Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Moje przekleństwo 7 Złota Halina


Dorota poszła, zastanawiałem się co powie w domu, leżałem i zastanawiałem się co robić, pierwsze to muszę wynieść się hotelu , zabrać ciuchy ,bo tu nic nie mam nawet dodatkowych skarpet, załatwić z mieszkaniem , wstałem, zrobiłem sobie kawę, byłem głodny ,była paczka ciastek, ze żarłem , przecież nie widziałem dobrze mieszkania, zacząłem od dużego pokoju, na długiej ścianie stał ładny segment, otwierałem po kolei wszystkie szafki, wszędzie ubrania Haliny, dużo tego było w szafie, sukienki bluzki ,kilka płaszczy, w barku kilka butelek wina, jakieś papiery, zdjęcia ,telewizor, włączyłem, działa, jakieś stare radio, poszedłem do drugiego mniejszego ,mały segment z szafą  tapczan, jakiś stolik , w  segmencie komplety pościeli, jeszcze w foli, używana uprasowana ,stos ułożonych firan, bielizna Haliny , jakieś bluzki w szafie, 2 szlafroki ,koszule nocne , otworzyłem tapczan, poukładane kołdry i dwa kartony po butach ,
- Chomik z tej Haliny ,narobiła zapasów -wyjąłem jedno, otworzyłem, w pudełku dwie paczki listów, jedna przewiązana czerwoną wstążka, druga niebieską, dalej czerwone pudełeczka, otworzyłem jedno, oczy mi się zaświeciły ,medal, było ich 14, wyjąłem na stół, tyleż samo książeczek do medali - nazwisko takie jak Haliny,-aha to pewnie męża Haliny , było jeszcze jedno szare kartonowe pudełeczko, otworzyłem i oniemiałem -złoto- znalazłem skarb, jak kiedyś czytałem w książkach , zapaliłem papierosa, tak, tylko ja znam właścicielkę tego skarbu, cudowną kobietę, , wysypałem na stół 8 złotych pierścionków owiniętych w miękki papier ,niektóre ciężkie z dużym kamieniem, kilka srebrnych, dwie szerokie obrączki, zegarek z łańcuszkiem dwa zegarki jeden żółty ,pewnie złoty, drugi srebrny ,trzy mniejsze ,damskie,-pewnie Haliny- przeszło mi przez głowę, trzęsły mi się ręce, spakowałem tak jak było, zaniosłem do tapczanu ,,w drugim ,dokumenty, stare zdjęcia, odłożyłem z powrotem do na miejsce, poszedłem do łazienki, wanna, nad wanną sznurki do suszenia umywalka ,sedes, nad pralką szafka proszki do prania, pralka ruska Wiatka. poszedłem do kuchni ,meble kuchenne jak nowe, pozaglądałem ,w górnych szklanki ,talerze, w dolnych zapakowane jeszcze w folię, dwa komplety talerzy, jedna szafka z szufladami, otwierałem od dołu takie kuchenne pierdoły ,tarki ,chochle, w górnej szufladzie sztućce a na ich koperta , otworzyłem, na podłogę wysypały się banknoty 1000 złotowe ,pozbierałem ,30 sztuk i kartka od Haliny
-Kochany, zostawiam Ci porę groszy na początek, będziesz miał teraz trochę wydatków z formalnościami ,i chcesz zmienić pracę ,przyjedzie Twoja siostra, przyjmij ją godnie,
Bądź szczęśliwy w tym mieszkaniu, kocham Cię , Halina-.osłupiałem ,nawet się nie wkurzyłem, piłem zimną kawę  
-Kurwa ,co z tym zrobić, muszę jej to oddać, tylko jak ? wyślę w paczce, no gdzie w paczce, zginie po drodze i będzie miała mnie za złodzieja, pojadę w lecie na urlop, to jej zawiozę, będę tu trzymał w domu? W pracy będę a ktoś mi opierdoli chałupę ,teraz już nie zaznam spokoju ,muszę do niej zadzwonić, dała mi przecież numer telefonu do córki, gdzie ja go mam ? W którymś liście ,a listy w hotelu, zapomniałem że jestem głodny, idę na hotel ,o i przy okazji zabiorę moje szmaty, rozliczę się z hotelem, ubrałem się jakby się paliło, wziąłem dużą torbę która była w mieszkaniu, wskoczyłem do auta i pojechałem, w hotelu byli kumple, mieli drugą zmianę,
-Ty żyjesz ?-przywitali mnie jak ducha -tydzień Ciebie nie było  
- Chłopaki wypierdalam stąd,
- Jak, gdzie ?-
- Mam swoją chatę -
- Jaką chatę?
- Mieszkanie mam,
- Jak masz , skąd ?  
- Kupiłem  
- Pierdolisz ,za co ?
- Mówię serio, mam mieszkanie ,nie wierzycie to możecie jechać ze mną i sami zobaczycie  
- Jechać ? to masz w Lublinie?
- Nie w Lublinie tylko tu, a jechać to moim samochodem,
- Weź wypierdalaj ,z taką gadką  
- Dobra jak chcecie, spakowałem swój majątek, dużo tego nie było, przejrzałem listy  
- Jest - ucieszyłem się ,był numer telefonu do Haliny ,
- Idę do kierowniczki ,rozliczyć się ,
- Ty on poważnie się wyprowadza-powiedział Jurek  
- Mówiłem ,ile lat mieszkamy razem,? Każdego mogę w chuja robić ale nie Was,
- Dobra ,idziemy z Tobą  
- Idę się rozliczyć i muszę zadzwonić i przyjdę po Was, poszedłem z torbą na dół, powiedziałem kierowniczce że opuszam hotel i by mnie rozliczyła, a ja poleciałem do budki wykręciłem numer..
- Proszę .... odezwał się młody kobiecy głos,
- Dzień dobry ,Antek z Świdnika,
- Antek, tu Justyna spotkaliśmy się u mamy ,pamiętam ,co się stało że dzwonisz? ,mama wróciła cała i zdrowa i szczęśliwa bardzo.  
- Mam bardzo pilna sprawę do mamy..
- Co się stało, odebrałam mamę z dworca o 2 w nocy , jeszcze śpi,
- Kurczę, nie będę miał spokoju jak nie porozmawiam.
- Dobrze pójdę i obudzę mamę ,a skąd dzwonisz?
- Dzwonię z budki-
- Dobrze już idę ,poczekaj chwilę,
Czekałem  
- Antoś kochany -usłyszałem głos Haliny
- Halinko, znalazłem w tapczanie dwa pudełka, tam są medale, pierścionki kilka zegarków, jakieś dokumenty, zdjęcia, - cisza i po chwili usłyszałem szloch, co się stało mamo ,usłyszałem głos Justyny,
- Antoś, kochany wiesz ile ja nocy przepłakałam,
- Nic nie rozumiem,
- Byłam przekonana ,że to straciłam, podejrzewałam tego co kupił dom, a to tyle czasu było w domu, ten tapczan wzięłam jak sprzedałam dom, nie był używany, spałam na wersalce, Antoś tam są trzy pierścionki dla mnie bardzo cenne, jeszcze po prababci, chciałam je przekazać Justynce, reszta jest też coś warta, ale te trzy, ten z czerwonym rubinem, ma chyba że 150 lat, jeden z niebieskim opalem  jeden jest z diamentem,
- Halinko teraz to dopiero nie będę miał spokoju,
- Antoś, nie pomyliłam się co do Ciebie, za te trzy pierścionki można kupić może dwa mieszkania,
- Żebym spokojnie spał to przywiozę to wszystko, spakuje to wszystko i wskoczę do pociągu ,tylko nie wiem jak do Ciebie trafić  
- Antoś ,specjalnie będziesz jechał?  
- Tak i to jeszcze dziś, pomyśl co jeszcze Ci przywieźć, bo tu dużo Twoich rzeczy zostało,
- Nic więcej mi nie przywoź,  
- Wezmę te dwa pudełka z tapczanu i w barku są jakieś papiery ,
- Antoś w barku to jakieś bieżące sprawy, naprawdę będziesz jechał dzisiaj?
- Tak ,jak to zostanie jeszcze dłużej to dostanę zawału ,przyjechałem do hotelu by się rozliczyć i już się boje ze mi ktoś się włamie,
- Tyle czasu to tam było ,a ja nie zajrzałam, dobrze kochany, jak jednak chcesz jechać to kup bilet do Gdańsk Wrzeszcz ,a ja z Justyną Ciebie odbierzemy ,kup sobie bilet pierwszej klasy, jest wygodnej i możesz się przespać,
- Halinko, sekundy się nie prześpię ,wezmę książkę  
- Antoś bardzo się cieszę że przyjedziesz i Ciebie zobaczę i że to mi przywieziesz, zostaniesz kilka dni ? Zabiorę Ciebie do Sopotu ,pokaże Ci Gdańsk,
- Chyba nie bardzo, w poniedziałek muszę do pracy, jak będę w Lublinie, to zadzwonię że jadę  
- Dobrze kochany, rozłączymy się bo dużo zapłacisz ,jutro się spotkamy , Kocham cię jeszcze bardziej.
Poczułem ulgę, raz że pozbędę się kłopotu ,drugie że Halina odzyska to co myślała że straciła bezpośrednio, sama radość i zobaczę Halinę, wróciłem do hotelu , wszystko było załatwione ,
-Antek ,zostaw adres ,jakby były jakieś listy do Ciebie, to Ci przekażemy, oczywiście, kierowniczka pani Danuta zapisała adres,
Była to śliczna kobieta, o krótkich czarnych włosach, około 35 lat, zawsze z przyjemnością patrzyłem na nią, znałem jej męża, pracował na wydziale 060,często bywał na moim wydziale, poszedłem do chłopaków, no co gotowi ? poszliśmy do auta, podglądali ,
-Tylko muszę podjechać na zakład do przychodni, to mi zajmie 5 minut,-musiałem powiedzieć Kasi że wyjeżdżam, wiedziały że Halina, wczoraj miała wracać, martwiły by się.
Pojechałem, chłopaki zostali w samochodzie ja wpadłem, do przychodni,-
-Gdzie znajdę Panią Stasię-zapytałem w rejestracji  
Babka zapytała koleżankę która siedziała w głębi  
Z kim jest Staśka ?  
- U Grodzieńskiej  
- Mogła by Pani ja poprosić, pilna sprawa, złapała za telefon.
- Już idzie, podziękowałem i przyszła Kasia , uradowana ,uściskała mnie -Gdzie możemy pogadać chwilę ,-chodź na dwór, tam mogę Ciebie pocałować, bez wścibskich oczów,-  
- wyjaśniłem Kasi że muszę pojechać do Gdańska bo Helena zapomniała karton z dokumentami i muszę jej odwieźć , wrócę w niedzielę i będę już Twój i przekaż to Asi
- Tęskniłam i jeszcze dwa dni muszę tęsknić? Będę ryczeć  
- Wrócę i obetrę Ci łzy ,a mam wiadomość że będziesz musiała siedzieć, bo się przewrócisz, muszę lecieć, przytuliła mnie całowała mnie przez chwilę,
