Opowiadania tag#wojna (104)

  • Major – Rozdział 2

    W oddali wicher nie cichnął nawet na sekundę, a mróz nie pozwalał nawet na chwile odejść od ledwo palącego się ogniska. Tańczący płomień przypominał mi ojczyznę, dalekie strony, znacznie przyjemniejsze od tego dzikiego kraju. Spoglądam w żar i przenoszę się myślami w przeszłość. — Carl! Carl! — woła do mnie matka, gdy odchodzę od stołu, żegnając się przed wyjazdem. — Nie musisz tam jech...

  • Separatyści- Republika Nieprawdy

    Kądziołki Średnie, 5 września godz. 11.00. Wszedł po schodach i znalazł się w długim korytarzu jego wspaniałego liceum. Spojrzał na ławkę, na której siedziała Julia, dziewczyna, która od początku roku przykuła jego uwagę swoją niezwykłą urodą. Niestety, był na tyle nieobyty w kontaktach z kobietami, że wszelkie próby zaproszenia na kawę kończyły się sromotną klęską. Wziął głęboki odde...

  • Barwy Munduru — Rozdział 9

    Po wyjściu z baraku major przeszedł kilka kroków i usiadł na ziemi. W głowie miał totalny mętlik. Jego myśli pędziły jak spłoszone stado jeleni i to powodowało, że nie potrafił się skupić. Rozmowa z Masłowskim wcale nie pomogła w podjęciu decyzji. Co prawda miał już jakieś tam zabezpieczenie w postaci generała i obu oficerów, ale z drugiej strony jakoś nie mógł się zdecydować na przejści...

  • Major

    Wiatr, niczym piekielne licho głośno zawodził, jednocześnie mrożąc swym oddechem do szpiku kości. Spoglądam wokół. „Ile już siedzę w tym piekle?”, pytam w myślach samego siebie, choć dobrze znam odpowiedź. Zakrywam szczelnie usta zieloną tkaniną, by ukryć parę z oddechu i ochronić się od lodowatego pocałunku tutejszej zimy. Bezsensowna próba, jednakże daje pocieszenie. Przytykam ok...

  • Barwy Munduru-Rozdział 1

    Minął zaledwie miesiąc, dwa od kiedy niemiecki bucior wbił swój obcas w naszą ziemię, rozdzielając matkę Polkę na dwie części wraz z czerwonym sierpem i młotem ze wschodu. Niech was nie zwiedzie jednak ten wstęp, żaden ze mnie patriota, Bóg to tylko słowo na sztandarze, honor to zabytek przeszłych czasów, a ojczyzna stanowi miejsce zamieszkania, jak każde inne.. Od początku w rodzinie pa...

  • Fabryka Zła-Część II

    Po tamtym incydencie czułem, jakbym utracił część siebie, coś niesamowicie ważnego. Zabiliśmy wszystkich bezbronnych uciekinierów, nienawistne epitety moich kompanów, czy duma w ich głosach, nie odegnały wyrzutów sumienia, usprawiedliwiając me czyny. Morderstwo nie zmieniło się w konieczność. Chciałem uznać poległych za nic, za po prostu zwykły cel na strzelnicy, ale twarz zmarłego wciąż...

  • Wichry Wojny-Rozdział 1

    Ciężarówka podskakiwała po nierównej drodze, to cud, że nasze głowy były nadal całe. Siedząc przy wyjściu, wpatrywałem się w liczne, wiszące plakaty, które po chwili znikały z mego wzroku. Strzeż się Imperialnych! Ściany mają uszy! To tylko niektóre z nich, a i tak znałem je na pamięć, stanowiły niemal codzienność, gdy przemierzałem miasto. Sam nie wiedziałem, skąd biorą na to surow...

  • Droga Wojownika(Star Wars)-Rozdział 5

    Poruszając się obok masywnego cielska maszyny kroczącej, czuliśmy się bardziej pewnie, chociaż będąc na tak płaskiej, pustynnej równinie trudno mówić o bezpieczeństwie. Dookoła wciąż przelatywały kule, jedna z nich osmaliła mój hełm, milimetr dalej, a już bym nie żył. Puszki nie przerywały ognia, zazdroszczę im programu, nie muszą myśleć, tylko działają. Nagle tuż obok mnie pa...

  • Droga Wojownika-Rozdział 4

    Genosis, planeta leżąca na Zewnętrznych Rubieżach Galaktyki, położona niedaleko Tatooine. Pustynna, zamieszkała przez owadzią rasę, słynną ze swych umiejętności budowania statków. Tak brzmiał opis z bazy danych, który musieliśmy zapamiętać, wiedza o zamieszkałych planetach jest obowiązkowa dla każdego klona. Ten wielki kamulec, wypełniony piachem był naszym celem, co mieliśmy...

  • Papierowy Ogród.

    Papierowe drzewa, papierowa trawa. Papierowe kwiatki, papierowe ławki. A na jednej z papierowych ławek siedziało papierowe rodzeństwo. Papierowy chłopczyk. Papierowa dziewczynka. Chłopczyk był koloru niebieskiego Dziewczynka czarnego. Rodzeństwo to jednak nie znało się długo... Oddzieleni od siebie wreszcie spotkali się tu, w papierowym ogrodzie. Ogród ten mienił się kolor...