Moje Kochanie #1

Rozdział 1
Leżałam i rozmyślałam w co się dziś ubiorę. Obiecałam Paulinie, że z nią pójdę na jakąś tam imprezę organizowaną przez chłopaka, który jej się mega podoba. Problem w tym, że nic o nim nie wiem. Zgaduję, że ona też niewiele o nim wie. Cholera! Widziała go 3 razy na oczy przy czym może raz z nim gadała... Do tego impreza jest u niego, na Bałtyckiej, a wszyscy wiedzą, że to nieciekawa okolica. No nic... Obiecałam jej więc muszę iść. Będę się trzymać z dala od wszystkich. Wiem, że nie będzie tam nikogo ciekawego. Nie zamierzam też pić. Po prostu tam pójdę i będę miała oko na Paulinę. Czasami na prawdę potrafi być głupia jak but. No cóż... Miałam wybrać ubranko. Sięgnęłam po telefon:

12:29 | 4 nieprzeczytane wiadomości

Patrzyłam w ekran osłupiała. Zrobiło mi się ciepło. Czyżby napisał? Już się nie gniewa? Odblokowałam telefon i weszłam w wiadomości. Ehhh... To tylko Paulina napisała. Zwlekałam z odczytaniem. Liczyłam na coś innego. No nic:

"Heeeeeejaaa! W co się ubierasz?"

"Ejjj! No odpisz... Nie chce wyglądać głupio. BEEEEEEL!”

"Dobra, nie to nie. Spotykamy się tak jak umówiłyśmy się wcześniej czy coś się pozmieniało?”

"Aleeeee jeeestem podekscytooowana!”

Kurde. Serio nie słyszałam dźwięku powiadomienia o wiadomości? Już ponad pół godziny jej nie odpisuję. Oby mnie nie pobiła jak się spotkamy.

"Hej, heja. Sorki, leżałam i się zastanawiałam nad tym w co się dziś wbić. Nie słyszałam kiedy napisałaś. Ty i tak pewnie się odstroisz jak nie wiem, więc po co wgl się pytasz. Mateusz jednak nas odwiezie więc przyjedziemy po Ciebie.”

Wstałam i podeszłam do szafy. Otworzyłam ją i wyjęłam czarne rurki z dziurami, białą, mgiełkową koszulę i czarną kurtkę skórzaną. Po chwili jednak przypomniały mi się wydarzenia sprzed tygodnia. Przymknęłam oczy i nabrałam powietrze w płuca. Jeśli nie będę mogła odreagować na imprezie, napić się, poszaleć to przynajmniej chce dobrze wyglądać. Wyjęłam małą czarną. Tak, to będzie idealne. Schowałam wcześniej przygotowane ciuchy a sukienkę lekko przeprasowałam. Dobrałam do niej jeszcze skórzaną, czarną kurtkę z ćwiekami, czarne szpilki i małą torebkę na telefon i portfel. Zamknęłam szafę i spojrzałam w lustro. Potrzebowałam kawy. Wzięłam w dłoń telefon, zrobiłam zdjęcie zestawowi jaki sobie przygotowałam na imprezę i wysłałam Pauli. Jeszcze raz przemyślałam sprawę. No nic. Pójdę tam i będę się czuła seksownie, tyle. Wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni. Przy oknie stał mój brat z miską płatków. Opierał się o parapet. Ustałam na chwilkę i się mu przyjrzałam. Miałam przystojnego brata. Wysoki, dobrze zbudowany. Do tego miał takie ciepłe, niebieskie oczy. Włosy niestarannie zaczesane do góry. Podeszłam do niego, ustałam na palcach i zaplotłam ręce na jego szyi. Patrzyłam mu teraz w oczy. Uśmiechną się delikatnie, odstawił płatki na parapet i objął mnie w talii.