- Uciekaj bo nigdzie Cię nie puszczę, poszedłem do samochodu, wsiadłem, widziałem jakie wielkie oczy zrobiła Kasia ,pomachała mi .
- Antek kurwa połowa chłopów w zakładzie się nią ogląda a Ty się z nią całujesz, jak ją poderwałeś,
- Nie ja tylko mnie , jeszcze podjedziemy na dworzec kupię bilet  
- Gdzie jedziesz ?
- Muszę być w Gdańsku  
- Co Ty  masz za sprawy w Gdańsku? jeszcze rok, temu nie wiedziałeś gdzie jest Gdańsk, nie wkręciłeś się w jakieś interesy?  
- Chłopaki wrócę ,zaproszę na parapetówkę ,wtedy wam powiem, kupiłem bilet oczywiście pierwszej klasy i podjechałem pod blok, wziąłem torbę , otworzyłem mieszkanie ,weszli zajrzeli do każdego pomieszczenia,
- Opiekujesz czyimś mieszkaniem-zapytał Jurek ,nie wierzyli mi do końca, pokazałem im akt notarialny, Jurek przeczytał do końca,
- Kurwa za mieszkanie, samochód i garaż tylko tyle? Tanio Ci sprzedała ,ciekawe dlaczego?
- Uratowałem jej życie, dlatego,-w proste kłamstwo, uwierzyli.
- Siedziałem w pociągu ,w przedziale 1 klasy ,że mną jechało młode małżeństwo do Tczewa i młoda kobieta do Władysławowa ,fajne towarzystwo, podróż mijała spokojnie i szybko, minęliśmy Warszawę, małżeństwo zaczęło przysypiać, kobieta Karolina dotrzymywała mi towarzystwa, przed 1 w nocy konduktor przez głośnik zapowiedział Gdańsk Wrzeszcz, zacząłem się zbierać, pożegnałem się z Karoliną ,
- Jak będziesz chciał pogadać to zadzwoń, dała mi numer telefonu, obiecałem że zadzwonię i wyszedłem na korytarz, pociąg zwalniał, przez okno widziałem Halinę, wysiadłem, Halina przytuliła się  
- Jesteś, nareszcie.-Podeszła Justyna -Cześć, -przytuliła mnie jak kogoś bliskiego, cmoknęła w policzek-idziemy bo zimno zarzuciłem torbę na ramię i poszliśmy na parking. Halina trzymała mnie za rękę  
- Mamo puść Antka nie ucieknie Ci - śmiała się  
- Cicho smarkulo-odgryzła się Halina,
Siadłem z tyłu z Haliną,  
- Antoś, nawet nie wiesz jaką sprawiłeś radość że to znalazłeś, nie mogłam sobie darować że mi to zginęło, nie wiem kto wsadził to do tapczanu, chyba mój mąż, ten tapczan to znalazł się zupełnie przypadkowo, w ostatniej chwili kazałam go wziąć by pokój nie był pusty, to jeszcze po moich praprzodkach ,przekazywany z pokolenia na pokolenie, zawsze dostawała córka i miałam go przekazać Justynie, myślę że te trzy pierścionki dziś są warte może milion,
- Widzisz Antek jaka fortunę miałeś w rękach ,
- Może Pani mnie odwieźć na dworzec?-zaśmiałem się  - Wracam z tą fortuną.
- Jaka Pani ,mamie mówisz po imieniu a córce na Pani
- Mówiłam Ci że Antek to grzeczny chłopak.  
- Dojechaliśmy, ładny dom ogrodzony drewnianym płotem, długi dom, połowa piętrowa, połowa parter, weszliśmy do domu ,
- Mamo zaproś Antka do nas ,musi coś zjeść, Halina zaprowadziła mnie do domu Justyny, która zamykała bramę i garaż, weszliśmy Halina przyssała się do moich ust,
- Musiałam-rozebrałem się dostałem kapcie, zrobię Ci herbatę , rozgość się, wyjąłem z torby dwa pudła po butach, postawiłem na stole, Weszła Justyna  
- Tego aż tyle?-zdziwiła się Halina przyniosła herbatę,
- Mamo ja zrobię coś do zjedzenia, Ty sobie usiądź,-
Halina drżącymi rękami otworzyła jedno pudełko,
Wykładała na stół, dwie paczki z listami ,pudełka z medalami otwierała każdy z nich , wzięła do ręki pudełko z biżuterią, ręce jej drżały, weszła Justyna z tacą ,zjedz proszę , potem zrobię obiad  ,patrzyła na Halinę, drżącymi rękami rozwijała miękki papier w którym były zawinięte pierścionki, powoli z pietyzmem rozwijała pakunki ,rozwinęła wszystkie ,wzięła do ręki obrączki ,
To moich rodziców, tu jest data ślubu,1921 rok, dla mnie i męża zrobiły się  za małe, przestaliśmy nosić ,opowiedziała historię każdego przedmiotu  
O tu jest data, na nie mam okularów, podała mi duży pierścionek z dużym czerwonym kamieniem  
-1823 i coś po łacinie  
-Tyle czasu się martwiłam że to zgineło,5 lat było w domu i nie zajrzałam do tapczanu.
-Mamo masz szczęście że to trafiło na Antka, kto by dzisiaj to oddał i jeszcze jechał pół Polski, mamy szczęście  
-To ja  mam szczęście że poznałem mamę ,i tyle dobrego dostałem od niej ,
-Jesteśmy Twoimi dłużnikami Antku- powiedziała Justyna,
- Akurat tyle dobrego co dostałem od Twojej mamy ,to nigdy nie spłacę,
Halina się nie odzywała, siedziała skupiona ,wpatrzona w złoto
-Antoś już spłaciłeś dług jaki miałeś za mieszkanie ,już nic nie jesteś mi winien, dam Ci pokwitowanie że spłaciłeś wszystko, z datą rok do przodu, nie jest Ci ono do niczego potrzebne ale tak na wszelki wypadek - powiedziała bardzo poważnie,
-Ale...
- Jak mama tak postanowiła to nie ma od tego odwołania- powiedziała Justyna  
- Właśnie tak, dzięki Tobie nie zawiodę naszej tradycji,
Halina wzięła się za oglądanie zdjęć, były bardzo stare,
-Mamo podglądasz jutro, jest 2,30, Antek może by chciał odpocząć, może położymy go tu w gościnnym ?- mrugnęła do mnie  
- Nic z tego ,zabieram go do siebie,- Justyna śmiała się za jej plecami .
- Poszedłem do Haliny ,mała dość spory pokój , niewielka kuchnia,
Łazienka ,długi korytarz,
-Mam jedno łóżko, będzie nam ciasno-,
- To przytulisz się do mnie i nie będziesz miała gdzie się odsunąć-  
- Ja wcale nie chcę się odsuwać,-
Prysznic i oczywiście brak piżamy, znowu Halina ratowała mnie jakąś bluzką, przytuliła mnie do siebie, znów czułem się dobrze, jak przy matce, była moja kochanką ale czułem się jak przy kimś, kto daje mi spokój, bezpieczeństwo,
-Wiesz Antoś, nie mogę jeszcze dojść do siebie, wiesz przez lata się zastanawiałam kto mi to ukradł ,to są dla mojej rodziny bardzo cenne pamiątki, nie pamiętam kto je wsadził w tapczan może ja ,może mąż, takiej biżuterii było więcej, w czasie wojny moi rodzice sprzedali by mieć za co wyżywić rodzinę,-
- Halinko oprócz tych pudełek po butach znalazłem coś jeszcze -
- Tak ? Co jeszcze - zapytała z figlarnym uśmiech  
- Kopertę z....-  
Zamknęła mi usta pocałunkiem,-  
- Kupiłeś mieszkanie i od tej chwili wszystko co tam jest należy do Ciebie -patrzyła na mnie z uśmiechem  
- i lepiej będzie, jak nie będziesz się takimi drobnostkami przejmował i żeby zmienić Twoje myśli, zajmij się tym- wzięła moją rękę i wsadziła sobie między nogi, była mokra aż soki ciekły po udach,
Okraczyła mnie , cipką usiadła na twardym kutasie,
- Jesteś zmęczony po podróży to ja się wszystkim zajmę  
Pochyliła się , cycki położyła mi na twarzy , złapałem sutek w usta i zacząłem ssać, lekko się wyprężyła, podniosła się na nogach ,i zaczęła wsadzać penisa do cipki, opuszczała się powoli a on wchodził, minęła połowę, nabijała się dalej, miętosiłem cycki rękami, mocno ssałem brodawki , miałem wrażenie że są dwa razy dłuższe,
Halina pracowała biodrami i wkładała coraz głębiej, twarz była skupiona , różowe policzki, usta otwarte, łapała powietrze ,cudowny i podniecający widok kobiety która chce wyciągnąć z tego stosunku jak najwięcej rozkoszy, jednocześnie dając mi niesamowitą przyjemność, poczułem pośladki na udach ,dobiła do końca, osiągnęła to o czym marzyła ,oparła się na łokciach, wzięła moja twarz w dłonie,
- Antoś, mam go całego, czuje go pod sercem, - całowała ,oczy błyszczały, objęła mnie za szyję ,podnosiła biodra i opuszczała, oddychała nosem że świstem ,dorwała mój język, miała całego kutasa w sobie i chciała chyba zrobić to z językiem, ssała go wściekle ,  
i poczułem że mam problem, nie mogłem kontrolować swojego podniecenia, ja posuwając kobietę mogłem kontrolować, czułem kiedy zwolnić by opóźnić wtrysk, teraz kontrolowałem tylko język by mi go nie urwała, teraz Helena podnosiła biodra i opuszczała na jak szybko chciała, pozostał mi tylko jeden ratunek , sięgnąłem ręką do tyłka Heleny, dotknąłem łechtaczki ,
-Oooohhh- sapnęła, zamoczyłem palce i pieściłem odbyt, sapała coraz mocniej i głośniej, powoli wkładałem palec, palec w tyłku nie pozwolił na szybkie ruchy biodrami ,była coraz głośniejsza, dochodziła , czułem coraz mocniejsze pochwy ,opadła na penisa i tak została ,jęczała głośno doszła ,byłem pewny że mnie udusi, oddychałem jedna dziurką nosa, usta zakneblowane ustami Haliny, poczułem skurcz w jajach i zacząłem się spuszczać,
-Antoś mój kochany , zwariuje , oszaleję, szeptała ,kutas zmiękł, uspokajaliśmy się ,z cipki ciekł sok na jaja, z jaj na prześcieradło, Wstaliśmy, poszliśmy pod prysznic, myliśmy się na wzajem, długo myła mi kutasa,
- Jeszcze chwila i będziemy powtarzać to co przed chwilą skończyliśmy,- odezwałem się,
- Ja nie mam nic przeciwko temu ale Ty musisz się wyspać - pocałowała mnie delikatnie,
Usnąłem ,była prawie 4 .

