Obyczajowe - str 27

  • Ostatni dzień roku – Sylwester.

    Dzień był raczej jesienny niż zimowy. Od rana z przerwami padał deszcz. Tego dnia Radosław Kalita wstał po dziesiątej, wstał wyspany. Na szczęście się wyspał, bowiem ...

  • Z kartki wspomnień

    Echo Świebodzińskich lat. Po raz pierwszy trafiłem do Wojewódzkiego Zespołu Rehabilitacyjnego w Świebodzinie w lipcu 1987 roku. Początkowo aklimatyzacja przebiegała z ...

  • Diagnoza

    Kiedy jesteś lekarzem i przyznajesz w końcu, co to za choroba. Kiedy jesteś lekarzem i wiesz, że nie ma na nią lekarstwa. Kiedy sam jesteś prawie lekarzem i podejrzewasz ...

  • Pijalnia

    Siedzę w Pijalni Wódki i Piwa. Wszędzie czuć alkohol i śledzia, a ja udaję zajętą, przeglądając Instagrama. Głupie twarze modelek mieszają się w jedną, aż w końcu ...

  • Wredne single.cz.1.

    Otworzyłem oczy zbyt szybko. Jaskrawe światło dnia wtargnęło do bolącego łba. KAC – tak to się nazywa. Czy było warto? Oczywiście, dawno nie zaliczyłem takiego ...

  • Barwy Munduru – Rozdział 4

    Dzień zaczął się wspaniale. Rodzinne śniadanie przy stole, wygłupy z córką, romantyczny uścisk z żoną, przez okno świeciło słońce, ukradkiem podpatrujące utopijne ...