Obyczajowe

  • Wisienka na torcie

    – Janek! – Przez ruchliwą ulicę dotarł do moich uszu kobiecy głos. Wydał mi się całkowicie nieznajomy, więc nie zareagowałem. Zresztą chciałem jak najszybciej znaleźć się w domu, a miałem jeszcze kawałek drogi. Mimo że to połowa sierpnia, Słońce piekło niemiłosiernie. Palące promienie wnikające w skórę niemal sprawiały ból, czułem się wręcz jak skwarka na patelni. – Janek! – Ponowni...

  • Zastępstwo XXX

    Okęcie przywitało nas deszczem. Nie była to może ulewa, ale i tak drobny kapuśniaczek był dokuczliwy. Pożegnałem się z towarzyszami i ruszyłem do domu. Zastanawiałem się, czy zastanę w nim Ankę. Miałem nadzieję, że dowiem się, jakie ma plany. Co zmierza zrobić. Chciałem jej zaproponować, żeby została w domu, który dość długo był również jej. Miałem nadzieję, że się zgodzi. Może d...

  • Dziewczyna z prowincji część 1

    26 lat na karku, skończona magisterka, praca, dziewczyna, mieszkanie i setki planów w dużym mieście. Tak często wygląda minimum tego co oczekuje od życia młody człowiek. U mnie się udało. Nie mówię, że to przypadek. Myślę, że takie życie można uznać za efekt uboczny szczęścia i ciężkiej pracy. Oczywistą prawdą wydaje się fakt, że wszystko co dobre musi kiedyś się skończyć. Tak też się st...

  • Zastępstwo XXIX

    Jego zachowanie, ten śmiech. Nie miałam pojęcia, jaka była tego przyczyna. Początkowa powaga, a później nagła zmiana. I ten wzrok pełen politowania. Byłam kompletnie zaskoczona. Nie wiedziałam, co się dzieje. Moja początkowa obojętność, jaką chciałam mu zademonstrować, rozwiała się jak dym. Najbardziej dotknęło mnie jego życzenie rzucone na odchodnym. „Szczęścia życzę” i śmiech. ...

  • Olivia, Victoria II - cz. XXXII

    Robert wraz z towarzyszącą mu Oliwią zaczął rozpakowywać zawartość poszczególnych pudeł oraz ustawiać i podłączać keyboardy do miksera czy wzmacniacza, łącząc to integralnie w całość z urządzeniami kina domowego. W pewnej chwili w salonie pojawiła się Victoria, która przebywała z resztą pozostałych domowników w okolicach basenu. Widząc rozpakowane instrumenty i zapracowanego Robe...

  • Mogło być i tak - cz. LVII

    Odczuła to również Ania. Zaspokojona i wyluzowana, zobaczyła wypogodzoną i uśmiechniętą twarz Pawła. Poznała już męża na tyle, że widząc go odprężonego, domyśliła się, że pozbył się czy wyzwolił z czegoś, co go niezmiernie uwierało. To samo musiała odczuwać Marysia, bo po słowach Ani wyraźnie odzyskała swój zwykły rezon i humor. - Nie wiem, co wpłynęło czy co takiego powiedziałam, al...

  • Mogło być i tak - cz. LVIII

    Przy zmasowanych pieszczotach, a właściwie maltretowaniu jej dorodnych cyców przez Marysię i intensywnej nauce pływania kutasa Pawła, w zalanej jej własnymi sokami norce, odporność Ani na płynące z wielu stref jej ciała doznania, kończyła się. Do tego Paweł pamiętając, o co prosiła go żona, żeby nie wstrzymywał się i wlewał w nią swoje nasienie przy każdym zbliżeniu, też balansował na...

  • Marta N. - cz. trzydziesta szósta

    Z kanapką w ręku wszedł do 'swojego' czy raczej do 'ich' pokoju. Marta wtrząchała kanapkę z apetytem, jakby rzeczywiście nie jadła od kilku dni. - Tę kanapkę niesiesz dla mnie czy dla siebie? - zapytała, widząc kanapkę w ręce Tomka. - Tak tylko pytam! - złagodziła swoją odzywkę, ale jej spojrzenie mówiło samo za siebie. - Podzielę się z tobą, mój ty głodomorku! ...

  • Marta N. - cz. trzydziesta siódma

    Halinka sama wyszukała i przepasała sobie głowę jakimś jedwabnym szalikiem, a ja oczywiście sprawdziłam czy ma dobrze zasłonięte oczy i rozpoczęliśmy zabawę. Mama jako pierwsza wyłożyła swoje kształty na tapczanie, koło niej zajął miejsce Tomek, obok Martyna, potem Piotrek i na końcu Sabina. Podeszłam do Halinki i podprowadziłam ją w pobliże tapczanu. Nie obyło się też od paru potknięć...

  • Alan S. - cz. VI

    Po wypowiedzi Samiry w pokoju przez chwilę zapanowała cisza. Tak Alan jak i Asia, jego siostra, roztrząsali w myśli jej słowa. Pierwsza otrząsnęła się Samira. - Widzę, że moja wypowiedź wywołała w waszych głowach niezły mętlik czy niezbyt miłe skojarzenia, więc wybaczcie, ale ja czasami nie potrafię powstrzymać się czy ugryźć w język. Mówię to, co myślę i pewnie dlatego Adnan bardzo c...

  • Olivia, Victoria II - cz. XXXIII

    Teraz widząc jej zachowanie czy okazywane mu przez Kasię uczucia, nie mógł jej potępiać czy okazywać zgorszenie jej pomysłami, bo sam się do tego walnie przyczynił, okazując, że nie jest mu obojętna. A że Kaśka dość skrupulatnie czy konsekwentnie to wykorzystywała, wyczuwając jego słabość do niej, to była już inna sprawa. Robert wyczuł, że pozwolił swojej dotychczasowej pupilce i chrz...

  • Z pamiętnika młodej lekarki erotomanki [1]

    Moje pierwsze zderzenie się z takim tematem, więc proszę o wyrozumiałość. _______________________________________________________________________ 21 października Kiedy podjęłam pierwszą pracę, moim szefem był jegomość niskiego wzrostu. Dlatego nie zaliczał się do przystojniaków, jedynie okazał się sympatycznym i zadbanym panem grubo po pięćdziesiątce. W szeregach mojej specja...

  • Codzienność w pensjonacie

    Tekst pisany gwarą więzienną. _________________________________ Wczesnym rankiem do mojego kwadratu wpadły charty, zakuli mnie w obrączki i mędówką zawieźli do uzdrowiska. Ze wpasowaniem się w regał nie miałem kłopotu, ponieważ byłem stałym bywalcem. Pierwszy raz kiblowałem za pchanie sztafety, dostałem wtedy trzy lata. Wówczas zaczynałem jako noworodek w tej dziedzinie. Musiałem...

  • Z pamiętnika młodej lekarki erotomanki [2]

    02 listopada — Zaduszki Szaro za oknem, lekki przymrozek zaszklił parapety. Od piętnastej rozpoczęłam dyżur na sali porodowej. Jedna rodząca i siedem sal prawie całkowicie obłożonych przez położnice. Mój dyżurant Henryk... mówią na niego „Szpakowaty Lolo” wsunięty w mocno pogryziony przez czas fotel, drzemie. Od czasu do czasu słychać lekkie pochrapywanie. Dobrze, że położne są w m...