Halina obudziła się przed 7, powoli wyszła łóżka , zrobiła sobie kawę, ubrana usiadła na fotelu, piła kawę i przyglądała się jak śpię,
Weszła Justyna ,patrzyła na matkę z uśmiechem  
- Chodź do kuchni- podniosła się Halina -muszę
z Tobą porozmawiać  
-Zawieziesz nas do Gdańska ? Chciałabym kupić Antkowi kurtkę, tą którą ma jest znoszona i za cienka,
- Wiesz mamo ,zadzwonię do dziewczyn, może mają co ich mężowie przywieźli, teraz przed świętami  ludzie szukają zachodnich towarów,-
- Dobrze zadzwoń, aha i muszę na pocztę, muszę wybrać z książeczki 20 tysięcy,
Justyna patrzyła na matkę długo
- Dobrze myślę?
- Dobrze myślisz.
-Mamo, to ja Ci dam te pieniądze -dam , nie pożyczę, początkowo byłam sceptyczna do podejmowanych przez Ciebie decyzji ale teraz wiem że masz rację, a poza tym o której poszłaś spać? Nie wyglądasz na wyspaną-
- Bo nie jestem -zaśmiała się - zasnęłam po 5 i przed 7 wstałam, a co słyszałaś coś ?  
- Nic nie słyszałam, tu są grube ściany ,a Ty mamo wykończysz się ,potrzebujesz więcej snu niż ja,
- Wiesz córeczko coraz trudniej przychodzi mi się z nim rozstawać,
- Mamo Ty oszalałaś albo zakochałaś się bez pamięci ?
- I jedno i drugie, nic nie poradzę, po latach poświęcania się dla ojca i dla Was, coś we mnie eksplodowało, nie mam nad tym kontroli, coraz częściej myślę co zrobić by go przy sobie zatrzymać -
- Mamo co Ty mówisz , to młody człowiek, za parę lat znienawidzi Cię ,
- Wiem ,
- Mamo posłuchaj ,niech przyjeżdża do Ciebie kiedy tylko będzie mógł, spotykaj  się kiedy chcesz ale nie możesz go uwiązać go na stałe, z Waszej miłości zrodzi się u niego niechęć , a potem nienawiść ,Chce byś była szczęśliwa i życzę Antkowi jak najlepiej, ale on dojrzeje, na razie jest dużym ufnym chłopcem ,jak mi mówiłaś matka nie kochała go ani nie dała mu miłości ,i od Ciebie to dostał i dlatego tak Ciebie kocha, ale myślę że on bardziej kocha Cię jak matkę a nie kobietę, jest dobrym , uczciwym człowiekiem i to duża Twoja zasługa ale kiedyś na jego drodze stanie jakąś dziewczyna i co wtedy? Będzie postawiony przed wyborem albo Ty albo Ona i co wtedy? I może z wdzięczności co dla niego zrobiłaś , wybierze Ciebie i jak mu matka zniszczyła dzieciństwo to Ty mu zniszczysz resztę życia, wiesz że z tego się nie podniesie.
- Masz rację córeczko ,na starość robię się egoistką, przytuliła córkę do siebie.  
- Idę po dzwonić, jak Antek wstanie, przyjdźcie na śniadanie.  

