
Schroniła się pod wąskim daszkiem antykwariatu . Chwilę później obok niej stanęła Ellie najlepsza przyjaciółka. Miała na sobie żółty płaszcz, który raził w oczy w ten szary dzień, i trzymała w rękach starą, sfatygowaną książkę.
Pierwsze spojrzenie
„Nie przestanie padać przez najbliższą godzinę” – powiedziała, nie patrząc na nią.
Dina uśmiechnęła się pod nosem. „Skąd ta pewność? Aplikacja mówi co innego”.
Spojrzała na Ellie. Jej oczy miały kolor mocnej, czarnej kawy. „Moje kolano mówi co innego. Zawsze wie pierwsze”.
Rozmowy o niczym i o wszystkim
Zaczęło się od narzekania na pogodę, a skończyło na dwugodzinnej debacie o literaturze wewnątrz antykwariatu, przy dźwiękach kropel bębniących o szyby.
Dina próbowała wrócić do rozmowy po tym jak po imprezie uprawiały seks ,ale Ellie nie chciała do tego wracać uważała ,że to tylko jednorazowy numerek i nie należy do tego wracać.
Dziewczyny były tak pochłonięte rozmową, że nie zauważył jak nadszedł czas zamknięcia antykwariatu. Dina zaproponowała spacer w drodze do domu ,miała nadzieję,że Ellie da się namówić na drinka w akademiku. Długi spacer zrobił swoje Ellie była uśmiechnięta i zadowolona z dnia, gdzie światła mostów odbijały się w wodzie jak rozlane srebro Ellie podziękowała za udany dzień i dała się zaciągnąć na drinka.
Dina za raz po wejściu do pokoju akademika nalała drinka sobie i Ellie. Dziewczyna uniosła szklankę wypiła drinka do dna a Dina zaproponowała dziewczynie kolejnego, aż skończyły na kanapie. Dina ruszyła do akcji zaczęła powoli przemieszczać swoje usta na szyję, piersi, brzuch, uda Ellie. Z każdym pocałunkiem i muśnięciem języka Ellie czuła co raz większe podniecenie. Przez głowę przebiegła myśl czy powinna dać się porwać chwili czy wyjść ,ale podniecenie było już zbyt wielkie by zawrócić. Dina położyła palec na ustach dziewczyny i zsunęła się do jej kroku. Mocnym ruchem rozsunęła jej uda do półszpagatu i zatopiła swoje usta w mokrej cipce Ellie muskając językiem łechtaczkę. Dina poczuła, że nogi przyjaciółki rozluźniają się - ona podtrzymywała i systematycznymi liźnięciami wywoływała zduszone jęki rozkoszy. Nagle Ellie poczuła jej palec torujący sobie drogę do pochwy, bez trudu wśliznąła się tam, za nim drugi. Rytmicznymi ruchami wsuwała je i wysuwała, przyjaciółka czuła, jak mięsnie zaciskają się łapczywie na nich. Coraz głębiej i szybciej. Ellie wydała z siebie jęk, który nie miał w sobie nic ludzkiego i osunęła się na dywan.
Dina chwyciła za sznurek który leżał na stoliku i zwązała ręce Ellie . Dina wzięła dziewczyne za związane ręce i kazała wstać. Poprowadziła na środek pokoju i przymocowała wyciągnięte ramiona, obnażając i uniemożliwiając obronę. Zaczęła całować najróżniejsze fragmenty ciała - nie dotykała rękami, wiec każdy pocałunek był niespodzianką - to w pośladek, to w cipkę to w policzek, to w stopę. Nie widząc, Ellie zmysły oszalały w oczekiwaniu na następną pieszczotę. Nagle poczuła długie, gładkie paski na swoim udzie. Bat. Wodziła nim, głaszcząc skórę Ellie. Przesuwała długą, plecioną rękojeść po jej kroku, podniecając łechtaczkę. Nagle poczuła lekkie uderzenie - nie bolesne, przyjemne. "Jak ci się to podoba" - jej glos zmienił barwę, był ostry i zdecydowany. "Lubię to". Ledwie zdążyła odpowiedzieć Ellie, kilka pasków wylądowało na pośladkach, lekki, jak oparzenie, ból. "A to?" - jej glos brzmiał jak komenda. "Tak" - tym razem bat wylądował na drugim pośladku. Nie spodziewała się, ze ból może sprawiać przyjemność. Na przemian pieściła i wymierzała jej baty, podniecenie pomieszane z bólem. Zaczęła prosić ją, aby się ją bawiła - otrzymała siarczystego klapsa dłonią razem z odpowiedzią "jeszcze nie". Uderzenia batem zaczęła przeplatać pieszczotami ręką, ekstaza Ellie zaczęła sięgać szczytu - po kolejnym uderzeniu łzy popłynęły jej do oczu, i krzyk orgazmu wyrwał się z jej ust.Dina dorwała się do cipki Ellie zaczęła ją lizać wpychając do środka dwa palce. Ellie wydała z siebie głośny krzyk rozkoszy .
Rozluźniła jej ręce i poprowadziła na łóżko. Nie pozwoliła Ellie się położyć. Rozkazała, aby ustawiła się na kolanach - i tym razem przywiązała nadgarstki do szczebli u wezgłowia łóżka. Dziewczyna nadal pogrążona w ciemnościach próbowała zgadywać, co tym razem ją czeka. Usłyszała trzaśniecie szuflady - i nic poza tym. Dina wróciła i zaczęła zabawiać się jej łechtaczką, znów ogień zaczął trawić wnętrze Ellie. Nagle poczuła, jak zimny, gładki przedmiot zaczął torować sobie drogę do jej wnętrza. Powoli, rytmicznie wchodziła we jej cipkę swoim dildem - idealnie dopasowanym do upodobań przyjaciółki. Przy każdym pchnięciu czuła jej włosy na moich pośladkach, pomyślała "wyrafinowana, używa uprzęży". Rozkosz penetracji stawał się coraz gwałtowniejszy-Ellie zaczęła krzyczeć "mocniej, mocniej", ona za każdym razem silniej wbijała we jej cipkę swoja zabawkę. W końcu z ekstazy bólu i przyjemności zaczęła drżeć i jęczeć jak zranione zwierzę. " "Jeszcze nie koniec" - jej glos się zmienił z ostrego tonu w bardziej miękki. Jej jedna ręka spoczęła znów w kroku a druga zaczęła masować odbyt. Powolnym, rytmicznym ruchem zaczęła wpychać tam kolejne milimetry . Zwieracz stopniowo przyzwyczajał się, odruchy parcia ustąpiły. Ruchy obu jej dłoni stawały się gwałtowniejsze, Ellie na przemian próbowała koncentrować się na obu źródłach przyjemności. Nagle zapomniała całkowicie o łechtaczce, gwałtowny orgazm przeszył ją w zupełnie nieznany sposób. "Lampa" wyszeptała "lampa". "Dobrze kochanie - widzę, ze nie masz już sił na kolejny orgazm" zaśmiała sie, zdjęła bandanę, odwiązała Ellie , zdjęła sznur. Była spocona, miała blask w oczach i błogi uśmiech -"no, kochanie, zasłużyłaś na papieroska -dobra dziewczynka". Pogłaskała Ellie po głowie, pocałowała w usta i podała zapalonego papierosa. Ellie czuła ogarniające zmęczenie, tak wielkie, że nie była w stanie nawet czuć frustracji, że nie może się odwdzięczyć.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz