Natalii bluzkę, ale tak sprytnie, że zdjęła ją razem z podkoszulką. Nagle pojawiły się piękne piersi.
– Ty cwaniaro – powiedziała Natalia i złapała Pati za dresowe spodnie, które zostały jej w ręku. Okazało się, że Pati nie nosi bielizny. Stanęła, śmiejąc się, z nagą cipeczką.
I się zaczęło. Dziewczyny ściągały ciuchy jedna drugiej, bawiąc się do rozpuku. Nagle przycichły. Okazało się, że były wszystkie nagie. Spojrzenia poszły na mnie. Wiedziałem. Nawet się nie broniłem. Tylko czułem co chwila różne dłonie na moim ptaszku, który podniecił się tak, że stanął na baczność.
– Noo, to pierwszą część mamy za sobą – powiedziała Natalia.
– Co teraz? Acha, popatrzmy na instruktaż – rzekła rozchichotana Ania. – Tu jakaś czarna właśnie ssie ptaszka. Hmm… Luna, ty masz podobną fryzurę.
– Ja? Nie, na pewno nie.
Pati z Natalią, niewiele myśląc, złapały za ręce Lunę. Jedna chwyciła ptaszka, druga nakierowała usta Luny i popchnęła głowę. Ptaszek do połowy zanurzył się w jej ustach.
Nie wiedziałem, co powiedzieć. Luna na chwilę odsunęła głowę.
– I jak to się robi?
– Musisz ssać jak loda – błysnęła Natalia.
Wszystkie zbliżyły się, zafascynowane próbami Luny. Nagle Natalia odsunęła ją.
– Daj, ja to zrobię jak należy. Bo jeszcze nam się jedyny chłop znudzi.
Wtedy poczułem tę pompę.
– Noo, Natalia była znana z rozwiązłości – skomentowała Ania. – To i widać efekty.
– A ja mogę spróbować? – zapytała Pati. – Tylko mi dokładnie wytłumacz, Aniu, jak najlepiej podniecić faceta.
– Myślę, że przygotuj cipeczkę. Faceci lubią sobie pojeździć na nich.
– Co znaczy „pojeździć”?
– No, ostro penetrować ptaszkiem, aż dostajemy orgazmów.
– To wiem przecież – odparła Pati.
Nagle zacząłem dochodzić. Poczucie niezręczności wróciło. Natalia wyczuła to i dała mi znak, że mam nic nie robić. Nie wytrzymałem – wybuchłem wewnątrz jej buzi. Spojrzałem przestraszony. Okazało się, że była na to przygotowana. Po chwili wstała i oblizując wargi, powiedziała:
– Uwielbiam ten smak. To smak pokonanego żołnierza.
– Ee, ja też tak potrafię – skomentowała Ania.
Wszyscy byliśmy już naprawdę pijani, nadzy i w sumie napaleni.
– Ok, to zaczynamy ten instruktaż – stwierdziła Luna.
– Fajnie – rzuciła Pati.
– Kapitanie, do dzieła – odezwała się Ania, szeroko rozkładając nogi.
Nie wiem dlaczego, ale nie miałem żadnych oporów. Wbiłem w Anię i zacząłem ją ostro posuwać. Zerknąłem, jak Natalia penetruje cipkę Pati, a Luna przyssała się do Pati piersi.
Na filmie właśnie facet zmieniał partnerkę. Dostrzegła to Ania.
– Natalia, dawaj, teraz ciebie będzie orał.
Natalia nie mogła się podnieść, więc podeszła na czworaka. Obróciła się tyłem i rozchyliła nogi.
– Tak może być? – zapytała. – Bo nie mam siły się odwrócić.
Dziewczyny wybuchły śmiechem. Nic nie komentując, wszedłem w jej piękną, wygoloną cipeczkę i zacząłem jazdę. Jest cudownie – pomyślałem. Nie zakładałem aż takiego scenariusza wyprawy.
– Luna, teraz kolej twojej cipki – dyrygowała według filmu Ania.
Luna z uśmiechem na kanapie szeroko rozłożyła nogi.