(Treść tej rozmowy opowiedziała mi Justyna jak odwoziła mnie na dworzec)

-Obudziłem do przed 8, wskoczyłem pod prysznic,
Poszliśmy do Justyny na śniadanie,
- Wyspałeś się ?-zapytała Justyna ,miała na ustach delikatny uśmiech, przeszło mi przez myśl że słyszała co robiłem z matką,
- Tak ,wyspałem ,jest dobre powietrze,
- Tak ,jest dużo jodu- potwierdziła Justyna z takim samym uśmiechem,
Musiała słyszeć -myślałem
- Pojedziemy do Gdańska, pokażę najfajniejsze miejsca, gdybyś został dłużej pojechalibyśmy do Sopotu -powiedziała Halina- Antoś obiecasz mi coś?
Patrzyłem na nią, -o co jej chodzi -
-Tobie nie wiele mogę odmówić, wolałbym jednak wiedzieć co-
-Jak przyjedzie siostra , pojedziesz z nią do matki ?
O mało nie zadławiłem się kanapką
-Po co ? Mam ją przeprosić że jeszcze żyje?
- Nie, uspokoić swoje sumienie, byś nigdy sobie nie zarzucił  że nie zrobiłeś wszystkiego by się z nią pogodzić, jak ona postąpi to jej sprawa, ale Ty sobie nigdy nie zarzucisz że nie próbowałeś -
- Dobrze pojadę, jak będzie coś nie tak to wrócę
-Zrób jej jakiś fajny prezent - ciągnęła dalej Halina
-Nie mam zielonego pojęcia, co jej mogę kupić ,z ciuchów nic nie kupię, bo nie wiem jak teraz wygląda, czy schudła czy przytyła  
- Pomożemy Ci ,jak widziałeś matkę jak wyglądała?  
- Z 160 cm. wzrostu szczupła dość ,szerokie biodra,
- A biust  ?  
- Nie wiem, coś tam się odznaczało ale nigdy nie nosiła biustonosza-
- Nigdy ? -zdziwiła się Justyna,
- Chyba albo nie zwróciłem uwagi,
- Ta już dużo wiemy, nie martw się , pomożemy Ci ,może jakiś drobiazg przekona Twoja matkę bardziej niż tysiąc słów - podsumowała Justyna,- jedziemy na zakupy, mamy dwa miejsca do odwiedzenia, na pewno coś kupimy.
Poszedłem z Haliną do niej bo tam miałem ubranie,
- Jak Ci się moja córka podoba ?  
- Jest piękną kobietą i bardzo energiczną i konkretną, ma Twój charakter, jest dobra-
- Dobrze to ująłeś, zbieramy się -Justyna wystawia samochód. Pojechaliśmy na zakupy , byłem pewien że Justyna zawiezie nas do PTU-tu. Jaki widziałem w Lublinie ale Justyna zawiozła nas na osiedle, ciasno pobudowane bloki, Halina się nie odzywała to i ja milczałem, podjechała pod blok ,zaparkowała ,poszliśmy na 4 piętro ,zadzwoniła do drzwi, otworzyła mocno umalowana kobieta  
- Cześć Gosia , jesteśmy, masz coś fajnego o czym rozmawialiśmy przez telefon? -
- Coś sobie wybierzecie, trochę już poszło, siadajcie zaraz przyniosę, przyniosła jedno pudło, drugie trzecie,
- otworzyła szafę , wyjęła trzy męskie kurtki,
Halina wstała - obejrzała kurtki ,pomacała każdą,
- Tą przymierz Antek, wzięła brązową,
- Nie ta za duża, rękawy, wzięła drugą ciemnozielona, ubrałem, Halina obróciła mnie dwa razy ,
- Ta jest idealna, bierzemy,
Kurtka była piękna ,długa poza  tyłek, od środka kożuszek, kołnierz jasnobeżowe futerko.
Gosia powiesiła tamte z powrotem do szafy ,
Wypakowała z jednego pudła zapakowane w folię, swetry , Halina z Justyną przeglądały po kolei wszystkie,  
- Ten jest w spokojnym kolorze ,wyjęła z folii długi jasny rozpinany sweter, Justyna przymierz, przymierzyła był do połowy ud ,był za luźny na Justynę,
- Ten będzie dobry ,
Wśród tych zapakowanych był jeden czerwony,
-Mogę ten zobaczyć - odważyłem  się zapytać, Justyna rozpakowała  
-Ten nie będzie pasował - odezwała się Halina,
- Pomyślałem o Magdzie, będzie na święta, będzie miło dać jej prezent,
- Bardzo dobry pomysł, po tylu latach, taki prezent na pewno się należy się tym bardziej, znając Ciebie to siostra na pewno coś Co przywiezie,- stwierdziła Halina ,Justyna przymierz, przymierzyła, prawie dobry  
- Jak siostra wygląda?  
- Ostatnio jak widziałem 5 lat temu to była w ciąży.
- Myślę że będzie dobry, na Justynę jest za duży ale fajnie wygląda, bierzemy byliśmy tam jeszcze z godzinę , kupiłem 15 zachodnich czekolad, wypierałem te które mają kolorowe opakowanie, Halina wzięła czekoladki w metalowym pudełku ,dwie sztuki. Gosia podsumowała razem 7,5 tyś . Ufff ,dobrze wziąłem więcej pieniędzy,
sięgnąłem po portfel  
Helena przytrzymała mi rękę  
-Ja zapłacę, masz jakiś dobry alkohol? -zapytała Gosię  
Otworzyła barek, w życiu nie widziałem tyłu butelek zachodniego alkoholu,
-Halina wzięła dwie butelki w kartonowych opakowaniach , wzięła 4 paczki kawy po 0,5 kg zapłaciła 10 tyś. Gosia dorzuciła dwie paczki papierosów w błyszczących, czerwonych opakowaniach  
- Jak wy się zabierzecie, dam wam torbę , Justyna mi przywiezie przy okazji  
- Wróciliśmy do domu ,po drodze zajechaliśmy na dworzec, Halina mi kupiła  bilet na pociąg pospieszny , oczywiście 1 klasy ,miałem o 2,15 nad ranem ,
Poszedłem do z Halina do jej mieszkania,
- Mamo za godzinę będzie obiad,
- Weszliśmy do domu ,przywarła do mnie  
- Kocham Cię, cieszę się że jesteś.
- wypakowaliśmy  zakupy, było kolorowo na stole, wskazała na czekoladki w metalowych pudełkach,-
- To dla siostry a to dasz Pani Łucji i obie cieplutko pozdrowisz, siostrze możesz o mnie powiedzieć o mnie co chcesz,
- Prawdę jej powiem-
- Jedna butelkę dasz Marianowi w Świdniku a drugą dasz ojcu ,resztę czekolad dasz komu zechcesz,
- A sobie nic nie zostawisz ?  
- Antoś, popatrz na moje biodra ,robię się coraz szersza. ubierz ta kurtkę ,zobaczę mojego mężczyznę
Ubrałem, leżała na mnie jak ulał,
Promieniała z zadowolenia, teraz wszystkie kobiety w pociągu będą Twoje - zaśmiała się,-Ta stara kurtkę wyrzucimy jest znoszona i cienka na zimę, chyba  
że chcesz ją zatrzymać  
-Nie  
-Dobrze ,po obiedzie Ciebie spakuje, zrobię Ci kanapki na drogę ,będziesz w domu koło południa , a tam nic nie masz na pewno,
Nie sprzeciwiałem ,tak postanowiła, Zjedliśmy obiad, potem siedzieliśmy u Justyny do 19 , poznałem jej córki, wesołe nastolatki , zostałem wujkiem Antkiem,
Wróciliśmy do mieszkania Haliny , próbowałem jej zwrócić pieniądze za zakupy, bezskutecznie, rozmawialiśmy cały czas trzymała mnie za rękę, po 21 powiedziała ,
- Antoś, połóż się spać ,o północy Ciebie obudzę,
Justyna odwiezie Cię na dworzec,
- Jeszcze wcześnie ...
- Ale kochany tyle nocy mi poświęciłeś że musisz spać, rozchorujesz się a do tego nie mogę dopuścić,
- Położyłem się patrzyłem na Halinę, ona zaczęła pakować mi torbę widziałem jak zawija w papier czekolady i usnąłem, nie czułem by się kładła,
- Obudziła mnie po północy na stole stały kanapki, torba spakowana stała w korytarzu, przeleciałem przez łazienkę, ubrałem się , siadłem przy stole  
