Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Moje przekleństwo-11- Podróże kształcą.

                            
                                  
Był maj 1987, piękny, słoneczny, Sylwester i nowy rok spędziłem z Kasią i Marcinem, zaczęliśmy w sylwestra o 16 skończyliśmy, o 14 nowy rok, to nie była zabawa sylwestrowa, tylko orgia, był alkohol i sex, ruchaliśmy się na wszystkie możliwe sposoby, Kasia dwa razy się upiła, a my w tym czasie z Marcinem pieprzyliśmy się ,Marcin ruchał mnie ,ja jego , obciągałem jemu on mi ,piłem jego spermę, on moją, ruchałem Kasię on w tym czasie mnie, taki trójkąt. Po sylwestrze i unikałem Kasi a spotykałem się z Marcinem,  wchodził do mnie do domu zamykałem drzwi i od razu mu obciągałem, uwielbiałem, kochałem czuć kutasa w buzi ,potem w zależności ile mieliśmy czasu spędzaliśmy w łóżku, spotykaliśmy się 2,3 razy w miesiącu i żadne słowa nie oddadzą tego co przeżywałem, spotkałem Kasię kiedyś w niedzielę w mieście, poszliśmy na kawę do Jubilatki, wiedziała że się spotykam z Marcinem, przyznała że poniosła kolejna porażkę i sama do tego doprowadziła ,nie miała wyobraźni że ja tak dbający i robiący wszystko dla kobiety w łóżku, tak samo się zachowam w stosunku do Marcina, było jej żal  że Marcin zajął jej miejsce,  
Wracałem i stwierdziłem że jednak mam coś z matki,, zło które czynię ludziom którzy mnie kochają, czy moje przekleństwo nigdy się nie skończy? Czy do końca życia będę takim skurwysynem? Czy ja nie mogę być z kimś, kto mnie kocha i ja ją kocham, tylko latam z końskim chujem i krzywdzę ludzi, z kim mogła się puścić, znałem we wsi wszystkich ale  nie widziałem u żadnego mężczyzny we wsi jakiego kto ma chuja , byłem bez charakteru, nie miałem siły by coś postanowić i w tym wytrwać, za łatwo mi wszystko przychodzi, mieszkanie, samochód, kobiety szaleją za mną, kto by się oparł ? Chyba ktoś kto ma charakter i silną wolę, ja nie miałem ani jednego ani drugiego, byłem zwykłym chujem i raczej się nie zmienię, chyba że wydarzy się coś co mnie nauczy pokory.
Z Dorotą było jak wcześniej, przychodziła przed południem, wieczorem bardzo rzadko, zmarł jej teść, często jezdziła do teściowej ,miały dobry kontakt, powiedziała jej że złożyła pozew o rozwód, tamta nawet nie była zaskoczona, wiedziała że jej syn nie dbał o żonę, bardzo ubolewała nad tym, wiele razy słyszała jak negatywnie mówił o Dorocie, nie zgadzała się z nim ,bo wiedziała że jest taki jak ojciec ,dla którego kariera była ważniejsza niż rodzina , sama przechodziła to samo co Dorota, tylko nie miała odwagi to przerwać, Dorota się odważyła i po cichu przyznawała rację synowej ,sama przez to piekło przeszła, nie miała wyboru ,musiała dbać o karierę męża, który był zafiksowany na władzy i pieniądzach, musiała uczestniczyć w spotkaniach z ludźmi których nie cierpiała i urządzać w domu przyjęcia dla kolegów męża i różnych notabli partyjnych ,rozmawiała o tym z Dorotą i doskonale wiedziała co ta kobieta przechodzi. Swoje życie przegrała ,jak w styczniu zmarł mąż poczuła ulgę ale na krótko bo zdała sobie sprawę że dobiegała do 70-tki i na wszystko już za późno, dlatego postanowiła pomóc Dorocie ,niech ona uwolni się od tego życia jakie syn jej gotował, wiedziała już jak i co zrobi.
Dorota jak wcześniej przychodziła do mnie rano ,jak miałem 2 zmianę ,jak pierwszą to gotowała mi różne smakołyki, wczoraj dostałem telegram od Justyny że Halina jest ciężko chora, szedłem do budki by do niej zadzwonić, bałem się wykręcić numer
Zadzwoniłem, było zajęte. Wróciłem z pracy ,zadzwoniła babka z poczty do drzwi, przyniosła telegram, teraz siedziałem na ławce, słońce ,piękna pogoda, zadzwoniłem ponownie  
- Tak ,słucham-usłyszałem głos Justyny
- Dzień dobry, Antek z tej strony ,co się stało?
- Antek -rozpłakała się-z mamą jest źle, ma raka trzustki..
- Czemu dopiero teraz mnie zawiadomiłaś ?
- Antek ,mama zabroniła, nie pozwoliła by Ciebie niepokoić.
- Jak jest z nią?
- Bardzo źle, mało czasu jej została, byłam dziś u niej ,
- Słuchaj Justyna ,rano pojadę do pracy załatwię urlop będę w Gdańsku tak jak wtedy gdzieś koło 1 w nocy,
- Antek to ja po Ciebie przyjadę ,
- To czekaj w domu, jak dojadę to zadzwonię,
- Przyjadę  jak jest na rozkładzie, w domu ciężko mi wytrzymać,
- O której jutro będziesz w domu ? O 7 będę wiedział czy dadzą mi urlop, mam telegram to może być argument.
- O 9 jadę do mamy ,będę w domu.
Wlokłem się do domu, dostałem cios w ryj, pierwszy raz w życiu spotkałem się ze chorobą bliskiej osoby. W domu zacząłem się pakować, nie miałem pojęcia na jak długo jadę, Rano pojechałem do pracy, kierownikowi pokazałem telegram.
- Kim dla Ciebie jest ta kobieta,?
- Jest jak matka,4 lata się mną opiekowała, zostawiła mi mieszkanie.
- Ile potrzebujesz wolnego?
- Nie wiem ile tam zostanę.
- Dobra masz do końca tygodnia , jakbyś potrzebował więcej zadzwoń, nawet do domu wieczorem ,jeśli jest ważna dla Ciebie jak matka musisz jechać,
Dał mi numer telefonu i pojechałem do domu, zadzwoniłem do Justyny że przyjadę, dokończyłem pakowanie ,było po 10 jak usłyszałem klucz w zamku, weszła Dorota,
przywitała się jak zwykle, uwiesiła się na mnie i całowała delikatnie wpychając mi język do buzi
- Masz 2 zmianę dzisiaj?
Pokazałem telegram leżący na stole..
- Antoś, to musisz jechać, ona zasługuje na to , jest dla ciebie jak matka.
- właśnie się spakowałem .
- Pokaż, ja Ciebie spakuje i zrobię Ci jedzenie na drogę, zrobię szybko obiad i zjemy razem, kupiłam wszystko do obiadu na kilka dni ale zamrożę jak wrócisz to tylko odgrzejesz, jak powiedziała tak zrobiła, siedzieliśmy w kuchni ,piliśmy kawę obiad się gotował ,opowiedziała mi o swojej teściowej, fajnie było siedzieć przy stole i rozmawiać o wszystkim tylko nie o seksie, nie było emocji tylko spokój, powiedziała mi że pierwsza sprawa rozwodowa jest w lipcu, mąż jej powiedział że nie zgodzi się na rozwód, ma dobrego adwokata i powiedział że nic nie dostanie.
- Zrobi to?
- Może, rozmawiałam z jego matką, powiedziała żebym składała  i jak trzeba będzie to mam ją powołać na świadka,
- Chce Ci pomóc czy zaszkodzić na sprawie?
- Myślę że pomóc, to porządną kobieta, była zdominowana przez męża, też ją ciągał po imprezach z swoimi kolegami,
- Nie podsuwał jej swojemu szefowi?
- Tego nie powiedziała, ale ja jej o moim przypadku powiedziałam,
- Ufasz jej?
- Chyba tak ale w końcu to jej syn
- Dorota nie przejmuj się ta sprawą ,mam trochę pieniędzy, mam mieszkanie które mogę sprzedać, będziemy mieli za co kupić teraz była 13,14,za pół roku Barbórka i w styczniu i lutym znów 13i 14,ja mam w roku 15 pensji , wystarczy na zakup domu,
- Antoś ja też mam oszczędności ale chodzi o zasadę, to nasz wspólny majątek i nie zamierzam mu niczego darować, ja też zarabiam dobrze, dlatego nie martwię się o przyszłość. Będziemy razem, znajdziesz sobie lekką pracę będziemy cieszyć się sobą ,posadzimy kwiaty, będzie pięknie,
- Jesteś marzycielką  
- Wiem ,40 lat miałam swoje marzenia a musiałam realizować czyjeś, jakiś czas temu wszystko zrozumiałam, że muszę zacząć żyć dla siebie, syn studiuję bywa rzadko w domu ,córka będzie to samo jeszcze rok i już do końca życia zostanę sama ,będę prać brudne gacie człowiekowi dla którego nic nie będę znaczyć, będzie mnie oceniał po zupie czy przesolona czy nie nie dosolona, dzisiaj zdałam sobie sprawę jak zobaczyłam telegram jak marne jest życie, jeszcze rok temu byłeś i niej, spaliście razem, była szczęśliwa a dziś umiera, właśnie to czego chciała od Ciebie, byś jej dał miłość na koniec, nie seks, zakochała się w Tobie i Ty jej odwzajemniłeś, to było dla niej najważniejsze, dlatego tak postąpiła z mieszkaniem, ona czuła że ją kochasz, każda kobieta chcę czuć że ma przy sobie kogoś dla kogo jest najważniejsza, ja chcę czuć że jestem dla Ciebie najważniejsza ,bo Ty dla mnie taki jesteś i wiem że sama nigdy nie spełnię swoich marzeń ale z Tobą mi się uda, czy moje dzieci to zaakceptują to nie ważne, z chwilą kiedy będą samodzielne nie będę im potrzebna ,mam coś dla Ciebie, poszła do torebki wyjęła kopertę,
- Co to jest?  
- Zobacz-
Wyjąłem zdjęcie Doroty, w kolorze, duże pocztówkowe, uśmiechnięta twarz .
-Możesz nosić na sercu, postawić przy łóżku albo wyrzucić do kosza -
- Będę nosił przy sobie, tylko się szybko zniszczy  
- Nie szkodzi mam jeszcze 3, jedź do niej, bo to co Ci mówiła córka że zabroniła Tobie mówić że jest chora ale wierz mi ona na Ciebie czeka ,dobrze postąpiłeś podejmując decyzję o wyjeździe, to świadczy o tym że starasz się być dobrym człowiekiem,
Zjedliśmy obiad, pociąg z Lublina odchodzi o 14,45,przed 14 wyszedłem na dworzec o 13,55 miałem pociąg do Lublina, jechał 25 minut, Dorota odprowadziła mnie na dworzec
- Kocham Cię, będę tęsknić bardzo ale zostań przy niej tyle ile trzeba, musisz jej pokazać że jest ważna dla Ciebie, przyjechał pociąg, przytuliła się ,
- Będę czekać, kocham Cię nad życie, możliwe że wrócisz jako inny człowiek. Bilet kupiłem rano z Lublina 1 klasa, znalazłem pusty przedział, ulokowałem się wygodnie , ostatnio jechałem że złotem Haliny ,dziś bez stresu ,dosiadła się do mnie tak babka koło 50 ,pociąg ruszył,
- Jestem Agnieszka, daleko Pan jedzie?  
- Antek- przedstawiałem się - jadę do Gdańska.
- Służbowo czy prywatnie?
- Prywatnie  
- To świetnie ,ja też do Gdańska tylko służbowo..
- To czym pani się zajmuje że na noc jedzie pani w delegację?