-Zawieziesz nas, tak? – zrobiłam szklane oczka.
-A mam inne wyjście? – puścił mi oczko. – Tylko się pilnujcie tam. Niepokoi mnie fakt, że jedziecie na Bałtycką. W razie czego dzwoń. – zmarszczył brwi i zrobił zmartwioną minę.  
-Jasne, jasne, ale się nie martw. – przytuliłam się do niego.

Kochałam mojego brata. Był dla mnie najważniejszy na świecie. Zastępował mi również rodziców. Zawsze mogłam z nim szczerze pogadać. Z rodzicami miałam słabe kontakty, sama nawet nie wiem czemu. Tak po prostu było. Za to Mateusz dogadywał się z nimi świetnie. Odsunęłam się od brata i wstawiłam wodę na kawę. Przygotowałam sobie mój ulubiony kubek, wsypałam trzy łyżki rozpuszczalnej i zalałam wodą. Brat podał mi mleko, które stało na stole. Osłodziłam jeszcze i kawa była gotowa! Nie lubiłam kawy. Nie smakuje mi, ale od tygodnia pije codziennie rano, bo źle śpię w nocy. Wiedziałam dlaczego, ale wmawiałam sobie, że to przez zmęczenie, niewygodne łóżko czy późne godziny zasypiania. Mój telefon zawibrował. Oho... Kto pisze?

"No i bosko! Już myślałam, że założysz jakieś zwykłe ciuchy. :*

"A wiesz, że miałam taki zamiar? :D

"Jak zwykle... Ale bardzo dobrze, że dziś skusiłaś się na coś innego. Nie mogę się doczekać!”

Spojrzałam jeszcze na godzinę: 13:57. No nieźle się grzebałam. Wróciłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i pijąc kawę obczajałam internet. Później poszłam do salonu, dosiadłam się na kanapę do brata i taty i w ciszy oglądałam film. Jakoś przed 18 wzięłam prysznic i umyłam włosy, które teraz były już suche. Nie muszę ich prostować. Same z siebie się prostują co mnie czasami cieszy bo zaoszczędzam czas. Pomalowałam rzęsy, zrobiłam kreski, podkreśliłam kości policzkowe bronzerem i pociągnęłam usta delikatną szminką. Rozczesałam jeszcze swoje długie, miodowe włosy i byłam gotowa. Zapukałam w drzwi od pokoju Mateusza i nie czekając aż mnie zaprosi otworzyłam je i oparłam się o futrynę.

-Ulalalaaa... Ile Ty masz lat dziewczynko, żeby tak się ubierać? – zmierzył mnie całą surowym wzrokiem, a ja wybuchłam śmiechem.
-17! – odpowiedziałam pewnie, skrzyżowałam ręce na piersiach i pokazałam mu język. – A teraz się rusz i lecimy po Paule.
-Już, już, wezmę tylko kluczyki.

Wyszłam z domu i usiadłam na schodach na werandzie. Była 18:45. Powoli robiło się ciemno, ale nie było zimno, po prostu wiał mroźny wiaterek obwieszczający zimę. Gdy Mateusz wyszedł z domu wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy po Paule.

Mesia

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1034 słów i 5720 znaków, zaktualizowała 27 cze 2016.

1 komentarz

 
  • cukiereczek1

    Czekam na kolejną część z niecierpliwością:)

  • Mesia

    @cukiereczek1 Dziękuję ^-^

  • cukiereczek1

    @Mesia kiedy mogę spodziewać się następnej?

  • Mesia

    @cukiereczek1 Mmm... Myślę, że jutro wieczorem bądź za dwa dni :)

  • cukiereczek1

    @Mesia ehh tyle czekać mam:)

  • Mesia

    @cukiereczek1 Phah :D Wybacz

  • cukiereczek1

    @Mesia poczekam niecierpliwie  :)

  • Mesia

    @cukiereczek1 Aaa dziękuję, dziękuję :]

  • cukiereczek1

    @Mesia :)