- Jedz ,masz tu herbatę, zaraz zrobię Ci kawę  
Jadłem, Halina wpatrywała się we mnie,
-Wiesz nie pojadę z Tobą na dworzec, nie dam rady ,bym wyła całą drogę, nie chcę byś mnie taką widział,
- Halinko...
- Antoś tu Cię pożegnam ,tu Cię pożegnam tak jak będę chciała ,a na dworcu  stara baba nie będzie całować młodego chłopaka.
Parę minut po pierwszej weszła Justyna ,
-Musimy zaraz jechać, wyprowadzę samochód, wyszła  
Helena przywarła do moich ust, całowała mnie tak jak wtedy kiedy się kochaliśmy, trwało to długo,
-Ubierz się niech Justyna nie czeka ,
Ubrała płaszcz, wziąłem torbę trzymała mnie za rękę, wrzuciłem torbę na tył auta,
Przytuliła się do mnie -Kocham Cię , jedź szczęśliwie ,pamiętaj że czekam tu na Ciebie,
Odeszła, wsiadłem, Justyna ruszyła  
-I co dalej Antek-zapytała Justyna  
- Gdybym to ja wiedział,
- Widzisz co się dzieje z mamą, nie jesteś nic winien, to mama Ciebie zdominowała , jesteś młody i nie mogłeś przewidzieć tego ,mama teraz będzie cierpieć bardziej niż dotychczas ,teraz ja nie mam pomysłu ,jak to rozegrać, to starsza kobieta ,poznała Ciebie i uwierzyła że romans z Tobą zatrzyma jej starość, to jest takie jej przekonanie i wielu innych kobiet ,którym minęła młodość i w życiu nie miały czasu by spełnić swoje marzenia, pragnienia i uwierzyła ,że jej przywrócisz ,to że przyjechałeś to z jednej strony dobrze bo się przekonała że uczucie ulokowała w uczciwym człowieku, z drugiej strony według mnie byłoby dla niej lepiej, gdybyś złoto i resztę zatrzymał i się nie przyznał, nigdy by się o tym nie dowiedziała, nigdy by Ciebie oto nie podejrzewała  
- Ale ja bym o tym wiedział i co końca życia bym się z tym męczył  
- No właśnie, być nieuczciwym źle, uczciwym jeszcze gorzej,
Dojechaliśmy do pociągu jeszcze pół godziny,
-Poczekaj ,tu możemy spokojnie porozmawiać,
Antek ,mam pewną myśl, jak wrócisz to staraj się dzwonić do mamy jak najrzadziej ,pisz  dużo listów, ale jak najmniej o miłości tęsknocie ,pisz o pracy ,co zmieniłeś w mieszkaniu, odwrócisz jej uwagę,
-Dobrze , jesteś mądra kobietą, a jakby coś to napisz mi list ,adres znasz ,jak będziesz miała dobry pomysł to napisz , będziemy spiskować po cichu,
- Mamy układ, obyś tylko nie zdradził się przed mamą, umowa stoi  
- Justyna czy te złoto naprawdę jest warte milion ?  
- Antek dla mamy i dziesięć, to rodzinne pamiątki i wartość wzrosła dla mamy bo Ty to znalazłeś i jej przywiozłeś ,to dla niej największa wartość, dziś może warte 200,250 tysięcy ale nie wiem ,o ile pamiętam to z 10 lat temu ,tato wyceniał u złotnika w Lublinie i z tego co pamiętam to było to bardzo dużo warte.
- Jak przyjadę to napiszę  
- Z tym się nie spiesz, mama wie że idziesz w poniedziałek do pracy i będziesz zajęty mieszkaniem
- Dobrze ,będę bardzo zajęty
- Antek czy to prawda że Ty masz....że mama mówiła że Ty...
- Jest 2 godzina ,Justyna, pytaj co chcesz  
- Że masz takiego dużego? Poczerwieniała,  
- Prawda, jest duży  
- Ile ma...
- 26 cm, gruby bywa 6 jak stoi,
- I Ty...mama...
- Tak całego...
- Dobrze pożegnamy się -powiedziała drżącym głosem, przywarła do mnie zaczęła mnie całować, jak matka ,tylko nie ciągnęła język  jak ona ,trwało chyba 2 minuty ,
- Antek mogę Ci zaufać ?
- Tak,
- Jak bym do Ciebie przyjechała na kilka dni, przyjął byś mnie ? -
- Pochyliłem się do niej  
- Przyjedź kiedy chcesz,-
-tylko wcześniej mnie uprzedź ,muszę wcześniej załatwić wolne,
Odprowadziła mnie na peron, do pociągu 5 minut
-Nie myślisz o mnie źle-zapytała
-Jesteś piękna kobieta i bądź spokojna ,nigdy nie pomyśle o Tobie inaczej ,
Zapowiedzieli pociąg, staliśmy na końcu peronu gdzie zatrzymuje się lokomotywa, za lokomotywą są przedziały 1 klasy ,
-Wiesz teraz mi jest przykro że odjeżdżasz ,napisze Ci list i wyjaśnię moje zachowanie dobrze?  
-Dobrze -pociąg wjeżdżał, przywarła do moich ust ,pociąg się zatrzymał,
-Napiszę- i odeszła  
Wskoczyłem do pociągu , wszedłem do przedziału był pusty ,
Myślałem co ze mną jest nie tak, przyciągam kobiety jak magnes ale dużo starsze, mężatki ,mające dzieci ,a żadnej dziewczyny w moim wieku która by powiedziała kocham Cię,,
Pociąg ruszył, w Gdańsku dosiadło się małżeństwo ,kobieta drobniutka w opiętych dżinsach , żółta sweterkowa bluzeczka, wieszała kurtkę, pochyliła się lekko do przodu ,malutki tyłeczek, usiadła, drobniutkie piersi, gdybym nie widział twarzy to bym pomyślał że to Dorota, zacząłem myśleć o niej, fajnie się z nią kochało, inaczej, bez kocham Cię, bez krzyków, chętnie bym jeszcze z nią się spotkał, patrzyłem na tą kobietę i myślałem o Dorocie, o jej małej a głębokiej cipce, o małych piersiach ,które mogłem zmieścić w buzi czułem ucisk na brzuchu spodnie  na rozporku się naprężyły, kobieta naprzeciwko zauważyła , uśmiechnęła się ,facet z którym wsiadła, drzemał przy drzwiach, wyjęła książkę, udawała że czyta, co chwilę zerkała  
Kurwa głupku jeden ,nie napalaj się ,-skarciłem sam siebie, zacząłem myśleć o matce i pomogło, ucisk zelżał, po jakimś czasie facet wyszedł do łazienki  
-Czy ja kogoś panu przypominam- zapytała  
- Szczerze ,to tak , spotkałem kobietę bardzo podobną do Pani,
- Podobna z twarzy ?  
- I twarzy i sylwetki,
-  I nie spotka jej pan-?
-  Nie  
-  Była ważna dla Pana?  
-  Tak
-  Daleko pan jedzie
-  Do Świdnika .
-  Ja  tylko do Warszawy, szkoda.
Wrócił facet ,czytała książkę wysiadła w Warszawie, powiedziała -Do widzenia,-
facet przez kilka godzin nie odezwał się ,ani do niej ani do mnie, dziwna para,
Po 9 wysiadłem w Świdniku,10 minut spacerku i byłem w domu, głodny ale Halina przygotowała mi kanapki które nie zjadłem po drodze, wstawiłem wodę na herbatę,
Muszę się rozpakować za nim pojadę do dziewczyn, wyciągałem wszystko na wersalkę, czekolady, alkohol ,kawę zapanowałem do barku, swetry na prezenty na półkę do segmentu, moje ciuchy zostawiłem w torbie, wziąłem kanapki zapakowane w papier , poszedłem do kuchni
Rozpakowałem starannie zapakowane kanapki ,6 kanapek oddzielnie zapakowane i całość w duży arkusz,
-Perfekcjonistka -  
Wziąłem jedną, między dwiema warstwami był niebieski papier
-Koperta- przemknęło mi przez myśl  
Wyjąłem ,w kopercie plik banknotów list, przeliczyłem 25 banknotów po 2 tyś.
-Kurwa,50 tysięcy, czy ona zwariowała?
Wziąłem list.

