Praca za granicą się opłaciła.

Mam na imię Karina i jestem młoda, mam 23 lata. Jestem wysoka i szczupła. Mam jasną karnację i blond włosy są one kręcone sięgające przed pas. Twarz owalna, oczy niebieskie, mały zgrabny nosek, pełne ładne usta. Zawsze lubiłam podkreślać swoją urodę i to robiłam. Jeżeli chodzi o mój wygląd to tyle. Osobowość mam zmienną, a raczej mam tak zwane humorki. Wszystko zależy od sytuacji, ale potrafię się dostosować wręcz do każdej. Wykształcenie mam średnie i chciałabym pójść bardzo na studia, lecz wiadomo, że to kosztuje. Nie wiem konkretnie jeszcze jaki kierunek chciałabym wybrać, ale jak już jakiś wybiorę to, dodatkowa kasa zawsze się przyda, choćby na same dojazdy.
Dlatego wyjechałam do pracy za granicę z moją ciotką Renatą. Ciotka już wcześniej wyjeżdżała, lecz we Włoszech udało się jej znaleźć dobrze płatną pracę co prawda na stanowisku pani sprzątającej dom. Sprzątała wille, których właściciele potem je wynajmowali. Mnie trafiło się coś innego. Gotowanie to coś, co uwielbiałam od dawna, lecz przyznam, że dopiero co się uczyłam. Razem z ciotką mogłyśmy mieszkać w willi Państwa Rossi. Miałyśmy osobne pokoje. Najlepsze jest to, że za to, że tam mieszkałyśmy, nie musiałyśmy płacić. Dom był spory, miał dwie łazienki, kuchnię, 4 sypialnie, jeden duży salon jeden hol jedną biblioteczkę, w której spędzałam wolny czas. Była jeszcze piwnica, w której były wszystkie środki czystości i nie tylko.
Mieszkałyśmy na Sycylii, lecz ciotka jeździła po okolicach znajdujących się najbliżej Sycylii i sprzątała domy, a ja cały czas gotowałam dla Państwa Rossi.
Było to starsze małżeństwo bardzo kochające się i bardzo bogate. Moja ciocia umiała mówić po włosku i w ten sposób porozumiewała się z Państwem Rossi, ponieważ Pan Gino umiał mówić tylko po włosku, z kolei jego żona Pani Konstancja umiała mówić po włosku, angielsku i polsku, ponieważ sama urodziła się w Polsce, lecz gdy była młoda to, wyjechała do Włoch i mieszka tutaj od tamtej pory.
Dziś byłam sama w domu, lecz miałam ugotować obiad, bo miał przyjechać wnuk starszego małżeństwa, Diego, więc postanowiłam zabrać się od razu do pracy. Musiałam jednak wcześniej jechać na zakupy i kupić potrzebne składniki. Tak też zrobiłam. Po kupieniu odpowiednich składników wróciłam i zaczęłam gotować. Włączyłam sobie głośniej muzykę. Postanowiłam ugotować zapiekany makaron penne z szynką i mozzarellą. Po jakiś 2 godzinach ugotowałam wszystko i zostało mi trochę wolnego czasu, więc pomyślałam, że może poczytam coś w biblioteczce. Weszłam do środka, rozejrzałam się i znalazłam jakąś książkę. Miałam szczęście, ponieważ trafiłam na polski tytuł. Zaczęłam czytać książkę i nagle z niej wyleciało zdjęcie młodego chłopaka. Przyglądałam się mu i musiałam przyznać, że na zdjęciach chłopak musiał mieć jakieś 15 lat, był całkiem ładny, ale no był dla mnie zdecydowanie za młody, więc włożyłam zdjęcie z powrotem do książki i odłożyłam ją na miejsce. O 20 on ma przyjechać Diego. Miałam na szczęście jeszcze sporo czasu, więc zeszłam na dół do kuchni, aby zrobić sobie kawy. Włączyłam ekspres i zrobiłam sobie latte moje ulubione karmelowe. Na zewnątrz słonko tak ślicznie świeciło, więc otworzyłam okno, i wyjrzałam przez nie. Wysoko było, ale ja zawsze lubiłam patrzeć w dół, zwłaszcza gdy szłam po wiszącym moście, w którym były dziury i patrzeć w dół na rzekę, bądź skały.
Nagle usłyszałam pukanie w drzwi od kuchni. Aż podskoczyłam do góry z wrażenia. Moim oczom ukazał się mężczyzna. Wysoki i to bardzo, na dodatek przystojny brunet z zadbanym zarostem. W ogóle cały był zadbany. Ciemne oczy, wręcz białe zęby niczym śnieg. Ubrany był elegancko. Na oko miał gdzieś 27 lat.
- Witam mam na imię Karina. Państwo Rossi właśnie wyjechali, ale powinni wrócić za jakąś godzinę. Pewno jest Pan głodny? - spojrzałam na mężczyznę pytającym wzrokiem.
-Jezu, ale wtopa przecież skąd ja mogę wiedzieć, czy on gada po polsku? No cóż, czekam, może mi coś odpowie swoim seksownym głosem... - pomyślałam po fakcie.
-Miło mi Cię poznać, jestem Diego. - mężczyzna podszedł i dał mi buziaka w policzek.
Zarumieniłam się, pachniał równie dobrze, jak wyglądał. Onieśmielał mnie, ale nie mogłam dać po sobie tego poznać. W ogóle nie chciałam mu pokazywać, że w jakiś sposób mi się spodobał.
- Nie obraź się, ale wolałbym się napić kawy, później chętnie coś zjem.- mężczyzna posłał mi uśmiech, po czym usiadł w kuchni na krześle i zaczął mi się przyglądać.
Nie wiem dlaczego, ale trochę się podnieciłam, również udawałam, że wszystko jest okey...
- emm to jakiej kawy Pan by się napił? Mocnej słabej.- uśmiechnęłam się delikatnie.
- Jak możesz to, zrób mi taką samą jak sobie, i nie jestem pan, tylko Diego. - przewrócił oczami.
- Nie cierpię, jak ktoś mi mówi na, pan, bo słyszę to na co dzień....
Zrobiłam mężczyźnie kawę, o którą mnie poprosił i usiadłam na wprost niego. Zaczęliśmy rozmawiać i dowiedziałam się, czym on się interesuje i czym zajmuje. Powiedział mi, że z zawodu jest chirurgiem stomatologiem, ma swój gabinet. Z rozmowy wywnioskowałam, że mężczyzna interesuje się dodatkowo matematyką, którą lubi z resztą imprezować też, lecz pomimo to jest sam. Jeżeli chodzi o język polski, to nauczyła go babcia, angielskiego uczył się w szkole i dlatego też mówi biegle w tym języku. Udało opanować się mu także francuski.
Wreszcie przyjechali dziadkowie mężczyzny, więc ja szybko odgrzałam jedzenie i ułożyłam je na stole. Zrobiłam kawę i herbatę, którą też położyłam na stole. Sama udałam się do siebie do pokoju, nie chciałam im przeszkadzać, bo dawno się nie widzieli. Stwierdziłam, że skoro mam trochę czasu to pójdę wziąć kąpiel, ciocia Renata powinna, zaraz wrócić, więc posprząta po kolacji. Nalałam sobie wody do wanny, zrobiłam pianę. Związałam włosy w kitkę, rozebrałam się i weszłam do wody. Nagle do łazienki wszedł Diego.
Spojrzałam na niego z wielkim zaskoczeniem. Specjalnie wybrałam łazienkę znajdującą się dalej od jego sypialni.
- Yyy zajęte? Idź do innej łazienki!- dobrze, że otaczała mnie piana, bo inaczej zobaczyłby mnie nago.
- Przepraszam, pomyślałem, że wybiorę tę łazienkę.- zaczął się śmiać.
- Dobra już wychodzę, a ty następnym razem zamknij drzwi na klucz. - Diego wyszedł, śmiejąc się głośno.
Ja pierdzielę i co teraz? Mam tutaj siedzieć czy co? Po upływie 30 min stwierdziłam, że wychodzę z wanny, wytarłam się ręcznikiem i założyłam szlafrok, który był bardzo cienki i przeźroczysty a pod spodem miałam tylko bieliznę. Mój pokój znajdował się, na półpiętrze, więc musiałam uważać, żeby nikt mnie nie zauważył. Wysunęłam głowę zza drzwi, żeby upewnić się, że nikogo nie ma. Zgasiłam światło w łazience i na paluszkach po cichutku, pomalutku skradałam się przez korytarz. Żeby, dojść do swojego pokoju muszę, przejść obok sypialni przystojniaka... - jak ja mam to zrobić niezauważona? Ogarnij się, idź, po prostu idź. - pomyślałam spanikowana.
- O nie! Drzwi od sypialni Diego się uchyliły... dobra spieprzam do kibla- pomyślałam.
Nie mogłam tego zrobić, bo pani Konstancja właśnie zmierzała do łazienki. Nie wiedziałam co robić. Byłam prawie, naga, a taki szlafrok wyglądał, jeszcze gorzej, niż jakbym faktycznie była naga, do tego jeszcze kusząca pod spodem bielizna. Jedyna deska ratunku schowek na ręczniki. Weszłam do środka. Nie dość, że było tam ciemno to jeszcze ciasno, ale na szczęście było słychać czy ktoś idzie, czy nie. Zostawiłam szparę w drzwiach, żeby, móc kątem oka zobaczyć, czy mogę spieprzać. Minęło piętnaście min, a ja dalej nie byłam pewna. Jedyne czego byłam pewna to tego, że Pani Konstancja bierze kąpiel więc jeden problem z głowy. Diego... może już zamknął te drzwi? Wychyliłam, głowę.... no niestety nie, dalej miał uchylone te drzwi.
- No to już po mnie... co tu robić przecież nie spędzę nocy w tak ciasnym pomieszczeniu jeszcze z moją klaustrofobią to całkowicie wykluczone. Trudno raz kozie śmierć najwyżej zobaczy mnie. - pomyślałam i wyszłam. Szybkim krokiem przemknęłam koło sypialni młodego bruneta, który pewno i tak mnie, zauważył, ale nie przejmowałam się tym już.
- Gdzie tak uciekasz lub przed czym?- zapytał Diego, stojąc za mną.
- Eeee no nie ja tylko szybko idę, zimno mi trochę.- wzruszyłam ramionami i odwróciłam się twarzą do mężczyzny.
- Wow, ale ładny widok. - oparł się o ścianę i zaczął bezczelnie na mnie gapić.
- Nie, czy ja wiem... Znaczy, muszę iść, bo się jeszcze przeziębię.- kaszlnęłam i zrobiłam jeden krok w tył potem drugi, trzeci... i prysnęłam do góry.
Jak wpadłam do siebie, do sypialni, od razu przykryłam się kołdrą, było mi trochę wstyd. Jutro będzie mi ciężko spojrzeć w oczy nowo poznanemu mężczyźnie. Szybko podeszłam do szafy i zaczęłam szukać jakiegoś podkoszulka, który będę zawsze ubierać po kąpieli. Akurat znalazłam wielki t-shirt rozmiar XL. Nigdy nie miałam takiego rozmiaru, ale dawniej lubiłam nosić duże luźne ubrania. Jeszcze na podkoszulku widniało logo mojego ukochanego zespołu Gun’s ‘N’ Roses. Axl Rose, kiedy był młody...  Puściłam sobie na telefonie mój ulubiony serial ''Gra o Tron’’. Przecież Diego i Jon Snow są do siebie bardzo podobni. Tylko że, Diego jest wyższy i oczywiście jest Włochem, a aktor grający Jona pochodzi zapewne z Londynu. Jak tak oglądałam ten serial, to w sumie mogłam przyznać, że ja jestem odrobinę podobna do Daenerys, z tym że, mam trochę inny temperament niż ta postać. Obejrzałam już chyba 3 odcinki. Spojrzałam na zegarek. Jest już 1 w nocy, a mi chce się pić.
-Co tu robić? Przebierać się czy nie? Może lepiej dla bezpieczeństwa założę frotowy szlafrok, trudno najwyżej będzie mi gorąco.- Pomyślałam, po czym zdjęłam cienki szlafrok i na swoją bieliznę założyłam ten grubszy. Przecież zawsze mogłam spotkać starszego Pana Rossi. Było mi bardzo gorąco, no ale stwierdziłam, że dam radę. Weszłam do kuchni i rozejrzałam się czy nikogo nie ma. Gdy byłam już pewna, rozwiązałam szlafrok. Nalałam sobie wody do szklanki i zrobiłam łyk. Oczywiście musiałam się oblać u mnie to standard. To na szczęście tylko woda więc się tym nie przejmowałam. Umyłam po sobie szklankę i zgasiłam światło. Chciała po cichu dojść do swojej sypialni. Nagle światło w kuchni się zapaliło, a raczej ktoś je zapalił.
-Ja też jestem spragniony czy mogłabyś mi też nalać szklankę wody? - w drzwiach kuchni stanął Diego.
On był bez koszulki. Teraz mogłam dokładnie przyjrzeć się jego zajebistemu ciału. Stałam i gapiłam się, na niego jakby stał przede mną, mroźny rycerz. Nawet zapomniałam się zakryć i jak dopiero po chwili zorientowałam się, że Diego gapi się w moje cycki. Szybko się zakryłam szlafrokiem i nalałam mężczyźnie wody. Postawiłam ją na stole, bo chciałam, żeby mnie przepuścił. Spojrzałam na niego. On posłał mi uśmiech, więc go odwzajemniłam. Podeszłam bliżej, bo chciałam iść spać, byłam już zmęczona. Diego się, jednak nie odsunął.
- Przepuścisz mnie? Chciałabym położyć się spać, jestem trochę zmęczona.- spojrzałam na mężczyznę.
- No jak nie mam innego wyjścia, to Cię przepuszczę.- mężczyzna niechętnie zabrał rękę z przejścia, ale nogi już nie.