- Po pierwsze jestem Agnieszka, nie żadna pani ,po drugie jestem prokuratorem  
- O to muszę być grzeczny  
Zaśmiała się  
-Ja ładnych chłopców za urodę nie zamykam, chyba że są niegrzeczni.
- Jak do Gdańska i prokurator to sprawa polityczna ?
- Nie ,jestem prokuratorem do spraw nieletnich, nie zajmuje się polityką.
- Mnie także nie interesuje i nie rozumiem co w tym chodzi, pracuje patrzę swojego by mi było w życiu lepiej.
- I słusznie, żyjemy w tym kraju, nie mamy wpływu na to wszystko, nie warto się tym zajmować, czym się zajmujesz?  
- Pracuje w kopalni, jestem górnikiem,
- Na Bogdance?  
- Tak  
- Nie boisz się? Nie wyobrażam sobie jak można pracować tak głęboko pod ziemią.
- Jak się zjedzie na dół to nie ma czasu o tym myśleć, a dobrze płacą,
- Gdzie jedziesz?  
- Jedna pani jest ciężko chora ,umiera, chcę się zobaczyć z nią a ona ze mną
- Ktoś bliski ?  
- Tak ,była dla mnie jak matka, to dzięki niej nie jestem łobuziakiem ,którym byś musiała się zająć.
- To bardzo miłe, że pamiętasz ,to pochodzisz z Gdańska?  
- Nie pochodzę z N.......na.
Pracowaliśmy razem w Świdniku ,ja miałem 16 lat jak się poznaliśmy ,bardzo mi pomogła w życiu ,przeszła na emeryturę i wyjechała do córki w Gdańsku.
- N........na. to w chełmskim.
- Tak ,do Świdnika wyjechałem do szkoły,
- Ja pracuję w Chełmie, w Gmachu, mieszkam w Stołpiu, jak będziesz w Chełmie to zapraszam na kawę, do prokuratury rejonowej.
- Dziękuję, jak będę to na pewno przyjdę .
- Palisz ?  
- Nie  
- Ja palę , myślałam że zapalimy razem,
- Jednego mogę zapalić tylko jak mnie poczęstujesz, raz na parę miesięcy zapalę przy jakiejś okazji,
- To jest przedział dla nie palących ,wyjdziemy na korytarz,
Zapaliliśmy, patrzałem na nią twarz ładna ,figura kobieca nie za duże piersi ,tyłek też ,przeciętna jakich setki widzę na ulicy.
- Masz dziewczynę?
Czekałem na to pytanie, standardowe i większości kobiet jakie stanęły mi na drodze,
- Mam , raczej kobietę niż dziewczynę  
Patrzyła na mnie nie rozumiała  
- Nie rozumiem, jest starsza ?  
- Tak  
- Dużo ?  
- Sporo, 20 lat  
Patrzyła na mnie ,nie wiedziała czy drwię z niej czy mówię prawdę,
-Masz jej zdjęcie  
- Mam ,spalimy to Ci pokażę  
Spaliliśmy , wyjąłem zdjęcie, pokazałem  
- To jest Twoja dziewczyna?
- Tak,  
- Nie możliwe, to jest Dorota, znam ją ,ona studiowała medycynę a ja prawo, mieszkaliśmy obok siebie w akademiku ,ostatnio widziałam się z nią rok temu w Nałęczowie, byłam w sanatorium, ma tam rodzinę  
- Tak ,jej teściowie tam mieszkają, w styczniu jej teść zmarł.
- Ale zbieg okoliczności, ale ma męża,
- Tak i dwoje dzieci, syn studiuje medycynę a córka kończy liceum.
Nie mogła się uspokoić,
-Popatrz jak mały ten świat, kto by pomyślał, że spotkam Dorotki chłopaka, nie przeszkadza Ci różnica wieku?  
- Nie ,Dorota wygląda jak moja rówieśnica.
- Rozwiedzie się ?  
- Tak pierwsza sprawa w lipcu.
- Planujecie ślub?  
- Tak ,mamy zamiar kupić domek na wsi ,blisko lasu ,i żyć długo i szczęśliwie.
- Antek to głupie pytanie ale zapytam, czemu chcesz wiązać się z tyle starszą kobietą a nie z kimś w twoim wieku?
- Mam pewną wadę i dziewczyny w moim wieku uciekają ode mnie. Dorota twierdzi że to zaleta.
- A co to takiego?
- A tego Co nie powiem, jak się spotkasz z Dorotą, to ją zapytasz,
- Mogę zgadywać?  
- Możesz ale nie potwierdzę ani nie zaprzeczę.
- Dorotka to rozsądną babka ,skoro to zaleta  to może być ...
- Agnieszka, zaczynasz śledztwo?  
- Przepraszam ,babska ciekawość.
Pociąg minął Warszawę,
-Antek powiedziałeś że szukacie domu pod lasem?
-Tak powiedziałem.
Moja siostra mieszka w Janowie, ma mały domek, zaczęli budować w Chełmie, za rok może dwa będzie chciała sprzedać.
-Jak mały ten dom?
-Dwa pokoje ,kuchnia , łazienka, taka komora ,z której można zrobić pokój,
- Działka jaka duża?
- Nie wiem, może 10 arów, może więcej, może mniej.  Mogę z nią porozmawiać, podjechali byście i zobaczyli, jak by wam pasowało to może byście kupili za dobrą cenę.
- Dasz mi telefon do siebie, jak wrócę to Dorota zadzwoni i podjedziemy do Ciebie.
Podróż mijała szybko, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Agnieszka wysiadła na dworcu Głównym, ja Gdańsk Wrzeszcz. Na peronie czekała Justyna, podszedłem, objeła mnie, pocałowałem w policzek,
- Dobrze że jesteś,
- Jak  mama?  
- Źle ,lekarze nie dają jej wiele życia,  
- Jest przytomna i świadoma ?
- Tak ,dają jej duże ilości środków przeciw bólowych.
Siedliśmy do auta, za 10 minut byliśmy na miejscu,, zamknąłem bramę,
- Antek pójdziesz do mamy, odśwież  się  i przyjdź zjesz coś ,
- Nie jestem głodny jadłem w pociągu,
- To zrobię herbatę,
Otworzyła mieszkanie Haliny, wszedłem, serce mi zabiło szybciej, nic się nie zmieniło, tylko na szafce w kuchni stały leki.
Przyszła Justyna,
- Zrobię herbatę tu mamy ,
Siedzieliśmy przy stole, jeszcze rok temu piłem herbatę z Haliną,
- O której pojedziemy jutro?
- Koło 9 ,jak skończą przy mamie,
- Nie mieści mi się w głowie, nie miałem jeszcze że ktoś bliski mi odchodzi, nawet nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji,
- Wiem, jak tato umarł to też do mnie nie docierało, to są straszne chwilę, ale musimy sobie tłumaczyć że taka kolej rzeczy że ktoś odchodzi i ktoś inny też odejdzie ale puki co musimy żyć dalej .A co u Ciebie, jak Ci w tej pracy ?  
Opowiedziałem o pracy, warunkach w jakich pracuje,
- Powiedz mi Justyna jak mam rozmawiać z mamą? Jak jej odpowiadać jak o coś zapyta ?  
- Antoś mów prawdę,
- A jak zapyta o kobiety?
-  A jest ktoś?  
-  Bywa ,
-  Ładna?  
-  Justyna, proszę...
-  Przepraszam, mów prawdę,
-  A gdzie Twój mąż?
-  Robi karierę w Hamburgu ,wkurza mnie to , wszystko na mojej  głowie, dziewczynki, dom i teraz problemy mamy ,
-  I jak sobie radzisz?  
-  Muszę, dziewczynki już duże ,nie wymagają aż tyle ale przygotowanie do szkoły, pomoc w nauce ,dom ,mama mi pomagała ale ostatnie miesiące to jezdziłam z nią po lekarzach dzień w dzień.
-  Trochę dużo ja na jedną kobietę,  
-  Widzisz , Tobie tylko wysłałam telegram i przyjechałeś - położyła ciepłą rękę na mojej dłoni  
-  Justyna nie wiem jak bym się zachował gdybym miał być kimś tak bardzo chorym na co dzień.
-  Ale to ja jestem na co dzień- głaskała mnie po dłoni- wystarczyłoby by co sobotę przyjechał do domu i te dwa dni by mi pomógł,
-  Naprawdę nie mam pojęcia co Ci powiedzieć, im więcej ludzi bliżej poznaje to poznaje ich problemy ,na co dzień nic nie widać , chodzą, śmieją się,
Muszę jeszcze dużo zrozumieć i się nauczyć.
- Jesteś jeszcze młodziutki ,popełnisz dużo błędów, ale jeśli wyciągniesz z nich wnioski będziesz mądrym człowiekiem,
- No chyba tak nie do końca, jak na razie to chyba robię błąd  za błędem,
- Chcesz o tym pogadać?
-  Mało masz swoich problemów, jeszcze mam Ci dokładać swoje?
-  Czasem wystarczy kilka słów by komuś zmienić życie, może i mi uda się coś Tobie podpowiedzieć,
-  Wiesz jest trochę późno ,może odłożymy na kiedy indziej?  
-  Jak odłożymy to nie wrócimy ,jutro pojedziesz do szpitala to odejdzie Ci ochota na zwierzenia, mam pomysł idź do łazienki, a ja w tym czasie przygotuje Cię łóżko, położysz się i porozmawiamy , położę się przy Tobie a potem pójdę do siebie, dobrze ?  
-  Dobrze ,
Wyjąłem z torby piżamę, Justyna dała mi czysty ręcznik, wszedłem pod prysznic,
Chyba coś będzie, najwyraźniej leci na mnie ,jak to mam zrobić, jestem facetem jej matki ,która umiera w szpitalu, a mam w tym czasie ruchać jej córkę? Jak mogę być porządnym człowiekiem ,kiedy trafiam na wiecznie spragnione kobiety ,wyszedłem z pod prysznica ,ogoliłem się ,umyłem zęby, na łóżku świeża  pościel, Justyna siedziała w szlafroku, na brzegu łóżka,
- Połóż się i opowiadaj co Ci leży na serduszku .
Położyłem się od ściany, Justyna położyła się przez ułamek sekundy szlafrok odsłonił udo. nie miała nic pod nim. położyła się na boku, głowę podparła na ręce  
- Mów  
Opowiadałem o Kasi ,Asi ,Dorocie bez owijania w bawełnę, Justyna gładziła mnie klacie, rozpięła jeden guzik od piżamy ,gładziła mnie po gołym ciele, udawałem że nie zwracam uwagi , mówiłem dalej, słuchała ,zaczęła dotykać mojego sutka, kolanem dotykała mojego uda, czułem że kutas dostaje impuls z sutka i zaczyna się podnosić,
-Justyna, cudownie dotykasz ale zaraz będę miał problem  
Popatrzyła na mnie z delikatnym uśmiechem, rękę włożyła do spodni piżamy ,
- Mówię Ci że nie będziesz miał problemu,-trzymała w ręku kutasa i czuła jak się powiększa,- teraz wiem co czuła mama i dlaczego tak Cię kocha, Antek jak chcesz, możesz mnie też dotykać,-
Włożyłem rękę pod szlafrok dotknąłem pierś była spora ,sprężysta ,twarda.
Kutas był twardy, patrzyła na mnie, sięgnąłem niżej podniosła nogę, dotknąłem cipkę, była bardzo mokra
Patrzyła mi w oczy
- Widzisz Antek za chwilę będziesz miał następną która będzie cierpiała przez Ciebie, ale na to nie masz wpływu, możesz mi powiedzieć żebym sobie poszła i pójdę, tylko rano będę wściekła i nieprzyjemna dla Ciebie, tak działa umysł kobiety .-
Przesunęła biodra do mojej, nogi, jedną podniosła i oparła o ścianę, przyłożyła kutasa do cipki, odszukała dziurkę i popchnęła biodra do przodu, kutas wszedł z 7 cm. Westchnęła  
- Ale jest duży i cudowny, ja też cierpiałam przez Ciebie zanim jeszcze tu przyjechałeś pierwszy raz, po tym co mama mi opowiadała o Tobie, jak się kochała z Tobą, jakiego masz ,jak ją bolało za pierwszym razem ..