Kochany mój ,
Bardzo Ci dziękuję za to co zrobiłeś, za to że mi oddałeś to czego nikt inny by nie oddał i dziękuję że przyjechałeś, to dla mnie tak samo ważne jak to co przywiozłeś, dlatego przyjmij to ode mnie i wykorzystaj dobrze ,to tylko kilka procent tego co mi przywiozłeś, kup sobie coś domu ,wywal te moje stare graty ,będę czekała na dzień kiedy Ciebie zobaczę, teraz śpisz a ja patrzę na Ciebie, zmieniłeś się, dziś śpisz spokojnie ,coś  się chyba Tobie śni dobrego bo się uśmiechasz
przez sen , może ja? Jak będziesz chciał przyjechać to czekam na lato i na Twój przyjazd.
Kocham Cię, Twoja Halina.
kurwa taka kasa ,gdyby Justyna wiedziała jakie kanapki mi jej mama naszykowała,
-A może wiedziała ?  
Zacząłem myśleć o Justynie ,całowaliśmy się ,ona całowała ,fajna kobieta ,niezły tyłek i cycki ,ładna twarz i jednak jestem gnojem, całuje się z córką kobiety która mnie tak ustawiła, ale co miałem kurwa zrobić ? No nie kurwa ,co z pojebane życie, chyba nie powinienem nie wychodzić z domu, co się ruszę, to kleją się do mnie jakieś stare dupy.
Pierdolę to ,idę, do, kogo idioto?- do kolejnej starej dupy, tylko której ,dwie siedzą w oknie i parzą kiedy przyjdziesz. Byłem rozbity i bezradny, co robić,
Moje rozterki przerwał dzwonek do drzwi  
-Musze zmienić dzwonek- pomyślałem, otworzyłem drzwi ,stała kobieta mała gruba -łatwiej przeskoczyć niż ją dookoła obejść -przemknęło przez myśl  
- Dzień dobry- powiedziała chrapliwym głosem  
- Dzień dobry -
- To Pani Halina tu już nie mieszka ?
- Nie, sprzedała mi to mieszkanie  
- A za ile ?
- Za ile sprzedała to jej sprawa a za ile kupiłem to moja.
- Niech się pan nie denerwuje, pytam z życzliwości, to powitać nowego sąsiada, zaprosi mnie pan na kawę ?  
- Nie  
- Dlaczego?
- Bo nie mam kawy  
- To ja przyniosę  
- Wróciłem z podróży, jestem zmęczony a poza tym wychodzę do kościoła.
Zdziwienie otwarło jej małe wścibskie oczka,
- A jak do kościoła to nie przeszkadzam, może kiedy indziej  
- Tak, może  
- zamknąłem drzwi ,co to było ? Roześmiałem się ,
Zabrałem się jedzenia,
Jak to jest ,mam powodzenie ale starszych kobiet ,Asia, Dorota, teraz Justyna, mają mężów a lecą na mnie jak pszczoły do miodu, Justyna ma dobrego męża ,matka jej powiedziała że mam dużego kutasa i już chce przyjechać, pół Polski bym ją wyruchał, Magda po 5 latach małżeństwa już ma problemy, po co się żenią, nie lepiej być samemu i żyć bez kłótni? Muszę zadzwonić do Magdy ,iść do budki czy od Kasi ?
Idę do Kasi, ubrałem się , wziąłem czekoladę, paczkę kawy i poszedłem ,zadzwoniłem otworzyła Kasia, aż pisnęła.
-Antoś, jesteś już -
wisiała na mnie-kiedy wróciłeś,--przed 2 godzinami  
-Masz fajna kurtkę, ej cały jesteś elegancki, gdzie to kupiłeś ?
-W Gdańsku od marynarzy,
-Ślicznie wyglądasz, głodny jesteś? może kawę  
-Kawę chętnie,
Rozebrałem się , wszedłem do kuchni,
-Kochanie ,to dla Ciebie  
-Łał, obejrzała co jej dałem, super, wszystko z zachodu  
Przywarła do mnie  
-Antoś bardzo tęskniłam za Tobą -
-Tylko Ty ?  
-Asia też  
-Miałem na myśli Twoją cipkę - zaśmiałem się ,
-Świntuszek  jesteś ,a ona też tęskniła ,chcesz sprawdzić?
-Pewnie-wsadziłem rękę do majtek, była mokra - faktycznie tęskni,
Zrobiła kawę poszliśmy do pokoju ,
-Czyim autem jechałeś wtedy ?
- Jak Ci powiem że mój to uwierzysz?-
- Nie bardzo -
-Zaraz uwierzysz-
Podszedłem do niej ściągnąłem jej dres razem z majtkami, ukazała się pokryta sokiem,
-Teraz uwierzysz -lizałem łechtaczkę, włożyłem język do dziurki, zjechałem niżej, włożyłem język do pomarszczonego odbytu, wsadziłem dwa palce do cipki, wyjąłem włożyłem dwa następne, wyjąłem, były pokryte śluzem, powoli wkładałem do tyłka ,ruszała biodrami ,ułatwiała mi ,dwa weszły do cipki ,była jakby ciaśniejsza ,palce weszły do końca, zająłem się łechtaczką, lizałem szybko, jęczała, rzucała biodrami, po chwili doszła, oddychała ciężko, to był najszybszy orgazm jaki jej zrobiłem,
-Brakowało mi tego, zawróciłeś mi w głowie że nie potrafię żyć bez Ciebie,
-Kasiu ,wiesz ja Cię kocham, ale jest Asia i co z nią? Mam ją zostawić?
-Nie ,kochaj mnie i ją, nie jestem zazdrosna o Nią, Kocham Ciebie i Ją.
Jak chcesz to po nią zadzwonię,-
-Nie mam lepszy pomysł, zadzwoń i zapytaj się czy możemy do niej przyjść na kawę, mam dla niej kawę i flaszkę dla Janka.
- O której pójdziemy ?-
- Tak na 14..
- Już dzwonię.
- Rozmawiała chwilę,
- Zaprosiła nas na obiad,
- Dobrze mamy ponad godzinę, pójdziesz ze mną do mnie ,muszę wziąć to dla nich
- Antoś nie wejdę do hotelu, poczekam na dworze
- Dobrze  
Zrobiła szybki makijaż ,ubrała się, wyszliśmy,
-Dorota pytała się Ciebie -odezwała się Kasia  
- Co chciała?  
- Widziała Ciebie przez okno w przychodni,
- Chyba nie tylko ona- byłem ciekaw czy jej coś powiedziała,-co Ci mówiła ?
- Nic ,tylko pytała kiedy może wpaść na kawę,
- I wpadnie?
- Umówiłyśmy się na przyszły tydzień, ale gdzie idziemy ,to nie do hotelu,
- Mówiłem że idziemy do hotelu?-idziemy do mnie ,nie mieszkam w hotelu.
Patrzyła i nie wiedziała co się dzieje,
-Antoś proszę Cię, co kombinujesz?
-Zaraz zobaczysz.
Weszliśmy do bloku, otworzyłem drzwi, weszliśmy,
-Witaj w moim domu  
-Patrzyła na mnie, zdezorientowana
-Antoś co jest grane ?
-Usiądź ,
Podałem jej akt notarialny.
- Czytaj ..
Czytała,
- Skąd wziąłeś 175 tysięcy?-Czytaj do końca-
Była zdenerwowana,
- Antek co jej obiecałeś za to?
- Nic,
- Antek czy ja jestem głupia ?masz mnie za idiotkę? Nikt nikomu nie daje mieszkania, samochodu za to że wyruchałeś ją kilka razy, albo powiesz mi prawdę albo nie mamy sobie nic  więcej do powiedzenia,
- Masz wszystko napisane  
- Antek kurwa nie jestem głupia ,dobra wychodzę i nie pokazuj mi się więcej na oczy ,powiem Asi i też to z Tobą zrobi, myślałam że jesteś porządny facet a Ty jesteś jakimś alfonsem,
Podniosła się  
-Może mnie najpierw wysłuchasz i potem możesz iść ale jak wyjdziesz to już nigdy nie przekroczysz tego progu,
Poskutkowało, usiadła  
-Kasiu ,pamiętasz ,ten list który czytałyście z Asią?
-Tak-  
-To przeczytaj jeszcze raz dokładnie, czytała  
-No i czego to dowodzi?
-Kasiu, prosiła mnie bym z nią pojechał, bo boi się targowania,
-Tak napisała..
-To pojechaliśmy ,nikogo więcej nie było, żadnego kupca, zapytałem, to mi powiedziała że notariusz musi wszystko naszykować a to potrwa ,poprosił nas do gabinetu, wszystko miał przygotowane, Halina wysłała mu wszystko listownie w tym moje dane-
