Moje zasady pisania

Moje zasady pisania…
Pierwsza zasada pisania, to:
- Nie pisz dla kogoś.
Kiedy chcesz komuś podarować coś od siebie i chcesz mu dać znać, że tobie na nim zależy, to nie pisz dla niego. Pisz dla siebie. W chwilach szczęścia chcesz coś dla kogoś napisać, dajesz z siebie wszystko i czujesz, że przekazujesz mu duszę w słowach. To piękne, lecz nietrwałe. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś to doceni. A co, jeśli nagle przestanie być dla ciebie kimś ważnym? A co, jeśli cię zawiedzie? Będziesz się czuł zdradzony i oszukany. I co odrzucisz? Oczywiście pisanie. Poczujesz, że skoro nie masz, dla kogo tego robić, to nie warto. A to nie prawda. Pisz nie dla kogoś, lecz dla siebie. Można komuś coś zadedykować, ale z własnej woli. I nie skupiać się na tym, aby napisać coś, co zadowoli tą drugą osobę, bo nie będziesz wtedy sobą.
Druga zasada pisania, to”
- Pisz zawsze.
Pisz, nawet gdybyś chciał to coś komuś powiedzieć, a tego kogoś nie byłoby w domu. Przecież wszystko, co piszesz rodzi się z czegoś i jest szansa, że kiedyś zmieni się w coś większego. Jesteś na kogoś zły? Opisz to. Spraw, aby twoje zdanie znalazło się w zeszycie. Możesz też nadać twojej złości imię, a potem opisz, co osoba pod tym imieniem zrobiła, bądź, dlaczego cierpi. Będziesz już miał początek opowieści, a to połowa sukcesu. Wypisz pod postacią tej osoby swoje krzyki, lęki i złe emocje, a potem na nie popatrz. Przeczytaj na głos to, co napisałeś. A potem postaraj się sobie odpowiedzieć. Odpowiedz tej osobie i zapisz to. Kolejny krok za tobą. Brawo, to już jest dialog! Masz dwie osoby w zeszycie, które mogą stać się prawdziwe właśnie dzięki tobie. A kiedy będziesz już miał w zeszycie dwa pierwsze myślniki, czyli wypowiedzi dwóch twoich postaci, spraw, aby sprawy potoczyły się dalej. Popatrz na miejsce, gdzie się znajdujesz i również je opisz. Przecież cała sprawa może dziać się w kuchni, pokoju, lub na dworze. Wszystko zależy od ciebie. I tak powstaje tekst, który nie tylko sam napisałeś, ale i który może pomóc tobie. Pomyśl! Miałeś złe emocje i nikomu nie mogłeś o nich opowiedzieć. Zeszyt siedzi cicho i kiedy zna je, w pewien sposób zabiera je od ciebie. Czujesz się lepiej? Wspaniale! To napisz o tym. Opisz wszystko, co pozostało w tobie na dnie. Wtedy znów poczujesz się lepiej.
Zasada numer trzy, to:
- Poszukaj odbiorców swoich tekstów.
Znajdź w Internecie stronę, gdzie możesz być całkiem anonimowy i wrzucaj tam swoje przemyślenia i opowiadania, które stworzyłeś. Czekaj na to, co powiedzą inni i nie zrażaj się, gdy padną ostre słowa. Pamiętaj, że każdy człowiek ma inny gust. Dla jednego poezja jest nużąca, dla drugiego wkurzająca, a dla trzeciego odurzająca. Komuś może spodobać się to, co piszesz. Ten ktoś może opowiedzieć o tym komuś, kto będzie znał kogoś, kto postanowi w to zainwestować. Jest też możliwość sławy po śmierci, co nie da nam satysfakcji, ale sprawi, że ludzie cię zapamiętają. Być może dzięki temu, że pisałeś, ktoś czytając twoje słowa przeżyje drugą młodość, bądź da szansę drugiej osobie. A może nawet zrezygnuje ze związku z kimś, kto bardzo go krzywdził. Może zrozumie, że każdy z nas ma prawo być szczęśliwy.
Ostatnia zasada numer cztery, to:
- Nie zmuszać się do pisania.
Jeżeli nie masz natchnienia, nie wymyślaj uparcie słów, które i tak nie utworzą poprawnego zdania. A czytając to później stwierdzisz, że pisanie nie jest dla ciebie. Zamiast się denerwować z braku weny, opisz to, co czujesz teraz. Kotłowane emocje wewnątrz nas są najlepszą weną na pisanie.. Nie musisz wtedy szukać w mózgu dziwnych opowieści, tylko wylewasz z siebie to, co najlepsze. Siebie.
Wybaczcie za dowolność opisywania zasad pisania. Być może dla niektórych będą one bez sensu, nie mniej jednak ja w tej chwili skorzystałam z zasady numer trzy. Opisałam to, co mi leżało na wątrobie. A ty przeczytaj sobie zasadę numer jeden, bo od niej się wszystko zaczyna…
Skomentujcie, co o tym sądzicie…