Więc musiałam się przecisnąć. Otarłam się pupą jego krocze. Widziałam, że podoba mu się to, ale i tak trzymałam go na dystans. Nie dopuszczałam nawet do głowy myśli, że mogłabym się z nim pieprzyć. Gdy udało mi się już, prześlizgnąć poszłam do siebie. Zdjęłam piekielny szlafrok, bo tylko tak mogłam go nazwać. Było mi strasznie gorąco, więc otworzyłam okno balkonowe. Miałam ochotę się rozebrać całkowicie, ale stwierdziłam, że lepiej nie. Bez przesady zaraz emocje i tak opadną, więc wszystko będzie dobrze. Położyłam się i tylko lekko przykryłam narzutą. Spojrzałam na balkon. Przetarłam oczy. Moim oczom ukazał się człowiek męskiej postury. Na moim balkonie był mężczyzna. Wszedł do mojego pokoju. Szybko cała weszłam pod kołdrę. Przestraszyłam się. Mężczyzna wszedł pod kołdrę, a raczej wpełzł pod nią jak wąż. Zapaliłam lampkę nocną. Mężczyzna zaczął całować mnie po brzuchu. Odkryłam kołdrę.
- Diego czy ty oszalałeś? Chcesz, żebym zawału dostała?
- Zawału może nie, ale doprowadzę cię chętnie do czegoś innego.- mężczyzna dalej mnie całował.
Stwierdziłam, że w sumie to, co mi zależy i tak tego chcę, bo Diego strasznie mi się podoba. Jest taki przystojny także, nie mam nic do stracenia. Uległam mu. Moje majteczki szybko znalazły się na najbliższym fotelu. Jego dłonie zaczęły wędrować po moim ciele. Szybkim ruchem pozbył się swoich ubrań. Zaczął całować mnie po piersiach, lizać je i ssać. Lekko rozszerzył moje nogi. Zaczął bawić się moją muszelką okrężnymi ruchami palców. Aż w końcu nawet nie zorientowałam się, kiedy wszedł we mnie. Pieprzyliśmy się, całą noc, aż w końcu zasnęliśmy.
Mój budzik zadzwonił o 7.00. Diego spał jak zabity obok. Ja byłam kompletnie nie wyspana, ale warto było. Nie dość, że miałam seks z włoską podobizną Jona Snowa to jeszcze miałam szansę na powtórkę. No cóż, zeszłam na dół ledwo przytomna. Zrobiłam śniadanie państwu Rossi.
- Karinko musimy cię poinformować, że zamierzamy odwiedzić z mężem Wenecję, że wyjeżdżamy dziś. Nie martw się, będziesz miała dla kogo gotować, Diego powiedział, że chętnie zaopiekuje się naszym domem. Także każdy powinien być zadowolony. A i jeszcze jedno. Perełko, gotujesz wspaniale, jestem przekonana, że mojemu ukochanemu wnusiowi na pewno będzie smakowała twoja kuchnia. - kobieta złapała mnie za dłoń. - chciałabym mieć taką śliczną i wspaniałą kobietę jak Ty w rodzinie.
- Bardzo mi miło pani Konstancjo. - nawet nie wiedziałam, co mam mówić, było mi z jednej strony naprawdę głupio, a z drugiej bardzo miło.
Diego zszedł na dół. Ja szybko prysnęłam do kuchni, bo bałam się, że ktoś palnie coś głupiego. Diego przyszedł do kuchni pod pretekstem napicia się kawy.
- Buongiorno, bella.- mężczyzna pocałował mnie namiętnie w usta.
- szkoda, że rano nie było Cię obok, ale słyszałem, co mówiła babcia, także wybaczam ci.- mężczyzna posłał mi uśmiech i przytulił mnie do siebie mocno.
Czułam się przy nim bezpieczna, ale i tak jeszcze do końca mu nie ufałam. Wybraliśmy się na spacer. W rozmowie dowiedziałam się, że jest sam tak długo, ponieważ nie raz kobiety go zawodziły. Po tym, co usłyszałam, nabrałam większej pewności, co, do niego. Powiedział mi, że nie chce mieć ślubu ani dzieci z Włoszką. Zapytał mnie, czy zostanę jego dziewczyną i zgodziłam się na to, stwierdziłam, że spróbować zawsze można. Jestem młoda, a to była jedna z moich najlepszych przygód, jakie przeżyłam. O wszystkim opowiedziałam cioci Renacie. Oczywiście nie opowiadałam jej szczegółów łóżkowych, ale opowiedziałam jej, że razem z Diegiem postanowiliśmy spróbować być razem, co będzie dalej, zobaczy się, a pewno nie będę niczego żałować.

11 356 czyt.
100%142
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne i miłosne, użyła 2935 słów i 15765 znaków, zaktualizowała 19 cze o 12:34.

2 komentarze

 
  • edi

    edi · 20 czerwca · 200182567

    mysle ze jestm miejsce na dalszy ciag

  • AHopeS

    AHopeS · 19 czerwca