Fukk sleep
Gorzki smak piguły rozlewa się w mojej buzi. Mimowolny grymas powstrzymuje łyk słodkiego soku, którego smak przypomina mi wakacje. Wnętrze publicznej toalety wypełnia moja ...
Gorzki smak piguły rozlewa się w mojej buzi. Mimowolny grymas powstrzymuje łyk słodkiego soku, którego smak przypomina mi wakacje. Wnętrze publicznej toalety wypełnia moja ...
Od pewnego czasu, każdego dnia, leżała niedbale na tapczanie w swoim pokoju. Leżała i "sufitowała", bezsensu gapiła się to na sufit, to na ściany. Mimo młodego ...
Marie Anne dołożyła na talerz drugą łyżkę sałatki i sięgnęła po jabłko. Przesunęła tacę w kierunku deserów, lekkim uśmiechem posłanym kucharzowi po drugiej ...
Siedzieliśmy w zadymionym mieszkaniu Alberto, ledwo trawiąc otrzymane informacje. Zapaliłem kolejnego wyciągniętego z płaszcza papierosa i wdychając nikotynę do płuc ...
Oparte w znacznej mierze na faktach. Dotyczy okresu powojennej Polski. "Kilka słów o historii Pragi (tekst skopiowane że strony hufca ZHP Warszawa Praga Północ" ...
Dzień chylił się ku końcowi. Odczuwałem to wyraźnie, bynajmniej, nie z powodu gasnącego słońca, jak mawiał Menasze, a tego, że znów wspinałem się na znajomą górę ...
Jak umiera przyjaciel? Mój przyjaciel umarł w bólu i męczarniach. Bardzo to przeżyłam. Wszystko trwało zaledwie jedną noc i poranek, jednak w tamtym czasie wydawało się ...
Nie muszę wszystkiego widzieć, ona pozna mnie z tym. Każdego dnia w roku, w najczerwieńszy zachód słońca. Jest moim drogowskazem w postrzeganiu innych, dzięki niej mam ...
Nieczęsto jeżdżę tramwajem, prawie w ogóle. Dzisiaj miałam odebrać samochód od mechanika i kiedy nie mogłam się dodzwonić na taxi, wybrałam ten rodzaj komunikacji ...
Dzień był raczej jesienny niż zimowy. Od rana z przerwami padał deszcz. Tego dnia Radosław Kalita wstał po dziesiątej, wstał wyspany. Na szczęście się wyspał, bowiem ...
Rozdział 9 Ciocia Celina Gdy tylko przyuważyłem, że ojciec po południowym oprzątaniu robił sobie godzinne drzemki, nie zastanawiając się ani chwili korzystałem z okazji ...
Echo Świebodzińskich lat. Po raz pierwszy trafiłem do Wojewódzkiego Zespołu Rehabilitacyjnego w Świebodzinie w lipcu 1987 roku. Początkowo aklimatyzacja przebiegała z ...
Powrotna droga do domu jakoś minęła jakoś bardzo szybko, Może dlatego się nie dłużyła, że Ewka paplała cały czas jak najęta nie dopuszczając nikogo do słowa. A ...
Lipiec 2018 r. Wychodzę z lotniska i rozglądam się za znajomą twarzą. Nie zajmuje mi to wiele czasu, na szczęście. Dostrzegam Eryka z daleka; przez swój wysoki wzrost i ...
W sobotę po południu Aniela usłyszała dzwonek do drzwi. Wyjrzała przez okno od małego pokoju. Ujrzała swą kuzynkę Zenobię wraz z młodszym od niej o około dziesięć ...