Wbijała sobie coraz głębiej, coraz bardziej przechylała biodra na moją stronę  
.... wszystko mi opowiedziała , jeszcze na podpytywałam o szczegóły a mama mi odpowiadała.
Początkowo byłam na nią wściekła, ale nie za to że zawróciła w głowie młodemu chłopcowi, tylko było mi szkoda że ja młoda ,ładna mam męża który wchodzi na mnie raz na miesiąc a ona kobieta 60-nia ma faceta który ją posuwa całą noc i to kilka dni pod rząd,.....    przesunęła się na mnie i klęcząc siedziała na kutasie, ujeżdżała mnie, kutas siedział połowę ,było ciemno widziałem tylko błyszczące oczy.
...... dopiero jak ty przyjechała i zaczęłyśmy rozmawiać trochę mi przeszło ,jak jej opowiedziałam że Łukasz mnie zaniedbuję, to powiedziała mi bym sobie kogoś znalazła, bo każdy dzień jaki mija jest nie do odzyskania, i za 20 lat będę żałować, że miała to samo z ojcem, wtedy jej powiedziałam że Ty mi się podobasz i gdyby nie ona to bym Cię uwiodła i zaciągnęła do łóżka Ciebie.........ruszała biodrami powoli góra dół jej oddech przyspieszył, opadała powoli i delikatnie, badała jak może głęboko sobie wsadzić.......
..ja Tobie nigdy na drodze nie stałam, jeśli będziesz miała okazję to skorzystaj z Antkiem, tylko ostrzegam że Twoje życie będzie już inne, będziesz cierpieć ale to na własne życzenie, wiesz że po za sporadycznym kochaniem z nim, więcej nie dostaniesz, w końcu trafi na dziewczynę którą pokocha i na inne nie spojrzy i wśród tych kobiet będziesz Ty........penis wchodził trochę więcej niż połowę, nabijała się powolutku, delektowała się tym co odczuwała ,soki z cipki ciekły po penisie na jajka ,z jajek na prześcieradło -------
-ale ja już wiedziałam że muszę Ciebie mieć w łóżku, od tamtego czasu myśli ta zadomowiła się w głowie i tam została, dlatego jak mama zachorowała to kilka razy mówiłam że dam Ci znać, ale mi zabroniła, może wiedziała po co chcę byś przyjechał,
może dlatego nie chciała , nie chciała Ciebie stawiać w trudnej sytuacji, przyjechał byś, ona chora a do Ciebie dobiera się jej córka.
Pieściłem jej piersi, nachyliła się , zaczęła mnie całować.
- Jest mi cudownie -przyspieszyła, objęła mnie rękami biodrami ruszała, ślizgała się po penisie, próbowała  wsadzić głębiej , czułem koniec pochwy, czułem jej piersi na klacie, głaskałem pośladki, przyspieszała oddychała szybko , ciężko,
- Antoś, nigdy tego nie czułam, rozpycha mnie , daje mi rozkosz ,nie możesz skończyć we mnie ,ooch ..zaraz...oszaleje... boże...docho.... orgazm szarpał jej ciałem, ssała mój jezyk, ruszałem delikatnie biodrami do góry ,
- To było niesamowite, a jak będzie jak Ty będziesz to robił? Będziesz u góry, ja się zapoznawałam z nim ,nie zabezpieczam się ,jak chcesz to możesz skończyć w moich ustach?  
- Może idziemy spać, jest prawie 4 ?  
- Dobrze ,jak wrócimy ze szpitala to możemy wtedy, dziewczynki wrócą koło 16 , będziemy mieli dużo czasu.
- Śpij spokojnie, ja pójdę do siebie, obudzę Ciebie na śniadanie, pocałowała i poszła.
Jak mam być kurwa normalny ,jak wszędzie nie normalne kobiety, kto tu jest pierdolnięty ja czy świat wokół mnie , przecież nie zrobiłem nic by Justynę sprowokować, ta w pociągu gdy nie dowiedziała się o Dorocie też by mnie zgwałciła ,już do tego prowadziła, ja mam się litować nad nimi , wszystkie które ruchałem ,może poza Haliną i Dorotą chciały tylko jednego, kutasa , usnąłem.
Justyna obudziła mnie po 8 .
- Chodź na śniadanie, przywarła do moich ust,- wzięła moją rękę wsadziła sobie pod spódnicę, miała mokre majtki  
- Czujesz ? Całą noc i ranek tak jestem mokra,
- Może musisz przestać myśleć o mnie,
- Antek nie da się .Ubierz się i przyjdź, złapałem ją za rękę, położyłem na łóżku zadarłem spódnice do góry , ściągnąłem majtki, przekręciłem Justynę na bok , położyłem się nogami w kierunku jej głowy ,wsunąłem głowę między jej nogi , cipkę miałem na ustach ,zorientowała się co mi chodzi podniosła nogę do góry oparła o ścianę, lizałem, zbierałem językiem słodkie soki, poczułem na kutasie jej usta, ssała ręką gładziła mnie po pośladkach, przyciskała jakby chciała głębiej wsadzić do gardła, lizałem cipkę, łechtaczkę sapała ,oddychała głośno nosem, podobało mi się jak mi obciągała robiła to doskonałe, kutas był twardy ,nie czułem jeszcze napięcia jakie mam przed spuszczeniem, musiałem dać jej wskazówkę, zacząłem  lizać jej odbyt, zaczęła pracować całym ciałem, włożyłem dwa palce do cipki , jeden do odbytu, zassałem łechtaczkę, pieściłem językiem łechtaczkę, ruchałem palcami , poczułem mokry język na odbycie , próbowała  włożyć język, wpychała ślinę do mojej dupy, czułem że jeszcze trochę i się spuszczę włożyła palec, ruszała nim, moszna mi się skurczyła i wystrzeliłem do gardła Justyny, doszła w tym momencie ,szarpała biodrami ,zakrztusiła się ale połykała spermę, ssała fiuta dalej, przycisnęła moja głowę  nogą, przestałem lizać, uspokajaliśmy się , podniosłem się ,przywarłem do jej ust , czułem spermę przycisnęła ręką moja głowę, całowała jak oszalała , odsunęła się uśmiechnęła się, oddychała ciężko,
- Idziemy pod prysznic -jej głos drżał.
- Ja idę do siebie, przyjdź na śniadanie,
- Wskoczyłem pod prysznic, ubrałem się i poszedłem do Justyny, usiadłem przy stole  
- Jak się czujesz ? -zapytałem
- Lekko i jest mi cudownie,
- Nie masz wyrzutów sumienia że mama w szpitalu a Ty zemną?
- Nie , mama mi dała pozwolenie,
- Dziwne to dla mnie.
- Antek nie zaprzątają sobie tym głowy, każda kobieta dużo starsza decydując się na seks z dużą młodszym mężczyzną jest świadoma tego że będzie bzyknięta kilka razy i będzie odstawiona i idzie na to ,bo to co jej da młody człowiek nigdy nie dostanie od męża, tu chodzi o odczucia fizyczne i psychiczne, dreszczyk emocji i jeszcze to że jest zdrada ,to wszystko odbiera kobiecie rozsądne myślenie, i jak to się skończy to cierpi podwójnie, bo chcę jeszcze i sumienie jej przypomina że zdradziła. I ty nie masz na to żadnego wpływu, kierując się litością bo Ciebie szantażuje płaczem ,ulegasz i spełniasz jej żądanie ,idziecie do łóżka dajesz jej rozkosz i na drugi dzień ona cierpi jeszcze bardziej, bo ranę rozdrapałeś wczoraj w łóżku.
- I tego nie zmienisz, może nie które kobiety wbijają Ciebie w poczucie winy ale to też jest sposób kobiet na uzyskanie tego co chcą, Antek jak chcą się z tobą kochać i Ty chcesz się z nimi pieprzyć to rób to ,to zawsze kobieta decyduje czy będziesz je posuwał czy nie, Jesteś tylko narzędziem w ich ręku. Masz prosty przykład mnie ,jak sama się pcham w cierpienie, wiem że pojedziesz i będę wspominać jak mnie kochałeś i będę wzmacniać swój ból ale jesteś i chce się z Tobą pieprzyć i Ty jesteś u mnie i  nie bardzo masz wybór, albo będziesz robił co ja chcę albo pakujesz torbę i uciekniesz ,to tylko przykład, ale tak to działa.
- Nie martw o jęczące kobiety ,chyba że się w jakiej zakochasz to wtedy Ty będziesz miał problem,
Jest ktoś z kim byś chciał być do końca życia?  
- Tak.
- Starsza ?  
- Tak ,20 lat  
- Masz jej zdjęcie?  
Pokazałem  
- Fajna ,nie wygląda na starszą ,i czemu nie jesteście razem?  
- W lipcu będzie rozwód.
- A mężatka ,czemu się rozwodzi ?  
- Będziemy jechać to Ci powiem  
- Pracuje ? Czym się zajmuje ?  
- Jest lekarzem ,laryngologiem
- O kurczę, i jesteś pewien że to nie wybieg by móc z Tobą się kochać?
- Jestem przekonany że chce być ze mną, spotykamy się od 1,5 roku ,jak jestem w pracy przychodzi do mnie gotuje mi obiady, jak mam 2 zmianę to przychodzi i się kochamy ,po rozwodzie zamieszka ze mną.
- To może faktycznie kocha Ciebie i jest uczciwa.
- Justyna a jak mam zapyta o naszą noc ?  
- Mówiłam Ci ,mów prawdę,
Nie jest głupia i wie że jak spałeś u niej to ja Ci nie odpuszczę i nie uwierzy jak zaprzeczysz , ma Cię za uczciwego człowieka i takim dla niej zostań do końca.
Pojechaliśmy, po drodze opowiedziałem jej o Dorocie, wszystko łącznie z tym że mąż podsunął ją innemu facetów .
- Jesteś dobrym człowiekiem, może się zorientowała że jako jedyny w łóżku dajesz jej satysfakcję skoro jest tam tak luźna i może naprawdę się zakochała w Tobie,
- Mama na pewno ja zna ,bo też robiła badania okresowe.
- Jak Ciebie zapyta to jej powiedz, wziąłeś jej zdjęcie?
- Tak .
- Jak będzie chciała to jej pokaż.
Dojechaliśmy do szpitala, czułem ucisk w żołądku.
Doszliśmy pod sale gdzie leżała Halina, ubraliśmy białe fartuchy  
- Antek uspokój się , bądź wesoły jak zawszę byłeś przy mamie,
- Będzie trudno  ale postaram się , weszliśmy, przy biurku siedziała pielęgniarka, na łóżku leżała Halina, twarz schudła na twarzy, twarz była jak z żółtego wosku , była nie podobna do tej Haliny kiedy widziałem ostatni raz, spała, miałem czas by się oswoić,
- Zostaniecie Państwo tu? to ja wyskoczę na kawę i śniadanie, jakby coś to jestem w dyżurce.
Usiadłem na krześle blisko łóżka,
-Antek wyskoczę na dół do baru, przyniosę nam kawę.
Zostałem sam .przede mną leżała ręką Haliny , chwyciłem dłoń była chłodna, przycisnąłem do ust , drgnęła,
- Halinko kochana -szepnąłem do ucha -Jestem przy Tobie .
Drgnęła, otworzyła oczy .patrzyła nieprzytomnym wzrokiem,
Niedowierzała  
- Antoś kochany to Ty?  
- No pewnie, przyjechałem bo mi obiecałaś że pójdziemy na plażę, a Ty się tu wylegujesz- powiedziałem ze śmiechem.
