Matura zbliżała się wielkimi krokami. Pogoda była wspaniała. Kasztany kwitły, ciepło i tylko świadomość nieuchronności egzaminu powodowała to, że sporą część dnia spędzałem nad matematyką i fizyką - z polskiego natomiast brałem korepetycje u Moniki.
Ale wróćmy do dnia następnego po moim pierwszym popołudniu z Moniką.
Rano wpadłem po Dorotkę i razem tuż przed ósmą byliśmy u Moniki. Przywitała nas prawie gotowa, Tym razem miała na sobie letnią białą sukienkę w czarne grochy z dość głębokim dekoltem w kształcie litery V ukazującym brzeżek koronkowego biustonosza.
Pocałunek był wilgotny i wiedziałem, że jego smak musi mi wystarczyć do spotkania po lekcjach.
- Ooo co ty dzisiaj jak zakonnica? – roześmiała się Dorotka,
- Okresu dostałam – burknęła Monika – a wtedy zawsze trochę bolą mnie piersi więc je opancerzyłam.
- No poparz, ale Grzesio ma pecha, dwie chętne dziewczyny i do obydwu ciotka przyjechała. Roześmiały się obydwie.
- Ty też? Nie martw się może coś wymyślimy po lekcjach, a teraz zmykamy bo nie lubię się spóźniać.
- Grzesiu czy koło 12 mógłbyś mnie podwieźć do przychodni do ortopedy ma mi zrobić rentgen i jak będzie wszystko w porządku pozbędę się dzisiaj tej szyny.
- Ok. dzisiaj kończymy niby o 14 ale dwie ostatnie godziny to fakultet ze Zbysiem a na niego i tak nie chodzimy – szkoda czasu.
Poszło dalej już wypracowanym wczoraj systemem, ja z Moniką na opartą na ramieniu a Dorotka z torbą Moniki i kluczami od fiata.
Każde zajęło się swoimi zajęciami i o 12 byliśmy znów w samochodzie jadąc w stronę przychodni Moniki. Okazało się, że jak to zwykle u lekarza trzeba będzie zaczekać. Monika zaproponowała żebyśmy poszli na lody i zaczekali na nią w pobliskiej kawiarni. Mówiąc o tym tak się szeroko uśmiechnęła, że nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem.
Wczoraj zeszło mi u Moniki do późna, tak że nie było kiedy pogadać o całej sprawie z Dorotką. Niby rano spojrzała na mnie uważnie i widziałem, że ciekawość ją zżera ale wytrzymała. Ja też bawiłem się tym trzymaniem jej w niewiedzy przez wszystkie przerwy w trakcie szkoły.
- No dobra jak było? bo mnie ciekawość udusi.
- W każdym szczególe było super. A cipka rzeczywiście smakuje obłędnie. Ale jak to się dzieje, że pytasz jak o relację z meczu, nie jesteś zazdrosna?
- Pewnie troszkę o Ciebie ale i o Monikę, ale jest jeszcze coś innego – sama tego za bardzo nie rozumiem – mam jakby straszną ochotę, żeby porozmawiać z kimś jak to jest być z Moniką. Ty wiesz, że w trakcie igraszek z nią straciłam cnotę.
- No nieee, wszystkiego bym się spodziewał ale nie tego. Monika Cię rozdziewiczyła?
- Ciii, nie muszą wszyscy słyszeć te rewelacje.
- No to jak to było? – teraz ja z kolei byłem znakiem zapytania.
-Dobra najpierw ja, a potem ty tylko ze szczegółami.
- Ok.
- To było 4 lata temu. Pojechałyśmy obydwie na kolonie jako opiekunki, miałam 15 lat a Monika 24 i była to moja pierwsza wakacyjna praca a jej pierwsze lato po studiach. Miałam być opiekunką takiej grupy 8-10 latków, Monika była kierowniczką tej kolonii i to ona pokombinowała żebym z nią pojechała.
Jak dochodziły słuchy do rodziny, Monika na studiach prowadziła bardzo aktywne „życie towarzyskie”. Jeździła konno w AKJ-cie, a po jazdach w terenie czy maneżu AKJ to nie było kółko różańcowe. Była na tyle dobra, że w trakcie studiów pojechała na jakieś zaproszenie klubu jeździeckiego z Anglii na zawody w WKKW jako rewanż za ich bytność w Polsce. To o tyle ważne, że z tego wypadu wróciła Moniczka z zabawkami jakie sobie za diety kupiła.