– No chodź do mnie, malutki – zawołała.
– Nie taki malutki – odezwała się Natalia. – Ledwo w ustach się mieścił. Spróbuj objąć go ręką – nie dasz rady.
Nic nie komentowałem. Przeleciałem Lunę jak mięśniak. Byłem zaskoczony sprawnością mojego ptaszka – nie domyślałem się, że dziewczyny coś mi dorzuciły do drinka na erekcję.
Potem próbowaliśmy odgrywać dokładne scenki z filmu. Poznałem wszystkie smaki cipeczek mojej załogi. One, po swoich zakładach, połykały moją spermę bez mrugnięcia oka. W końcu padliśmy z wyczerpania prawie równocześnie.
4. Przebudzenie
– Dowódco – poczułem szturchanie. – Obudź się, już długo śpisz.
Otworzyłem oczy i widzę wszystkie dziewczyny, jak siedzą przede mną i wpatrują się w ptaszka. One w dresach, tylko ja – jak Adam.
Zacząłem odruchowo szukać jakiegoś odzienia.
– Nie ma – powiedziała Natalia. I wszystkie zaczęły się uśmiechać.
– Kolektywnie podjęłyśmy uchwałę – dodała – że dowódca, jako jedyny mężczyzna bogato obdarzony przez naturę, będzie chodził nago. Żebyśmy zachowały dobry nastrój.
– To ja nie mam nic do głosu?
– W tej materii cię przegłosowaliśmy.
Nie było wyjścia. Wstałem. Ptaszek nadal stał na baczność. Zorientowałem się, że musiały w tym maczać palce.
– A propos wczorajszego wieczoru – ciągnęła Natalia. – Też podjęłyśmy uchwałę, że będziemy teraz tak się bawić. Bo mimo kaca jesteśmy zachwycone. Ania naprawiła sterownik i wyszukała więcej podobnych filmów. Więc gotuj się – będziesz używany.
Roześmiały się wszystkie. Poczułem się trochę przedmiotowo… chociaż jakoś nie przeszkadzało mi to, jak tak pomyślałem.
Chodziłem z tym stojącym ptaszkiem na wieszchu, a dziewczyny mijając, wyciągały ręce, by go popieścić choć przez moment. Wieczorem była niezła powtórka. Grały w karty i wygrana wystawiała mi cipeczkę do przelecenia. Albo wiązały mi oczy i musiałem zgadywać, która właśnie obciągała ptaszka. Potem same wiązały sobie oczy i zgadywały, czyj języczek penetruje cipeczkę. Wyobraźni im nie brakowało.
Po tygodniu nawet się już nie ubierały. Uznały, że można bawić się na okrągło. Natalia zaczęła drukować erotyczne zabawki na drukarce 3D i zabawy rozszerzały się. Kiedyś przyniosła wydrukowane korki analne. Zaczęły w nich chodzić i nagle, grając w karty, przegrana musiała dać tyłeczek do przelecenia. Tak zaczęły się bzykania w każdą dziurkę. Natalia nawet wydrukowała faceta naturalnych rozmiarów z gumy. Miałem tę nieprzyjemność mu obciągać – bo nie do tego zmusiły.
Po jakimś czasie bawiliśmy się w niewolnika seksualnego. Ptaszek był na smyczy i musiałem chodzić za panią – często się zmieniały. Nasze zatracenie w tym erotycznym szaleństwie osiągnęło jakieś apogeum. Próbowaliśmy chyba wszystkiego.
Kiedyś, po wielkim pijaństwie, Natalia wysłała w raporcie nagranie, jak obciągała ptaszka i zachwycała się spermą. Po wytrzeźwieniu się wystraszyła, co to będzi e. I przyszła refleksja: zanim to dotrze do kogokolwiek, już nikogo z nas nie będzie. Chyba że Pati i Ania przerobią nasze hibernatory – co stanowiło nielada wyzwanie. Ale po pół roku testów udało im się.
Stwierdziliśmy, że trzeba wracać. Tu już więcej nic nie zdziałamy – w naszych zabawach też..
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz