
Mówią że przeznaczenie jakie by nie było to i tak prędzej czy później musi cię dopaść. Zresztą inaczej nie byłoby przeznaczeniem. Tyle tylko żeby to się stało po naszej myśli, trzeba odrobinę naszej pomocy.
Luty 2018. Ferie.
To był jakiś jakiś obłęd te ostatnie trzy miesiące. I jeśli tak dalej pójdzie to o maturze raczej można sobie pomarzyć. Ciągle napominania przez Katię, że się nie skupia, tylko ciągle myślami buja gdzieś w obłokach trudno było się jej jakość przyłożyć. No, o ile gdy zakuwały u niej w domu to jeszcze jakoś im to wychodziło to już znacznie gorzej było gdy uczyły się u Katii. Tam każdy kąt, każdy przedmiot, związany mniej lub bardziej z Janem natychmiast wybijał ją z rytmu. A zupełna tragedią było już to gdy On był w domu. Jej napięcie osiagało zenitu i o niczym innym już nie mogła myśleć jak tylko o tym co się stało tej feralnej nocy, w stojącym w strugach deszczu samochodzie. A właściwie co się w sumie nie stało a czego tak naprawdę gdzieś w podświadomości chyba naprawdę chciała, i właśnie do niej dotarło, że ta przeszkoda właśnie znika na dniach. Z tego też powodu zręcznie się wykręciła w wspólnego wyjazdu na ferie do dziadków Katii. To była dopiero pierwsza część planu, z drugą podejrzewała że będzie gorzej. Bo niby jak wytłumaczyć w domu to, że będzie nocowała u przyjacólki gdy w domu wiedzieli o jej wyjeździe. To poszło jednak znacznie łatwiej niż się wydawało. Matula jakoś dość łatwo połknęła kłamstwo że Katia wyjeżdża dopiero w poniedziałek więc chcą jeszcze te dwa dni solidnie wykorzystać. Nie podejrzewała że tak łatwo jej to pójdzie. I by nie dać matuli czasu na jakieś domysły i zbyt dociekliwe pytania, szybko spakowała swoje najbardziej seksowne ciuchy do torby i mówiąc dosłownie w przelocie, że wraca w niedzielę po obiedzie wybiegła z domu. Pozostała tylko jeszcze jedna sprawa, czy Katia z Kacprem na pewno już wyjechali. Dzwoniąc do niej i upewniwszy się, że właśnie ich pociąg dojeżdża do Krakowa przebrała się w toalecie pierwszej napotkanej knajpie. I na długo na pewno zapamięta zdziwiona minę przystojniaka krzątającego się za ladą, który to na bank a musiał zauważyć to jej nagłe przeistoczenie się z szarej myszki w seksowną kobietę. A będąc już w windzie apartamentowca, unoszącej ją na jego najwyższe piętro, biła się z myślami co powie gdy stanie przed nim w otwartych drzwiach.
- Katia wyjechała! - Usłyszała, gdy ją ujrzał.
- Wiem.- Odparła, widząc jak zdziwienie jego oczach, zmienia się w coś, co już znała aż za dobrze. Tego że on ją też pożąda była już całkowicie pewna.
- Ja tylko po…...- Nie dokończyła
***
Leżąc w zmierzwionej, jakby cały tabun koni po niej przegalopował pościeli, wracała myślami do tego co się przed chwilą wydarzyło. Śmiejąc się w duchu z tego, jak tak stała cała sparaliżowana strachem, czy jej po prostu nie zamknie drzwi przed nosem, gdy zobaczyła go z mocno zdziwioną miną tylko w krótkim szlafroku -Cholera! Na bank a ma jakąś u siebie! .- Przeleciało jej wówczas przez myśl. To wszystko pękło jak bańka mydlana i ulotniło się w tym samym momencie, gdy na siłę wyciągnięta do mieszkania, usłyszała za sobą łomot zatrzaskiwanych drzwi i gdy dosłownie wpił się w jej usta. Było w tym coś tak pierwotnie zwierzęcego i podniecającego, że niemalże odruchowo oddała mu ten pocałunek. Chciała go tu i teraz. Zdziwiona gdy nagle oderwał się od jej ust i nie odrywając od jej oczu wzroku, jakby szukał w nich jej pozwolenia, powolnymi ruchem zsunął z jej ramion jej płaszcz, który opadł razem z torebką na podłogę. I ująwszy jej twarz w dłonie, szepcząc jej do ucha, prawie że rozkazał.
- Patrz na mnie!-
Nie wiedząc czy sama tego chce, czy może jest to wynikiem jego nie znoszącego sprzeciwu szeptu, patrząc mu głęboko w oczy, odszczekneła się hardo.
- Bo co mi zrobisz?-
Diabliki w oczach, lubieżny uśmieszek, i nawet się nie zorientowała jak i kiedy rozpiąwszy zameczek sukienki na plecach i zsunąwszy z ramion naramki sukienki, obnażył jej piersi, i przyssając się do nich, ssał je i delikatnie przygryzał na przemian. Marta wbiwszy mu palce włosy, przyciskając mocno jego twarz do swych piersi poczuła jak nagle uderza w nią fala ciepła a to cudowne mrowienie przelewające się w niej od piersi aż po uda, zupełnie jakby gromada mrówek biegała bez składu i ładu w łonie i udach, prawie zwalając ją z nóg. Przyparta plecami do drzwi. Czuje jak jego zachłannie niecierpliwe dłonie, wsunąwszy się pod najbardziej seksowne majteczki jakie miała i specjalnie założyła na tę okazję, nagle zatrzymują się na jej pośladkach. W jego oczach znów widać, jakby pytanie pomieszane z pożądaniem. Nie! To już nie jest pytanie , nie prośba czy błaganie, tylko jawne stwierdzenie JESTEŚ MOJA! Na dodatek poparte twardym wzwodem odciskajacym się na jej podbrzuszu. Tak! Jestem twoja! Chciałaby mu to teraz wykrzyczeć. Ale jego miażdżący pocałunek. Jego język walczący z jej języczkiem i wypełniający całkowicie jej usta na to nie pozwalało. I jedynie co była w stanie teraz zrobić, to zarzuciwszy mu ręce na szyję, podciągnąwszy się w górę, oplótłszy nogami jego biodra, przywrzeć do niego by zamiast słów jej ciało wykrzyczało, że chce go tu i teraz. Jeszcze chwila a jej majteczki, rozerwane gwałtownym szarpnięciem, boleśnie wcinając się przez ułamek sekundy w jej ciało, poszybowały gdzieś w kąt korytarza. I poczuła jak jego palce rozchylają płatki jej róży. Nie tego teraz jednak chciała. On to również chyba wyczuwał bo wszedł w nią niemal brutalnie jednym gwałtownym pchnięciem uderzając łonem w jej łono, na tyle mocno że poczuła bolesne zderzenie się jej pośladków z drzwiami, które szybko zamieniło się w cudowne uczucie wypełnienia. Wypełnienia tak głębokiego, że prawie na granicy ekstatycznego bólu rozrywania. poczuła coś czego jeszcze nigdy z nikim nie zaznała. I nie ważne dla niej było, że jak szybko zaczął, to równie szybko skończył Że nie dał jej tego wymarzonego orgazmu i wyskakując z niej jak oparzony, przeklinając głośno oddał swoje nasienie w połę szlafroka.
O Q…..-
Czekam na uwagi w komentarzach i czy ma być ciąg dalszy
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
HIGLANDER
Bardzo zmyslowe...😊🫦
abigail
@HIGLANDER dzięki starałam sie jak mogłam