Doglądając dzieci spędzałyśmy czas na spacerach, wyprawach do lasu czy nad jezioro. Kładłyśmy „kolonistów” spać o 20 i miałyśmy wieczór wolny. Mieszkałyśmy w jednym pokoju.
Jak zauważyłeś Monika lubi niekompletne ubranie, tak naprawdę to latem zakłada majtki tylko jak spodziewa się okresu albo go właśnie ma, to samo z biustonoszem. To jeszcze nic, jakby jej pozwolić chodziłaby cały dzień nago. Co właśnie robiła gdy tylko zamykały się za nią drzwi naszego pokoju. Była w tym tak naturalna, że po małym szoku pierwszego wieczoru, chociaż dochodziły mnie wcześniej wieści rodzinne, że to jej ulubiony strój, sama zrzuciłam ciuszki i poczułam się jakby wolna, od tego czasu też to lubię jak wiesz. (wiedziałem, bo nieraz będąc u Dorotki zastawałem ją nago, na co jej mama reagowała – ubrałabyś się – a Dorotka odpowiadała, że już ją taką widziałem i nie ma potrzeby, swoją drogą byłem pewien, że cos z tego zachowania ma również mama Dorotki)
Już tego samego wieczoru gdy położyłyśmy się do łóżek, a noc była ciepła tak, że spałyśmy pod samymi prześcieradłami, Monika zaczęła robić sobie dobrze. Słyszałam jej przyspieszony oddech, w świetle księżyca widziałam jak masuje sobie jedną ręką piersi a drugą gmera w kroczu. Sama zaczęłam również to samo a po orgaźmie zasnęłam.
Następny wieczór zaczął się podobnie, słyszałam Monikę, odrzuciłam prześcieradło i zaczęłam masować sobie cipkę, usłyszałam jak Monika przez moment przestała pojękiwać. Podniosła głowę znad materaca. „Dorotka co się tak męczysz, chodź pobawimy się razem”. Zapaliła światło – trochę się speszyłam nigdy tego nie robiłam z nikim a jeszcze przy pełnym świetle – ale szybko pozbyłam się wszelkiego wstydu. - Jesteś lesbijką -zapytałam miedzy jednym orgazmem a następnym. - Nieee, ale lubię też dziewczyny. Całowałyśmy się i pieściły każdy skrawek ciała, tego wieczoru poznałam sex oralny z penetracją obu dziurek, a nad ranem gdy już wszelkie hamulce puściły analny. Do tego właśnie służyło dildo dość dużych rozmiarów przywiezione z Anglii. Monika penetrowała tym kutasem obydwie swoje dziurki na zmianę w przerwach liżąc tę sztuczna pałę. Ja zabawiałam się analnie co było dla mnie nie lada szokiem. Monika posuwała mnie tym sprzętem w pupę. Z początku nie wyobrażałam sobie jak takich rozmiarów kołek ma się zmieścić w mojej małej bądź co bądź dziurce. ale nasmarowany obficie wazeliną, Monika wtłoczyła mi najpierw z niemałymi oporami centymetr, potem szepcząc mi do ucha żebym się nie broniła i rozluźniła trochę więcej, czułam ból i nagle pamiętając jak Monika przed chwilą ujeżdżała kutasa stojącego na podłodze, rozluźniłam się i Monika wpakowała mi go po same jego jaja. To była pierwsza taka jazda jaką przeżyłam. Monika posuwała mnie tym jak tłokiem w cylindrze, nie wiem ile to trwało, sama pieściłam sobie dłonią łechtaczkę. Nie wyobrażałam sobie takiego orgazmu jakiego wtedy doznałam. Konwulsje wstrząsały mną nie wiem jak długo gdy się ocknęłam Monika leżała wtulona we mnie. w końcu zasnęłyśmy - już było jasno. Tej nocy miałam cztery orgazmy, Monice nie liczyłam.
