Konsekwencje Aleksandry I
Ciche dudnienie muzyki przepełniało pomieszczenie wraz z ciągłym rytmicznym drżeniem niesionym przez basy zatopione w muzyce. Pomimo że byłam w innym pomieszczeniu, to ...
Ciche dudnienie muzyki przepełniało pomieszczenie wraz z ciągłym rytmicznym drżeniem niesionym przez basy zatopione w muzyce. Pomimo że byłam w innym pomieszczeniu, to ...
Poranny zimny prysznic przypominał mi o mojej rutynie i upodobaniach, ale także schładzał umysł do stanu najbardziej wydajnego. Wiedziałam już co trzeba zrobić i byłam ...
Rano słońce sączyło się przez zasłony jak ciepły syrop. Obudziłam się pierwsza, chwilę patrzyłam na Karinę. Miała lekko rozchylone usta, jej włosy rozsypane na ...
Rozdział 34 Wstała wcześnie rano obudzona przez alarm elektronicznego budzika leżącego na szafce nocnej obok jej hotelowego łóżka. Ogarnięcie się nie zajęło jej długo ...
Przez chwilę chciałam zobaczyć wszystko bo po uruchomieniu systemu okazało się że nagrań z dzisiaj było więcej, ale zrezygnowałam, jedynie uruchomiłam odtwarzanie na ...
Deszcz w Seattle zawsze pachniał tak samo – mokrym betonem i parzoną kawą z okolicznych kawiarni. Dla DINY ten zapach był synonimem rutyny, dopóki w jeden czwartkowy ...
Próbowała zasnąć, lecz narastające ssanie w jej żołądku sprawiało, że ciągłe próby zapadnięcia w sen okazywały się bezowocne. Przez następną godzinę leżała ...
Kazamaty powoli się zapełniały. Jak co piątek muzyka dudniła, piwo się pieniło, pierwsze pary nieśmiało podrygiwały na parkiecie. Anka siedziała z papierosem w dłoni ...
Wyszłyśmy z domu, trzymając się za ręce. Słońce świeciło jasno, powietrze było rześkie i przyjemnie pachniało wilgotnymi liśćmi. Idealny dzień na naszą jesienną ...
Cały tydzień czekałem by starzy zawieźli mnie znów do ciotki , jaki był mój zawód kiedy okazało się , że wuj zjechał na weekend. No ale kiedy weszłam nie było ...
Poranek drugiego dnia w Natura del Mar był jasny i ciepły. Słońce wpadało przez duże okna domku numer 12, rysując złote smugi na drewnianej podłodze. Ola obudziła się ...
Były trzy nierozłączne przyjaciółki od czasów podstawówki. Ola, Kaja i Marta. Wszystkie urodziły się w tym samym roku – właśnie skończyły dziewiętnaście lat i ...
Jestem nieśmiałym 17 latkiem , rodzice często jeżdżą w weekendy na działkę , żebym im tam nie marudził często zawożą mnie do ciotki . Nie chcą mnie zostawić samego ...
Rozdział 33 Impreza powoli dobiegała już końca. Zbliżała się północ, a Marta ponownie stała pomiędzy swoimi dwoma lożami, w których pozostała już jedynie mniej ...
Następnego dnia wybraliśmy się na narty. Oboje lubimy jeździć na nartach a Bialka oferuje fajne trasy w sam raz dla naszych umiejętności. można powiedzieć że na stoku ...