-Skąd miała Twoje dane?
-A jak przychodzę do Ciebie to wieszam kurtkę a w kurtce portfel, też możesz spisać kiedy spałem,
- To ma sens-
- Kiedy notariusz zaczął czytać to odleciałem, nie wiedziałem co się dzieje, podpisałem nie wiedząc co, ocknąłem dopiero w kawiarni jak wypiłem pół kawy,  
-To Halina zaplanowała wcześniej,
co Ty jej zrobiłeś że tak postąpiła?
- To samo co Tobie, traktowałem jak piękną seksowną, atrakcyjną kobietą, kiedyś może Ci powiem więcej szczegółów ale dziś nie mam na to ochoty,
- A jeździłeś do Gdańska z dokumentami?  
- Tu trochę prawda jest inna, znalazłem w tapczanie dwa pudełko po butach, były stare zdjęcia, dokumenty, medale jej męża i ojca, dyplomy i biżuteria 8 złotych pierścionków, w tym 3 które miały po 150 lat, jakieś złote zegarki, srebrne biżuteria, zadzwoniłem do niej aż się popłakała że to znalazłem,
- Zapomniała?
- Nie, jak sprzedała dom w 79 roku to zabrała część mebli a reszta została w domu i była przekonana że ten co kupił dom ,znalazł i nie oddał, nie wie kto to wsadził do tapczanu ,i miała to w domu w drugim pokoju a nigdy nie zaglądała tam, miała 5 lat w domu i o tym nie wiedziała , bardzo płakała że to zginęło, zawiozłem i prawie tyle,
- Ile to było warte ,
- Halina mówiła że milion, ale córka mówiła że może 250 tyś, ale nikt nie znał prawdziwej wartości, był pierścionek z dużym brylantem, rubinem i chyba opalem .
- Antoś ,wybacz mi ..
- Poczekaj jeszcze, podałem jej list który był kanapkach
Czytała  
-Co to ma być? co ona Ci dała,?
- Podałem jej potwierdzenie spłaty za mieszkanie, podpisane przez Halinę i Justynę jako świadka,
Kasia była w szoku,
- Antoś nie wiem jak Cię przeprosić  
- Dasz buzi i postawisz kawę i będzie dobrze , jeżeli chcesz kogoś oskarżyć to może daj się najpierw wytłumaczyć,
- Wybacz mi ale pomyśl ile osób daje komuś mieszkanie za to tylko że się zakocha,
- Może i są takie przypadki ale ja dotąd nie znałem.
- Wiesz swoją drogą to ta kobieta naprawdę Ciebie kocha.
- Rozmawiałem z jej córką, to samo mówi,
- Ładna jest? ile ma lat?
- Jest ładna ,ile ma lat to nie wiem
- Przepraszam Cię , poniosło mnie , przyprowadzimy
-  Asię?  
- Oczywiście, nie mam nic do ukrycia  
- Ja jej wszystko wytłumaczę,
- Ale zanim pójdziemy to coś mi się należy.
- Co tylko chcesz
- Chce Ciebie od tyłu
- Wstała , obróciła się oparła o wersalkę, zdarłem spódnicę, aż na plecy ściągnąłem majtki razem z rajstopami na kostki, stał mi jak drąg, przyłożyłem do dziury i lekko pchnąłem,
Wszedł kilka centymetrów, usztywniła się, pchałem powoli ,wchodził, cofała biodra, cofnąłem i wsadziłem do połowy, zaczęła ruszać biodrami  
-Rżnij mnie , zasłużyłam na karę-, miałem piękny duży okrągły tyłek przed oczami , przyśpieszyłem, nie wsadziłem dalej jak do połowy ale Kasia wypychała biodra w moją stronę , chciała całego, ruchałem coraz szybciej i głębiej, jęczała,  
-Mocniej , Antoś, kochany mocniej ,
Palcem zacząłem pieścić odbyt, była coraz głośniejsza
-Włóż go, włóż -jęczała wsadziłem palec do tyłka , doszła, jęczała głośno.
Nie przestawałem ją posuwać, miała orgazm a jechałem dalej ,wyła ,trwało to długo, wsadzałem do połowy szybko potem zwalniałem i dopiero gdy dochodziłem do końca ,szybko wyciągałem, doszliśmy razem , spuszczałem się ,dobiłem do końca, dając Kasi dodatkowe doznania, oczywiście popłakała się i cały makijaż szlag trafił, umyliśmy się Kasia zmyła resztę makijażu  
-Kasiu dlaczego płaczesz jak masz orgazm?
- Nie wiem to się dzieje poza moja świadomością  
- Jeszcze jedno pytanie, nigdy nie wzięłaś mi penisa do buzi,?  
Popatrzyła na mnie  
- Zależy Ci na tym?
- Nie, pytam z ciekawości  
- Jak będziemy szli do Asi to Ci powiem, nie możemy się spóźnić, wziąłem kawę i czekoladę dla Asi, butelkę dla Janka i wyszliśmy,
- Wiesz -zaczęła Kasia-jak się umawiałam z facetami to bardziej niż cipka interesowało ich to by wziąć do buzi, odmawiałam ale poznałam gościa ,fajny , przystojny, elegancik też  chciał , zgodziłam się ,wzięłam do buzi wtedy chwycił mnie za włosy i ruchał mnie w gardło aż się spuścił, zapiął rozporek i wyszedł, zostawił mnie jak dziwkę, od tej pory powiedziałam że nigdy więcej nie wezmę do buzi ,ale Tobie wezmę jak zechcesz,
- Nie zechcę, pytałem z ciekawości  
Doszliśmy do bloku Asi  
-Ale się dziewczyna ucieszy,
Otworzył Janek,, Asia wyskoczyła z kuchni ,rzuciła się na szyję  
- Jesteś, nareszcie całowała mnie ,Janek i Kasia patrzeli zdziwieni ,ochłonęła ,-zaraz będzie obiad - wejdźcie do pokoju  
- Pomogę Ci  - Kasia poszła do kuchni,
- Upominek z Gdańska, dałem kawę i czekoladę, ucieszyła się jak mała dziewczynka,
- Dziękuję kochany...nie patrzyła kto jest w domu ,
- Janek dla Ciebie też mam ,
Dałem butelkę w eleganckim  opakowaniu,
-Dziękuje Antek ,to cholernie droga gorzała,
- Musiałem przywieźć upominki,
Dziewczyny podały obiad , jedliśmy, było pyszne, po obiedzie dziewczyny zrobiły kawę ,Asia oczywiście zdarzyła upiec sernik,
- Antek , zapomniałem ,w piątek wieczorem dzwoniła Magda, chciała z Tobą porozmawiać,
-  Coś ważnego? -
-  Wszystko jest ważne dla kogoś kto usłyszał brata po 5 latach, każde słowo ,
-  Możesz stąd zadzwonić,
-  Nic z tego nie mam tu numeru telefonu  
-  Ja znam-powiedziała Kasia -znam na pamięć,
-  Zadzwoń Antoś,
Zadzwoniłem, odebrał Darek,
- Cześć szwagier, wszystko w porządku?  
- Tak  
- Poprosisz Magdę do telefonu?  
- Już wołam
- Cześć Antek
- Cześć siostra, dzwoniłaś...
- Tak , chciałam pogadać, będę jechać 22 grudnia, wyjadę rano, koło 8 to w Świdniku będę koło 12,
- Super, bliżej twego przyjazdu podam Ci adres  
- Już mi Kasia podała  
- Coś się zmieniło,  
- Pokłóciliście się?
- Nie ,przyjedziesz zobaczysz,
- Po co byłeś w Gdańsku?  
- Miałem sprawę  
- Tak , trochę wiem -rozmawiałam z Kasią -może się zaprzyjaźnimy ,
- A jak u Ciebie?
- Jak przyjadę to Ci powiem  
- Dobrze ,trzymaj się  
- Ty też i kocham Cię braciszku...
Wróciłem do stołu,
- Co tam u siostry? Zapytała Kasia  
Zaśmiałem się
- Chyba więcej wiesz niż ja-
- Bardzo fajna kobieta , fajnie się z nią rozmawiało-
- powiedziała Kasia,
- Magda przyjedzie 22 grudnia,-powiedziałem
Janek zaproponował wypić po kieliszku tego co mu przyniosłem, miało być dla ojca ale tego i tak by nie docenił ,woli zwykłą czystą  
Wypiliśmy po odrobinie ,
Dziewczyny wyszły do kuchni, naradzały się Asia pewnie by chciała się kochać ale był Janek, rozmawialiśmy z Jankiem o mało ważnych sprawach, minęło z 15 minut kiedy przyszły dziewczyny  