Któryś z kolei wieczór zaczął się od wizyty w naszym pokoju jednego z wychowawców, młody chłopak w wieku Moniki, który przez cały turnus podrywał Monikę. Zastukał do drzwi Monika odpowiedziała proszę, nie wiedząc oczywiście kto jest za drzwiami. Byłyśmy obydwie prawie nago (Monika w t-shircie, który przy dużej dozie dobrej woli można było uznać, że zasłaniał jej cipkę bo pupy już na pewno nie, ja natomiast byłam całkiem nago miałam tylko na sobie turban z ręcznika po umyciu włosów) i szykowałyśmy kanapki na wieczór bo po sexie chciało się nam jeść. Chłopak oniemiał, widziałam jak nie wie czy się nie cofnąć. – wejdź nic Ci nie zrobimy – roześmiała się Monika, poruszała się przy tym tak naturalnie błyskając cipką i nagą pupą jakby przebywanie w takim stroju i w towarzystwie drugiej nagiej dziewczyny w obecności obcego bądź co bądź faceta było czymś absolutnie normalnym. Okazało się, że Bartek chciał nas zaprosić na dyskotekę w nieodległym ośrodku. Po wykrztuszeniu celu wizyty i uzyskaniu od nas zgody odwrócił się na pięcie i uciekł z pokoju.
Zrobiłyśmy się na bóstwa, wiesz jak Monika lubi uwodzić. Oczywiście żadnych majtek ani biustonoszy.
Monika- krótka plisowana spódniczka, ledwo zakrywająca pupę i trzymająca się na biodrach tak nisko, że prawie był widoczny wzgórek łonowy, do tego Monika wybrała sie boso – to jest też jej fetysz. jak się okręcała wkoło to oczywiście spódniczka szła do góry i pupa i myszka błyskały jak trzeba. Do tego bluzeczka związana na węzeł oczywiście bez ani jednego zapiętego guzika.
Ja byłam, tak mi się wydawało, bardziej grzeczna, prześwitująca niczego nie skrywająca bluzeczka z muślinu również rozpięta i związana na węzeł do tego spódniczka ale nie tak kusa jak Moniki i sandałki.
Bartek już czekał przed budynkiem. Gdy nas zobaczył widziałam jak przełyka ślinę i wzgórek w krótkich spodenkach mu rośnie. Spoglądał na nas idące w jego stronę to na jedną to na drugą, piersi się nam kołysały podobnie, moje przez cienki muślin i przy tym oświetleniu wyglądały tak, że niczego nie musiał sobie wyobrażać, Moniki jako, że większe, bujały się na boki bardziej i brodawki właściwie przy każdym kroku błyskały w „dekolcie do pępka”.
Wzięłyśmy go w środek pod ręce i powędrowaliśmy dziarskim krokiem na tańce. Biedny Bartek nie chciał się ostentacyjnie gapić nam w dekolty ale nie mógł się powstrzymać zerkał raz w moją raz w Moniki stronę. Rozmowa była swobodna mówił, że takiego powitania w pokoju się nie spodziewał po paniach wychowawczyniach. Śmiałyśmy się z jego wesołego komentarza do sytuacji. Dochodziliśmy już do ośrodka gdy Monika postanowiła jeszcze go zaszokować. Kutas mu sterczał tak, że aż nam się go żal robiło jak niewygodnie mu się szło. Ale od czego jest Monika, zaśmiała się i szepnęła do Bartka - jak byś Bartek zostawił te portki w domu jak my majtki to by ci było wygodniej - i podbiegła parę kroków i zrobiła obrót prezentując pupę i myszkę. Bartek aż się zakrztusił – Tak się zastanawiałem, a właściwie byłem pewien.
Poszaleliśmy na parkiecie, przy szybkich kawałkach tańczyliśmy razem w kółku a wolne Bartek tańczył raz z Moniką raz ze mną , wtedy ta akurat wolna bujała się sama, na parkiecie. Na wsparcie innych mężczyzn nie było co liczyć, bo towarzystwo to były pary ok 40 i mężowie po naszym pojawieniu się byli trzymani na krótkich smyczach. Monika z Bartkiem odtańczyli na koniec takiego wściekłego rock and rolla z podnoszeniami i nogami partnerki w górze, że wszyscy zobaczyli oprócz podskakujących rytmiczne cycków Moniki jej pupę i cipkę również.
Droga na kolonie upłynęła w pląsach, i pocałunkach to jednej to drugiej partnerki. Bartek okazał się wesołym inteligentnym kompanem, W miarę zbliżania się do budynku widać było pewną nerwowość u Bartka. Widziałam, że Monika ma na niego ochotę. Ale znając jej exhibicjonistyczne podejście do spraw sexu byłam pewna, że mnie nie zostawi za drzwiami.
Dodaj komentarz