- Aż mi lepiej jak Ciebie widzę kochany ,
- Wiesz - szepnąłem do ucha -mam ochotę Ciebie pocałować,
- Pocałuj,
Zapomniałem że jest chora , całowałem, językiem lizałem suche spierzchnięte usta, delikatnie oddawała pocałunek, odsunąłem się,
- Muszę przestać, bo zaraz do Ciebie wskoczę do łóżka  
Uśmiechnęła się ,
- Antoś kocham Cię, dobrze że przyjechałeś, dali Ci urlop?
- Tak ,Justyna przysłała telegram i dali,
- A gdzie Justyna?  
- Poszła do baru po kawę,
- Kiedy przyjechałeś?  
- Wczoraj w nocy,
- Spałeś u mnie  
- Oczywiście i piłem Twoja herbatę  
- Jak Ci tam w nowej  pracy?  
Weszła Justyna, przywitała się z matką ,przyniosła kawę i jakieś batoniki.
- Justyna, jedź do domu ,ja sobie pobędę z Antkiem, przyjedź po niego, jesteś tu codziennie, odpocznij sobie.
- Przyjadę o 12 .Poszła  
- Opowiadaj o pracy
Opowiadałem długo, tłumaczyłem, wszystko by miała jakieś pojęcie, by odwrócić jej uwagę od tego co się z nią dzieje,
-  Zadowolony jesteś z pracy?  
-  Bardzo, powiedziałem ile zarabiam, ile mi zostaje na koncie, nie wspomniałem że kupiłem Asi lodówkę, chyba jej nie lubiła, wytłumaczyłem że nie mogłem przyjechać na urlop bo urlop dostałem po roku.
-  Masz kobietę? ,patrzyła mi w oczy.
-  Tak ,spotykam się z Dorotą  
-  Znam ją?  
-  Pewnie tak ,chodziłaś też na badania okresowe.
-  Pracuje w przychodni? Kim jest  
-  Laryngologiem,
-  Jest lekarką? pamiętam ją, tak drobną kobieta, bardzo miła, masz jej zdjęcie ?
-  Tak , podałem  
Wzięła delikatnie,
- Tak to ona ,byłam chyba pół roku przed emeryturą dała mi chorobowe ,tak to ona, sypiacie ze sobą ?  
- Tak, tylko ma męża i opowiedziałem wszystko co wiedziałem o Dorocie i wszystko co mi opowiedziała sama.
- Wiesz Antoś, ona Ciebie kocha, pasujecie do siebie w łóżku dlatego jest tak za Tobą, jeśli będzie chciała ożeń się z nią , będzie Ci dobrze, będzie dbała o Ciebie,
- A jak ,rozmawiałeś z mamą?
- Tak ,rok temu przyjechała siostra i pojechaliśmy do matki ale była nie przyjemna to wigilię spędziliśmy u Łucji.
Opowiadałem zmyślone historię że pojechałem na Wielkanoc i już było lepiej.
Ucieszyła się , rozmawialiśmy ,ożywiła się przyszła pielęgniarka, podała do kroplówki dwie strzykawki jakichś leków,
-Pani Halino, wizyta służy , dostała pani rumieńców, idę nie przeszkadzam, będę w dyżurce .
Wyszła,
- Antoś wiesz że Justyna chcę Ci wskoczyć do łóżka?
- Wiem, ale słyszałem za ma Twoje błogosławieństwo.
- Ma- odparła z lekkim uśmiechem - już wskoczyła?
- Wskoczyła,  
- Mam nadzieję że jak odejdę to nie zerwiesz z nią kontaktu?  
- Obiecuje Ci to .
- Opowiesz mi jak Ci z nią było?
- Najlepiej jak Justynę zapytasz ,mi jest głupio o tym mówić.
- Od dawna chciała się kochać z tobą, dlatego wtedy nie pojechałam by Cię odwieźć na pociąg, mówiła że Ciebie całowała w samochodzie.  
- Pokręcone to trochę.
- Antoś, moje życie było byle jakie i wygląda na to że historia się powtórzyła z Justyną, Łukasz jest od roku za granicą ,co ma z życia Justyna ,niech żyje póki młoda ,ja za późno  spotkałam swoją miłość,
Zmęczyła się, ciężko oddychała,
- Halinko nie przejmuj się ,odpocznij , Justyna już wie że co ma robić,- głaskałem ja po twarzy ,po głowie ,cały czas trzymałem jej rękę,
przymknęła oczy ,
- Antoś ja odchodzę ,czuje że  to będzie szybko, czuje chłód w sobie, ale Ty żyj swoim życiem, jeśli Ci dobrze z Dorotą, to żyj z nią ,jest starsza to będzie o Ciebie dbała a Ty o nią, życie szybko leci .Przebacz matce pogódź się z ojcem, dbaj o siebie,, dbaj Dorotę . Dziękuję Ci że pojawiłeś się w moim życiu, dałeś mi to czego nikt mi nigdy nie dał,
Zamknęła oczy, usnęła , siedziałem, trzymałem za rękę, przyszła Justyna, wyszedłem zabrałem Justynę,
- Przed chwilą usnęła, dużo mówiła , zmęczyła się ,
- Wracamy?  
- Rozmawiałaś z lekarzem?  
- Wczoraj.
- I co?  
Pokręciła głową,
Wyjechaliśmy że szpitala  
- I jak się czujesz?  
- Powiem Ci że myślałem że będzie gorzej ale przez cały czas rozmawiała ze mną,
- Pytała o nas  
- Pytała
- I co powiedziałeś?  
- To jak mi radziłaś, prawdę  
Dojechaliśmy do domu ,
czułem się zmęczony, nie wyspany i psychicznie padnięty
Dojechaliśmy, poszedłem do Justyny, zrobiła kawę, siedzieliśmy i rozmawialiśmy z godzinę, o Halinie, opowiedziała mi o swoim życiu ,ja o moich a raczej Doroty planach o kupnie domu, Justyna stwierdziła że dobry pomysł, potwierdziła że tu to Dorota ma rację ,Halina ,teraz Justyna utwierdziły mnie w tym że Dorota poważnie traktuje związek ze mną.
Zapytałem Justynę czy żony od marynarzy dalej handlują towarami z zagranicy,
- A co byś potrzebował?
- Coś dla Doroty, jakieś fajne ciuchy, może kawę,
- Dobrze zadzwonię do dziewczyn czy coś mają,
Zadzwoniła do dwóch,
- Mają, po 17 będą w domu to podjedziemy.
Jak Halina wysłała na do domu to zrobiła obiad, który zjedliśmy,
-  Teraz może prześpisz się ,mało spałeś,
-  Bardzo chętnie, ale sam czuje że nie usnę -
-  Tak właśnie myślałam  
Poszliśmy do domu Haliny,  
Wskoczyliśmy razem do wanny, myliśmy się na wzajem, mój kutas był zrobił się twardy, wskoczyliśmy do łóżka, przyglądałem się nagiej Justynie, w nocy ją czułem ale było ciemno by coś widzieć, miała gładkie ciało, spore stojące piersi, średniej wielkości tyłek, żadnych zmarszczek,
Przytuliła się  
- Mogliśmy kupić prezerwatywy, mógłbyś skończyć we mnie  
- Myślisz że są takie duże ?
- No chyba nie ma- zaśmiała się - musimy uważać  
Położyłem się na niej, oparłem się na łokciach, rozchyliła szeroko nogi , sięgnąłem po poduszkę wsunąłem po biodra ,cipka była wyżej  
- Będzie lepiej?
- Będzie głębiej
- Uśmiechała się ,miała uśmiech Haliny ,śmiały się usta i oczy ,była piękna , zachwycałem się jej twarzą, delikatnie wsadziłem do dziurki, była pełna soków powoli wchodziłem coraz głębiej przymykała oczy
- Otwórz oczka.
Patrzyłem jak na twarz wchodzi rumieniec, czułem jak oddycha piersi i brzuch podnosiły i opadały,
Penis wchodził dalej ,powolutku ,nieśmiało, Patrzyłem ,dużo wysiłku wkładała by mieć otwarte oczy, rumieniec wylewał się z twarzy na szyję, na piersi, penis doszedł do końca ,10 centymetrów kutasa było na zewnątrz, ruszałem bardzo powoli biodrami i naciskałem na tylną ścianę pochwy , delikatnie wyciągałem kilka centymetrów i pchałem do końca Justyna patrzyła na mnie  
-Pocałuj mnie -szepnęła  
Przywarłem do jej ust, przycisnęła ręką moja głowę, zaczęła ruszać biodrami, przycisnąłem mocno penisem do  tylnej ścianka pochwy, ruszała biodrami tak by penis naciskał na tył pochwy ,dochodziła, sapała ,oddychała nosem córa szybciej i głośniej, ruszała szybciej biodrami poderwała do góry i orgazm targał jej ciałem, czułem szybkie i mocne skurcze na penisie, opadła biodrami na poduszkę  
- Antek ,chyba Cię kocham- szeptała drżącym głosem  
- Justyna ,nie wolno Tobie mnie kochać, traktuj mnie jak jednorazowego kochanka, który daje Ci trochę rozkoszy ,nic więcej,
- Antek, kochasz mnie tak cudownie, czuje cały czas takie podniecenie, że nie puszczę Cię do Świdnika, zostaniesz ze mną  
- Widzę że muszę Ci wybić z głowy takie pomysły ,
Przestałem być delikatny i zacząłem ją ruchać szybko i mocno, zaczęła być głośna, ruchałem  nie patrzyłem na to czy jej dobrze czy ją boli, czułem że jest bardziej zaborcza niż wszystkie inne które jęczały pode mną, krzyczała a ja ruchałem ,doszła z krzykiem, czułem że ja zaraz dojdę, wyciągnąłem i przesunąłem się do przodu wsadziłem jej kutasa do buzi, wsadziłem jej głęboko, zakrztusiła się , zaczęła ssać, spuściłem się ,było tego sporo, połknęła wszystko, całowałem ją, lubiłem smak spermy, całowałem długo, usiedliśmy,
- Antek czy ty się zdenerwowałeś czymś co powiedziałam?
- Trochę , chciałabyś mnie tu zatrzymać?  
- Tak, załatwiłabym Ci tu dobrą pracę, i moglibyśmy się często spotykać.
- Tak ? A gdzie bym mieszkał?  
- Tu ,wiesz że mama już nie wróci.
Poczułem wstręt do niej , musiałem się jakoś wyślizgać z tej sytuacji.
- Wiesz to jest trochę kusząca propozycja, ale co na to Łukasz?  
- Jego i tak tu nie ma .
- Ale to wasz dom ,może lepiej hotel robotniczy .
- Wtedy byś musiał tu przyjeżdżać.
- Najpierw rozejrzyj się za pracą,
Wstałem, poszedłem do łazienki, siadłem na kiblu,
Kurwa ,jak jest inna niż Halina, ta uciekła że Świdnika by mnie nie wiązać, Justyna to zwykła suka, chce mieć męża i kochanka, może będę ojcem jej dzieci. Co za szmata, ja się nie liczę, pierdolę ja i całą jej rodzinę ,wracam do domu. Wziąłem prysznic, ubrałem się , Justyna robiła kawę,
Usiedliśmy, udawałem zakochanego, co chwilę przytulałem , całowałem, była wniebowzięta,  
-Prześpij się ,zaraz przyjdą dziewczynki ,potem pojedziemy do Gosi, może coś sobie wybierzesz ,a jak nie to do Iwony.
Położyłem się, miałem plan i postanowiłem go zrealizować, usnąłem, Justyna obudziła mnie i pojechaliśmy do Gosi , Gosia miała nie wiele dla Doroty ,ale kupiłem jej dwie pary spodni, wziąłem też 10 czekolad i 5 paczek kawy4 butelki alkoholu ,pojechaliśmy do Iwony, tu miała większy wybór, Iwona  miała figurę Doroty , kupiłem dwie sukienki ,dwie bluzki i sweterek, z szetlandu , sobie dwie pary dżinsowych spodni ,3 kartoniki perfum ,w gratisie dostałem 3 paczki  fajek ,zapłaciłem dużo ale co tam, zeszliśmy na dół, na parkingu była budka telefoniczna, zostawiłem, zakupy w samochodzie,
- Poczekasz chwilę, zadzwonię na chwilę,
- Możesz zadzwonić z domu.
- Justyna -pocałowałem na w usta - jeszcze teraz mogę zadzwonić, za pół godziny  telefon odbierze telefon ktoś z kim nie będę chciał rozmawiać,- zaśmiałem się.
- Mąż ?  
- Kiwnąłem głową  
Poszedłem do budki, zadzwoniłem do Doroty  
- Odebrała ,
- Możesz swobodnie rozmawiać?  
- Tak  
- Kochanie jutro koło południa będę w Świdniku,
- Kocham Cię za te słowa, tęsknię bardzo ,byłam u Ciebie dziś, wąchałam pościel, chciałam czuć Twój zapach ,jak Halina ?  
- Umiera , rozmawiałem z nią dziś kilka godzin ale z tego co mówi lekarz ,to ostatnie chwilę.
- Nie chcesz zaczekać do końca?
- Nie chce ją oglądać po śmierci, jutro pogadamy ja wrócę, muszę podjechać kupić bilet na pociąg. Kocham Cię i też tęsknię.
Poszedłem do samochodu,
-Muszę wracać do domu,
- Co się stało ,
- Sąsiad z góry robi remont i rozwalił rurę z wodą ,zanim znaleźli zawór to zaleli mi łazienkę i kuchnie - udałem bardzo przejętego,
- To musimy podjechać po bilet - powiedziała Justyna.
Kupiliśmy bilet i wróciliśmy do domu , poszedłem do Justyny zrobiła kolację, siedziałem do 21 , pożegnałem się z dziewczynkami, i poszedłem, spakowałem zakupy naszykowałem świeżą bieliznę i ciuchy,
Przyszła Justyna, przyniosła mi kanapki na drogę,
- Kiedy  przyjedziesz ?  
- Muszę w poniedziałek pojechać i załatwić urlop, we wtorek nocy będę, mam nadzieję że jeszcze pogadam z mamą,
- Wiesz ,dziś była inna ,weselsza , zwykle po 10 minutach usypiała a dziś ponad dwie godziny rozmawiała z Tobą,
- Jest nadzieja że z tego wyjdzie?
- Wczoraj rozmawiałam z ordynatorem, od 4 tygodni wyniki cały czas się pogarszają, powiedział że maksymalnie przy takim obniżaniu się wyników ta tydzień, może 10 dni.
- Mam nadzieję że zdążę,
- Co mogło Cię zniszczyć w mieszkaniu?  
Rozmawialiśmy tak była 23,30  
- Chciałabym się pokochać z Tobą  
Jednak, myślałem że sobie odpuści ale nie  
Podszedłem do niej wziąłem za rękę, przytuliłem i przetarłem do jej ust , pociągnąłem spódnice do góry była bez majtek, położyłem na stole, nogi założyłem na ramionach i schyliłem się do cipki, liznąłem łechtaczkę, było mnóstwo soków ciekły po rowku , palcem rozsmarowałem po odbycie , wsadziłem palec do dupy wszystkie soki wpychałem do odbytu, ruszała biodrami tak by palec wchodził głębiej, włożyłem drugi ,było tyle soków w jej odbycie że palce ślizgały się jak w cipce, kręciłem palcami , Justyna doszła, ruszała biodrami, przechyliłem się do jej ust i przycisnęła się do moich ust, rozpoznałem guziki bluzki ,odsłoniłem piersi , chwyciłem sutki ustami ,miała piękne piersi ,jędrne , stojące, ssałem , pieściłem językiem, kręciła biodrami ,naciskała cipką na penisa ,leżała na stole ,ja stałem wsadziłem kutasa do cipki trzymałem jej nogi ,na ramionach, ruchałem do końca, nie mieścił się cały napierała biodrami na kutasa , chciała głębiej, do końca drżała, sapała głośno , wyciągnąłem z cipki i przystawiłem do odbytu, nie sprzeciwiła się ,rozchyliłem pośladki , dziura się otworzyła  i w tą otwarta dziurę wcisnąłem kutasa ,wszedł łatwo , jęknęła, cofnąłem i dobiłem do drugiego zwieracza ,mniejsza połowa kutasa była na zewnątrz ruszałem delikatnie , wyczułem drugi zwieracz , przycisnąłem, wszedł delikatnie cofnąłem i dobiłem do końca ,pośladki miałem na udach, jęczała głośno, było mi obojętnie ,mogła nawet drżeć mordę, ja się z tego nikomu nie będę tłumaczył, ale było mi dobrze, mój kutas był ściśnięty , chwyciłem ja za ręce, pociągnąłem na siebie, chwyciła mnie za szyję ,stałem  Justyna z kutasem w dupie wisiała na mnie trzymając mnie za szyję, trzymałem ręce na pośladkach , podnosiłem i opuszczałem ,rzęziła ,całowała mnie ,jej język błądził w mojej buzi, drżała ruchałem jej odbyt, kutas siedział głęboko w jej brzuchu i sprawiał jej niesamowitą rozkosz ,cały czas była przed orgazmem ,jak była blisko przestawałem, i tak kilka razy była na granicy wytrzymałości , czułem że zaraz na dojdę, przyspieszyłem to nie był już krzyk ,to było wycie,
Miała w buzi mój język ,dlatego sąsiedzi nie byli obudzeni, bardzo nią szarpało, wtedy spuściłem się strzelałem, bez końca , Justyna była purpurowa na twarzy ,spocona, pot płynął  z czoła na usta i do mojej buzi, drżeliśmy oboje jeszcze długą chwilę, miałem miękkie nogi czułem że zaraz się przewrócę, podniosłem jej biodra do góry i zdjąłem ją z kutasa postawiłem na podłodze, ciężko oddychaliśmy,
- Idziemy do łazienki, pociągnąłem ją za rękę, wskoczyłem pod prysznic, i poszedłem się ubrać, Justyna zabawiła dłużej, usiadłem, podobało mi się takie kochanie na stojaka, Justyna była ciężka ale Dorota była lżejsza,
- Antoś to było nie z tej ziemi, w życiu nigdy nie było mi tak dobrze ,całe kochanie to jeden wielki orgazm przez cały czas,  
- Antek musisz jechać?  
- Nie mam nikogo kto by się tym zajął, chciałem zostać do niedzieli,
- zrobię Ci coś do jedzenia, i zrobię Ci kawę do termosu, poszła do siebie, ja spakowałem resztę ,przyszła Justyna zrobiła mi kanapki , jadłem, do wyjazdu na dworzec zostało pół godziny, pogadaliśmy jeszcze ,trochę ,i pojechaliśmy na dworzec, była smutna,
- Antoś kiedy Cię zobaczę? Zakochałam się w Tobie,
- Pamiętasz co mi mówiłaś ?  
-Nie przejmuj się ,to jest taktyka ,sposób myślenia kobiet ? Grasz mi na emocjach, Justyna wiesz Twoja mama mnie kochała naprawdę, mogła mnie mieć na zawsze , wystarczyło by gdyby została w Świdniku, teraz to ja bym był przy niej ,ale Twoja mama nie chciała mi zamykać drogi do swojego życia, wolała się usunąć ,a Ty mnie kochasz dobrze , zostaw męża dzieci ,i zamieszkaj zemną, była byś gotowa ?
- Antoś co Ty mówisz, ja mam zostawić dzieci ?
- Nie, tylko chcesz być ze mną i mnie kochasz.
- Tak, ale inaczej.
- Pójdziesz ze mną na dworzec czy tu się pożegnamy ?  
- Jeszcze masz czas 25 minut, zostań w aucie.
- Widzisz Justyna ,jesteś śliczna kobietą, masz cudne piersi ,wspaniałe się z Tobą kochałem, pełne spełnienie, tylko to mi rano mówiłaś że mam się nie przejmować Joanną i Kasią bo one to mówią bym został z nimi dla seksu, bo mam czym czym ich zaspokajać to otworzyłaś mi oczy i wiem że miałaś rację, a jak jest z Tobą? Kochasz mnie jak mama takiego jakim jestem za charakter czy kochasz seks ze mną bo mam dużego kutasa i daje ci rozkosz jakiej nikt Ci nie dał? Odpowiedz mi szczerze..
- Masz rację, przepraszam, dałeś mi dużo a chciałam wszystko, teraz wiem że wyjeżdżasz przeze mnie, przyjechałeś do mamy a ja wykorzystałam Ciebie dla siebie, coś mnie opętało, nie wiem jak spojrzę mamie w oczy,
- Posłuchaj ,mama nie pytała do kiedy będę, powiesz że musiałem jechać z uwagi na pracę, uwierzy Ci .Jak się spotkamy następnym razem i będą warunki jak będziesz chciała będziemy się kochać tyle ile czasu i warunki pozwolą, zgadzasz się ?  
- Antek pewnie, że się zgadzam .
- Ale dwa warunki.
- 1. Zabezpieczysz się ,jakąś spirala czy jak to się nazywa ,
- 2.Żadnego wyznawania miłości ,będzie tylko seks, będziemy kochankami i żadnych planów na przyszłość  
- Masz rację ,zgadzam się na wszystko bo masz rację ,dasz mi znać wcześniej jak będziesz miał przyjechać bym mogła iść do ginekologa .Nie myśl o mnie źle,
- W porządku , chodź odprowadzisz mnie na peron, przywarłem do jej ust całowaliśmy się chwilę, chciałem zatrzeć złe wrażenie, poszliśmy ,trzymała mnie za rękę, przyjechał pociąg, całowała mnie  
- Będę czekać,
Wskoczyłem do pociągu, większość przedziałów 1 kl. było pustych , wsiadłem do przedziału w środku wagonu na początku i końcu wagonu były wejścia i większość pasażerów zajmowała miejsce jak najbliżej wyjścia  
Pociąg minął Gdańsk, dalej jechałem sam w Tczewie dosiadła się dziewczyna może 20 lat przez drzwi obejrzała mnie i wsiadła naprzeciw mnie, przy oknie ,
-Będzie mi raźniej jechać , jestem Beata  
Przedstawiłem się,
- Daleko jedziesz- zapytała  
- Do Świdnika,
- A ja do Lublina, studiuje psychologię,
- Mam fart któryś raz jadę i zawsze z ładną kobietą,
- To chyba dobrze  
-  Ostatni rok mam nadmiar kobiet  
-  O, pan porywacz?
-  Nie ,to ja jestem podrywany ,
-  O mnie możesz być spokojny ,nie będę Ciebie podrywać,
Śmieliśmy się oboje ,fajnie  się jechało, było wesoło,
- Ja idę zapalić  
- Ja nie palę ale jak chcesz mieć towarzystwa to musisz mnie poczęstować  
- Z przyjemnością,
Zapaliliśmy rozmawialiśmy o oczywiście padło pytanie
- Masz dziewczynę?  
- Czemu pytasz ?  
- Ja jestem samotna , mógłbyś spróbować mnie poderwać  
- Aha zrzuciłaś to na mnie
- No jasne, co byś pomyślał o mnie jakbym Ciebie podrywała,
- Że  jesteś nowoczesna, feministka.
- Aż tak nowoczesna to nie jestem,
- Czyli łóżko po kościelnym?
- No nie, lubię seks ,tylko spotykam samych dupków, pół dnia mnie ciągnie do łóżka a potem ściągnę majtki i już po nim.
- Ze mną Ty byś uciekła z łóżka,
- Brutal jesteś?
- Nie tylko mam feler  
- Jaki ?  
- To moja tajemnica.
- No powiedz.
- Za krótko że znamy - śmiałem się  
- Już 3 godziny, inni po godzinie znajomości już uda do łóżka-
- Nie jesteś za ciekawa-?
-  Jestem kobietą i do tego prawie psychologiem ,czy może być ktoś bardziej wścibski?- śmiała się , usiadła obok mnie ,przytuliła się ,
-  No powiedz,
-  Zgaduj,
-  Dobra, masz feler ale kobiety Ciebie podrywają ? Tak?
-  Tak  
-  To jeżeli dla Ciebie feler a dla nich nie to masz długiego..tak?
-  Ciepło  
-  Długiego i grubego...
-  Gorąco  
-  Jak długo i gruby?            
   -26 na 6
-  Nie możliwe, jak nie zobaczę to nie uwierzę,
-  Nie zobaczysz  
-  Antek proszę, dla celów naukowych,- zaśmiała się  
Chodź lepiej zapalimy , sięgnąłem do torby wyjąłem papierosy ,Roy długie w pięknym czerwonym opakowaniu.
-Łał górna półka,
- No , góry zdjąłem.
Zapaliliśmy ,na korytarzu pusto,
- Powiedz mi naprawdę, masz tyle ile mi powiedziałeś?
- Tak  
- Pytam bo niejeden się chwali jakiego ma a przyjdzie co do czego to średnia krajowa.
- Ja się nie chwalę.
- Już mi nie da spokoju, jak sobie radzisz z kobietami?  
- I tu jest problem, tylko kobiety które rodziły, są w stanie przyjąć.
- Próbowałeś z młodszymi ,?  
- Nie bo na sam widok ubierały majtki i uciekały .
Rozmawialiśmy ,temat był jeden, już siedziała przy mnie ,przytulona do mojej ręki ,robiło się widno za oknem, dojeżdżamy do Warszawy,
- Pewnie w Warszawie ktoś się dosiądzie- stwierdziła Beata - to będzie koniec swobodnej rozmowy.
- Zawsze możemy udawać parę zakochanych - zaśmiałem się ,
- Tak ,nawet możemy się przy kimś pocałować, ale nie będę mogła go zobaczyć - uśmiechnęła patrząc mi w oczy .
- Nie odpuszczasz?  
- Nie mogę myśleć o niczym innym,
- Stań w drzwiach,
- Nie ma nikogo  
Podszedłem, do niej, rozpiąłem pasek, pociągnąłem do góry sweter i  koszulę, z majtek wystawało co najmniej 10 cm  odsunąłem majtki na dół, kutas przechylił się w jej stronę, patrzyła oniemiała, oczy miała na 20 zł. sięgnęła ręką dotknęła, próbowała objąć palcami , poczułem ciepłą dłoń i kutas zaczął twardnieć,
- Wystarczy, schowałem , zapiąłem pasek, usiadłem  
Beata oddychała szybko, zarumieniła się,
- Myślałam że się chwalisz,
- Po co ?  
- Aż zrobiłam się mokra,,
- Nie możliwe, tak szybko?
- Od dwóch godzin i tym myślę, chcesz się przekonać?
- Pewnie  
- Podeszła do drzwi, wyjrzała na korytarz  
- Chodź, rozpięła spodnie, zamek zjechał na dół - włóż rękę,
Włożyłem ,miała kisiel w majtkach ,przejechałem palcem po łechtaczce, zadrżała,
- Wystarczy bo zwariuję,
Ubrała się ,była jeszcze bardziej czerwona na twarzy,
- Jak chcesz więcej to musisz ze mną wysiąść.
- Niestety, muszę być o 13 w urzędzie.
- Szkoda, bo jestem rozpalona, może ją pojadę do Ciebie,
- Obawiam się że to nie możliwe, ktoś na mnie czeka.
- Kobieta?
- Tak.
- To może jak załatwisz to przyjedziesz do mnie ,dam Ci adres?  
- Beata nie przyjadę, ani dziś a ni nigdy,
- Jesteś pierwszym który mi odmówił, nie podobam Ci się?
- Beatko jesteś śliczną kobietą, tylko mam kobietę a wystarczająco dużo kobiet przeze mnie cierpi, nie chcę byś była kolejna.
- Jak to cierpi ? Co im zrobiłeś?  
Opowiedziałem historię Joanny, Kasi i Justyny,
- Same tego chciały , ciężko teraz z tego zrezygnować,
- Dlatego mam kobietę, jest mi z nią dobrze i żadnych na boku.
- Zazdroszczę jej, masz jej zdjęcie? Pokazałem,
- Ma coś pięknego w sobie, pasujecie do siebie,
- Będzie czekać na dworcu.
- Życzę Ci abyś był szczęśliwy, ja jeszcze muszę swojego poszukać,
- Jesteś śliczną kobietą, znajdziesz, tylko patrz na charakter nie na urodę.
- Wiesz żałuję że jesteś zajęty ,bo myślę że moglibyśmy spróbować, ja wiem czego chcę, dam Ci namiary na siebie, jak będziesz kiedyś w pobliżu to znajdź mnie ,wypijemy kawę.
Napisała nazwisko adres akademika, -minęliśmy Puławy
Wyjąłem z torby kawę i dwie czekolady,
- Mały prezent.
- Dał mnie ? Dziękuję ,objęła mnie i przywarła do ust ,całowała przez minutę,
- To chodź , jeszcze zapalimy razem, wzięła mnie za rękę,
- Zapalimy amerykańskiego  
- Zapaliliśmy,
- Weź sobie te fajki ,ja nie palę, a jak będę miał to je wypalę wszystkie.
- Pociąg wjechał do Lublina ,
- Czemu jak ja fajny facet to zajęty,
-Muszę iść- objęła mnie i. pocałowała , wziąłem jej torbę odprowadziłem ,stała na peronie,
- Odwiedź mnie -  pociąg ruszył, siedziałem i myślałem, w moim wieku a nie przestraszyła się ,ale młoda, pewnie by chciała dzieci ,ja nie nadaje się na ojca ,
Dojeżdżałem do Świdnika ,kurtka ,torba, wyskoczyłem na peron, kilka osób wysiadło kilka wsiadło, na peronie stała Dorota, uśmiechała się z daleka, podszedłem rzuciła mi się na szyję, całowała ,nie patrzyła na przechodzących ludzi.
- Nareszcie, bardzo tęskniłam za Tobą, wzięła mnie za rękę,
- Idziemy , pewnie zmęczony po podróży jesteś,
- Na Twój widok mi przeszło.
- Jesteś słodki,
- Nie boisz się iść i trzymać mnie za rękę?
- Mam to gdzieś, nie będę się wiecznie bać, mam ochotę iść i trzymać Ciebie za rękę to będę, będę chciała Ciebie pocałować to pocałuje,
- No to całuj. Całowała  
Dwa dni a tu taka u niej zmiana,
Doszliśmy do domu,na schodach minąłem się z ta grubą sąsiadką,nawet powiedziała  dzień dobry,to jej odpowiedzieliśmy ,
Dorota zamkneła drzwi i rzuciła mi się na szyję,
- Kocham Cię, nie mogla się oderwać od ust,
- Głodny jesteś?  
- Nie bardzo, jadłem w pociągu,
- To zrobię nam kawę, potem rozpakuje Ci torbę .
- Nie sam ,rozpakuje ,bo tam są prezenty dla Ciebie.
- Co mi przywiozłeś? Popatrzyła w oczy,
- Zrób kawę a ja rozpakuje.
- wpakowałem, brudne ubrania wyniosłem do łazienki,, czyste do szafy ,w torbie zostały  prezenty, przyszła Dorota z kawą, przytuliła się ,
- Kocham Cię, jak chcesz to zostanę z Tobą na noc.
- Bardzo chcę ,teraz będziesz mierzyć to co Ci kupiłem, podałem jej czerwoną sukienkę  
- Antoś, jest piękna .
- Ubierz ,bo kupowałem na oko, pasowała idealnie lekko obcisła u góry, podkreślała jej niewielki biust, od pasa rozszerzała ,sięgała prawie do kolan ,Dorota wyglądała prześlicznie. Druga błękitna również pasowała ,inny fason ale też śliczna, przymierzyła spodnie ,jedne, drugie, były idealne dopasowane tylko za długie,
- Wiem co zrobimy ,pojedziemy do Łucji ona ma maszynę do szycia, robi całej wiosce to i nam zrobi a przy okazji ich odwiedzimy ,może matka zmądrzała.
- Dobrze ,bardzo chętnie ich odwiedzę, bardzo mili ludzie.przymierzyła bluzki  sweterek  
- Antoś wydałeś bardzo dużo pieniędzy, aż tyle jestem dla Ciebie warta?  
- Dla mnie jesteś warta wszystkie pieniądze świata.
Uwiesiła się na mojej szyi, przycisnąłem do siebie,po Justynie wydawała się jeszcze bardziej drobną kobietą,
- Jeszcze mam coś dla Ciebie,
- Jeszcze -? Albo oszalałaś albo mnie kochasz  
- I jedno i drugie.
Wyjąłem 3 kartoniki, podałem,
- Perfumy ? Aż tyle ,
- Nie wiem czy trafiłem z zapachem.
- Trafiłeś, nie mam jakichś ulubionych , Antoś to bardzo drogie perfumy, same markowe ,wydałeś fortunę, a sobie co kupiłeś?  
- A widzisz, zapomniałem,- wyjąłem spodnie- , kupiłem dla siebie,
- Bardzo ładne ,też za długie,parę centymetrów trzeba skrócić,
- Pojedziemy jutro ,co Ty na to ?
- Wiesz że z Tobą wszędzie, pojadę,
Wpakowałem czekolady,kawy alkohol,i papierosy,
-Ale tego zakupiłeś, będziemy mieli , pojedziemy do Łucji weźmiemy kawę i czekoladę dla niej flaszkę dla chłopów  
- Antoś,jakbym wzieła jedne perfumy dla niej ,jedne są takie idealne dla niej?
- Kochanie tak samo decydujesz jak ja ,jeśli mamy być razem to masz tyle samo do powiedzenia co ja, wszystkie decyzje podejmujemy razem ,
-  Jesteś kochany , wiesz tej błękitnej sukienki na razie nie będę ubierać  
-  Czemu?  
-  Ubiorę jak mi się oświadczysz i będziemy brali ślub ,ubiorę do ślubu.
-  A jak przytyjesz?  
-  Nie przytyje ,a teraz do łóżka pójdziesz a ja zrobię obiad,
-  Sam ? Nie ma mowy .
-  Pójdę z Tobą, przytulę Cię i uśniesz ,ja zrobię obiad i Ciebie obudzę, po obiedzie możesz mnie zabrać do łóżka i wyjdziemy rano.
-  To mi pasuję.
Wskoczyłem pod prysznic,i nagusieńki do łóżka,Dorota przyszła ,rozebrała się została w majtkach i biustonoszu, położyła się na mnie  
-Myslisz że usnę tak?
- Teraz muszę się Tobą nacieszyć,
Muskała mnie ustami przytuliłem do siebie. Wiedziałem że to ta jedyna ,z każdą było dobrze jak ruchałem ale tyle przyjemności z samego przytulania dawała mi Dorota,penis robił się coraz twardszy,Dorota wpatrywała się w moją twarz.
- Widzisz zapomniałem wiesz  z kim jechałem do Gdańska, z Twoją koleżanką że studiów Agnieszką..
- Agnieszka ,nie kojarzę  
- Mieszkaliście obok siebie, Ty na medycynie ona prawo,
- A Aga, teraz pamiętam kiedy ja widziałam ostatni raz? -zastanawiała się,  
- W Nałęczowie mi mówiła ,dała mi nr.telefonu byś zadzwoniła ,mieszka w Stołpiu .
- Agniecha , pewnie że zadzwonię ,jedna z koleżanek z którą miałam świetny kontakt,jak się zgadaliscie o mnie,
- Chyba chciała mnie podrywać zapytała czy mam dziewczynę to pokazałem jej Twoje zdjęcie.
- Daleko do Stołpia ?
- z 50 km.
- Pojedziemy?
- Jak tylko będziesz chciała, zaczęła mnie całować  
- Należy się Tobie nagrodą,
- Uwielbiam dostawać nagrody,
Sięgnęła do tyłu zdjęła majtki leżąc na mnie zaczęła wkładać sobie penisa do cipki, nabijała się powoli ,ostrożnie aż wszedł cały ,zarumieniła się , zacząłem lekko ruszać,
- Nie ruszaj się ,
Gładziłem po plecach, po tyłku, rozpiąłem biustonosz, zdjęła czułem twarde sutki na klacie, patrzyła na mnie i od czasu do czasu całowała mnie z językiem, było mi dobrze ,nie potrzebowałem nic więcej, miała coraz większe źrenice, oddychała szybciej,
- Jesteś moim życiem kochany ,żyje dla Ciebie,-mówiła drżącym głosem, przytuliłem mocno pieściłem malutki tyłeczek, dochodziła ,ale nie ułatwiałem jej tego, chciałem by doszła po swojemu, mi było cudownie, napawałem się przyjemnością przytulenia,
Przywarła do moich usta, dochodziła, miała powiększone źrenice ,ruszała delikatnie biodrami, przycisnąłem jej tyłek penis doszedł do końca, miała orgazmu , czułem po szybkich skurczach pochwy i głośnym oddechem przez nos.
- Kocham Cię -szepnąłem do ucha - Ciebie jedyną, zadrżała,przyssała się do moich ust
Rozpłakala się ,
-Co się stało kochana?
-Nigdy nie myślałam że spotkam kogoś kto uczyni taką szczęśliwą ,
- Dając Tobie szczęście sam jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie  
Patrzyła na mnie oczami pełnymi łez ,
- Będzie nam dobrze Antoś, będziesz miał najlepszą żonę na świecie, objęła mnie za szyję  
- Jestem tylko Twoja, jak Ci kiedyś powiedziałam nikt nigdy mnie nie dotknie, należę tylko do Ciebie, głaskałem po głowie, uspokajała się  
- Rozkleiłam się ,kochasz beksę,
Uśmiechała się  
- Chcesz dojść we mnie?  
- Chcę byś mi siadła na buzi , chcę byś mi usiadła cipką na buzię  
- Dobrze ,a ja Ci zrobię ustami ,skończysz u mnie w buzi. obróciła się uklękła nad głową i przechyliła się do przodu, usta miałem oblepione sokami ,na penisie czułem usta Doroty lizałem ,kręciła małym tyłeczkiem, spijałem soki z było ich dużo, na kutasie Dorota ruszała głową góra dół, czułem że dojdę, malutkie usta ale czyniły cuda, liznąłem szybko chciałem dojść razem, pieściłem łechtaczkę zassałem ustami i pieściłem językiem, doszła, mała dupka szalała na moich ustach, soki spływały mi do ust, doszedłem, tryskałem bez końca , próbowała połknąć ale nie radziła sobie  miała pełne usta spermy obróciła się i wpuściła mi do ust całowaliśmy się smak spermy mieszał się że smakiem jej soków, ogarnęło nas szaleństwo, całowaliśmy jak szaleni, nie wiem ile czasu to trwało ocknęliśmy się , patrzeliśmy na siebie, uśmiechaliśmy się do siebie, to była moja miłość, do tej jedynej,
- Pośpij trochę, ja zrobię obiad .
- Kochanie muszę zadzwonić, to  zajmie kilka minut,
- Idź ,wracaj szybko,
Ubrałem się, poszedłem do automatu, zadzwoniłem  
- Słucham -odezwała się Justyna  
- Antek ,jak mama
- Zmarła o 11.
- Byłaś  
- Tak ,wspominała Ciebie,cieszyła się że przyjechałeś,dziękuję Ci.
- Kiedy pogrzeb?  
- Jeszcze nie wiem,w poniedziałek załatwie resztę,
- Łukasz wie?  
- Tak  i brat też .
- Wyślij mi telegram kiedy pogrzeb,
- Przyjedziesz?  
- Tak,zamówisz mi jakąś wiązankę,oddam Ci pieniądze.
- Antek ,nie jesteś na mnie zły?  
- Justyna ,każdy popełnia błędy,ja też bądź spokojna nie mam Ci nic do zarzucenia ,umówiliśmy się na coś i ja tego dotrzymam.
- Dziękuję Ci ,wyśle telegram jak będę wiedziała,
- Dzięki Justyna,pozdrów dziewczynki i Łukasz jak przyjedzie. Poszedłem do domu ,nawet nie byłem zaskoczony ani zmartwiony ,wiedziałem od Haliny że koniec i prosiła bym się nie smucił i zył jak szcześliwy człowiek z Dorotą,
Wszedłem do domu .
Dorota patrzyła na mnie ,
- Złe wieści,zmarła ?  
- Tak o 11.
- Jesteś spokojny.
- Tak wczoraj rozmawiałem z nią długo, dała mi pewna radę i zabroniła mi się smucić ,
- Jaka radę ,jeśli możesz mi powiedzieć?  
- Nie mam przed Tobą tajemnic, pytała mnie o kobietę czy mam , powiedziałem jej o Tobie, pamiętała Ciebie, była dwa lata temu po chorobowe, pokazałem jej Twoje zdjęcie, powiedziała że powinienem z Tobą ułożyć życie. Przytuliła się ,
- Usiądź, zrobiłam Ci herbatę.
- Kiedy zadzwonisz do Agnieszki? Jutro pojedziemy do Łucji to stamtąd 20 km. możemy podjechać  
- Po obiedzie pójdę albo jak zechcesz to pójdziemy razem i zadzwonię,
- Pewnie że pójdę,acha będę musiał wyjechać w przyszłym tygodniu na  
pogrzeb,dostanę telegram,wiesz chciałbym byś pojechała ze mną.
- Antoś pewny jesteś?  
- Tak pewny jak pewny że Cię kocham,
Usiadła mi na kolanach,
- Pojadę z Tobą,masz ciemny garnitur?  
- Nawet jasnego nie mam.
- Musimy Ci kupić,ja mam czarny kostium.
Zjedliśmy obiad, poszliśmy zadzwonić,
- Agnieszka? Dorota ze Świdnika ....Tak już wrócił i dał mi Twój numer.
Będziesz w sobotę w domu ? Będziemy nie daleko,to możemy podjechać.......nie wiem o której,popatrzyła na mnie  
- Myślę że 14,plus minus.
- Dobrze , będziemy,pa  
Pójdziemy obejrzeć za garniturem?  
-Nie obawiasz się że ktoś nas zobaczy i doniesie  
- Mogę odpowiedzieć brzydko?  
- Możesz  
- Mam to dupie,nie będę rezygnować ze swojego szczęścia,bo ktoś może mnie zobaczyć,koniec z ukrywaniem,będę chodzić po mieście z tobą będę trzymać Cię za rękę i będę miała ochotę to będę Ciebie całować,
- Moja odważna dziewczynka.
Weszliśmy do dwóch sklepów i nic nie było.  
Byliśmy blisko Jubilatki
- Idziemy na kawę?  
- Idziemy,tam wszystko się między nami zaczęło,
Zajęliśmy nasz stolik,podeszła nie kto inny jak Sabina,
- Witam i ciszę się że Państwa widzę,co podać,
- Kawę i czego się napijesz ?-zapytałem Doroty,
Patrzyła na mnie  
- Może koniak ?
- Dwie kawy i dwa koniaki.
Siedzieliśmy długo , jeszcze raz Sabina jeszcze raz przyniosła po koniaku,
- Zapaliłabym  
- Przyniosę  
Poszedłem  
- Co u Ciebie słychać? Ty z panią doktor na poważnie? -zapytała Sabina  
- Zaprosimy Cię na ślub -zasmiałem się  
- Trzymam Cię za słowo zaraz Wam przyniosę , Wróciłem do stolika  
- Zaraz Sabina przyniesie papierosy i popielniczkę  
- Znasz ją?  
- Tak chodziliśmy do jednej szkoły .
Przyszła Sabina ,
Zapaliliśmy ,wypiliśmy ,zaszumiało mi w głowie,poszliśmy do domu ,Dorota szła przytulona do mnie ,
- Jest mi fajnie - Napiłeś się zemną,
- Jeszcze nie raz się napijemy,teraz jestem z tobą i  ważne byśmy chcieli tego samego.
Doszliśmy do domu ,
- Jesteś głodny ,?
- Nie po tak pysznym obiedzie chyba śniadanie zjem .
- Idziemy do łóżka?  
- Czy mój maluszek chce się kochać?
- Chcę się przytulić od Ciebie,a potem zobaczę -usmiechała się figlarnie, usiadła mi na kolanach,
- Pamiętasz co Ci mowiłam ?  
- Nie pamiętam.....
- Droczysz się ?  
- Przypomnij mi
-  Mowiłam Co że chciałabym byś mnie kochał w drugą dziurkę  
-  Dorotko nie boisz się?
-Wiesz że dla Ciebie zrobię wszystko,boję się będzie Cię boleć , jesteś taka drobinką.
- Antoś cipkę też mam malutką a wchodzisz cały i dajesz mi ogromną rozkosz.
- Dobrze ,ale ja będę kontrolował a Ty masz bez przerwy mówić, dobrze ?
- Zgadzam się , idź do łazienki,ja wejdę po Tobie bo muszę spędzić więcej czasu. Czekałem w sypialni,przyszła rozpromieniona ,przytuliła się  
- Jestem gotowa  
- Masz jakiś krem?
- Taki żel kupiłam w aptece.
Położyła się na mnie,
Czułem cipkę na kutasie, ociekała sokami  
- Jesteś mokra ,co cię tak podnieciło?
- To co za chwilę zemną zrobisz ,sama myśl że to zrobimy doprowadza mnie do szaleństwa.
- Często tak się kochałaś?  
- Dwa razy ,raz na studiach a raz jak mnie męża szef przeleciał,
- I tak zapamiętałaś?  
- Antoś, jak od lat nigdy nie miałem orgazmu jak mnie mąż posuwał a tu prawie brutalnie mnie zerżnął w tyłek i miałam orgazm to jak mogłam tego nie zapamiętać,
- Masz rację ,idę po ręcznik ,bo ubrudzimy prześcieradło od tego żelu, rozścieliłem ręcznik ,pod ręcznik twarda poduszkę z kanapy i ułożyłem Dorotę tak że obie dziurki były w powietrzu, wziąłem żel, wyciągnąłem na dziurkę palcem wciskałem do środka ,była ciasna ,mój kutas stał jak dąb, jeszcze chwilę smarowałem jej dupkę, posmarowałem penisa , założyłem nogi na ramiona, przystawiłem kutasa lekko przycisnąłem,
- Musisz się rozluźnić kochanie
Rozchyliłem pośladki dziurka si otworzyła, wciskałem lekko ,połowa główki siedziała ,naciskałem i ręką ruszałem penisem na boki ,powolutku wchodził, patrzyłem na jej twarz, otwarte usta ,łapała powietrze jak ryba , zarumieniona na buzi, ruszałem na boki i główka przeszła zwieracz, ale to była łatwiejsza część , położyłem się na Dorocie, objęła mnie mocno  
- Włóż głęboko -wyszeptała drżącym głosem, ruszałem w miejscu, czułem słabnący ucisk zwieracza, wtedy popchnąłem powoli wchodził,
- Aaaaaaa- Wyjęczała -dalej .. pchałem doszedłem do drugiego zwieracza, który jakby czekał na kutasa przycisnąłem i przeszedłem przez niego, teraz już wchodził lekko, czułem jak jest ciasno i gorąco, gdybym ruszył szybko kilka razy to byłoby po mnie,
- Kocham Cię mój słodki -szeptała mi do ucha - zaraz oszaleję ruszałem powoli ,doszła ,drżała ,kutas  w niej nie pozwolił jej ruszać
biodrami,rzęźiła, myślałem że urwanie mnie język, całowaliśmy się przyciskała mnie z całej siły,
- Antoś zrobiłeś mi to , jest cudownie,
- Nic Cię nie boli?