- Antek co się nie chwalisz że masz mieszkanie  
- Zapomniałem - odpowiedziałem by coś powiedzieć,
- Kupiłeś czy wynająłeś ?zapytał Janek,
- Kupiłem z odroczonym terminem spłaty,
- ile masz czasu na spłatę  
- Nie mam sztywnych terminów, ale jak najszybciej  
- No to gratulacje, kiedy parapetówkę robisz?  
- Najpierw muszę jakiś remont zrobić ,
-mocy to powiedz ,malować nie umiem ale coś wynieść, przynieść -odezwał się Janek  
- Wiesz ,pójdę z Kasią i zobaczymy jak to wygląda, trzeba się zastanowić jak zrobić dobrze i szybko- powiedziała Asia do Janka. Ja muszę zobaczyć -Odezwała się Asia-Musimy pomóc Antkowi by na święta miał pięknie ,Siostra przyjedzie a tam brudne ściany,
- Pewnie, jakbyś potrzebował też pomogę -zgodził się Janek,
- No pewnie, idźcie,
Ubraliśmy się i po 5 minutach byliśmy u mnie, zamknąłem drzwi i już miałem na szyi Asię ,rozebraliśmy kurtki  i Asia zaciągnęła mnie na wersalkę,-Aśka mieliśmy oglądać mieszkanie, do świąt nie daleko, mało czasu  
Oglądaj Kasiu ja zaraz... przewróciła mnie na wersalkę i leżąc na mnie całowała wściekłe, zaczęła rozpinać mi spodnie ale siedziała na mnie i nie bardzo jej wychodziło Czekaj wariatko pomogę Ci -odezwała się Kasia ,stojąc obok szybko i sprawnie pozbawiła mnie spodni i majtek, zdjęła Asi majtki  
-Wsadzisz sobie sama czy też Ci pomóc?-śmiała się Kasia, wsadziła jej palec do cipki -
-Dziewczyno, ty tam pływasz, pochyliła się i poczułem  usta Kasi na penisie ,ssała chwilę i złapała Asię za goły tyłek podniosła do góry i przyłożyła fiuta od cipki Asi ,Asia zaczęła się powoli nabijać, Kasia zdjęła spódnicę ,majtki miała mokre, zdjęła ,okraczyła  
klęcząc nad moją głową, powoli opuszczała się na moje usta ,soki kapały do moich ust, zacząłem lizać, w tym czasie Asia miała prawie całego w sobie ,obie oddychały coraz głośniej, były już nagie ,rozebrały się nawzajem, Asia przyspieszyła ,bawiła się piersiami Kasi a ta jej ,całowały się,
Mając wolne ręce próbowałem wsadzić im palce do tyłka ,Asi się udało ale Kasia  siedziała mi na twarzy i przy odbycie był mój nos, gładziłem jej rowek , zorientowała się o co  mi chodzi , podciągnęła trochę biodra i jej odbyt miałem na ustach, lizałem i wkładałem język , cofnęła do tyłu wsadziłem palec głęboko jak tylko mogłem i lizałem cipkę , jęczały obie ruszałem palcem i doszły ,nie przestawały się całować, zeszły że mnie purpurowe na twarzy , chciałem się podnieść ale Kasi popchnęła mnie z powrotem, Asia siadła mi na klacie ,Kasia na nogach ,i poczułem usta na kutasie ,ciągnęły na zmianę ,brały do ust tylko głowę kutasa, czułem że długo nie wytrzymam i zaraz się spuszczę  
Pamiętałem co mi Kasia opowiadała i chciałem je ostrzec  
-Ja..zar...
-Cicho - powiedziała Kasia  
Ciągnęła Asia kiedy strzeliłem jej w buzi, Kasia odepchnęła ja i sama wzięła kutasa do buzi i przyjęła resztę spermy ,jak skończyłem zaczęły się całować, byłem klapnięty i zaskoczony ,musiały ustalić scenariusz w kuchni,
Wstaliśmy ,patrzyły na mnie  
- Podobało się ?
- Jesteście cudowne, każda dostała soczystego buziaka , czułem od jednej i drugiej zapach spermy  
- Teraz możemy napić się herbaty i obejrzeć mieszkanie
- Kasia, zaczęła przegląd, zaczęła od szafy  
- Co z tym zrobisz?  
- Mogę to wszystko oddać komuś lub wywalić na śmieci ,
Kasia przeglądała płaszcze, kurtki -to wszystko  do wywalenia ,po kolei otwierała szafki -do wywalenia ,pościel ręczniki firanki ,trzeba przejrzeć, poszła do kuchni ,otwierała wszystko,
-Dużo przydatnych gratów,
w małym pokoju wszystko do wywalenia,
Usiadła ,piliśmy herbatę  
-Jutro przyniosę worki, mamy na odpady, regał w pokoju jest super, zostawiamy , wersalka wywalimy ,kuchnia nowa tylko trzeba umyć, połowę gratów z kuchni wywalić ,lodówka złom, drugi pokój wszystko do wyrzucenia,
- To pusto tu będzie -odezwałem się  
- Spokojnie, mam w Lublinie na Krochmalnej ,byłego wielbiciela, jest kierownikiem dużego sklepu meblowego ,mam coś na niego i on to wie, wolałby diabła zobaczyć,
- Co on Ci zrobił ?-zapytała Asia
- Dawne dzieje ,tylko się przestraszył jak zaprzyjaźniłam się z jego żoną -
- Antek we wtorek rano pojedziemy do Lublina, odwiedzimy sklep meblowy, trzeba kupić ładna kanapę i do tego fotele, w małym pokoju urządzimy sypialnie, potrzebujemy ładne szerokie łóżko ,i koniecznie szafę i dwa małe foteliki, szafki nocne ,miejsca dużo, zmieści się
- Ej Kasiu nie rozpędzaj się -odezwałem się,  na to trzeba kupę kasy,
- Antek nie martw się o kasę, zrobimy z Asią zrzutkę ,tak ustaliłyśmy ,coś od nas Tobie się należy,
- Nie zgadzam się, wszystko zostanie jak jest ,pójdę na kopalnie powoli na kartę górnika kupię i wymienię ,nigdzie mi się z tym nie spieszy , znowu ktoś kiedyś mi powie że jestem...
- Nie kończ-odezwała się Kasia-podeszła do mnie złapała mnie pod brodą -Antoś popełniłam błąd ,oboje z Asią kochamy Cię ,i chcemy zrobić coś dla Ciebie, Halina też Cię kocha ,może bardziej niż my i wykorzystała okazje by Ci pomóc, jej nie dorównamy ale oboje chcemy się dołożyć, i będzie nam przykro, chcemy Ci pomóc i nigdy nic nie będziesz mam winien,-pocałowała mnie  
- Asia podeszła -
- Antoś, mam tylko Ciebie, kocham Cię i chcę Ci pomóc, Ty mi bardzo pomogłeś i chce Ci też pomóc,
- Ile to będzie kosztowało -zapytałem,- zobaczymy we wtorek ,
- To jadę z wami ,wezmę sobie wolne -odezwała się Asia
- Brawo kochanie -Kasia podeszła do Asi, pocałowała ją w usta-zakręcimy panem Mietkiem że po świętach się zorientuje co się stało-
- Zaczynam się Was bać -
Ty nas się bać nie musisz a teraz ubieraj się idziemy na kolację do Asi.  

AnZu

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użył 10016 słów i 53209 znaków.

4 komentarze

 
  • Użytkownik J23

    Fabuła bardzo fajna. Gramatyka i stylistyka do małej poprawy 😉. Czekamy na następny rozdział

    Wczoraj 15:13

  • Użytkownik Maciek12

    Jestem twoim fanem..pisz dalej i nie daj długo czekać

    Wczoraj 11:27

  • Użytkownik AnZu

    @Maciek12 Dziękuję,

    Wczoraj 12:48

  • Użytkownik Amadeusz

    Zazdroszczę bohaterowi.😅

    Wczoraj 11:21

  • Użytkownik Nick69

    Na początku nie byłem przekonany do Twoich opowiadań, ale im dalej tym bardziej nie mogę się doczekać kolejnych losów! Mam nadzieję, że jeszcze dużo nas czeka Twoich erotycznych, ale i życiowych przygód!

    Wczoraj 9:38