Ewelina31

opublikowała opowiadanie w kategorii felieton, użyła 760 słów i 4143 znaków.

5 komentarzy

 
  • Margerita

    Piękne jest to co napisałaś i się z tym zgadzam w 100%

  • Ewelina31

    @Margerita Bardzo dziękuję :)

  • VeryBadBoy

    Ciekawy, pouczający tekst. Zgadzam się szczególnie z zasadą 4. Jak nie ma u mnie natchnienia, tak nic nie wyskrobię. Ale nigdy nie próbowałem opisać tego, co wtedy czułem, lub innych spraw które siedzą mi wtedy w głowie i często uniemożliwią skupienie się nad opowiadaniem, które zamierzałem napisać. Może to jest metoda, aby wpierw z siebie wyrzucić, co leży na sercu. Umysł się oczyści, a nóż wyjdzie z tego coś ciekawego. Spróbuję przy następnych próbach pisania.

  • Ewelina31

    @VeryBadBoy Powodzenia. Mnie to pomaga. Nie mogę dokończyć pisać np. o przygodach Ani, kiedy dzieci siedzą mi na głowie i strasznie sobie dokuczaja krzycząc ,,Mama! Powiedz mu coś!" Wtedy biorę zeszyt i opisuję, jaka jestem na nich wściekła. A potem stoję w ich obronie i kurcze, zawsze coś tam z tego wyjdzie. A uwierz mi, że w przypływie złości różne przygody mogą spotkać moją bohaterkę... :blackeye:

  • Somebody

    Ogólnie się zgadzam, chociaż z zasadą nr 4 mogłabym polemizować. Picasso mawiał, iż 'inspiracja zastaje człowieka przy pracy' i ja wychodzę z tego samego założenia. Wielokrotnie przymuszam się do pisania i zwykle w trakcie nadchodzi wena.  ;)

  • Ewelina31

    @Somebody Heh, to tak, jakby pchać samochód, który nie chce zapalić. Aż w końcu załapie i zapala... ;)

  • Somebody

    @Ewelina31 Otóż to. Ostatecznie pojedziemy  :D

  • Ewelina31

    @Somebody  :)

  • AnonimS

    Szczególnie jedynka mi pasuje. Co do reszty zasad to każdy musi znaleźć indywidualne sposób Ja bym np kota dostał gdybym musiał opisywać kuchnię czy pokój, mimo że rozumiem takie Twoje podejście i jego zasadność. Uważam że trzeba pisać pod wpływem chwili czy impulsu i dotąd dopóki jest to lekkie i przyjemne.

  • Ewelina31

    @AnonimS No i o to właśnie chodzi ;)

  • elninio1972

    dobre podejście :)

  • Ewelina31

    @elninio1972 Dzięki ;)