- Nie,czyje tak wielka rozkosz jak nigdy dotąd  
- Lepiej jak w Cipce?
- Nie ,tak jest inaczej, też bardzo mocno ,w cipce za każdym razem jestem w niebie, a Tobie jest dobrze ?
- Kochana ,to jest niesamowite, jest tak ciasno że jakbym ruszył kilka razy to byłoby po mnie ,
- Jak chcesz to skończ  
- Dorotko jest tak cudownie że chcę być w Tobie jak najdłużej,
- Kocham Cię  
- A ja Ciebie kruszynko, jesteś moją Calineczką, całowała mnie , schyliłem się wziąłem sutek do ust , ściskałem, pieściłem językiem, wierciła się ,odchyliłem biodra ,ręką sięgnąłem łechtaczkę ,wierciła się coraz mocniej ,ssałem drugą pierś reagowała coraz głośniej ,zawsze cicha a tym razem coraz głośniejsza, była coraz bliżej orgazmu , zacząłem wyciągać i wkładać, wyciągałem do drugiego zwieracza i wkładałem szybciej ,krzyknęła raz drugi wygięła się dobijałem mocniej ,opadła na łóżko, sapała jak po długim biegu,
- Antoś mój kochany, mam już dość, wymęczyłeś mnie ,
- Mam wyjąć?
- Dokończ we mnie
Objąłem mocno, i zacząłem ją posuwać , wyciągałem do połowy i pchałem do końca, szybko ale delikatnie, przycisnęła mnie do siebie, przywarła do ust czułem jak szybko oddycha do mojej buzi ,wypychała biodra jak dobijałem , podniosła nogi i założyła mi na plecy ,brzuchem drażniłem cipkę , zaczęła jęczeć, ruchałem coraz szybciej, przez to powstrzymywanie nie mogłem się spuścić, jęczała coraz głośniej, nie wiedziałem czy z bólu czy rozkoszy, byłem jak w amoku  
- Pieprz mnie mocniej -szeptała, kamień z serca, jęczała z rozkoszy, wyciągałem i zauważyłem że jak przechodziłem przez drugi zwieracz to wtedy odczuwałem największe doznania, ruchałem tak by główka ocierała się o zwieracz ,Dorota jakby wyczuła o co chodzi o zaciskała mięśnie ,ruchałem szybko i Dorota zaczęła krzyczeć, zatkałem jej usta swoimi , przycisnęła mocno moja głowę i zaczęło nią szarpać ,miała potężny orgazm i wreszcie ja doszedłem ,lałem spermą do jelit długo ,pociemniało mi w oczach ,serce nie biło tylko tłukło się klacie,
- Cudownie ,czuje jak mnie wypełniasz -szeptała -kocham, kocham.wracałem do rzeczywistości ,Dorota patrzyła na mnie ,
- Pięknie się rozkochałes ,czułam Twoje serce-                              oddech powoli mi wracał do normy,  
-Myślałem że dostanę zawału ,ale było cudownie.
- Antoś brakuje mi słów by powiedzieć jak bardzo Cię kocham, przytuliłem jak mogłem najmocniej, to co przeżywałem z Dorota ,to z żadną inną tego nie było, mogę porównać do ruchania z Marcinem,
- Idziemy do łazienki? -
- Tak ,- wyjąłem miękkiego kutasa i poszliśmy ,szybki prysznic i poszedłem do łóżka, było po północy, długo czekałem na Dorotę, wiedziałem dlaczego to tyle i niej trwa, przyszła,
- Jak się czujesz-zapytałem
- Cudownie,
- Nic Cię nie boli ?
- Trochę ale to nic ,warto było ,nie zdenerwujesz się jak Cię zapytam?  
- Pytaj ,  
- Mam ochotę na kieliszek wina  
- I tym miałbym się zdenerwować ? Zawsze możemy oboje się napić, chodź zobaczymy co przywiozłem,może coś z tego otworzymy .
- Może to wziąłem do ręki mataxę,polałem,siedzieliśmy na łozku i piliśmy ,Dorocie smakowało ,mi nie ,nigdy nie zrozumiałem jak rozróżnić dobry alkohol od lepszego
- Zapalimy ?  
- Już przyniosę, poszedłem do barku lezały tam fajki które przywiozłem dziś i rok temu z Gdańska,i jeszcze te które kupiłem jak wyszedłem od Kasi 1,5 roku temu, wziąłem po jednym i poszedłem do sypialni,zapaliliśmy ,pamiętam jak jebało w domu u matki papierosami ,ojciec palił 3 paczki dziennie sportów,najgorszy syf  
Sporty i wódka bałtycka,  
- Kiedy wrócisz do domu ?  
- Pójdę w niedzielę, chętnie bym już nie wracała ale do rozwodu muszę ,od czasu do czasu będę robiła wypady by weekend spędzać z Tobą.dostane rozwód i już tam nie wrócę,  
Planowaliśmy jeszcze prawie dwie godziny nasza przyszłość była 2 w nocy, położyliśmy się spać,Dorota przytuliła się zarzuciła nogę na moje nogi i usnęła ręką bjeła mnie za szyję i byłem jak kutas w dupie unieruchomiony ani się ruszać,ani obrócić, usnąłem,ale co chwilę ruszła ręką czy nogą i mnie budziła,tak to są plusy spania z zakochaną kobieta ,trzyma mnie bym jej nie uciekł w końcu usnąłem,
Obudziłem się po 9 ,Doroty przy mnie nie było  zajrzałem do kuchni, siedziała ubrana ,piła kawę,
- Wstałeś śpioszku? Ubierz się i chodź na śniadanie,
Zjedliśmy ,śniadanie, szykowaliśmy się do wyjazdu, naszykowaliśmy prezenty i  pojechaliśmy droga równa ,piękna pogoda, śliczna kobieta przy mnie ,czego chcieć więcej, dojechaliśmy wjechałem na podwórka , wyszedł Witek ,
- O co za goście, przywitał nas jak ojciec, zachodzcie do domu ,Łucja ,mamy gości,
- Antek ,przytuliła mnie ,potem wyściskała Dorotę,
- Antek ,słabo dbasz o nią, jak była szczupła tak jest dalej ,
- Nie mam wpływu na to To Dorota dba o mnie ,sama je jak kurczak, Dorota wyciągnęła z torby kawę i czekoladę dała Łucji, 0,7 Metaxy, dla Witka, Aż pokraśnieli z zadowolenia,
- Dalej wydajecie kupę pieniędzy na prezenty dla nas,-marudziła Łucja,
- Nie wypada z gołymi rękami jechać w gości  
- Dorota wam wypada, zawsze możecie tu przyjechać,
- Pani Łucjo mam jeszcze coś dla Pani- powiedziała Dorota  
- Małoście tu przywiezli?
- Ale to dodatkowo bo mamy prośbę ,Antek przywiózł mi spodnie z Gdańska i są za długie, a Pani umie to skrócić  
- To zrobię wam i bez tego.
- Ale proszę to przyjąć, też Antek specjalnie dla Pani wiózł z Gdańska - dała jej kartonik z perfumami  
- Antek nigdy się nie nauczy oszczędzać jak tyle pieniędzy wydaje nie potrzebnie -marudziła ale rozpakowała Dorota, prysnęła jej na rękę, powąchała,
- Pięknie pachnie-przytuliła Dorotę,
- Zrobię wam coś do jedzenia, boście z drogi pewno głodni.
- Jesteśmy po śniadaniu  
- Siadaj dziecko -powiedziała do Doroty ,zjecie i zrobię wam te spodnie
- A gdzie Marek? -zapytałem  
- Pojechał motorem do Chełma bo się spaliła lodówka i może gdzieś znajdzie,
- Pani Łucjo Antek może wam kupić na kartę górnika,
-Może?  
-Jak Marek wróci to jesz dziś podjedziemy ,tam jest otwarte do 16 ,tylko sprawdzę czy mam w samochodzie książeczkę,
- Ale to nie będzie kłopot dla Was,
- To przyjemność zrobić dla Was przysługę -powiedziała Dorota,-U was czuje się jak w domu,
Przyjechał Marek ,wszedł przywitał się ,
Nic nie załatwił  
- Pojedziemy do Łęcznej tylko nie ma czym przywieźć- Powiedziałem,- chyba żeby wziąć bagażówkę, nie wiem ile wezmą ,
- Ile zechcą to zapłacimy ,lodówka musi być ,co zrobię z tym mięsem, do rana szlag to trafi,
Pojechaliśmy Dorota została, po drodze gadałem z Markiem, wspominaliśmy dawne dzieje,
W sklepie Marek wybrał dużą lodówkę z oddzielnym zamrażalnikiem, wysoka 190cm ,bagażówka była pod sklepem, za 5 tysięcy zgodził się przywieźć, Marek pojechał z lodówką ja wróciłem sam, w domu Dorota z Łucją robiły obiad ,Dorota w fartuchu,  
-I co Antoś - zapytała Dorota
- Zaraz przyjedzie ,  
- Dziękuję Antek ,
- mam mięso na żniwa, jak to by się popsuło to nie wiem co byśmy zrobili,
- Dorotko usiądź sobie już dość mi pomogłaś,
Przyjechała lodówka, Łucja aż otworzyła oczy ze zdumienia, była ogromna,
- No to teraz zmieści się wszystko i jeszcze, Ty się zmieścisz -zaśmiał się Witek  
- Staryś i durnyś-odgryzła się Łucja - chłopaki rozpakujcie ,ja umyje  
- Z Markiem szybko rozpakowaliśmy z kartonu,
- Pani Łucja ja umyję,-zerwała się Dorota ,
Szybko umyła , razem zapakowały do zamrażarki jeszcze zostało sporo miejsca,
Siedliśmy do obiadu, kto mógł wypił po kielichu,
Zaczęliśmy się zbierać ,
- Poczekajcie nie spieszcie się tak ,zaraz wam coś przygotuje ,
- Ależ nic nie trzeba,
- Antek ,trzeba trzeba ,Marek idź pozbieraj jajka - komenderowała  
Muszę skorzystać z łazienki  - Powiedziała Dorota ,poszła
- Antek, Dorota jest jak laleczka, dbaj o nią, jesteście ładna parą, jest bardzo za Tobą, będziecie brali ślub?  
- Tak ,
- To pamiętaj żeby nas zaprosić, jesteście jak nasze dzieci, dużo mi o sobie powiedziała, zasługuje na Ciebie ,Ty na nią,
Zapakowali nam masę jajek ,cały schab i dwa wypatroszone koguty.
Łucja długo tuliła Dorotę,
- Tu masz dom , goń Antka by często ciebie tu przywoził, pojechaliśmy po 16 ,
- I co jedziemy do Agnieszki?
- Pewnie, lepiej się spóźnić niż nawalić ,przesłuchała Cię Łucja ?  
- Opowiedziałam jej wszystko, aż się popłakałam ,nigdy tego nie zrozumię  jak własna matko jest zimna dla swojego dziecka a obca kobieta jest taka ciepła, nie gniewasz się że wyskoczyłam z tą lodówką?  
- Jesteśmy razem, dobrze zrobiłaś,
Pojechaliśmy do Agnieszki jak mąż i żona.
-

AnZu

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użył 14647 słów i 76269 znaków.

Dodaj komentarz